Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przygotowanie butelek do korkowania
#26
Ja od lat wrzucam korki na 2-3 sekundy do wrzątku i żadnych negatywnych skutków takiego działania nie zaobserwowałem. A korek staje się bardziej elastyczny i lepiej/łatwiej się korkuje. Korkuje steri i mikro nie używam litych bo jakość tych korków dostępnych w Polsce jest, mówiąc oględnie, byle jaka.
Odpowiedz
#27
Witam
Korek niby nic- to tylko korek, ktoś powie. A ja mu na to, korek najdroższy jest tak samo ważny jak balon, owoce, czy cała reszta niezbędna do wytworzenia, powtarzam- wytworzenia / ponieważ my tworzymy jak rzeżbiarz , który mozolnie rzeżbi dzieło/ swojego winka czy miodku pitnego.Powiem więcej , korek jest najważniejszy. Korkowanie to ostatnia czynność , która zwieńcza nasze dzieło, nasz wysiłek, i zamyka nasze serce razem z winem w tej butelce. Król ma koronę , naszą koroną jest korek.
Nie mam pojęcia o produkcji korków, ale spróbuję tę materję zgłębić i wyciągnąć wnioski. Będą to lużne rozważania tak na mój prosty chłopski czerep.

1. Korek jest albo jednolity - wykonany z litego korka/ tkanka roślinna- dąb korkowy Quercus Saubr- chroniąca roślinę przed utratą wody, mrozem, przed bakteriami i drobnoustrojami, jest nieprzepuszczalny dla wody i powietrza. Sekret nadzwyczajnych parametrów korka tkwi w strukturze komórkowej kory dębowej, której żadna technologia nie jest w stanie zastąpić. Jest więc idealny do zamykania wina i innych napitków w butelkach.Wadą korków jednolitych jest , że wykazują brak jednolitej ciągłości struktury, przełomy te wpływają na szczelność , raczej brak szczelności na , której nam najbardziej zależy. Stąd nie polecałbym w naszym przypadku ich stosowanie.

2. Korki aglomerowane gwarantują dobrą szczelność w okresie generalnie nieprzekraczającym 24 miesięcy. Są one wykonane z granulatu korkowego pochodzącego z produktów ubocznych powstałych w czasie wytwarzania zatyczek z korka naturalnego. Korki aglomerowane można wytwarzać przez indywidualne uformowanie lub wytłaczanie. Przy obu metodach, do łączenia granulek korka stosuje się kleje dopuszczone do kontaktu z żywnością. Zaletą korków aglomerowanych jest jednorodność.
Kryterium decydującym o różnicach w korkach aglomerowanych jest wielkość granulek korka i sposób obróbki jego powierzchni.

3. Korki kolmatowane są zatyczkami z korka naturalnego, którego pory są szczelnie wypełnione pyłem korkowym, uzyskiwanym z rektyfikacji korka naturalnego. Korki kolmatowane wyglądają jak jednorodne i charakteryzują się dobrymi właściwościami mechanicznymi. Ponadto poprawiają one wygląd i szczelność zatyczki korkowej.

Ponadto wszystkie gotowe korki obecnie zabezpiecza się dodatkowo: parafiną, silikonem a ostatnio także teflonem.Teflon zdecydowanie góruje nad silikonem pod względem niższego współczynnika tarcia, większą elastycznością i bardzo dużą odpornością na niskie i wysokie temperatury.
Co do teflonu to ja osobiście unikam wszelkich wyrobów teflonowych lub pokrtych teflonem. Wg mnie to bardzo niebezpieczne i szkodliwe tworzywo sztuczne.Nawet przy niskich temperaturach posiada bardzo wysoki współczynnik sublimacji. Dlaczego placki ziemniaczane , które ja tak bardzo uwielbiam / mniam, mniam/ nie przywierają do pokrytej teflonem patelni ?- ponieważ pod wpływem wysokiej temperatury teflon bardzo silnie sublimuje do atmosfery tworząc film gazowy między plackiem a patelnią, tym samym zabezpieczając nasz placek przed przywarciem do niej. W tym jednak sęk, że cały gaz nie uchodzi do atmosfery, dość spora jego część przenika do naszego placka / fuj z takim plackiem/ , to ja już podziękuję za takie placki.Wszędobylski teflon jest tworzywem silnie toksycznym i rakotwórczym a mimo to króluje w naszych kuchniach/sry nie w mojej/, barach, stołówkach, restauracjach, dosłownie wszędzie a teraz chce się wepchać do naszego wina.

Oki , czas na podsumowanie i wnioski

Tak oto mówi Boullii -
"Ja od lat wrzucam korki na 2-3 sekundy do wrzątku i żadnych negatywnych skutków takiego działania nie zaobserwowałem. A korek staje się bardziej elastyczny i lepiej/łatwiej się korkuje".

Czyżby ? - a wiesz Boullii , że współczynnik przenikania termicznego "K" dla - styropian = korek= 0,03 - 0,04 W/mK.
Wszystkie ciała stałe pod działaniem wyższej temp. miękną aż do ich całkowitych przemian strukturalnych. Gotowanie / 100st. C / korka nawet przez kilka minut nie spowoduje podniesienie jego temperatury w całym przekroju, tylko przy jego powierzchni, więc jakim cudem twój korek mięknie po 2-3 sek. ?

Przyjmijmy, że Boullii podniósł temperaturę naszego korka trzymając go przez 2-3 sek we wrzątku i uległ uplastycznieniu i jak po maśle zatkaliśmy nim nasza buteleczkę. Sądzicie , że wszystko yes oki. Bo ja tak na chłopski rozum myślę sobie , że coś jest nie tak. Jak już wcześniej wspomniałem, i tu jesteśmy zgodni/ tak sądzę/- nie używamy korków strukturalnie jednorodnych czyli krótko mówiąc litych, lecz korki ad.2 względnie ad.3. Granulki do korków aglomerowanych i kolmatowanych miesza się z klejami i różnymi komponentami chemicznymi, a następnie prasuje prasami o dużym nacisku. Portugalskie firmy wiodące na całym świecie w produkcji korka skrzętnie ukrywają proces technologiczny produkcji, jest to tzw wiedza techniczna "know-how", którą trzymają w szafach pancernych i pilnie strzegą. Dzisiaj się już nie patentuje wynalazków , ponieważ zastrzeżenia danego wynalazku łatwo obejść. Obecnie kluczem do sukcesu są właśnie technologie "know-how". Dlatego nikt nie wie jakich komponentów używają do spajania korkowych granulek.
Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego powlekają korki, czy tylko dlatego aby był lepszy poślizg korka w trakcie korkowania / mniejsze tarcie/ Myślę, że powłoka ma zabezpieczyć spoiwa i całą chemię służącą do spajania granulek.

Więc zadam pytanie- czy Boullii trzymając we wrzątku swój korek / 100 st C/ przez 2-3 sek nie uszkodzi powłoki z parafiny lub silikonu którego grubość / tak sądzę / wynosi 0,001- 0,003 mm. Chciałbym się mylić ale nie sądzę.Wiem, że w niektórych przypadkach i niewielkich dawkach szkodliwe substancje przenikają do organizmu człowieka a ich działanie jest bardzo długie ale skutecznie nie tylko na niego ale i na jego potomstwo.

Pozwolicie zatem, że zapytam - czy nie bezpieczniej jest tylko wymyć i przepłukać korki w ciepłej wodzie a następnie odkazić. Sądzę, że można je również wygrzać przez przypuśćmy 5-10 minut w temp. 50-60st C. i uzyskać tym sposobem odpowiednią elastyczność.

Tak ono jest.
Odpowiedz
#28
Wrzucając korki na 2-3 sekundy liczę właśnie na to, że zmianie/zmiękczeniu i dezynfekcji ulegnie jedynie cieniutka warstwa zewnętrzna (0,001- 0,003 mm). I wątpię aby producenci korków pozwolili sobie na umieszczenie w korkach szkodliwych substancji, które mogły by nie tyle zaszkodzić człowiekowi co zepsuć zawartość butelki.

Niemniej każdy ma prawo do własnego zdania w tej kwestii. Tym bardziej jak sam piszesz to są tylko Twoje domysły i spekulacje. Więc teraz zapytam ja. Skąd wiesz, że substancje zawarte w korku są szkodliwe przy 100 st. C a nie są szkodliwe przy proponowanych przez Ciebie 60 st. C. Przecież nie wiesz co to za substancje? A jak już siejemy domysły to czy te substancje nie reagują przypadkiem z Piro, którym możemy je odkazić ?

Pyłek rozumiem twoją troskę o stan zdrowia Polaków, nie możemy liczyć na służbę zdrowia ale bez przesady z tym czarnowidztwem .
Odpowiedz
#29
(31-12-2011, 04:09)Pyłek napisał(a): ............. Oki , czas na podsumowanie i wnioski

Tak oto mówi Boullii -
"Ja od lat wrzucam korki na 2-3 sekundy do wrzątku i żadnych negatywnych skutków takiego działania nie zaobserwowałem. A korek staje się bardziej elastyczny i lepiej/łatwiej się korkuje".

Czyżby ? - a wiesz Boullii , że współczynnik przenikania termicznego "K" dla - styropian = korek= 0,03 - 0,04 W/mK.
Wszystkie ciała stałe pod działaniem wyższej temp. miękną aż do ich całkowitych przemian strukturalnych. Gotowanie / 100st. C / korka nawet przez kilka minut nie spowoduje podniesienie jego temperatury w całym przekroju, tylko przy jego powierzchni, więc jakim cudem twój korek mięknie po 2-3 sek. ?

Przyjmijmy, że Boullii podniósł temperaturę naszego korka trzymając go przez 2-3 sek we wrzątku i uległ uplastycznieniu i jak po maśle zatkaliśmy nim nasza buteleczkę. Sądzicie , że wszystko yes oki. Bo ja tak na chłopski rozum myślę sobie , że coś jest nie tak. Jak już wcześniej wspomniałem, i tu jesteśmy zgodni/ tak sądzę/- nie używamy korków strukturalnie jednorodnych czyli krótko mówiąc litych, lecz korki ad.2 względnie ad.3. Granulki do korków aglomerowanych i kolmatowanych miesza się z klejami i różnymi komponentami chemicznymi, a następnie prasuje prasami o dużym nacisku. Portugalskie firmy wiodące na całym świecie w produkcji korka skrzętnie ukrywają proces technologiczny produkcji, jest to tzw wiedza techniczna "know-how", którą trzymają w szafach pancernych i pilnie strzegą. Dzisiaj się już nie patentuje wynalazków , ponieważ zastrzeżenia danego wynalazku łatwo obejść. Obecnie kluczem do sukcesu są właśnie technologie "know-how". Dlatego nikt nie wie jakich komponentów używają do spajania korkowych granulek.
Zastanawia mnie tylko jedno dlaczego powlekają korki, czy tylko dlatego aby był lepszy poślizg korka w trakcie korkowania / mniejsze tarcie/ Myślę, że powłoka ma zabezpieczyć spoiwa i całą chemię służącą do spajania granulek.

Więc zadam pytanie- czy Boullii trzymając we wrzątku swój korek / 100 st C/ przez 2-3 sek nie uszkodzi powłoki z parafiny lub silikonu którego grubość / tak sądzę / wynosi 0,001- 0,003 mm. Chciałbym się mylić ale nie sądzę.Wiem, że w niektórych przypadkach i niewielkich dawkach szkodliwe substancje przenikają do organizmu człowieka a ich działanie jest bardzo długie ale skutecznie nie tylko na niego ale i na jego potomstwo.

Pozwolicie zatem, że zapytam - czy nie bezpieczniej jest tylko wymyć i przepłukać korki w ciepłej wodzie a następnie odkazić. Sądzę, że można je również wygrzać przez przypuśćmy 5-10 minut w temp. 50-60st C. i uzyskać tym sposobem odpowiednią elastyczność.

Tak ono jest.
Sie nam teoretyk trafił:spoko:
Pyłek, my poza wytwarzaniem wina wikipedię też potrafimy czytać :)
Odpowiedz
#30
Witam
Czy złościwości granic nie będzie ?
Kolego Jacekwał- nie mam pojęcia o czym mówisz, ale gdyby tak rzeczywiście było, to czy "50%" winiarzy dalej gotowała by korki ?

Następny chce mi zatkać usta- dobre i bardzo ciekawe.

Tak ono jest
Odpowiedz
#31
(31-12-2011, 11:08)Pyłek napisał(a): Następny chce mi zatkać usta- dobre i bardzo ciekawe.

Tego nie rozumiem? Kto i w jaki sposób zamyka Ci usta?

PS.
Odniosłeś się do mojej wypowiedzi czy mógłbyś odnieść się również do mojej drugiej wypowiedzi i zadanego tam pytania.
Odpowiedz
#32
Masz rację Paweł to są tylko, moje dywagacje i spekulacje
Gdzieś kiedyś zasiągnołem informację na temat gotowania czy parzenia korków a , ze trafiłem na taki właśnie wątek więc na łamach Forum spróbowałem podzielić się swoimi spostrzeżeniam. Nie twierdzę, że tak właśnie jest. Natomiast odnośnie wiarygodności firm aby nie będąc gołosłownym podam przykład;
- pewna polska firma produkowała przez lata wkłady filtracyjne do masek przeciwpyłowych i z jakiego
surowca ?- koszmar ...... z azbestu !!!!!

Mogę podać podobnych przykładów setki.
Ale nie upieram się i jak ktoś chce gotować to niech gotuje, niech wyparza.
Ja tylko- hm , ech nie ważne .

Tak ono jest
Odpowiedz
#33
Pyłek,
przepisujesz nam (kopiuj/wklej) informacje znalezione w internecie (np. stąd) w formie prawd objawionych które my już dawno znamy (sami to już dawno czytaliśmy).
Tutaj raczej wolelibyśmy znaleźć nowe informacje, oparte na potwierdzonych badaniach, jakie się prowadzi w różnych instytutach np. przez AWRI. Przetłumacz jakiś porządny artykuł stamtąd i udostępnij na forum, to będzie jakaś wartość. Opublikowali kilka ciekawych prac na temat korków np. porównanie zamknięć syntetycznych i produkowanych na bazie korka naturalnego.
Nikt ci ust nie zamyka, ale po co mamy czytać kolejne banały przepisane ze strony firmy handlującej wyrobami z korka? Czekamy na nowe informacje oparte na porządnych źródłach.
Odpowiedz
#34
(31-12-2011, 12:23)Pyłek napisał(a): Masz rację Paweł to są tylko, moje dywagacje i spekulacje
Gdzieś kiedyś zasiągnołem informację na temat gotowania czy parzenia korków a , ze trafiłem na taki właśnie wątek więc na łamach Forum spróbowałem podzielić się swoimi spostrzeżeniam. Nie twierdzę, że tak właśnie jest. Natomiast odnośnie wiarygodności firm aby nie będąc gołosłownym podam przykład;
- pewna polska firma produkowała przez lata wkłady filtracyjne do masek przeciwpyłowych i z jakiego
surowca ?- koszmar ...... z azbestu !!!!!

Mogę podać podobnych przykładów setki.
Ale nie upieram się i jak ktoś chce gotować to niech gotuje, niech wyparza.
Ja tylko- hm , ech nie ważne .

Tak ono jest


Gdzieś , kiedyś ...

Jeśli podważasz zasadność jakiegoś postępowania (parzenia korków) to proszę o konkrety.
Informacje o jakieś firmie od masek pyłowych czy współczynnik przenikania cieplnego nie maja z tym nic wspólnego.
Jestem jak najbardziej za obalaniem stereotypów ale na zasadzie rzetelnej i konkretnej informacji ze sprawdzonego źródła a nie kolejnych domysłów i zasłyszanych gdzieś, kiedyś, coś tam itp.

Powtórzę proste pytanie dlaczego 60 st. a nie 100 st. Jaki to ma wpływ na korki i substancje tam się znajdujące.
Odpowiedz
#35
Paweł i Krzysztof do krytyki zawsze są wszyscy chętni, proszę więc podajcie mi swoje sposób na przygotowanie korków, chętnie wysłucham rad tak zacnych i wytrawnych winiarzy. Wasze posty bardzo mi się podobają, a ja cóż, prosty chłop, żółtodziób winiarski.

Tak ono jest

PS

Ja niczego nie podważam- czytajcie ze zrozumieniem. Może użyłem zbyt mocnego określenia / mało dyplomatyczne/. Ale cóż, zawsze taki byłem , nic pod stół , nie radzę tego nikomu. Żle na tym się wychodzi.

Odpowiedz
#36
Ja stosuję dwa rodzaje korków.

Do krótkiego przechowywania - do dwóch lat, TAKI z Biowinu gdzie na stronie produktu jest dość zgrabny opis przygotowania korków. Ja dodatkowo zanurzam na chwilę w roztworze pirosiarczynu potasu w roztworze kwaśnym (np. na 500ml. wody dwie łyżeczki od kawy kwasku cytrynowego i jedna pirosiarczynu). Zapobiega to ewentualnym problemom wchodzenia pleśni na korek podczas przechowywania butelek w piwnicy.

Do długiego przechowywania butelek TAKI, jest on drogi, ale moim zdaniem wart swojej ceny. TUTAJ napisałem krótką informację na temat korków Nukorc opartą na materiałach producenta i badaniach AWRI.
Odpowiedz
#37
Pyłek proszę nie edytuj postów.
A co do czytania ze zrozumieniem to przeczytaj moje posty jeszcze raz. Już napisałem jakich korków używam i jak korkuję, i to właśnie moją metodę uznałeś za pozbawioną sensu a wręcz za szkodliwą i niebezpieczną dla zdrowia.

Tak oto jest :) jak się dyskutuje dla samej dyskusji i nie pamięta się co się pisało wcześniej.
Odpowiedz
#38
Ludzie odpuście.

Trochę z Pytkiem jest tak jak z rasizmem. kopnął mnie bo jestem czarny, nie kopnął bo jestem czarny.
Ust mi nie zamkniecie, będę krzyczał bo mam prawo. Tylko że tym będę krzyczał bo mam prawo sam zamykasz usta innym i odbierasz im ich prawa. Stawiasz się na pozycji Ja wiem najlepiej...

Na takich ludzi jest jedna metoda - na każdym forum prędzej czy później pojawia się taki osobnik, po prostu przestać na takiego zwracać uwagę... Pobawi się popisze swoje jedyne słuszne prawdy wolno mu pisać. I albo się uspokoi albo zniknie.
Takie osoby zwą wszech i wobec "Forumowymi Trolami". One żywią się swoimi prawami i z takim nie wygrasz i tak jego będzie na wierzchu.

Pytek masz prawo do swoich praw, ale uszanuj też nasze prawa do swoich.

Z jednej strony powołujesz się na doświadczenia minionych lat i jaki to Ty nie jesteś przez nie doświadczony - a przynajmniej to z ich tonu wynika. A z drugiej strony zachowujesz się jak typowe Dziecko Neo - 10 latek który z zjadł wszelkie prawdy życiowe czytając encyklopedię i pod płaszczykiem rzekomej anonimowości internetu zachowuje się na zasadzie wszystko mi wolno i będę robił co mi tylko myśl urodzi.

Zacznij się zachowywać jak osoba poważna jak przystało na ludzi tu przebywających...
Odpowiedz
#39
Witam
Parę dni temu trafiłem na Forum Dyskusyjne Domowych Winiarzy. Wina i miody pitne wytwarzam od lat. Od dłuższego już czasu nosiłem się z zamiarem wytworzenia miodu pitnego niesyconego na bazie aronii i pomarańczy z niewielkim dodatkiem gruszek. Więc szukałem jakiś ciekawych porad, nigdy nie jest ich za dużo.Zapraszam zajrzyjcie temat - "Miód pitny aroniowo-pomarańczowy". Czytając forum prawie od dechy do dechy trafiłem na temat-" Przygotowanie butelek do korkowania". Wszystkie wina i miody przechowuję w balonach raz na pół roku obciągam każdy balon, nigdy nie miałem czasu na butelkowanie. Postanowiłem wiec coś się dowiedzieć na ten temat. Napisałem post a że w tym temacie jestem zupełnie zielony - to aby zagaić i mieć do czego się odnieść, poszukałem co nieco w internecie i podałem trzy rodzaje korków , klikając trzy razy / wytnij , wklej / . Miałem nadzieje, że bardziej wytrawni i doświadczeni winiarze, / którzy jak mniemam w licznych degustacjach lub przy jakiejś innej okazji, czuli zapach korka/ włączą się do merytorycznej dyskusji objaśniając to i owo, rozwieją moje i innych wątpliwości. Czy ktoś chce wierzyć czy nie to jego sprawa mnie to tyle obchodzi co zeszłoroczny śnieg kolego TomaszuB . Ja w przeciwieństwie do Ciebie nikogo nie obraziłem , a ty w całym swoim poście , słowo po słowie to robisz, zamiast odnieść się merytorycznie do moich wniosków, pytań i wątpliwości. Kolego Kguser Twój pierwszy post jako odpowiedż, był jak sądzę deczko poniżej twojego bardzo wysokiego ilorazu inteligencji i nie był potrzebny, gdyż nie wyjaśniał mi niczego ale i też nie był obrażliwy- tylko mnie zasmucił. Natomiast drugi o to coś innego - rozwiałeś wszystkie moje wątpliwości konkretnie i rzeczowo / serdeczne dzięki /. Kolego Boullii, bądz tak uprzejmy i pozwól, że ja zdecyduje o tym czy mam pisać czy też nie. No chyba, że mnie stąd usuniecie, a na to ja wpływu niestety już nie mam. Co do Twojej metody wyparzania korków, hm... po co władać kij w mrowisko. Może inni wypowiedzą się na temat twojej metody ? Chętnie wysłucham jak mają postępować Ci, którzy używają korki parafinowane. Być może, ze już te zostały wycofane z produkcji. Nie było by zatem tematu.
Jacekwal , nie będziesz miał mi za złe , że do twojej odpowiedzi się nie odniosę- dziękuję.

Tak ono jest

Odpowiedz
#40
Z tym zamykaniem to trochę przesadziłeś. Nikt nie zamknął tematu, nie upomniał ani nie zbanował Cię za w/w w sumie dość dynamiczną dyskusję.
Kolorystyka każdego forum polega na tym, że na dany temat możesz uzyskać różne odpowiedzi, które niekoniecznie Ci się będą podobały. Ponadto tematowi trzeba dać "powisieć" żeby więcej osób się zapoznało i wyraziło swoją opinię lub zignorowało temat, co też trzeba przyjąć z pokorą.
Odpowiedz
#41
Piękne dzięki Tata, odkąd tu jestem czytam wszystkie Twoje posty, jesteś rzeczowy subtelny , delikatny i uprzejmy , ale stanowczy taki jaki powinien być Tata. No i te Twoje cytaty - oj niezwykle gustowne. Dzięki również za wskazówki jakimi rządzi
się / jak sadzę/ każde forum . To mnie trochę podbudowało.
Odpowiedz
#42
Witaj Pyłek i inni w całej dyskusji. Nie chce oceniać, kto ma racje, bo nie mam praktyki wieloletniej w korkowaniu wina ( dopiero zaczynam), ale już trochę czytam, co piszą szanowani użytkownicy tego forum. Boullii jest jednym z tych, którego każdy z nas powinien naśladować a dla czego? Dla tego, że ma wieloletnią praktykę w winiarstwie. Czy ktoś narzekał z metody stosowanej przez Boulliiego? Raczej nie. Kolego masz 20 postów a atakujesz tych, co mają troszkę więcej:)
Mamy zaraz Nowy rok wszystkim życzę żeby 2012 był lepszy niż poprzednik
Wszystkiego najlepszego:)
:szampan:
Odpowiedz
#43
Haahhahahaaa W takim razie myśle, że należy ustalić oficjalnie nową kategorię użytkowników "Forumowy Trol" - zamiast "Winiarz" czy "Winiarski Mistrz", może być taki właśnie opis użytkownika :glupek:

A swoją drogą, ignorowanie prowadzi do tego, że czytając posty po kilku latach można się naczytać głupot. Bo komuś się chciało coś napisać. Ja często sięgam do starszych tematów gdy mnie coś interesuje i bardzo ciężko oddzielić tam "ziarno od plew".

PS. Szczęśliwego !!!:szampan:
Odpowiedz
#44
(31-12-2011, 20:31)Pyłek napisał(a): ciach...

Kolego Boullii, bądz tak uprzejmy i pozwól, że ja zdecyduje o tym czy mam pisać czy też nie. No chyba, że mnie stąd usuniecie, a na to ja wpływu niestety już nie mam.

Wybacz ale jeśli piszesz bzdury negujące nawet zalecenia firm produkujących i handlujących korkami (Krzysztof podał Ci linki) to mam prawo domagać się uzasadnienia. Ale masz rację Ty decydujesz o czym piszesz. Ja uważam, że podane rzetelne informacje producentów są jednak bardziej wiarygodne niż Twoje spekulacja i domysły.
Napisałem com napisał a Ty rób jak uważasz ale nim podasz następną sensacyjną teorie poprzyj ją dowodami.

PS
Nadal czekam na sensowną odpowiedz na zadane pytania.
Odpowiedz
#45
Straszy Was aglomerami bo to jest przedstawiciel handlowy korków syntetycznych :D:D:D:D:D
Odpowiedz
#46
Witam wszystkich w nowym roku.
Panowie, nie dajcie się sprowokować. Ta dyskusja jest bezcelowa i bezsensowna.
Pytek tylko zaśmieca forum, za Zbyszkiem, później niektórzy naczytają się głupot
Odpowiedz
#47
Witam
Wstyd mi za Was i bardzo mi smutno, ale jestem bogatszy o bardzo ciekawe choć bolesne doświadczenie.
Dowiedziałem się co się chciałem dowiedzieć. Więcej moja "noga " w tym temacie nie postanie.

Tak ono jest.
Odpowiedz
#48
To może ja teraz coś napisze i poprosze o pomoc. Mam nadzieje ze dostane sporo odpowiedzi i podpowiedzi co do tego wątku. A więc tak. Zamawiam butelki na allegro np te:
http://allegro.pl/butelka-0-75-l-korki-w...13721.html
do butelek tych sprzedawca daje korki. A wiec robie tak jak pisze, że wrzucam je do gorącej wody na xxx sekund i korkuje, i wszystko pięknie wychodzi, dla wyjasnienia od razu napisze, że mam zwykłą ręczną plastikową korkownice za 10zł.
Pierwsze moje wina z razji że dopiero od jakiegoś czasu zacząłem sie tym zajmowac zakorkowałem ponad rok temu, i własnie na świeta chciałem otworzyć pare butelek, i tu pojawia sie problem.
Wkręcam korkociąg i nie mogę wyciągnąć korka.
Korek tak jak zobaczyłem po prostu był przyklejony do szyjki butelki. I zamiast ładnie wyskoczyć w całości to sie po kawałku kruszył i odrywał po próbach wyjęcia go korkownicą.
Strasznie głupio mi było bo chciałem sie pochwalić winkiem, jego klarownością i smakiem, a wyszło ze musiałem je potem przelewać przez sitko bo pływało w nim kawałeczki korka przez to że korek sie przykleił i łamał.
Mówie sobie ok, wino stało ponad rok, i jak pamietam było korkowane korkami aglomerowanymi, to może coś zle zrobiłem przy korkowaniu, lub korki były złe i tak wyszło ze sie przykleiło do szyjki i nie chciało wyjść.
No to mówie do znajomych że mam inne winka które korkowałem latem, że wszystko bedzie ok bo na korki sie wykosztowałem( korek jedolity z biowinu za 1,20zł za sztuke) i że nie powinno być problemu z jego odkorkowaniem.
I znowu to samo. Korek nie chciał wyjść, tak jak poprzenie wina z korkiem aglomerowanym przykleił sie do szyjki butelki i po próbach wyciągniecia go korkociagiem łamał sie i kruszył po kawałku.
Nie wytrzymałem i już chciałem wyrzucic owe wina przez okno, taki byłem zły, ale postanowiłem sie opamiętać i wyciągnołem wina które korkowałem 3 dni przed Wigilią i po raz 3 sie zdenerwowałem, to samo. Wino króre wtedy 3 dni predzej korkowałem nie dało sie otworzyc korkociągiem.
Prosze o pomoc co w tej sprawie robic.

Podsumowując:
-zamawiam lub kupuje butelki i od razu do tych butelek korki w rozmiarze który producent zaleca
-korki wrzucam na xxx sekund żeby troszke zmiękły i korkuje
-oczywiscie zostawiam je na 24h do 48h pionowo aby woda z korka mogła odparować i po tym czasie kłade wina poziomo na stojaki
-korkowałem korkami aglomerowanymi za 40gr za sztuke, a innym razem korkami jednolitymi 1,20zł za sztuke, i w obu przypadkach taki sam problem ze sie przyklejały do szyjki butelki


Jaki błąd popełniam, lub co zle robie i dlaczego korki które służą do wina przyklejają sie do szyjki buelki.
Jesli kupie mniejsze i węższe korki to wino bedzie przeciekac, a jak za grube to znowu bedzie problem z korkowaniem.
Powtarzam że kupuje od razu butelki i korki w rozmiarze jaki producent przewiduje do tych butelek.

Prosze o pomysły i rady co zrobić z tym fantem:(
:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(
Odpowiedz
#49
A butelki stały czy leżały. Jeśli stały to korek najprawdopodobniej wysechł i stał się kruchy.
Odpowiedz
#50
Próbowałeś otwierać wino innym korkociągiem? Może to właśnie korkociąg masz zły.
Odpowiedz



Skocz do: