Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Porady i pogaduchy ogrodnicze.
#1
Niniejszym zakładam nowy watek ponieważ od lat nie było pogaduszek ogrodniczych. Niektórzy może pamiętają jeszcze gardenera.

Chciałbym byśmy tutaj porozmawiali o ogrodnictwie, jeśli ktoś ma pytania ,problemy chętnie pomogę. Ponieważ od wielu lat zawodowo projektuję i zakładam ogrody.

Co jakiś czas będę wydzielał ciekawe wątki tematyczne. Tutaj rozmawiajmy o wszystkim co dotyczy szeroko pojętego ogrodnictwa, jedynie z wyłączeniem uprawy winorośli ,do czego mamy stosowny dział.
Odpowiedz
#2
Witam.

A ja po przeróżnych eksperymentach ogrodniczych, w tym roku zamierzam zasiać (posadzić?) melony. Ma ktoś jakieś dobre rady w tym temacie ???

Grządka przygotowana, nawieziona obornikiem. Pomału zaczynam się wgryzać w temat teoretycznie ...

Pozdrawiam
MILBAS
Oto jest cały splendor: Móc i mieć prawo do siebie uśmiechnąć się.

http://www.pomocdlakrzysia.pl/
Zajrzałem i nie mogę się uwolnić - pomóżcie !!!!

Odpowiedz
#3
Fajny pomysł z tym wątkiem. To mam jeszcze jedno pytanie - co roku przycinam modrzewie kształtując ich korony. W ubiegłym roku pojawiły się na nich ochojniki. Niby je zwalczyłem, ale pod koniec lutego chcę profilaktycznie spryskać całość parafinowym Promanalem. Czy zrobić to przed przycięciem koron czy po ?
Odpowiedz
#4
A nie lepiej Ci będzie zwalczać ochojnika mechanicznie na świerku (u źródła)? - u mnie to pomogło :)
Chemia była strasznie droga
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#5
(03-02-2016, 14:02)alskarus napisał(a): A nie lepiej Ci będzie zwalczać ochojnika mechanicznie na świerku (u źródła)? - u mnie to pomogło :)
Chemia była strasznie droga

Nie byłoby z tym żadnego problemu, ale ja na świerkach nie miałem ani jednego galasa :)
Odpowiedz
#6
(03-02-2016, 14:16)marmur napisał(a):
(03-02-2016, 14:02)alskarus napisał(a): A nie lepiej Ci będzie zwalczać ochojnika mechanicznie na świerku (u źródła)? - u mnie to pomogło :)
Chemia była strasznie droga

Nie byłoby z tym żadnego problemu, ale ja na świerkach nie miałem ani jednego galasa :)

No to faktycznie kiepsko. Ja co roku obrywam z pół wiadra tego paskudztwa :(

Oprysk modrzewia to wg mnie raczej leczenie objawu nie przyczyny, ale poczekajmy co powie plecionka
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#7
Mam świerki i modrzewie obok siebie i mam te latające białe , puchate mszyce ale poza galasami na swierkach nie zauważyłam jakiś niepokojących zmian na modrzewiach. Ochojniki są przecudnej urody ... na zdjęciach macro :)
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
#8
(03-02-2016, 14:34)Zibi napisał(a): Takim torfem można palić w piecu, zaoszczędzisz węgiel.

Masz racje, ale najpierw trzeba by było go wydobyć, wysuszyć (przy okazji fajna sadzawka by powstała), ale niestety ja mam piec olejowy. :D

@plecionka - to jest torf łąkowy, rowy melioracyjne są nieźle spompowywane, tak że wodą specjalnie nie stoi, przy brzegu rowu (tu gdzie chce posadzic rugose), odległość między lustrem wody a brzegiem rowu jest minimum 0,5 m. Dzięki za informacje.
Lech
Odpowiedz
#9
(03-02-2016, 20:17)Modliszqa napisał(a): A na takim torfowisku chyba super rosłaby żurawina :D ... Pod warunkiem, że woda by była wyżej :P

Niestety jeśli to typowy tzw torf łąkowy jego pH może wynosić 7,5 i więcej ,żurawina wymaga kwaśnego torfu pH 5 i mniej.
Jednak na łąkowym dobrze udaje się większość roślin nie wymagających obligatoryjnie gleby kwaśnej.

(03-02-2016, 14:00)marmur napisał(a): Fajny pomysł z tym wątkiem. To mam jeszcze jedno pytanie - co roku przycinam modrzewie kształtując ich korony. W ubiegłym roku pojawiły się na nich ochojniki. Niby je zwalczyłem, ale pod koniec lutego chcę profilaktycznie spryskać całość parafinowym Promanalem. Czy zrobić to przed przycięciem koron czy po ?

Promanal to bardzo dobry i skuteczny środek, pryskaj po przycięciu koron , ale zanim zaczną pękać pąki.
Odpowiedz
#10
(03-02-2016, 21:07)plecionka napisał(a):
(03-02-2016, 20:17)Modliszqa napisał(a): A na takim torfowisku chyba super rosłaby żurawina :D ... Pod warunkiem, że woda by była wyżej :P

Niestety jeśli to typowy tzw torf łąkowy jego pH może wynosić 7,5 i więcej ,żurawina wymaga kwaśnego torfu pH 5 i mniej.
Jednak na łąkowym dobrze udaje się większość roślin nie wymagających obligatoryjnie gleby kwaśnej.

Hmm, to chyba dla tego nie bardzo chciała mi rosnąć borówka amerykańska, bo ona, z tego co czytałem, wymaga gleby kwaśnej.

@Modliszqa - wodą ma być wyżej ??, czasem bywa tak wysoko że w niej brodze, jak za dużo pada to ciągnie niema szans wjechac.
Lech
Odpowiedz
#11
Borówka amerykańska wymaga pH 3,5-4,5 czyli gleby bardzo kwaśnej, do tego próchniczej np torfowej i zasobnej w składniki pokarmowe.
Odpowiedz
#12
Co można zrobić dla borówki amerykańskiej w warunkach występowania gleby lekko zasadowej?
Odpowiedz
#13
wykopać duży dół np 70x70x35 i wypełnić go kwaśnym torfem, lub mieszanina kompostowanych trocin z gruntem rodzimym. Jeśli gleba jest ciężka gliniasta dodać pisku. Ściółkować materią organiczną która zakwasza:trociny, kora sosnowa zawsze kompostowane.
Nie zapominać o nawozach wieloskładnikowych z dużą dawką azotu który jest niezbędny dla rozkładu trocin i kory. W przeciwnym przypadku rozkładające się trociny ,kora wyjałowią glebę.

Prościej jednak na takiej glebie uprawiać Jagodę kamczacką.
Odpowiedz
#14
Wszystko jak dotąd robimy jak opisujesz.

+ jeszcze ew "Bonus": dajemy roślince fusy kawowe (Azot, pH)

- co przez jednych jest zalecane, przez innych krytykowane jako uprawianie "kawowej mitologii"
- a jeszcze inni są skłonni uznać, że kawowe fusy jedynie korzystnie ściółkują roślinę,
natomiast pod względem pH zabieg ten jest dla borówki am. całkowicie obojętny, bo pH gleby w zasadzie nie ulega zmianie w jego wyniku.

Podobnież jednak, nawet całkowita wymiana podłoża wokół rzeczonej roślinki nie jest w stanie na stałe zapewnić jej odpowiedniego pH, ponieważ występuje wędrówka jonów zasadowych z otaczającej gleby oraz podciąganie kapilarne elektrolitów z sąsiedztwa stanowiska rośliny.

Co powiedziałbyś w rzeczonej materii?
Odpowiedz
#15
Powiem ,że każda roślina ma zdolności przystosowywania się i przekształcania środowiska dla swoich potrzeb.Jednak zanim to nastąpi choruje, nie rośnie, słabo plonuje ,całą energię skupiając na walce z niekorzystnymi czynnikami. Dlatego wymiana gleby pomaga.
Ponadto gleba ma naturalną skłonność do zakwaszania przez rozkładającą się materię organiczną. Stąd dodawanie pod uprawę borówki np trocin sosnowych.
Odpowiedz
#16
Dzięki
Pytam czysto teoretycznie. Bo ja mam u siebie klasę V i VI ;)
Wygląda to tak, że przez 4-5h leje, tak że są kałuże, a po godzinie jest już suchutko.
Miałem jednego pielgrzyma, ale niestety nie dał rady - też bym nie dał w takich warunkach.
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#17
Kolejne zagadnienie, plecionka: Orzech Włoski.

Roślina powszechnie demonizowana - a szczególnie jego niebezpieczne liście.
Że, jak gdzieś spadną liście tego złego orzecha, to mordercza orzechowa toksyna wybije wszystko co żyje i jest zielone. (Nawet żaby. :)
Że w zasadzie się nie kompostuje tego, bo nic, żadna biologia tego jeść nie chce - z powodów jw.
ITD. o tym orzechu nieszczęsnym - jak u Steven'a Kinga

Tymczasem, zgodnie z moim osobistym doświadczeniem:

Liście orzecha włoskiego doskonale się kompostują,
Zarówno w 'permakulturze' jak jako składnik 'hugelkultury'
a posadzona na takim kompoście dynia dorasta znacznych gabarytów: 20-25(+) kg
- w przeciwieństwie do innych egzemplarzy tegoż typu,
zasiedlających inne pryzmy kompostowe oraz sadzonych w gruncie: 10/15kg oraz 5/10kg

Więc jak to tam, panie, w końcu jest - z tym orzechem włoskim?
Bo myślę ściółkować to i owo jego liśćmi -
a pomimo dobrych doświadczeń na innym polu - pewne wątpliwości jednak pozostały.
Odpowiedz
#18
Orzech włoski jest dobry jak ktoś ma często nieświeży zapach stóp. Wtedy takie liście zaparzamy i moczymy w tym nogi..Bardzo skuteczne, a nogom nic nie grozi.

Żurawinę mam w pojemniku z malutkimi otworami w dnie. Pojemnik wypełniłem torfem i wkopałem. Rośnie bardzo fajnie ale nie owocuje. Kupiłem ja latem 2014 w Biedronce.
Odpowiedz
#19
Dzięki, Zibi...

A ściółka?
Czy ściółkowałeś coś takimi liśćmi?

Tylko nie pisz mi, proszę - że buty.... :D
Odpowiedz
#20
(04-02-2016, 12:59)Orwell napisał(a): Dzięki, Zibi...

A ściółka?
Czy ściółkowałeś coś takimi liśćmi?

Tylko nie pisz mi, proszę - że buty.... :D

Rośnie w torfie, pod sosną (2-2,5 m od). Obok pole poziomek i trochę między sobą walczą. Poziomki przyniesione z lasu owocuja rewelacyjnie. Pod sosną (czarna) jest ściółka typowa dla tego drzewa, trochę igliwia itp..Żurawina puściła ponad metrowe pędy, rośnie mocno..
Odpowiedz
#21
Chyba mamy jakieś przepięcie na linii... "ściółka z liści orzecha // vs // żurawina - kontra - poziomki ".
Odpowiedz
#22
Fakt, w dodatku nie mam żadnego orzecha.
Odpowiedz
#23
Cóż mogę powiedzieć, popularny jest pogląd o którym piszesz jednak wiki podaje:
"Orzech włoski nie wydziela juglonu w ilości wystarczającej do spowodowania jakichkolwiek zmian w otoczeniu i jest całkowicie bezpieczny dla roślin i zwierząt, a jego liście można kompostować. Wyjątkiem może być orzech włoski sadzony na podkładce z orzecha czarnego, który wydziela znaczne ilości juglonu do gleby."

Być może dlatego liście z jednych osobników kompostują się dobrze , a innych źle i hamują rozwój innych roślin.
Z logicznego punktu widzenia kompostowanie i palenie prowadzą do podobnego efektu , jednak popiół z liści orzecha wydaje się łatwiejszy do przerobienia w pryzmie , niż same liście.

Moim zdaniem , ale to tylko praktyka nie poparta nauką , najlepiej spalić liście orzecha ,a popiół wykorzystać do kompostowania.
Odpowiedz
#24
Palenie materii organicznej doprowadziło do stepowienia i pustynnienia obszarów rolnych wykorzystywanych przez kultury pierwotne.
No i w każdej chwili może wparować Hiszpańska Inkwi... pardon, Straż Miejska / Wiejska z otwartym bloczkiem mandatowym:

Cyt. za  http://www.sobieszow.pl/index.php?menu=s...ronaid=105  :

Rakotwórcze spalanie liści!!

- Jeśli spalamy substancje organiczne, na przykład liście, w niskiej temperaturze, powstają węglowodory aromatyczne, które nawet w minimalnym stężeniu mają działanie rakotwórcze - mówi profesor Lucjan Pawłowski, dziekan Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Lubelskiej i przewodniczący Komitetu Inżynierii Środowiska Polskiej Akademii Nauk.(...)
Poza tym - przypomina profesor - cząsteczki dymu powstającego przy spalaniu liści działają alergizująco:
- Jest to szczególnie niebezpieczne dla alergików, astmatyków, ludzi starszych i małych dzieci.
Przy każdym procesie spalania w niskich temperaturach (200–500 °C) powstaje trujący tlenek węgla, dwutlenek węgla przyczyniający się do globalnego efektu cieplarnianego oraz szkodliwe tlenki azotu (podrażniają i uszkadzają płuca, powodują zapalenie płuc i bronchitu, u roślin uszkadzają liście; tworzą w powietrzu kwasy azotowe, a odkładając się w glebie w postaci azotanów, szkodliwie podwyższają ich zawartość w produktach roślinnych).

Dlatego w Europie i w USA zabroniono palenia materiału organicznego na wolnym powietrzu.
Za naruszenie przepisów grożą kary idące w tysiące euro.

-----------------------------------------------------------------------
Natomiast, kompostowanie tej samej liściowej materii organicznej, daje nam żyzną glebę ze zbilansowanym pH.
Więc jak dla mnie - wszystko, byle nie palenie liści.
Odpowiedz
#25
Globalny efekt cieplarniany to taka bajka dla wyciągania kasy. Klimat naszej planety i tak się cyklicznie ociepla lub oziębia. Podobna bajka to przebiegunowienie Ziemi.
Odpowiedz



Skocz do: