Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Problem z... no właśnie w czym problem...?
#1
Witam!
Mam taki problem. Otóż moje zabutelkowane wino truskawkowe, zrobione w 2009r. zabutelkowane początkiem tego roku zaczęło porastać jakąś dziwną pleśnią. Dokładnie to szyjki i korki. Wino zabutelkowałem używając korków w euro-winu. Korki dezynfekowałem w zimnym roztworze piro z wodą. Korkownica dwuramienna. Później sobie winko leżało dobre dwa tygodnie zanim nałożyłem na nie kapturki (też z euro-win) i obkurczałem je we wrzątku. Nic z winem się nie działo nic nie przeciekało. Przykleiłem etykiety i było gites. Jakieś 2-3tyg temu patrzę a dwie butelki z 9 które jeszcze są porosły jakimś grzybkiem. Myślę co jest kurcze, korki zaczęły przeciekać? Możliwe, brak doświadczenia ale taką sobie diagnozę postawiłem i przekorkowałem te dwie butelki na nowo. dzisiaj schodzę do piwniczki patrzę a tam 5 butelek wygląda tak samo. O dziwo te dwie z nowymi korkami również. Na te też nie dawałem nowych kapturków żeby zaobserwować jakieś ewentualne zmiany. Mało tego to zastanawiające jest to że 3 butelki były zakorkowane korkami litymi i jedna z nich wygląda tak samo. dwie są OK, jak na razie, i tylko te dwie.
Niedawno też zakorkowałem swoje drugie wino - wermut owocowy i zauważyłem na jednej butelce to samo, ale tu wino wyraźnie jest ciemno czerwone i widzę, że korek przecieka.
No i teraz ja się pytam co jest kurczę przyczyną tego stanu rzeczy? Zbyt wczesne butelkowanie? Zły proces butelkowania? Za dużo w butelkach nalane i teraz wyciska przez korek wino? Nie wiem nic nie przychodzi mi do głowy... :( Pomóżcie proszę!
Odpowiedz
#2
Trudno postawić diagnozę na odległość ale widzę co najmniej dwa błędy technologiczne:
-korki (i czyste balony) dezynfekuje się roztworem pirosiarczynu potasu ale nie w czystej wodzie. Roztwór powinien być kwaśny np poprzez dodanie kwasku cytrynowego. Orientacyjne proporcje na 1/2 l. roztworu dezynfekującego to 1x łyżeczka od herbaty kwasku cytrynowego oraz 1/2x łyżeczka od herbaty pirosiarczynu potasu oraz 1/2 l. wody.
-po zamknięciu butelki korkiem nie zakładamy kapturka do przechowywania wina w piwnicy. Etykietę nalepiamy a kapturek zakładamy przed podaniem butelki na stół (lub podarowaniem komuś).

Jaką masz wilgotność w piwnicy? Może trzeba przeprowadzić też jej dezynfekcję (np. spalając odpowiednią ilość siarki).
Odpowiedz
#3
Bardziej bym upatrywał pleśnienie w wilgotności piwnicy, ale z drugiej strony nie podoba mi się, że obkurczasz kapturek we wrzątku; zawsze w takiej sytuacji część wody dostaje się w przestrzeń między korek i kapturek i ciężko ją potem wysuszyć.
Odpowiedz
#4
Też myślę, że w Twojej piwnicy jest grzyb który Ci chce zjeść korki:diabelek:

Woda używana do rozpuszczania pirosiarczynu potasu powinna być przegotowana.
Odpowiedz
#5
kguser dezynfekowałem roztworem pirosiarczynu potasu właśnie. Wprawdzie bez kwasku (bo to pierwsze czytam szczerze powiem) ale w proporcjach na 1/2l przegotowanej wody (- krzysztof1970) dałem 5g piro. Jurdziu z kapturkami tez tak założyłem, że zawsze coś wody się przedostanie i z tego powodu mogą być problemy, dlatego wermut już leżakuje bez nich. Co do wilgotności piwnicy to nie mam pojęcia, ale aura jaka jest od ostatnich kilku tygodni na pewno wpływa w jakiś sposób na to, no w końcu to piwnica...
A teraz pytanie czysto praktyczne. Co robić? Przekorkować ponownie i zostawić? Szybko wypić? Wylać?
Odpowiedz
#6
Wylać ... niestety... na pleśń nic nie poradzisz, a jej spożycie jest niebezpieczne dla zdrowia ...
Odpowiedz
#7
- spróbować wina czy się nie popsuło
- przekorkować robiąc tak jak kguser radzi
- jak już przekorkowujesz to proponuję przelać wino do przepłukanych roztworem piro butelek
- odkazić piwnicę lub zmienić miejsce składowania butelek
Odpowiedz
#8
No więc właśnie otwarłem butelczynę tego wina i pisze co zaobserwowałem. Nic się z winem nie dzieje. Nawet jest lepsze niż poprzednia butelka, bo w końcu leżakuje 2 miesiące dłużej. :) Nie wiem skąd ta pleśń i dlaczego. Teraz to już mi totalnie brakuje pomysłu. Jedyna co mi się nasuwa to pytanie czy ewentualne zalakowanie korków nie rozwiąże problemu? Bynajmniej teoretycznie powinno to zdać egzamin. Poprawcie mnie jak się mylę, ale lak całkowicie odcina dostęp powietrza do korka tak? No to czekam na opinie co do tego i z góry dzięki.

Edit: Poprawka, przyjrzałem się temu korkowi dokładniej i stwierdzam, ze jest bardzo miękki i łatwo go w palca gnieść, nawet go załamałem w palcach na pół. Nie wiem czy to coś wniesie, ale może być że w piwnicy jest zbyt wilgotno i dlatego tak si dzieje? Czy właściwym rozwiązaniem kontrolnym będzie przekorkowanie kilku butelek i rozłożenie w różnych miejscach w domu i obserwacja? Jdna w piwnicy na dolnej półce, jedna powiedzmy na górnej, inna zabrana do domu do barku, jeszcze inna gdzieś tam... Doradźcie...
Odpowiedz
#9
Mateo,
przecież napisałem wyraźnie, aby pirosiarczyn miał swoje właściwości dezynfekcyjne musi działać w środowisku kwaśnym. Jeżeli rozpuszczasz pirosiarczyn tylko w wodzie to praktycznie jego właściwości dezynfekcyjne są równe zeru. Jest to błąd w technologii.
Odpowiedz
#10
(04-06-2010, 21:31)kguser napisał(a): Mateo,
przecież napisałem wyraźnie, aby pirosiarczyn miał swoje właściwości dezynfekcyjne musi działać w środowisku kwaśnym. Jeżeli rozpuszczasz pirosiarczyn tylko w wodzie to praktycznie jego właściwości dezynfekcyjne są równe zeru. Jest to błąd w technologii.

O proszę jaki detal:big: Warto wiedzieć...
W sumie jak się siarkuje moszcz to on zawiera kwas pochodzący z owoców i dlatego nic się nie dodaje - dobre :lol:



Skocz do: