Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przeterminowane drożdże
#1
Posiadam jedną paczuszkę drożdży uniwersalnych od zamojskich, których data ważności upłynęła w maju tego roku. Dlatego mam pytanko: moge wykorzystać jeszcze te drożdże? Czy odradzacie? Pytam by wiedziec na przyszłość.
Odpowiedz
#2
Drożdże od Zamojskich na suszu startowały mi nawet po kilku miesiącach od daty ważności. I z nastawem nie było nawet najmniejszych problemów.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#3
Dzięki, więc niebawem drożdże do balonika.:)
Odpowiedz
#4
mnie ruszyły 2 lata po terminie, który producent i tak przedłużył o rok. powiem szczerze, że było to jedno z najlepszych win jakie zrobiłem. nie wiem czy to przypadek czy sprawka drożdży... to były drożdże na szuszy jabłkowym tak dla konkretyzacji,
Odpowiedz
#5
ważne zeby drożdże przechowywać w jak najbardziej hibernujących dla nich warunkach, czyli ciemno i zimno, wtedy mozna długo po terminie z powodzeniem używać
pzdr
fea
Odpowiedz
#6
Nastawiałem ostatnio wino z kiwi i postanowiłem zrobić je na MD z drożdży Zamojskich Tokay - termin ważności: sierpień 2013.
Drożdże cały czas przechowywane w lodówce, w woreczkach strunowych i pudełku. Temperatura MD odpowiednia, wszystko zgodnie z instrukcją, po 2-3 dniach żadnych oznak pracy, brak zmętnienia. Wino w końcu poszło na aktywnych, bo owocne zrobiły się zbyt miękkie, ale MD zostawiłem dla eksperymentu... Po 4-5 dniach MD już nieźle pracowała, a po 7-8 dniach od jej przygotowania, piękna, mętna, piania na 3cm, aż huczało w butelce jak ucho przyłożyłem.
Wniosek? Można je przechowywać sporo dłużej niż producent podaje na opakowaniu:) Może po prostu potrzebują odrobinę więcej czasu na rozkręcenie się.

Ps. Tak, tak, wiem. Zdobyłem tytuł archeologa tygodnia:1miejsce:
Odpowiedz
#7
Ode mnie masz złotą koparę :hahaha:
   
Odpowiedz
#8
Ale to tylko dowodzi, że najpierw trzeba mieć dobrze przygotowane drożdże, a potem surowiec.

Ja robię teraz trójniaka na ioc efficience (wiem wiem - szaleństwo:D), też od początku w lodówce, też data im się kończy lada dzień. MD przygotowana solidnie, choć bez większych oznak pracy (porównując do innych np. PDM-ów), bardzo powoli ruszył miodek - rzekłbym w wielkich bólach. Zobaczymy co dalej.
Odpowiedz
#9
Ogólnie rzecz biorąc to za MD wziąłem się 3 dni przed planowanym nastawieniem wina, ale trochę za szybko owoce mi "dojrzewały" i musiałem wcześniej zrobić nastaw nie czekając, aż MD się rozkręci.

Wcześniej kiedyś też już robiłem MD, też przeterminowanych Tokaj Zamojskich. Tyle, że wtedy był to zaledwie miesiąc i w 3-4 doby była gotowa.
Odpowiedz
#10
Z tymi terminami to tak właśnie jest... No ale producent musi coś napisać. Najbardziej śmieszy mnie jak ktoś zje np. batonik z data dzisiejszą a jutro już go nie zje bo po terminie... Albo krople żołądkowe z 85% alkoholu też mają date na opakowaniu.... Kurcze a nalewki tyle czasu leżą... Zepsute już pewnie:diabelek:



Skocz do: