Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pleśń na korkach po raz kolejny
#1
Wiem, że były już takie tematy, ale mój jest nieco inny. Rok temu robiłem swoje drugie winko w życiu. Byłem tak głupi, że do korkowania używałem zużytych wcześniej korków. I co gorsze korkowałem je tylko do połowy. Z paru butelek, gdzie dziurka w korku była na zewnątrz lekko wyciekało wino. Przetarłem i przestało. Z żadnej butelki już mi nic nie kapało, ale dzisiaj po roku czasu kiedy szykowałem półkę na nowe wina, zauważyłem że niektóre korki są pokryte pleśnią. W piwnicy nie ma wilgoci.

1. Co teraz z nimi zrobić?? Czy mam je tak zostawić? Czy może wyciągnąć, przetrzeć szyjkę od wewnątrz piro i zakorkować nowymi korkami?

2. Za parę tygodni będę butelkował tegoroczne wino. Jak tego dokonać. Mam zwykłe walcowate korki z aglomeratu, podobne do tych jak nie takie same http://allegro.onet.pl/korki-do-wina-54-...13885.html . Czy mam je najpierw zamoczyć w ciepłej wodzie? Czy to nie spowoduje że będzie wilgoć i najdzie pleśń? Czy wbijać je do końca i zalewać woskiem?
Odpowiedz
#2
Co do 2 pytania, to polecam namoczyć pędzelek roztworem wodnym piro i przetrzeć(już po zakorkowaniu). Przez jakiś rok-dwa na 100% pleśń się nie pojawi. Możesz też co rok chodzić z pędzelkiem po piwniczce. ;)

Co do pierwszego pytania, to gdzie pleśń się pojawiła? Na zewnątrz? Ja bym na pewno wymienił korki, a jeśli pleśń jest tylko na zewnątrz, to bym zastosował swoją odpowiedź z pkt 2, ale już po wymianie.
Odpowiedz
#3
Pleśń jest tylko na zewnątrz, ale czy jeśli otworzę wino i zaraz je zakorkuję to reakcja z powietrzem nie spowoduje zepsucia się wina?


Co do korkowania, namaczać takie korki w gorącej wodzie czy nie?
Odpowiedz
#4
Zmień korki na nowe, tylko w niczym je nie maczaj wbijaj na sucho jak położysz butelki po 1-2 dniach od zabutelkowania to wino wystarczająco je nawilży od środka a na zewnątrz nie będzie pleśni.
Odpowiedz
#5
1. Mogę spróbować wtedy kapkę z każdego wina?
2. Czy powietrze jakie się dostanie nie zaszkodzi mu?
3. Użyć syntetycznych korków?
Odpowiedz
#6
ad 1. Oczywiście, że możesz :slinka:, nawet byłoby to wskazane, żeby sprawdzić czy winko nie uległo zepsuciu.
ad 2. Moim zdaniem nie zaszkodzi. Przekorkowywałem wina kilkakrotnie, czasami przelewałem nawet do nowych butelek jak wytrącił się po dłuższym czasie niechciany osad i korkowałem ponownie. Nie zauważyłem zmian w smaku w porównaniu do innych butelek z tej samej partii, gdzie nie zmieniałem korka.
ad 3. Ja jestem za naturalnymi ale syntetyczne z zasady nie powinny spleśnieć...

Przed korkowaniem korki zalej wrzątkiem, żeby zmiękły i zagotuj w garnku ale bardzo krótko (góra 1-2 min., żeby się całkiem nie rozleciały). Ja tak robię i nigdy nie miałem incydentu z pleśnią na korku ani z nieszczelnością, mimo, że stosuje często korki używane. No i zdecydowanie jestem za tym, żeby wciskać je do końca.

PS. A korkownicę masz?
Odpowiedz
#7
Dzięki wielkie za rady, korkownicy nie mam, poradzę sobie ręcznie, albo coś skonstruuje :D

Kurde nie mogę bez korkownicy wbić syntetycznych korków. Prosze doradźcie mi szybko jaką kupić!!
Odpowiedz
#8
Stary temat ale mam doświadczenie, niewielkie.;)
Mam piwnicę pod drewnianym domem, z cegły. 3,5 metra głębokości, posadzki nie ma. Teoretycznie powinna być duża wilgotność ale nie jest aż tak źle bo dom stoi na wzgórzu.
Pleśniały mi korki. Na początku niektóre, a z czasem większość.
1. Wbrew temu co kolega pisał wyżej, siarkowanie korka pomagało, ale tylko na góra 1-2 miesiące a potem znowu pleśń.
2. Wbrew obiegowej opinii jeśli zakorkujemy wino i pozwolimy korkom wyschnąć w pionowej pozycji ( suche pomieszczenie kilka dni), a następnie założymy kapturki termokurczliwe, to pomoże to znacznie ograniczyć dostęp wilgoci do korka. Co prawda po roku zdzierałem kapturki bo myślałem ,że spleśniały jak te bez kapturków, ale okazało się ,że były suche.
3. I chyba mało omawiana ale ważna sprawa. Jeśli za wcześnie przewrócimy butelkę na bok, i ciśnienie nie zdąży się wyrównać, lub mamy lekko nagazowane wino, lub niestabilne, to ciśnienie potrafi przepchać wino przez korek.
Dotyczy to szczególnie korków gorszej jakości i/lub tych krótszych.
A wtedy odrobina wilgoci, wino na korku i pleśni nigdy nie usuniecie.
Potwierdzam własnym doświadczeniem :diabelek:
Oczywiście można zalakować i po problemie, ale wtedy raczej już wino na stojąco...

I jedno pytanie jak ktoś zaglądnie . Czy są jakieś poważne przeciwzkazania aby butelki stały w pionie z samym korkiem ( bez laku ) ?
Odpowiedz
#9
Z tego co się orientuję, to korki muszą być nawilżone (własnie poprzez ułozenie ukośne, tak, aby wino obmywało korek od środka), poniewaz w przeciwnym wypadku się rozsychają. W takiej sytuacji na pewno zwiększy się ryzyko zepsucia wina, ponieważ do butelki będzie dostawało się zbyt dużo powietrza.

Odnosnie wymiany korków - gdzies mi sie obiło o uszy, że nawet duzi producenci, w winach korkowanych korkiem natiralnym i przeznaczonych do dłuższego przechowywania, co kilka lat wymieniaja korki. A więc nie tylko winu nie powinno sie nic stać, lecz jest to działanie porządane (rozumiem, ze po kilku latach korek naturalny moczony winem traci swoje własciwosci i staje się nieszczelny - dlatego wymaga wymiany).

pozdrawiam
MILBAS
Odpowiedz
#10
Jeszcze dochodzi zła cyrkulacja w piwnicy, jest wtedy dużoooo wilgoci miałem taką piwniczkę i dopiero po wywierceniu odpowiednich otworów równowaga cyrkulacji została przywrócona, nie tylko korki od wina przestały zachodzić wilgocią ale tez inne weka , nie było już wyczuwalnego zapachu wilgoci. Kiedyś jak już ktoś dorwał beton to fundamenty robił jak pod schron:D
Odpowiedz
#11
Jeśli to piwniczka wolnostojąca to może wypadałoby potraktować całość dyskami siarkowymi? Ja kilka miesięcy temu odpaliłem w swojej całe opakowanie 6szt. i działo się ostro. Póki co żadnych niechcianych "gości".
Odpowiedz
#12
A gdzie można kupić dyski siarkowe?



Skocz do: