Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prymitywne ustrojstwo do produkcji CO2 ( do dopełniania butli )
#26
A ja biorę staroświecki syfon i naboje (można to jeszcze kupić na Podlasiu), ładuję nabój (lub dwa) do pustego syfonu, miękka rurka na dzióbek i mam cos jak mini gaśnicę, wygodne w użyciu i można psiknąć ile się chce - gwarancja że CO2 jest czysty, techniczny czasem mocno śmierdzi.
Odpowiedz
#27
Mam pytanie. Zrobiłem to ustrojstwo wg rad Mordimera i rzeczywiście CO2 pięknie się wydziela i wszystko pięknie działa! :brawo: Co do pytania to czy roztwory są szkodliwe dla wina?

Podczas wpuszczania CO2 do balona z winem mniszkowym niewielkie ilości płynu zostały zassane przez rurkę do wylotu gazu i wpadły do wina- dosłownie kilka kropel. Wino było wyklarowane około 2cm od powierzchni i po dostaniu się płynu znów zmętniało..
Odpowiedz
#28
A ja proszę o odpowiedź fachmanów - czy w ten sposób na pewno zabezpieczę leżakujący nastaw wina w niepełnym balonie? Bo jak dotąd - to tylko radzono kulki szklane i wino pod korek, a podany tu sposób z dopuszczaniem CO2 - jest łatwy, przyjemny i bardzo mi pasuje w sytuacji, kiedy z dawno nie ruszanego balonika - trzeba sciągnąć coś na degustację.
Odpowiedz
#29
W jakiejś książce wyczytałem, że dawno dawno temu za górami i lasami Włosi lali oliwę z oliwek na wino. Tłuste unosiło się na powierzchni i chroniło wino przed powietrzem.
Odpowiedz
#30
Ponieważ to mój pierwszy post na forum, chciałbym powitać winiarską brać, z której rad zdarza mi się często, bardzo często korzystać.
Nie wiem, czy słabo szukałem, ale ponieważ dopiero zaczynam przygody z dojrzewaniem, wina oczywiście, chciałem spytać jak często należy dopuszczać CO2 do niepełnych gąsiorków?
Pewnie z biegiem czasu gaz się ulatnia?
Zmajstrowałem swoje ustrojstwo, wykorzystujące pojawiający się już na forum sposób na wykorzystanie CO2 z fermentującego nastawu i tak mój pierwszy ryżowiec jest dawcą tego gazu dla swoich starszych braci.
Odpowiedz
#31
Nie ulatnia się po jest cięższy od powietrza... No chyba że często degustujesz winko z balonu:D
Odpowiedz
#32
(30-01-2013, 19:41)dyksio napisał(a): Pewnie z biegiem czasu gaz się ulatnia?
Jak jest szczelnie to nie, ale CO2 jest łatwo rozpuszczalne w wodzie. Im niższa temperatura tym szybciej. Tlen zresztą też.
Odpowiedz
#33
Zrobiłem tak jak pisał autor postu z drobną modyfikacją ale nie o tym mi tu pisać.

Otóż balony mam zatkane nie rurką fermentacyjną a wężykiem (około metra) z drugim końcem w butelce.
   
Taki system stosuję przy winach gdzie wiem że następna wizyta będzie za kilka tygodni i woda z tradycyjnej rurki wyparuje.
Po dodaniu CO2 zatkałem korek wężykiem.
Po wizycie tydzień później jakie moje zdziwienie jak widzę w wężyku pełno wody.
Dosłownie cały wężyk pełny i pewnie do wina też poleciało.
Pierwszy raz mi się to zdarzyło.
Czy ktoś miał podobną sytuację?
Zmianę gwałtowną temperatury odrzucam bo wino w piwnicy stoi już od kilku tygodni więc tempera się wyrównała.
Wina nie fermentują, stoją sklarowane(jabłkowe) i klarują się (żyto-żurawina).
Odpowiedz
#34
Jaką ty masz temp. w tej piwnicy że ci woda z rurki paruje w kilka tygodni?

Edit. Może ci zassało a raczej wepchało wode przez wzrost ciśnienia atmosferycznego?:niewiem:
Odpowiedz
#35
Może inaczej temp maksymalnie w tym roku była 20*C ale przez to że była wietrzona.
Ale zwykle jest to około 12*C, zimą nie mniej jak 2-3*C.

Problemem jest raczej to że jest w niej bardzo suche powietrze.
W tym roku co wizyta włączałem osuszacz powietrza bo na wiosnę miałem pełno pleśni na wszystkim.
Sytuacja jak mi się przytrafiła wcześniej nie miała miejsca (mój ojciec stosuje ten patent dobre 15 lat i też nigdy nie miał takiego "wypadku")
Odpowiedz
#36
Nastepnym razem daj dłuższą rurke i butelke z wodą trzymaj dużo niżej to może będzie bezpieczniej:)
Odpowiedz
#37
Witam,

Jestem nowa na forum, ale dzięki niemu znalazłam bardzo dużo odpowiedzi na moje pytania.
Po pierwsze przepraszam, że odkopuje stary wątek (nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie).

Otóż:
W piwnicy znalazłam stary syfon i chciałabym wykorzystać go do napełniania niepełnego balonu CO2, ale nigdzie nie znalazłam jakiejś szczegółowej instrukcji.
Czy mógłby ktoś ją napisać? będę wdzięczna
Pozdrawiam
Odpowiedz
#38
Dobry pomysł.
Jeżeli nie masz do tego syfonu naboi z CO2 , bo wyszły dawno z mody, to można takie kupić w sklepach z bronią. Służą jako zbiorniki ciśnieniowe do broni pneumatycznej.
Musisz wyczyścić syfon, sprawdzić jakość uszczelek. Bez napełniania wodą wkręcasz nabój do syfonu i masz butlę ze sprężonym gazem. Trzeba dobrać średnicę wężyka, który nasuniesz na wylew syfonu.
Wkładasz wężyk do balonu, wlot przysłaniasz dłonią, przepuszczając wężyk między palcami i powoli napuszczasz gaz do balonu. Jak gaz się skończy korkujesz i gotowe.
Odpowiedz
#39
Taki jeden nabój wystarczy do dopełnienia butli?
Odpowiedz
#40
Nabój zawiera 8g CO2 a zatem po prostych obliczeniach ok. 4,5 litra gazu.
CO2 jest 1.5 raza cięższy od powietrza, które w normalnych warunkach waży 1,2 kg/m3 ... i już wiemy. Gęstość CO2 to ok. 1,8 g/litr.
W syfonie będzie przy 1-szym nabiciu litr powietrza, przy następnych coraz mniej...
Odpowiedz
#41
Przepraszam, ale z Twojej wypowiedzi nic nie zrozumialam. Czyli jeden nabój wystarczy na dopełnienie ok litra wolnej przestrzeni?
Odpowiedz
#42
Oj Magda, co w tym trudnego. Jan napisał, że starczy na 4,5litra, więc na 1litr też.
Odpowiedz
#43
Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. Niedługo wypróbuję tą metodę
Odpowiedz
#44
Na jak długo wystarcza takie zagazowanie pustej przestrzeni balona? Tzn jak często należy powtarzać ten zabieg? Teoretycznie otwarcie korka nie powinno robic problemu bo CO2 jako cięższy od powietrza pozostanie w balonie ale jak to robicie w praktyce. Przymierzam się do wizyty w sklepie akwarystycznym by kupić pojemnik z CO2 1000ml za około 20zł. W/g mnie to wcale nie trzeba wypełniać cąłej pustej przestrzeni w balonie wystarczy trochę CO2 gdyż ten jako cięższy od powietrza stworzy warstwę tuż nad winem skutecznie oddzielając wino od powietrza w balonie...Tak czy nie?
Odpowiedz
#45
Po pierwsze w takim balonie zawsze będzie istniał jakiś ruch atmosfery nad cieczą , np. konwekcja.
Po drugie nagazowanie robił bym za każdym otwarciem balona.

Lech:)
Odpowiedz
#46
Czy ktoś się orientuje ile gram CO2 jest w takim 1000ml pojemniku? http://allegro.pl/plantis-butla-co2-3x10...92455.html
W naboju do syfonu jest około 8 gram CO2 to daje jakieś 4,5l CO2, mając ta wiedzę szacujemy pustke w balonie i aplikujemy odpowiednia ilość naboi.
Ile w takim razie jest litrów rozprężonego CO2 w takim pojemniku dla akwarystów? Ktoś z kolegów stosuje gazowanie pustej przestrzeni tym "szprajem"? :D
Odpowiedz
#47
(30-12-2005, 22:57)Mordimer napisał(a): Pomysł bazuje na pomyśle DarkaRz.
Wersja dwubutlowa.

Ciekawi mnie ten sposób z linka ale

Cytat:Nie masz uprawnień, aby przeglądać tę stronę. Możliwe powody takiej sytuacji:
Znaczy co tajny, top secret?
Odpowiedz
#48
Nie jest to tajne ale jest już w archiwum. Sam temat nie wnosił niczego ważnego

(26-05-2004, 13:47)DarekRz napisał(a): Po obciagu mozna ewentualnie wyprzec powietrze z balonu dwutlenkiem węgla. Przyrząd do zapodawania CO2 do balonu składa się z : 
1. butli PET 1,5 l z zakretką, w której nawiercony jest otwór pozwalający wcisnąc wężyk " na ścisk",
2. wymienionego powyzej wężyka dług. min. 0,5 m.
3. łyżki sody oczyszczonej i łyżki kwasku cytrynowego.
4. kawałka serwetki papierowej.
5. Nitki

W nawiercony korek PET-a wciskamu jeden koniec wężyka (nie głęboko - 1 cm w głąb butli wystarczy),  do butli 1,5 l wlewamy ok. 100 ml wody (pół szklanki), w serwetkę wsypujemy "na sucho" sode i kwasek , zawiązujemy serwetkę nitką i pakuneczek spuszczamy na nitce delikatnie do srodka butli, jak najnizej, ale tak by nie dotknął wody (mozna zrezygnować z nitki i po prostu po wrzuceniu zawiniatka szybko zakrecic butle- najwyzej troszke CO2 ucieknie).  Zakrecamy butlę korkiem z rurką, parę razy wstrząsamy, tak aby woda dokładnie zwilżyła pakuneczek i wprowadzamy wolny koniec wężyka do dymiona, - gdy ustanie burzliwa reakcja wydzielania CO2 szybko wyjmujemu rurkę i zatykamy dymion korkiem z rurką fermentacyjną.  CO2 jako cięzszy od powietrza tworzy izolujacą poduszke na nastawie i dlatego nie koniecznie trzeba wytwarzać go tyle aby wypełnił całkowicie przestrzeń w balonie. 
Do wytworzenia ok. 10 l CO2 potrzeba 30 g kwasku cytrynowego i 40 g sody oczyszczonej (w przybliżeniu)
Odpowiedz
#49
Jeżeli uzupelniłem dymion co2 (z tego co czytałem jest on cięższy od powietrza i opada na lustro wina) i chcę pobrać np. Litr wina to muszę po tej czynności ponownie uzupełnić co2 czy nie ? Bo skoro co2 opada na dół to chyba nie , ale wolę się upewnić :).



Skocz do: