Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pytania początkującej Nalewkarki :)
#26
(21-02-2010, 07:30)bajkasia napisał(a): :.....przefiltrowałam bananówkę.........wyniosłam ją do piwnicy...
Odwiedź ją tak za 2 miesiące - może się okazać, że na dnie znajdziesz osad. Moje z użyciem cytrusów ujawniają takie zdolności nieraz po pół roku.
Kiedyś wierzyłem, że filtracja załatwia sprawę, ale zmieniłem wyznanie i wierzę w grawitację.
Odpowiedz
#27
(21-02-2010, 08:30)tata1959 napisał(a):
(21-02-2010, 07:30)bajkasia napisał(a): :.....przefiltrowałam bananówkę.........wyniosłam ją do piwnicy...
Odwiedź ją tak za 2 miesiące - może się okazać, że na dnie znajdziesz osad. Moje z użyciem cytrusów ujawniają takie zdolności nieraz po pół roku.
Kiedyś wierzyłem, że filtracja załatwia sprawę, ale zmieniłem wyznanie i wierzę w grawitację.


hmmm.... a wczoraj była taka klarowna :) i dzisiaj też taka jest :) obadamy za czas jakiś :)
Odpowiedz
#28
(21-02-2010, 08:34)bajkasia napisał(a): hmmm.... a wczoraj była taka klarowna :) ...

Tak to juz jest: wczoraj bylo super, a dzis łeb nap^H^H^H boli :)

Nie zapomnij prowadzic w kajeciku historii kazdej nalewki: składniki, sposób przygotowania, ew. wrazenia z poszczególnych degustacji, stan sklarowania, poszczególne czynności itp.

Pozwoli to odtworzyć i ulepszać co bardziej udane partie.

pozdrawiam
pluton
Odpowiedz
#29
Naczytałam się o ŁZACH KROKODYLA i jutro rozpoczynam poszukiwania imbiru :)
Plan na ten tydzień: imbirówka i farmaceutów ;) Oczywiście, jak nadejdzie czas włączę opcję "przechwałki" :D
A tak w ogóle, to cieszę się, że odkryłam to FORUM :) ...ileż tu cennej wiedzy...ileż mądrych ludzi :)
za wszelkie mądrości- DZIĘKUJĘ :)
Odpowiedz
#30
Tak sobie pomyślałam, jakie ja błędy na początku robiłam i co w związku z tym mogłabym doradzić...
- każdą butelkę dobrze oznakuj, nazwa, rok (może też miesiąc), ew. główne składniki, jeśli robisz wg. recept modyfikowanych
- oddzielnie rób dokładne notatki co i ile tego czegoś dodałaś, inaczej nie będziesz w stanie odtworzyć np. za dwa lata smakującej ci dojrzałej nalewki
- spirytus 96% rozwodniony do 50% to nadal spirytus :)
- pamiętaj - łatwiej dodać niż odjąć. Jeśli dolejesz, dosypiesz czy tp. jakieś składniki, które ci potem nie podpasują, niewiele już z tym zrobisz. Szczególnie dotyczy to składników mocno aromatycznych, bardzo charakterystycznych, a nawet cukru, jednym słowem dodatków smakowych i zapachowych. Prościej jest próbować na mniejszych partiach, takich po 100 ml nalewu. Dodajesz do podstawowej nalewki oddzielnie zrobioną zaprawę (np. z arcydzięgla, imbiru, jałowca, goździków czy jaką tam sobie wymyślisz) albo syrop. Jeśli wyjdzie dobre, to dopiero mieszaj w odpowiednich proporcjach z całością.
- używaj raczej przypraw świeżych / mrożonych, niż suszonych i sproszkowanych, łatwiej je klarować.
- jeśli chcesz kupić morele na morelówkę, to najlepiej krajowe, może brzydsze, ale mniej z nimi kłopotu przy filtrowaniu, a smak tak samo boski (i klarowanie nie trwa lata, a tylko tygodnie)
- żurawina suszona (w cukrze i nabłyszczana olejem) jest pyszna, ale dla mnie na nalewkę się nie nadaje. Chyba, że jest to żurawina suszona bez dodatków, zresztą dotyczy to chyba wszystkich owoców suszonych. Może tylko śliwki suszone i wędzone nadają się na dodatek do innych głownych smaków. No nie wiem, z tymi śliwkami jeszcze nie próbowałam...
- znajdź w domu takie miejsce na dojrzewanie nalewek, o którym sama natychmiast zapomnisz, inaczej nie uda im się ładnie zestarzeć :)

Co jeszcze? Gratulacje!!! Robienie nalewek to chyba najfajniejsze zajęcie, zaraz po ... Oppps :diabelek:
Powodzenia!
Odpowiedz
#31
Bea :) Dziękuję za wiele cennych rad :)
Ja jak wspomniałam w ostatnim poście włączyłam już opcję "przechwałki" ale na innych postach, dla krótkiego podsumowania w piwnicy stoją : pomarańczówka, pomarańczówka z mlekiem, bananówka( trzy nastawy) , bananówka z mlekiem, mandarynówka za skórkami i bez, pomarańczówka nadziana kawą, miodówki Confusedpadziowa i lipowa, farmaceutów, wiśniowa z suszonymi śliwkami, truskawki na śmietanie-dwa nastawy, wielowocowa na śmietanie, to chyba wszystko :) A w słojach do zlania przygotowują się : imbirówka (dziś lub jutro do butelek) no i dwie truskawki jedna na 30% śmietanie druga dla próby na mleku i jeszcze farmaceutów ufffff.... A teraz czekam na prawdziwe truskawki z krzaka i następne nadchodzące owoce, a co do moreli, mam własną morelę na ogrodzie, rok temu była owocami zasypana, nie wiem, co będzie tego lata, w chwili obecnej kwiatem obsypana, a w niedzielę dzielnie pracowały w niej roje pszczółek i bączków :)
A! Wszystko co robię zapisuję w zeszycie :)
Alem się pochwaliła :)



Skocz do: