Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Poranna Rosa.
#1
Wczoraj obdarowany zostałem 2 kg   żółtej maliny Poranna Rosa.

I tak powstanie nalewka o tej nazwie, ale tylko z 1 kg. Drugi kilogram, niestety, spożyły "domowe robaczki".

Miałem kiedyś fińską nalewkę z moroszki, która z czasem z jasnożółtej zmieniła się na odcień koniaku.

Przypuszczam, że z tą będzie podobnie.


1 kg żółtej maliny
0,5l wódki 40%
0,5l spirytusu.

Edit:

0,3kg cukru białego.
Odpowiedz
#2
Fińska nalewka z maliny moroszki jest cudowna. Nie widziałam jej w sklepach w żadnym innym kraju.

Miałam nadzieję, że sklepowi, który sprzedaje mrożony rokitnik i żurawinę, uda się ściągnąć też mrożoną moroszkę, ale niestety nie znaleźli dostawcy. :(
Odpowiedz
#3
Jeszcze w styczniu miałem kilogram moroszki w zamrażalniku. Wyszła..
Może w następnym roku przywiozę trochę z północy Norwegii.

Na dniach mam dostać kilogram Bażyny Czarnej, planuje nalewkę z tejże zrobić. Ma ktoś jakiś sprawdzony przepis?
- Mamo, mamo! Patrz! Statek!
- To nie statek, synku. To kuter.
- No, ale mamo, tam są ludzie!
- To nie ludzie... to rybacy.
Odpowiedz
#4
No, dziś mój nochal ucieszył się. Jest lepiej, niż oczekiwałem.
Odpowiedz
#5
Dziś przecedzanie, prasowanie i dosładzanie.

Fajny kolorek, lekko wpadający w róż.
Odpowiedz
#6
Aromat malinowy, taki jaki powinien być. W sam raz słodka.

Filtrowanie bezpośrednio przez lejki z płatkami.

Bajka i poezja. :D
Odpowiedz
#7
Namówiłeś mnie. Mam już wpis w nalewkarskim roku 2019 ;)

Pozdrawiam
- Mamo, mamo! Patrz! Statek!
- To nie statek, synku. To kuter.
- No, ale mamo, tam są ludzie!
- To nie ludzie... to rybacy.
Odpowiedz
#8
Po filtrowaniu wygląda tak (na zdjęciu jest trochę ciemniejsza, niż w rzeczywistości).

   
Odpowiedz
#9
Dziś, moja Wielebna, zapragnęła Porannej Rosy.

Trochę się nasłuchałem..................
Odpowiedz
#10
Znaczy - dobra, czy fuj :niewiem:.
Lech
Odpowiedz
#11
Krótko mówiąc, uznała, że jest baaaaardzo dobra, itd, itp.



Skocz do: