Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Posmak drożdży i kiszonych ogórków po paru miesiącach
#1
Witam! Mam pewien problem. Nastawiłem cydr (z soku Riviva, ok 18 litrów) około września (9.09) . Pierwsze dodanie drożdży spełzło na niczym (odpowiednia dawka), nie ruszały przez 5 dni, po 5 dniach nowe drożdże które najpierw dałem do butelki z cukrem i pożywką na pare godzin w ciepełku, potem do soku ze starymi niewypalonymi drożdżami(ten sam rodzaj drożdży który poprzednio "zdechł", ciderini sweet, taka sama dawka), następny dzień ruszyło aż miło, trzymane w temperaturze pokojowej. Po miesiącu jak już nie bulgotało a BLG do 1 spadło więc przelałem do fermentora (trochę osadu było na dnie pierwotnego pojemnika i na powierzchni) i stoi na tej "pseudo-cichej" już ponad 2gi miesiąc.
Po 1szym miesiącu było wyraźnie czuć w smaku drożdże, pomyślałem ok, może więcej czasu. Teraz od jakiegoś czasu oprócz smaku drożdży, czuć taki jakby posmak, podobny do tego który zostaje w ustach po ogórkach kiszonych. Generalnie niepijalny.
Co może być powodem tego? "Podwójna" partia drożdży, bakterie? Czy da się to odratować?
Z góry dziękuje za pomoc, Kalindro
Odpowiedz
#2
A gdzie wyczytałeś aby tak cydr robić ? Tyle cukru ile jest w soku to drożdże przerobią w 3-4 dni w zależności jaka jest temperatura otoczenia. Zostawienie na tydzień, dwa aby osad opadł i w butelki. Przetrzymywanie po 2 miesiące w fermentatorze , gdzie nie ma szczelności taki skutek daje.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#3
(06-12-2016, 21:25)TEQUILA napisał(a): A gdzie wyczytałeś aby tak cydr robić ? Tyle cukru ile jest w soku to drożdże przerobią w 3-4 dni w zależności jaka jest temperatura otoczenia. Zostawienie na tydzień, dwa aby osad opadł i w butelki. Przetrzymywanie po 2 miesiące w fermentatorze , gdzie nie ma szczelności taki skutek daje.
Na różnorakich forach pisali aby na cichą po skończeniu bulgotania na miesiąc, z racji, że drożdże było nadal czuć to jeszcze stał ale pojawiły się te "ogórki".Fermentor ten pierwszy jak i ten na cichej był szczelny, jedyny otwór to była rurka, przy cichej nie wkładałem rurki zostawiłem sam otwór. Rozumiem, że po cydrze?
Odpowiedz
#4
Zarówno przy winie jak i przy cydrze należy ograniczać dostęp powietrza do wina/cydru.

Przy fermentacji burzliwej nastaw zabezpiecza wytwarzany dwutlenek węgla.

NA fermentacji cichej nastaw zabezpiecza się minimalizując styk powietrza z cieczą (napełniając balon do pełna - pod korek) i dając rurkę fermentacyjną z wodą, aby uniemożliwić dopływ powietrza.

Ty niestety przechowując cydr w fermentatorze pozostawiłeś bardzo dużą powierzchnie styku cieczy z powietrzem i dodatkowo wyjąłeś rurkę fermentacyjną zapewniając swobodny dostęp powietrza.

Moim zdaniem niestety cydr może być popsuty.

W przyszłości sugeruję próbować zrozumieć czynność, która chcemy wykonać (po co dokonujemy danej czynności) - czasem to bardzo pomaga ...

Pozdrawiam
MILBAS
Oto jest cały splendor: Móc i mieć prawo do siebie uśmiechnąć się.

http://www.pomocdlakrzysia.pl/
Zajrzałem i nie mogę się uwolnić - pomóżcie !!!!

Odpowiedz
#5
Czytałem, że problemem kontaktu powietrza z cydrem jest możliwość przedostania się bakterii, i nadmiar powietrza może być na cichej, bo alkohol który cydr zawiera zabezpieczy go przed zepsuciem... A czy ten wieczny posmak drożdżowy to tez tego wina? No cóż cydr raczej do podlania ogródka. Następnym razem chichą zaleje pod korek i również dam rurkę, serdecznie dziękuje za pomoc. I jedno pytanko, czy na burzliwej może być taki dostęp powietrza? Tj czy może być taka duża przestrzeń w fermentorze? Poduszka chroni dopiero gdy dojdzie do fermentacji, więc pewnie będzie narażone zanim wystartuje. Tak więc na burzliwą też pod korek (z granicą rozsądku aby nie wypieniło) czy mogę dać do fermentora?
Odpowiedz
#6
(07-12-2016, 17:53)Kalindro napisał(a): Czytałem, że problemem kontaktu powietrza z cydrem jest możliwość przedostania się bakterii, i nadmiar powietrza może być na cichej, bo alkohol który cydr zawiera zabezpieczy go przed zepsuciem... A czy ten wieczny posmak drożdżowy to tez tego wina? No cóż cydr raczej do podlania ogródka. Następnym razem chichą zaleje pod korek i również dam rurkę, serdecznie dziękuje za pomoc. I jedno pytanko, czy na burzliwej może być taki dostęp powietrza? Tj czy może być taka duża przestrzeń w fermentorze? Poduszka chroni dopiero gdy dojdzie do fermentacji, więc pewnie będzie narażone zanim wystartuje. Tak więc na burzliwą też pod korek (z granicą rozsądku aby nie wypieniło) czy mogę dać do fermentora?

Cydr ma bardzo niewiele alkoholu - więc alkohol na pewno nie chroni.

Posmak drożdży to efekt zbyt długiego przetrzymania cydru nad osadem.

NA burzliwą nie możesz dać pod korek po ci nastaw wykipi ... JA daję piro, a po dobie drozdże - nastaw rusza po kilku-kilkunastu godzinach.

Z cydrem nie ma wielkiej filozofii - kilka dni trwa fermentacja, kilka góra kilkanaście dni klarowanie i do butelek.

Pozdrawiam'
MILBAS
Oto jest cały splendor: Móc i mieć prawo do siebie uśmiechnąć się.

http://www.pomocdlakrzysia.pl/
Zajrzałem i nie mogę się uwolnić - pomóżcie !!!!

Odpowiedz
#7
Ja bym problemu upatrywał raczej w temperaturze leżakowania niż pozostałych aspektach.
Lekkie utlenienie może być pożądane (zależy od stylu cydrowego), zagrożenie za tym idące to głównie bakterie kwasu octowego - przed mlekowymi (o ile to nie są takie, które prowadzą fermentację jabłkowo-mlekową) raczej nie trzeba się zabezpieczać, bo cukry, które mogłyby stanowić dla nich pożywkę już zostały zjedzone przez drożdże.
Długie trzymanie na osadzie też nie zawsze jest błędem (znowu zależy, co chcemy uzyskać), a już 2 miesiące to nie jest długo na pewno. Gorzej, że było to robione w wysokiej temperaturze, a drożdże pewnie były wkiepskiej kondycji (jakiej pożywki i ile dawałeś?

Mówiąc, że czuć posmak ogórków kiszonych - to raczej idzie w kwas octowy czy mlekowy?

BTW. Chyliczki swoje medalowe cydry fermentują kilka miesięcy nie zlewając od nastawu do butelkowania ani razu.
Rzeczywistosc to iluzja wywolana brakiem alkoholu.
Odpowiedz
#8
(08-12-2016, 10:13)tibek napisał(a): ...Lekkie utlenienie może być pożądane (zależy od stylu cydrowego)...
Lekkie, średnie czy też znaczne utlenienie cydru nie ma większego znaczenia. Produktem końcowym utleniania są głównie aldehyd octowy i octan etylu. A one są w dużej mierze odpowiedzialne za aromat jabłek. Utleniania cydru się nie boimy.


(08-12-2016, 10:13)tibek napisał(a): ... (jakiej pożywki i ile dawałeś?...
Nie ma sensu używać pożywki przy wyrobie cydru. Powiem więcej, stosowanie pożywek zawierających azot jest szkodliwe. Sok jabłkowy zawiera wystarczającą lub nawet nadmierną ilość związków azotowych.

Obce posmaki w cydrze są najczęściej wynikiem zakażenia nastawu bądź fermentacji popsutych jabłek.
Krzysztof


Stacja meteo na Winnicy Świętne
Po zbanowaniu proszę koniecznie o wyrejestrowanie mnie z forum. 
Odpowiedz
#9
(08-12-2016, 14:15)krzysztof1970 napisał(a): Nie ma sensu używać pożywki przy wyrobie cydru. Powiem więcej, stosowanie pożywek zawierających azot jest szkodliwe. Sok jabłkowy zawiera wystarczającą lub nawet nadmierną ilość związków azotowych.

O, skąd to info? We wszystkich opracowaniach, które czytałem piszą wręcz przeciwnie. Z własnego doświadczenia (fermentujac ten sam sok w kilku pojemnikach) też miałem aromaty siarkowe w wersjach ze zmniejszonym dawkowaniem DAP.
Rzeczywistosc to iluzja wywolana brakiem alkoholu.
Odpowiedz
#10
Temperatura była pokojowa, możliwe, że miejscami niższa (przy oknie, często otwieranym), więc trochę skokowa. Pożywka była biowinu do wina, dodałem ją ponieważ w poradniku/książce "Od jabłka do cydru" wyczytałem, że można dodać dla "wzmocnienia" żywotności drożdży. Aromat cydru jest zdecydowanie alkoholowy, czuć jabłka, trochę drożdże, w smaku to jest tragedia, to nie koniecznie smak kiszonych ogórków, lecz ten posmak, taki fermentacyjny, który zostaje na przodzie języka. Kwas mlekowy to raczej nie jest, nie wyczuwam żadnych ziemistych czy przedojrzałych owoców, kwaskowatość jest zdecydowana, raczej zbyt kwaśna. Ta ogórkowość pojawiła się zdecydowanie po fermentacji, gdy liczyłem na zniknięcie posmaku drożdży. Cała aparaturę myłem piro sodu. Zauważyłem też osad na powierzchni, czy to drożdże? Nie wszystkie się osadziły przed przelaniem na cichą?
https://gyazo.com/4f9e58f99e9b84968fd595c0a1310e56
Odpowiedz
#11
Kalindro
Nie wiem co jak robiłeś, ale:
1. Cydr nastawiłeś we wrześniu, mamy dzięki Bogu już grudzień. A ty jeszcze się nad nim pastwisz w balonie.
2. Cydr robi się 1-2 tygodnie fermentacji+ 2 tygodnie nagazowanie.
3. Posmak drożdży może być, bo jeszcze fermentuje (pytanie czemu tak długo fermentuje) lub za długo trzymałeś nad osadem. O ile to fermentuje to się nie przejmuj. O ile "za długo nad osadem" to już raczej nic z tym nie zrobisz.
4. Posmak ogórków to bardzo zły znak. Może jest jakaś infekcja?
5. Cydru nie trzeba dawać na cichą.
6. "przy cichej nie wkładałem rurki zostawiłem sam otwór. " trochę na odwrót się robi. Przy burzliwej nie trzeba rurki, przy cichej JEST KONIECZNA.
7. "alkohol który cydr zawiera zabezpieczy go przed zepsuciem" - Cydr jest napojem nisko alkoholowym. Takie stężenie alkoholu przed niczym go nie zabezpieczy.
8.
(08-12-2016, 16:24)tibek napisał(a):
(08-12-2016, 14:15)krzysztof1970 napisał(a): Nie ma sensu używać pożywki przy wyrobie cydru. Powiem więcej, stosowanie pożywek zawierających azot jest szkodliwe. Sok jabłkowy zawiera wystarczającą lub nawet nadmierną ilość związków azotowych.

O, skąd to info? We wszystkich opracowaniach, które czytałem piszą wręcz przeciwnie. Z własnego doświadczenia (fermentujac ten sam sok w kilku pojemnikach) też miałem aromaty siarkowe w wersjach ze zmniejszonym dawkowaniem DAP.
Odpowiedź
Cytat:9. Pożywka. Sok jabłkowy posiada w swoim składzie wystarczającą ilość związków azotowych dlatego nie ma potrzeby stosowania pożywek.

Lektura do poczytania: (zwróć uwagę kto jest autorem tego tekstu): http://wino.org.pl/2016/06/25/cydr-z-sok...onikowego/
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 
Odpowiedz
#12
(08-12-2016, 21:16)Sabahtani napisał(a): Kalindro
Nie wiem co jak robiłeś, ale:
1. Cydr nastawiłeś we wrześniu, mamy dzięki Bogu już grudzień. A ty jeszcze się nad nim pastwisz w balonie.
2. Cydr robi się 1-2 tygodnie fermentacji+ 2 tygodnie nagazowanie.
3. Posmak drożdży może być, bo jeszcze fermentuje (pytanie czemu tak długo fermentuje) lub za długo trzymałeś nad osadem. O ile to fermentuje to się nie przejmuj. O ile "za długo nad osadem" to już raczej nic z tym nie zrobisz.
4. Posmak ogórków to bardzo zły znak. Może jest jakaś infekcja?
5. Cydru nie trzeba dawać na cichą.
6. "przy cichej nie wkładałem rurki zostawiłem sam otwór. " trochę na odwrót się robi. Przy burzliwej nie trzeba rurki, przy cichej JEST KONIECZNA.
7. "alkohol który cydr zawiera zabezpieczy go przed zepsuciem" - Cydr jest napojem nisko alkoholowym. Takie stężenie alkoholu przed niczym go nie zabezpieczy.
8.
(08-12-2016, 16:24)tibek napisał(a):
(08-12-2016, 14:15)krzysztof1970 napisał(a): Nie ma sensu używać pożywki przy wyrobie cydru. Powiem więcej, stosowanie pożywek zawierających azot jest szkodliwe. Sok jabłkowy zawiera wystarczającą lub nawet nadmierną ilość związków azotowych.

O, skąd to info? We wszystkich opracowaniach, które czytałem piszą wręcz przeciwnie. Z własnego doświadczenia (fermentujac ten sam sok w kilku pojemnikach) też miałem aromaty siarkowe w wersjach ze zmniejszonym dawkowaniem DAP.
Odpowiedź
Cytat:9. Pożywka. Sok jabłkowy posiada w swoim składzie wystarczającą ilość związków azotowych dlatego nie ma potrzeby stosowania pożywek.

Lektura do poczytania: (zwróć uwagę kto jest autorem tego tekstu): http://wino.org.pl/2016/06/25/cydr-z-sok...onikowego/

Ok, dziękuję! Oby następny się udał! Wszystko się wyjaśniło, choć widzę, że w tematach fermentacji jest wiele szkół, trzeba tylko wybrać dobrą.
Odpowiedz
#13
Może i wiele szkół, ale trzeba wiedzieć, która da dobry rezultat.
Najlepiej polegać nie na filmach pewnego autora, lecz na osobach, które dużo nastawów zrobiły (np. jak autor przepisu z postu wyższego).

Przy cydrach można powiedzieć, że sukces zależy od prostoty. Im przepis wykonania bardziej prosty, mniejsza ilość zabiegów, tym efekt lepszy.
Do tego zdrowy rozsądek... Trzymanie na drożdżach nastawu, bo w przepisie pisze "miesiąc", nie jest dobrą drogą, bo może ktoś fermentował w 16st C (i trwała u niego fermentacja miesiąc), ty fermentujesz w 20st C i u Ciebie fermentacja będzie trwać tydzień...
To jest moje zdanie, nie musisz się z nim zgadzać. 



Skocz do: