Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przedawkowanie PIROSIARCZYNEM SODU
#1
Witam wszystkich,

ile z waszego doświadczenia trzeba czekać na zaszczepienie drożdżami jeśli na około 30-35 litrów soku jabłkowego użyłem 11 gram siary? PIROSIARCZYNu dodałem w sobotę wieczorem (około 19). W niedzielę zrobiłem spore wietrzenie nastawu- chyba z 20 razy przelewałem z jednego balonu do drugiego całą zawartość. Próbowałem też po tym wietrzeniu nastawu zaszczepić drożdże aktywne jednak poległy (pomimo iż dodawałem powoli kolejne porcję soku do pracujących drożdży w szklance to po dodaniu do balonu.... domyślacie się sami co było dalej).

Jutro planuję kolejne podejście z zaszczepieniem drożdży, jednak mam obawy czy to nadal nie za szybko jak na taką ilość siarki.

Co o tym sądzicie?

PS. A dodałem tyle siary ponieważ użyte jabłka w jakieś części mogły być zepsute. Niby z zewnątrz lekko tylko obite a w środku dramat.... te co udało mi się usunąć to wyrzuciłem jednak jestem pewien że mogłem też trochę tego przeoczyć ze względu na specyficzny smak soku po jego 12 godzinach leżakowania... Wolałem dodać siary i ocalić sok niż wylać całość... Aktualnie smak jest ok, tylko że czuć jeszcze siarę...

Odpowiedz
#2
Dodawaj drożdze do małej ilości soku, bo zasywisz nastaw, ile wietrzyć?
W jakich jednostkach to się przedstawia, wolnej powierzchni cieczy do minuty?
Musisz testy przeprowadzać, powinno już dziś zadziałać- drożdze w soku, jeśli dziś parokrotnie wietrzyłeś nastaw.

Wstaw fotki soku?
Odpowiedz
#3
Dodawałem do drożdży małe porcje soku aż doszedłem do objętości 1 litra i dopiero dodałem całość do balonu.


Dzisiaj nie miałem okazji wietrzyć nastawu bo nie było mnie w domu prawie cały dzień a jak już wróciłem to nie miałem na to już sił.

   
Odpowiedz
#4
Czy napewno był to pirosiarczyn sodu czy jednak potasu.

Lech:)
Odpowiedz
#5
11g na 35 l , to nie jest jakaś straszna ilość.
Błędem było wietrzenie nastawu, siara się rozpuszcza i utlenia.
Odpowiedz
#6
No nie, tylko 175mg/l. :glupek: Odporniejsze drożdże wytrzymują do 50mg/l
Odpowiedz
#7
Zrobił r-r 0.03 % skoro na 35 l użył 11g piro, więc spokojnie przez 1-2 dni się rozłoży, tragedii nie ma, potem spokojnie można wlać matkę drożdżową.
:)
Odpowiedz
#8
Co ma za znaczenie jaki procentowo roztwór. Tak ogromna ilość SO2 nie zwiąże się w tak krótkim czasie. Zakonserwowane to jest nieźle. Samo szybo nie minie. Liczby mówią za siebie.
20mg/l - przy pH 3,2 - chroni przed utlenieniem.
50mg/l - nie pozwala wystartować większości drożdży
175mg/l - jedzie siarą jak z piekła
Odpowiedz
#9
Ok, a więc tak. Dzisiaj przewietrzyłem jeszcze nastaw około 3 lub 4 przelania. Namnożyłem drożdży aktywnych w objętości 1 litr soku z jabłek w temp. około 30 stopni. Pracowały całkiem ochoczo więc przed dodaniem ich do reszty nastawu wyjąłem je aby ich temperatura spadła i zrównała się z nastawem. Teraz z niecierpliwością czekam na pierwsze oznaki życia nowo dodanych drożdży (drożdże cały czas te same):sloik:.



(20-10-2015, 22:14)lech.kuba napisał(a): Czy napewno był to pirosiarczyn sodu czy jednak potasu.

tak potasu mój błąd ;):spoko:
Odpowiedz
#10
(21-10-2015, 18:04)mar_on napisał(a): wyjąłem je aby ich temperatura spadła i zrównała się z nastawem.

Przepraszam za ciekawość, wziąłeś tak normalnie/namacalnie i wyjąłeś drożdże z matki drożdżowej?
Palcami że tak się zapytam?
Odpowiedz
#11
(21-10-2015, 06:05)Biotit napisał(a): 11g na 35 l , to nie jest jakaś straszna ilość.
Błędem było wietrzenie nastawu, siara się rozpuszcza i utlenia.

Dlaczego było błędem? Lepiej było odczekać swoje i dopiero później działać? Tylko pytanie ile czekać...

Ja dodałem siarki w sobotę wieczorem około 19. Wietrzenie poniedziałkowe nie pomogło mi ponieważ dodane drożdże padły. We wtorek z nastawem nie robiłem nic. Dzisiaj przelałem nastaw tak z 3 razy i dodałem kolejną porcję drożdży. Na dnie butli mam już chyba cmentarzysko z tych nieudanych prób zaszczepienia drożdży. Mam nadzieję że po dzisiejszej próbie nastaw już ruszy bo mamy już dzisiaj 4 dobę od dodania siarki...
Odpowiedz
#12
(21-10-2015, 18:08)mariuszek napisał(a):
(21-10-2015, 18:04)mar_on napisał(a): wyjąłem je aby ich temperatura spadła i zrównała się z nastawem.

Przepraszam za ciekawość, wziąłeś tak normalnie/namacalnie i wyjąłeś drożdże z matki drożdżowej?
Palcami że tak się zapytam?

Rozumiem że uszczypliwości nigdy za wiele.

Drożdże z sokiem miałem w kuflu 1 litrowym a ten kufel znajdował się w dużym garnku wraz z grzałką taką jak stosuje się w akwariach. Więc jak widzisz ich wyjęcie nie wymagało wyciągania ich pojedyńczo palcami :hahaha: ale różnie ludzie mają :jezor:
Odpowiedz
#13
(21-10-2015, 18:17)mar_on napisał(a): Drożdże z sokiem miałem w kuflu 1 litrowym a ten kufel znajdował się w dużym garnku wraz z grzałką taką jak stosuje się w akwariach.

Ciekawość mnie dręczyła .
Słoik do kufla, kufel ze słoikiem do garnka.
:chytry:
Ważne aby drożdżom było dobrze.
Pozdrawiam.
Odpowiedz
#14
Oj @mariuszek - sok do kufla.:diabelek:

Lech:)



Skocz do: