Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pleś na wierzchu beczki na owocach pomocy
#1
Witam, potrzebuje jak najwięcej rad z góry za wszystkie dziękuje, otóz po 3 tyg leżakowania owoców w beczce gdzie prawdopodobnie było za dużo powietrza na samym wierzchu juz prawie suchych winogron pojawiła się pleśń. Po wyrzuceniu jej następna warstwa owoców jej nie miała natomiast samo wino przynajmniej wydaje się dobre. Pytanie moje jest takie czy do to wino nie jest skażone pleśnią od spodu? czy nadaje się tylko do kosza? Czytam że plesn jest bardzo rokotwórcza itp. proszę o rady
Odpowiedz
#2
Zależy ile było tej pleśni.
Jak kilka "ciapek" wielkości monety, to jak bym to warunkowo zakwalifikował do picia :-)
Jak wielki korzuch, to już gorzej...
Odpowiedz
#3
Jeśli widać jakiekolwiek miejsca z pleśnią (małe czy duże) to wszystko jest do wylania ponieważ mykotoksyny są już w całym nastawie.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#4
zdania podzielone widzę:) jak będę na upartego dalej szedł w produkcję z tego materiału to prędzej czy pózniej to się zepsuje, czy poprostu bedą te bakterie nawet jak w smaku będzie ok?

Kolejne posty, z tak niechlujną pisownią, będą kasowane.

Administrator
Odpowiedz
#5
Smak może być jeszcze ok ale mykotoksyny z pleśni cały czas się mnożą. Nawet jak od razu sr... nie dostaniesz to będą wpływać rakotwórczo na organizm.
Odpowiedz
#6
(08-11-2017, 12:29)vanKlomp napisał(a): Smak może być jeszcze ok ale mykotoksyny z pleśni cały czas się mnożą. Nawet jak od razu sr... nie dostaniesz to będą wpływać rakotwórczo na organizm.
Właśnie nie jestem pewien, że to do końca prawda. Na wszelki wypadek jednak zwracam uwagę i pytam (nie jestem ani biologiem ani chemikiem):
Wydaje mi się że mykotoksyny się same nie rozmnażają, są to jakieś związki tworzone przez pleśnie (nie wszystkie). Jak usunąć pleśń to ich już nie przybywa, tyle że już rozpuszczonych w winie, moszczu, soku i innych płynach nie da się usunąć.
Czy nie mam racji? Czy ktoś mi to potwierdzi?
Kiedyś po prostu wyczytałem (w jakimś poradniku), że pleśnie można usunąć i produkt jest jadalny gdy jest to gęsty, twardy dżem, natomiast nie powinno się tego robić z sokiem. Tyle że czytałem to dość dawno.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#7
W mało gęstym ośrodku nitki pleśni penetrują głęboko zanim dojdzie do wytworzenia widocznej, wierzchniej grzybni zarodnikotwórczej.
Odpowiedz
#8
Użyłem skrótu myślowego. Miałem na myśli to co napisał Michał.
Odpowiedz
#9
(08-11-2017, 18:46)vanKlomp napisał(a): Użyłem skrótu myślowego. Miałem na myśli to co napisał Michał.

I w sumie miałeś rację. Wygląda na to, że się nie da usunąć całej pleśni czyli mykotoksyny są produkowane dalej.
Pozdrawiam, Grzegorz
Odpowiedz
#10
Cytat: Miałem na myśli to co napisał Michał

Krzysztof, to napisz jeszcze, czy obróbka termiczna może uratować "część nastawu" - znaczy, czy mykotoksyny parują?
przyjmuję bana bez ostrzeżenia
pozdrawiam Roman
Odpowiedz
#11
Co to jest PLEŚ ???

Była pleśń? Była. WYWALIĆ W p.....u i po dyskusji. G....o zrobisz to i g.....o wypijesz. Chcesz tego?

Następnym razem mieszaj nastawem, szczególnie na początku fermentacji jak Pan ..... eennnn, tego..... przepisy nakazują i po sprawie.
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#12
Heniu, to samo co pleśń.
Odpowiedz
#13
Nie da się usunąć mykotoksyn z nastawu!!! Są m.in odporne na działanie wysokich temperatur.
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
#14
Krzysztof mnie uprzedził. Jak już je masz to na dobre. Nie da się ich usunąć.
Odpowiedz
#15
Krzysiu, wiem, że są odporne na wysoką temperaturę, ale czy parują? Nie chodzi o inhalacje, a bardziej o "skropliny" tej pary ;)
przyjmuję bana bez ostrzeżenia
pozdrawiam Roman
Odpowiedz
#16
Nie za bardzo rozumie o co Ci Roman chodzi ale np. przebywanie w zagrzybionych pomieszczeniach to to samo co picie wina ze spleśniałego nastawu.
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
#17
Idzie o destylat. Przenika bo oprócz czystego alkoholu również inne związki przechodzą dp produktu końcowego. Dla ułatwienia i zobrazowania. Czy pilibyście wino z dodatkiem arszeniku bez względu na to jak byście go nie próbowali oczyścić. Syf pozostanie syfem bez względu jak go zapakujesz :)
Wszelka dalsza dyskusja jest bezcelowa bo trucizna pozostanie trucizna i nadaje się jedynie do kibla.
Odpowiedz
#18
Krzysiu, pytam z ciekawości, czy destylat z takiego nastawu jest bezpieczny, bo dużo jest porad,  w takim przypadku typu - przedestyluj.

edit
 widzę, że odpowiedź już padła.
przyjmuję bana bez ostrzeżenia
pozdrawiam Roman
Odpowiedz
#19
Odpowiedź została już udzielona. Ja bym tego nie pił. Szkoda zdrowia. Wiele chorób wywoływanych jest/może być przez mykotoksyny.
Mykotoksyny takie jak np. ochratoksyna, patulina
- uszkadzają układ nerwowy
- uszkadzają nerki
- wywołują choroby nowotworowe
- zaburzają działalność układu odpornościowego
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
#20
Dzięki Krzysiu, utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że w takim przypadku jedynie podpałkę do grilla, lub środek do dezynfekcji sekatora można wyprodukować.
przyjmuję bana bez ostrzeżenia
pozdrawiam Roman
Odpowiedz
#21
(10-11-2017, 09:55)Dziadek2 napisał(a): Dzięki Krzysiu, utwierdziłeś mnie w przekonaniu, że w takim przypadku jedynie podpałkę do grilla, lub środek do dezynfekcji sekatora można wyprodukować.

No może jeszcze płyn do spryskiwaczy na zimę.
Pozdrawiam, Grzegorz



Skocz do: