Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Problem ze szczelnością fermentora
#1
kristoforos,

czy obserwujesz bulkanie w rurce fermentacyjnej wieńczącej fermentor? Ja mam fermentor z Browamatora z nasadzoną rurką plastikową, bez woskowania (w dziurce pokrywy jest uszczelka). W środku szaleje sobie 30 l. nastawu, pokrywa aż się wybrzuszyła, ale woda w rurce nie bulka. Poziom wody w rurce wyrównany - znaczy jest gdzieś nieszczelność. Zastanawia mnie też jaki jest patent na otwieranie mocno dociśniętej pokrywy (tak, aby jej nie uszkodzić)? Będę wdzięczny za (p)odpowiedź :)
Odpowiedz
#2
Właśnie przez cały czas miałem ten sam problem co ty. Wiedziałem, że pracował cydr w fermentorze, też z Browamatora, (zaglądałem do niego i czasami mieszałem), ale ani razu nie zaobserwowałem ruchu wody w rurce (najwyżej jak nacisnąłem pokrywę). Myślę że fermentor może być nieszczelny. Po wczorajszym odfiltrowaniu i wyciśnięciu soku przlałem wszystko do balona - dopiero tutaj widziałem ruchy wody w rurce.
A co do otwierania - czy nie ma gdzieś na krawędzi pojemnika takiego załamania, dzięki któremu można pokrywę zdjąć? Pokrywa jest na tyle elastyczne że bez problemu da sie zdjąć po "szczelnym" jej zamknięciu.
Odpowiedz
#3
Pojawiła się pewna nieścisłość w moich wypowiedziach odnośnie pojemnika fermetacyjnego - raz napisałem, że z Biowinu raz z Browamatora. Dla sprostowania - fermentor kupiony był w Biownie ale to jest dokładnie ten sam co jest dostępny w Browamatorze. Zasugerowałem się wypowiedzią przedmówcy.
Dopiero teraz to zauważyłem :kwasny:
Odpowiedz
#4
Czyli taka widać natura fermentorów - są szczelne na 99,99%, ale ten 0,01% sprawia, że CO2 nie korzysta z drogi przez rurkę. Jestem ciekaw czy fakt ten nie wyklucza stosowania fermentora do fermentacji cichej (a taki miałem plan).
Sprawdzę to załamanie przy krawędzi - może to klucz do rozwiązania mojego problemu.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#5
Niestety nie mam doświadczenia z cichą fermentacją w fermentorze (zawsze przeprowadzałem ją w balonie - zarówno przy piwach jak i przy winach). Może jest szansa, że te 0,01% nieszczelności nie wpłynie na ostateczny efekt produktu. Zawsze można pokusić się o dodatkowe uszczelnienie pokrywy.
W tym miejscu obydawaj chyba poczekamy na odpowiedź kogoś, kto ma za sobą takie doświadczenia. Jeśli ktoś taki się znajdzie i podzieli się pozytywnymi wynikami, pojawi się "światełko w tunelu" - będzie nowy zbiornik do wykorzystania w domu :lol: (do cichej fermentacji).
Pozdrawiam
Odpowiedz
#6
Zgadza się, kristoforos, czekamy na Kogoś Kto Podzieli Się Wynikami :tuptup:
P.S. gdzieś na forum czytałem wypowiedź o tym, że w którymś państwie skandynawskim praktycznie wyszły z użycia balony szklane - w sklepach można nabyć głównie plastikowe pojemniki z rurką fermentacyjną mocowaną do pokrywy. Może to ten trop?
Odpowiedz
#7
Giewont, wczoraj trafiłem na forum piwnym na informacje odnośnie wykorzystania pojemnika fermentacyjnego do cichej fermentacji. Oczywiście z pozytywnym skutkiem.
Pojawia sie tylko jedna kwestia - piwo "siedzi" w nim tylko 10-14 dni, a potem trafia do butelek. A co ciekawe, podczas burzliwej fermentacji piwo nie potrzebuje nawet szczelnego zamknięcia pojemnika. Czyli może tak być, że jego szczelnośc jest zupełnie wystarczająca jesli chodzi o piwo, natomiast dla wina może byc za mało.
Czy rozwiązałeś już problem z otwieraniem pojemnika?
Pozdro
Odpowiedz
#8
Odgiąłem załamanie przy krawędzi i rzeczywiście udało mi się podważyć pokrywę - dzięki za nakierowanie na właściwy trop.
Niedawno przelałem winko z jednego pojemnika do drugiego (z wykorzystaniem kranika i reduktora osadów) w celu przeprowadzenia cichej fermentacji (w pierwszym pojemniku burzy się teraz kolejny nastaw). Już myślałem, że ten drugi pojemnik jest szczelny, bo po przelaniu do niego nastawu woda w rurce "beknęła", ale to był tylko wynik intensywnego uwolnienia gazów przy zlewaniu. Później sytuacja zaczęła się przedstawiać, jak przy pierwszym pojemniku.
Oczywiście poinformuję o wyniku przeprowadzenia cichej fermentacji.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#9
Na moim biowinowskim fermentorze jest naklejka z krótką instrukcją obsługi. Pisze tam, że w celu uzyskania zupełnej szczelności trzeba przed zamknięciem miejsce styku pojemnika z pokrywą posmarować silikonem lub wazeliną.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#10
Kristoforos,

pojemniki sprawdziły się przy produkcji - jabolek uszedł ingerencji "tleniarzy" i innego elementu (wspomniałem o tym w zimowym wątku "można zrobić dobre wino z soku z kartonu"). W zwolnionych objętościach szykuję teraz porzeczkowe (kartonowe).


Jarek B,
dzięki - wynika z tego, że bez użycia wspomagaczy laboratoryjna szczelność jest nie do uzyskania.

Pozdrawiam


Załączone pliki Obrazki
   
Odpowiedz
#11
Cześć wszystkim :)

Znalazłem ten wątek wczoraj szukając wiadomości o szczelności fermentatorów więc odkopuję i się podpinam.

Wina robię głównie w fermentatorach (balony mam tylko 2) i nigdy nie miałem problemów ze szczelnością i bulkaniem, aż do ostatniej soboty. Do tej pory robiłem całą fermentację w pojemnikach i zawsze się udawało pomimo dużej powierzchni styku z powietrzem, fermentatorów nigdy nie musiałem smarować olejem ani wazeliną, nastawy radośnie bulgotały oznajmiając spadek Blg, a potem wino spokojnie dojrzewało. W sobotę zacząłem robić pierwszą porcję wina na mieszankę w stylu porto, ale nastaw robiony na enowini ws nie zaczął bulgotać, początkowo myślałem że drożdże nie ruszyły, nawet dodałem drugą porcję. Wygląd nastawu i aromat wskazywały na fermentację, ale woda w rurce-nie, ani bulgotania ani zmiany poziomu. Dodatkowo pochylając się nad wiadrem czuć było pracujące grzybki, więc wniosek mógł być jeden - gdzieś jest nieszczelność.

Ponieważ nie miałem najmniejszej ochoty na smarowanie wiadra tłuszczami spróbowałem poszukać informacji w sieci, ale nie znalazłem nic poza wazeliną i olejem. Posiedziałem chwilkę, pomyślałem i poszedłem do sklepu po taśmę teflonową.
:D:D:D
Taśmą obłożyłem rancik wiadra dookoła tak żeby zachodził i na górę rancika i na zewnętrzny boczek, nałożyłem i docisnąłem pokrywę i "włala":big: :big::big: Wkrótce rozpoczęło się żywiołowe bulgotanie:D

Metoda ta jest może trochę upierdliwa bo nakładanie teflonu będzie trzeba powtarzać pewnie po każdym zdjęciu pokrywy a i z samą taśmą trzeba postępować delikatnie (spróbuję dolewać syrop przez dziurkę od rurki to nie będę musiał dekla zdejmować :P). Duża szczelność nie jest też z przyczyn oczywistych konieczna przy fermentacji burzliwej. Jednak jeśli ktoś potrzebuje dłużej potrzymać nastaw w wiadrze albo po prostu chce słyszeć bulgotanie to polecam :) Kosztowało mnie to 1,50 zł za rolkę taśmy i 5 min roboty.
Pozdrawiam



Skocz do: