Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Problem z kipieniem
#1
Witam

Wczoraj nastawiłem 20 litrów maliniaka. Proporcje:
6 litrów miodu
5 litrów malin (rozgniecionych ręcznie)
7 litrów wody
(plus wiadomo, drożdże i pożywka)
O ile w baniaku zostawiłem całkiem rozsądną ilość miejsca, maliny zaczęły wypływać i nadymać się gazami z fermentacji. W rezultacie powstała strasznie gruba warstwa piany z miąższu (jak widać na zdjęciu), która zajęła całe wolne miejsce. Zastanawiam się czy tego nie zlać spod owoców coby mi nie wykipiało, ale nie wiem czy przelanie płynu z gąsiorka do garnka nie zepsuje mi fermentacji. Plus te maliny tylko jedną dobę w tym leżały, więc pewnie jeszcze nie oddały całego smaku (z drugiej strony cholera wie czy jeszcze cokolwiek oddadzą po takim zmienieniu się w pianę).

O ile nad owocami zebrało się trochę płynu, one same składają się chyba tylko z miąższu i gazu. Fermentacja zaczęła się wczoraj, więc boję się że będzie zyskiwać na gwałtowności i mi w końcu wykipi ten baniak.

Jak myślicie, wywalać owoce czy jeszcze trochę poczekać?


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#2
Poczekaj i kontroluj aby nie wyszło na spacer. Często mieszaj, pozbędziesz się części gazy z tego kożuch co nieco go obniży.
Pozdrawiam, Paweł

Qui bibit, dormit; qui dormit, non peccat; qui non peccat, sanctus est, ergo – qui bibit, sanctus est.
Odpowiedz
#3
Jeżeli posiadasz wiadro fermentacyjne albo inne naczynie z szerokim otworem i odpowiedniej pojemności to przelej wszystko do tego naczynia. Owoce zawsze wypływają i łatwiej z nimi pracować kiedy jest odpowiedni dostęp. Następnym razem przy fermentacji w miazdze też nie zaczynaj od balona.
Krzysztof

I'm not Opinionated, I'm just Always Right
Odpowiedz
#4
No właśnie nie mam żadnego wystarczająco dużego naczynia. Największy jest garnek w którym sycę brzeczkę, ale tam wejdzie sam płyn, na maliny już miejsca nie starczy.

Na razie mieszam i pilnuję, jutro rano najwyżej pojadę jakieś wiaderko kupić

EDIT: No niestety trzeba było część owoców wyjąć żeby zrobić miejsce. Póki co ładnie pracuje
Odpowiedz
#5
Na tym etapie nie jest potrzebna rurka z korkiem . Czysta szmatka na szyjkę i ujście gazu swobodniejsze.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#6
Dzięki, tak zrobię. Mam jeszcze jedno pytanie, czy zbyt długie trzymanie w nastawie owoców nie sprawi przypadkiem, że smak podejdzie goryczą z pestek? No i ile to jest ,,zbyt długie''? Zlać płyn spod owoców tak po fermentacji burzliwej, czy może później?
Odpowiedz
#7
Jeżeli chodzi o pianę to możesz użyć espunisanu w kroplach. Jest to podobno dobra i sprawdzona metoda wśród forumowiczów. Był gdzieś o tym wątek.
Odpowiedz
#8
Espumisan pomaga, bardziej w czystym nastawie z samego moszczu. Tu czapa z owoców i tak będzie się pchała do góry.
Maliny fermentuje się bardzo krótko, najlepiej nie dodawać cukru do moszczu tylko odfermentować to co jest w owocach, i oddzielić już sam moszcz do dalszej fermentacji. Z pestek przechodzi do wina goryczka. Nic nie piszesz o dodawanym cukrze więc ja bym już do odcedził.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....



Skocz do: