Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Problem z pierwszym nastawem
#1
Hej,

Od okolo 2 tygodni usiluje nastawic poprawnie pracujacy i fermentujacy nastaw z jablek - niestety zarowno za 1 jak i drugim razem skonczylo sie to porazka. 

Podejscie 1 :


1. Wyplukalem naczynia siarczanem
2. Wycisnalem sok z owocow za pomoca sokowirowki
3. Dodalem Syropu cukrowego (4l /3kg) 
4. Dodalem pozywki do drozdzy ( 10gram )
5. Rozrobilem drozdze, odstawilem je po czym wlalem do nastawu
6. Fermentacja trwala okolo 3 dni, potem cisza.
7. Po 5 dnia sprobowalem dodac partie drozdzy - brak efektu.
8. Nastaw po 10 dniach wyladowal w zlewie.

20kg jablek - okolo 10l soku ( champion)
Drozdze Bayanuss aktywne
4l syropu cukrowego i 3kg cukru ( blg 18 )
+ 10g pozywki
Wino stalo w temperaturze pokojowej ( pomiedzy 15 a 20C )

Podejscie 2 : 

1. Wyplukalem naczynia wrzatkiem
2. Wycisnalem sok z owocow za pomoca sokowirowki
3. Dodalem Syropu cukrowego (4l /3kg) 
4. Dodalem pozywki do drozdzy ( 10gram )
5. Rozrobilem drozdze, odstawilem je po czym wlalem do nastawu
6. Fermentacja trwala okolo 1 dnia, potem cisza.
7. Z racji tego ze nastawilem owoce 3 dni temu, balon ciagle jeszcze stoi ( z osadem z martwych drozdzy na dnie ) 


20kg jablek ( golden delicious )
4l syropu cukrowego ( z 3kg cukru ) ( blg 24 )
10g pozywki 
drozdze enovni aktywne
Wino stoi w temperaturze kolo 20C

Czy cos pominalem w procesie produckji ? Ktos ma jakies przypuszczenia albo rady ?
Odpowiedz
#2
Przejście 1 - drożdże zeżarły cukier i nie drożdży a cukru należało dodać.
Przejście 2 - no chyba za 1 dzień nie zjadły cukru ale sprawdź na język czy słodkie czy kwaśne. Może korek/rurka nie jest szczelny?
1. Kup cukromierz bo nie bulki a spadek cukru świadczą o postępie fermentacji.
2. Co to jest siarczan?
3. Żadne winko Ci nie wyjdzie jak nie zgłębisz tajników pisania po polsku (tłumaczenie, że piszesz z telefonu jest najlepszym działaniem żeby się totalnie ośmieszyć).
Prawdziwy mężczyzna nie je miodu... Prawdziwy mężczyzna żuje pszczoły!
Po pierwszym kieliszku wychodzi z nas drugi człowiek i on też chce się napić! (Wańkowicz)
Porządek powinien brać przykład z bałaganu i robić się sam.

Jak by rządziły na świecie kobiety to nie było by wojen! Państwa by były co najwyżej poobrażane na siebie.





Odpowiedz
#3
Hmm, kolega podaje blg początkowe więc cukromierz ma :D, natomiast faktycznie podanie wskazań cukromierza po zatrzymaniu fermentacji (przestaniu 'bulkania', nie zawsze świadczy o braku pracy drożdży), dało by informacje co się dzieje w nastawie, odczucia organoleptyczne też :).
A tak przy okazji i bayanusy i Enovini to drożdże które się używa do produkcji win mocnych z tolerancją na alkohol ~18%, więc do wina jabłkowego raczej się nie nadają, bo wina jabłkowe mocniejsze jak 13-14% moim zdaniem są be.
Lech
Odpowiedz
#4
Witam
Wina jabłkowego nie powinno się robić z jednego gatunku. Z trzech, czterech wtedy wychodzi dobre winko o mocy 12% do 13% procent. na koniec fermentacji daje się taninę(jako klar). Fermentacja przechodzi 7do 9 miesięcy.

Pozdrawiam/Gliwice

Eugeniusz
Odpowiedz
#5
Hej,

Pozwoliłem nastawowi trochę poleżeć. Niestety po "organoleptycznym" zbadaniu nastawu stwierdziłem ze nie ma ani grama alkoholu a całość smakuje dokładnie tak samo jak te parę tygodni temu.

Mój nastaw porostu zabija drożdże.

Zrobiłem test, próbowałem rozrobić porcje drożdży w nastawie w kubeczku niestety nic z tego nie wyszlo, drożdże nie chciały się porostu mnożyć.

Czy można jeszcze jakoś uratować felerny nastaw? Co może być przyczyna takiego braku współpracy ?

Pozdrawiam,
Piotr
Odpowiedz
#6
(24-05-2018, 11:55)NiespelnionyWinowar napisał(a): Hej,

Pozwoliłem nastawowi trochę poleżeć. Niestety po "organoleptycznym" zbadaniu nastawu stwierdziłem ze nie ma ani grama alkoholu a całość smakuje dokładnie tak samo jak te parę tygodni temu.

Mój nastaw porostu zabija drożdże.

Zrobiłem test, próbowałem rozrobić porcje drożdży w nastawie w kubeczku niestety nic z tego nie wyszlo, drożdże nie chciały się porostu mnożyć.

Czy można jeszcze jakoś uratować felerny nastaw? Co może być przyczyna takiego braku współpracy ?

Pozdrawiam,
Piotr
A byl spad w blg?
Jesli nastaw zabija drozdze...cos ty tam wlal? :)
Odpowiedz
#7
Czolem. Ja bym zrobil tak:
1. Nastaw podzielic na porcje. 1 porcja=objetosc najwiekszego garnka jaki posiadasz.
2. Kazda porcje podgrzalbym do ok. 80-90 stopni, przestudzil i wlal do gasiora. Gasior bez pozostalosci piro.
3. W duzej szklance lub sloiku 330ml woda +2 plaskie lyzki cukru + drozdze, przykryc sciereczka.
4. Gdy w gąsiorze bedzie caly obrobiony termicznie nastaw wystudzony do temp pokojowej, a w szklance pracujace drozdze, wykonujesz cos takiego:
-polowa zawartosci szklanki do gasiora, mieszasz gasiorem, po czym uzupelniasz szklanke z powrotem zawartoscia gasiora.
5. obserwujesz szklanke i gasior przez ok 12h. w zaleznosci od tego, co sie wydarzy, masz trzy opcje. Moze Ty powiesz mi jakie? ;)
Odpowiedz
#8
Ad 1 można i tak
Ad 2 jak ktoś lubi z kompotu to też można i tak
Ad 3 w dobie internetu, podróży w kosmos, bawić się w nastawianie MATEK DROŻDŻOWYCH ? jak ktoś lubi to tez można i tak

Ja proponuję PRAWIDŁOWO przeprowadzić uwodnienie sporej ilości drożdży aktywnych, jak będzie oznaka pracy to zahartowanie ich dolewaniem tego nastawu w niewielkich ilościach i obserwowanie czy wszystko pracuje . Najlepiej robić to w zakręcanym naczyniu gdzie będzie widoczny efekt pracy czyli wytwarzanie się co2. Jak będzie rozkręcona spora populacja drożdżowa (2-3 litry) wlewasz wszystko do butli z nastawem. Jak się nie powiedzie wylać wszystko do kibla bo diabeł w tym zamieszkał :diabelek:
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#9
A ten syrop cukrowy, o którym piszesz to cukier kryształ rozpuszczony w wodzie, czy jakaś sacharoza/glukoza może?
Kiedy przes­koczysz, to i wte­dy nie mów hop. Zo­bacz naj­pierw w co wskoczyłeś.
Odpowiedz
#10
Hej,

Dzieki wszystkim za rady, probowalem odpowiednio uwodnic wino ale nistety efekt byl ten sam. Pare dni temu ze smutkiem wylalem caly nastaw do zlewu - ale nikt nie mowil ze bedzie latwo :)

2 dni temu nastawilem truskawke, i narazie wszystko przebiege zgodnie z planem :)
Pytanie mam tylko jedno, gdyz spotkalem sie z roznymi przepisami, jak dlugo trzymac miazga truskawkowa w balonie ? ( jeden przepis mowi ze 2-3 dni, inny ze tydzien, inny ze az miesiac )

Pozdrawiam,
piotr
Odpowiedz
#11
Na pewno nie miesiąc. Przejdzie goryczka z truskawek do wina. Jak owoce gniotłeś to wizualnie widać kiedy nic z nich nie zostanie. Z tydzień i powinno być wystarczająco wyługowane. Oddzielasz papkę owocową i dalej fermentujesz sam moszcz.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#12
Ja z kolei esencję z truskawek wyciągałem wrzątkiem i cukrem, po jednej dobie oddzieliłem i dodałem drożdże i kwasek cytrynowy. Podczas rodzinnej degustacji truskawka "Dar Teścia 2016" wygrała z jakimś Chateau za 99zł/ butelka ;)

Dokładnie tak:
- zasypanie truskawek cukrem wieczorem na sucho (nie pamiętam ilości cukru, jest chyba przepis na forum)
- rano zalanie wrzątkiem (ilości gdzieś tu na forum, jak wyżej)
- wieczorem oddzielenie frakcji płynnej od stałej i wyciśnięcie przez pieluchę
- dodanie drożdży i kwasku cytrynowego
Odpowiedz
#13
Dar Tescia :) fajna nazwa !

Mam jeszcze 1 pytanie. Nie pomyslalem wczesniej i truskawki nastawilem w Balonie. Niewiem zabardzo jak najlepiej zlac to wino zeby oddzielic je od truskawek. Czy przepuszczenie wszystkiego przez ligline albo sitko bedzie dobrym rozwiazaniem ?

Pozdrawiam,
Piotr
Odpowiedz
#14
(09-06-2018, 09:39)NiespelnionyWinowar napisał(a): Mam jeszcze 1 pytanie. Nie pomyslalem wczesniej i truskawki nastawilem w Balonie. Niewiem zabardzo jak najlepiej zlac to wino zeby oddzielic je od truskawek. Czy przepuszczenie wszystkiego przez ligline albo sitko bedzie dobrym rozwiazaniem ?

Pozdrawiam,
Piotr

Do fermentacji Burzliwej używaj wiadra fermentacyjnego a do f.cichej i klarowania balonów, gąsiorów itp.
Przy burzliwej co2, które unosi się nad fermentującym nastawem ochrania go przed zepsuciem a przy f. cichej przyszłe wino powinno być zalane pod korek aby nie dopuścić do niego powietrza.
Idealna temp. otoczenia przy klarowaniu wina to o ile dobrze pamietam 10 stopni C.
Zamiast używać spoconej poszwy poduszki lub prześcieradła (hehe) to radze kupić sobie w sklepie winiarskim taką specjalną gaze do oddzielania owoców od moszczu.
Niewiem jak to sie nazywa po polsku; tu gdzie ja mieszkam to jest "muslin bag" (ang.)
Poszukaj na necie a znajdziesz.

Odpowiedz
#15
Ja truskawki trzymam w miazdze do tygodnia, a następnie oddzielam na gęstym sitku aby pozbyć się pestek, miąższ jeśli przejdzie przez sitko to niczemu nie szkodzi ( po tygodniu w dalszym ciągu trwa fermentacja burzliwa), fakt łatwiej operować wiadrem fermentacyjnym w początkowej fazie produkcji wina ( niema problemu z wyciąganiem miazgi owocowej).
Można do rozdzielania używać tetry, gazy, ale geste sitko jest moim zdaniem najwygodniejsze.
Lech
Odpowiedz
#16
Chce was dobrze zrozumieć.

Obecnie wino ma wyraźne 2 warstwy, 1 warstwę soku i nad nią warstwę miazgi Truskawekowej ( obecnie bardzo bladej, lekko różowej ) 
Wystarczy że przeleję fermentujacy nastaw ( po 1 tygodniu ) przez sitko albo worek do filtracji i wleję przefiltrowaną ciecz do czystego baniaka i zatkam korkiem z rurka ?

Pozdrawiam,
Piotr


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#17
Tak, ale jeszcze trzeba sprawdzić blg, bo może się okazać że brak cukru w nastawie i wtedy trzeba dodać syropu cukrowego (cukier rozpuszczony w części nastawu).
Lech
Odpowiedz
#18
Niespełniony, masz za dużo powietrza w balonie. Słuchaj Lecha ;)
Odpowiedz
#19
Jeszcze wrócę do starej wymiany, której nie miałem czasu wyjaśnić:
1. Nastaw podzielic na porcje. 1 porcja=objetosc najwiekszego garnka jaki posiadasz.
2. Kazda porcje podgrzalbym do ok. 80-90 stopni, przestudzil i wlal do gasiora. Gasior bez pozostalosci piro.
3. W duzej szklance lub sloiku 330ml woda +2 plaskie lyzki cukru + drozdze, przykryc sciereczka.
4. Gdy w gąsiorze bedzie caly obrobiony termicznie nastaw wystudzony do temp pokojowej, a w szklance pracujace drozdze, wykonujesz cos takiego:
-polowa zawartosci szklanki do gasiora, mieszasz gasiorem, po czym uzupelniasz szklanke z powrotem zawartoscia gasiora.
5. obserwujesz szklanke i gasior przez ok 12h. w zaleznosci od tego, co sie wydarzy, masz trzy opcje. Moze Ty powiesz mi jakie?
.......
Ad 1 można i tak
Chodzi o możliwości podgrzania w kroku 2.
Ad 2 jak ktoś lubi z kompotu to też można i tak
....... Tu chodzi o ratowanie problematycznego nastawu, który inaczej trafi do kanalizacji. Osobiście zrobiłem tak raz. Nie powiem co się działo z tym jeszcze później i jakich zapachów się nawąchałem, ale na koniec uzyskałem winko które i pachniało, i smakowało bardzo dobrze. W przypadku tego winka nie był to kompot, tylko wino z kwiatu czarnego bzu.

Ad 3 w dobie internetu, podróży w kosmos, bawić się w nastawianie MATEK DROŻDŻOWYCH ? jak ktoś lubi to tez można i tak
Rozrobienie drożdży w osobnym naczyniu służy ich zahartowaniu i przyzwyczajeniu do kontaktu z nastawem wobec którego jest podejrzenie. Z późniejszego opisu widzę że w zasadzie podobnie kolega sugeruje, co ja, tylko nieco inaczej, ale efekt powinien być podobny - stopniowe wyrównanie roztworu z drożdżami z tym w gąsiorze.

Ja proponuję PRAWIDŁOWO przeprowadzić uwodnienie sporej ilości drożdży aktywnych, jak będzie oznaka pracy to zahartowanie ich dolewaniem tego nastawu w niewielkich ilościach i obserwowanie czy wszystko pracuje
Bez wysterylizowania nastawu w wysokiej temperaturze samo dodanie nowych drożdży jest obciążone dużym ryzykiem. Ewentualnie można rozważyć, czy sterylizować piro, czy termicznie. Ale ja wolę tę drugą opcję, bo wysokiej temperatury się łatwo pozbyć z nastawu. Z piro możemy się potem jeszcze długo obawiać, że nowe drożdże wymrą, wietrzyć, męczyć się. A i jak się przesadzi (bo w takim problematycznym nastawie odporne organizmy mogą siedzieć, więc wypadałoby dużo użyć) to można dodać sobie nieładnych zapachów.

Pozdrawiam



Skocz do: