Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ratafie i rumtopfy
#1
Ponieważ sezon owocowy w pełni, pozwolę sobie otworzyć nowy wątek i przypomnieć na czym polega jedna z popularniejszych owocowych nalewek - RATAFIA:
Jest to nalewka, którą tworzy się przez kilka miesięcy, dodając warstwami owoce i zalewając je alkoholem (z reguły jest to spirytus o mocy 70%, ale już np. idea rumtopfu polega na tym, że owoce zalewane są rumem, a nie spirytusem czy wódką).

Owoce dodaje się w kolejności, w jakiej one dojrzewają - zaczynamy od poziomek i truskawek, potem czereśnie, maliny, jagody, wiśnie, agrest, porzeczki białe, czarne i czerwone, jeżyny, gruszki, śliwki różnego rodzaju, morele, brzoskwinie, aronia, winogrona, dzika róża, żurawiny, borówki, pigwowiec, głóg, jarzębina...

Oprócz tradycyjnych owoców można dodać orzechy i inne bakalie (skórka cytryny, pomarańczy, migdały, rodzynki) oraz owoce egzotyczne - figi, ananas, daktyle.
Ratafię można urozmaicić poprzez dodanie przypraw, korzeni i ziół: wanilii, kardamonu, cynamonu, goździków.... kwiatu lipy, rumianku, płatków róży, imbiru, ziela angielskiego, listka laurowego, jałowca....To tylko odrobina przykładów.

Zamiast spirytusem o mocy 70% można część owoców zalać winiakiem, brandy, rumem, można też używać owocowych destylatów.

Słodzenie:
ratafię można słodzić na bieżąco (wraz z dodawaniem kolejnej warstwy owoców i alkoholu), ale niesie to za sobą ryzyko przesłodzenia.
Niektórzy dosładzają nalewkę etapami - np. co kilka warstw owoców, ale bardzo często słodzenie nalewki przesuwa się na koniec procesu. Każdego roku owoce mogą mieć inny poziom słodyczy, dlatego trudno, słodząc ratafię na bieżąco, utrafić w "samo sedno".
Zamiast cukru rafinowanego można stosować cukier trzcinowy, brązowy, syrop klonowy, delikatne miody (akacjowy, wielokwiatowy, koniczynowy, lipowy), a także wyraziste odmiany miodów (spadziowy lub gryczany)- ale to jest propozycja dla koneserów, bo smaki te mogą nadto zdominować smak ratafii.

I na koniec uwaga: idea ratafii polega na tym, że poszczególne składniki są dodawane do niej etapami, kolejne smaki i aromaty przenikają się powoli, mieszają się same, a wymieszanie nalewki i dosładzanie następuje na samym końcu.
Prawdziwą ratafię zaczyna się szykować w czerwcu, a kończy tuż przed adwentem - tak, by móc się uraczyć kieliszeczkiem w Boże Narodzenie.

Ratafie mogą składać się z kilku składników, ale można też szykować je z kilkunastu odmian owoców i innych dodatków. O ile rzadko można "przedobrzyć" dodając kolejne owoce, z pozostałymi przyprawami i dodatkami należy bardzo uważać (np. już jeden kwiatek anyżu potrafi silnie wpłynąć na smak 5-litrowej nalewki).

Z kolei nalewki owocowe, które tworzy się poprzez zmieszanie gotowych już nalewek z pojedynczych owoców, są NALEWKAMI WIELOWOCOWYMI, a nie RATAFIAMI.

Prawdopodobnie dlatego ratafia jest tak szczególną nalewką, bo od razu trzeba szykować ją w dużym naczyniu (im więcej składników, tym butla czy słój muszą być większe, np. 5- czy 10- litrowe)


Pozdrawiam :)





Odpowiedz
#2
Cytat:Wysłane przez Ola OiM
Zamiast spirytusem o mocy 70% można część owoców zalać winiakiem, brandy, rumem, można też używać owocowych destylatów.
a zalanie owoców gotową nalewką?
Odpowiedz
#3
Cytat:Wysłane przez SERVATOR
Cytat:Wysłane przez Ola OiM
Zamiast spirytusem o mocy 70% można część owoców zalać winiakiem, brandy, rumem, można też używać owocowych destylatów.
a zalanie owoców gotową nalewką?

Można, ale po co? :)
Odpowiedz
#4
Cytat:Wysłane przez Ola OiM
Można, ale po co? :)
Smorodina - zalane cz. porzeczki listówką.
Odpowiedz
#5
np. po to co napisał tata1959 ale również z bardziej trywialnego powodu....
czasami jak mam średniosmaczną nalewkę (np. ze względu na "brak pełni smaku w owocach" jest za mało aromatyczna), to podrasowuję ją zalewając nią nowe owoce - niekoniecznie takie same i niekoniecznie tylko jednego rodzaju......

Odpowiedz
#6
Tatuś1959 - a listówka to w Twoim przykładzie tylko półprodukt w procesie produkcji nalewki właściwej, a nie "gotowa nalewka"

Servator - "średniosmaczna nalewka" to tylko prawie "gotowa nalewka". A prawie, jak głosi reklama, robi wielką różnicę.

"Gotowa nalewka" to nalewka już dojrzała, o oczekiwanych proporcjach i harmonii. Natomiast wszelkie "średniosmaczne" i inne to zaledwie półprodukty.
Odpowiedz
#7
Nie zgodzę się.
Jestem pewien, że nie tylko mi zdarza się, że teoretycznie taka sama nalewka (robiona wg identycznego przepisu, w takich samych proporcjach) nie smakuje zawsze jednakowo.
W smaku owoców wiele zależy od danego roku - o winogronach są na tym forum szerokie dyskusje.....

Czy zatem nalewka powstała z powszechnie sprawdzonego przepisu (np. ze strony głównej) przy zachowaniu wszelkich reguł i odleżakowaniu stosonego czasu, która nie do końca odpowiada mojemu wyobrażeniu jest jedynie półproduktem?

Co więcej, dla innych nalewka ta może być nawet smaczna choć dla mnie jest jedynie średniosmaczna....... ale na pewno jest GOTOWĄ nalewką.
Odpowiedz
#8
Cytat:Wysłane przez Maciek OiM
.... listówka to w Twoim przykładzie tylko półprodukt....
Zanim jej użyłem do czarnych kuleczek była to skończona nalewka (połowę zostawiłem sobie dla smaku/zapachu/koloru bo cudne).
Wychodzi mi, po dosyć skomplikowanych obliczeniach i przeprowadzeniu zawiłych dowodów myślowych, że w temacie "nalewki" jak w życiu - nic nie jest proste i jednoznaczne.
Maciek OiM - z tego co piszesz wynika, że nalewką gotową jest nalewka dojrzała - jak wychwycić ten właściwy moment? Ot i życie... ale dzisiaj upał! Chyba mi się mózg (jaki mózg?) lasuje.
Servator - widziałem już raz jak chłopaki pili bimber w postaci 7 dniowego zacieru. Im smakowało :diabelek:
Odpowiedz
#9
SERVATORZE, zgadzam się z Tobą, że nie każda nalewka bywa udana, że nalewki wg identycznych receptur w poszczególnych latach mogą zasadniczo się od siebie różnić (o czym zresztą wspomniałam w pierwszym poście wątku).
Jednak nie zmienia to faktu, że zasady przygotowywania ratafii są jasne, a łączenie jej z innymi (w tym wypadku nieudanymi) nalewkami czyni z niej nalewkę wieloowocową.

Pozdrawiam :)
Odpowiedz
#10
Cytat:.....łączenie jej z innymi (w tym wypadku nieudanymi) nalewkami czyni z niej nalewkę wieloowocową.

a czymże jest ratafia finalnie jeśli nie nalewką wieloowocową? pomijając proces tworzenia.
Odpowiedz
#11
Cytat:Wysłane przez ryniu
Cytat:.....łączenie jej z innymi (w tym wypadku nieudanymi) nalewkami czyni z niej nalewkę wieloowocową.

a czymże jest ratafia finalnie jeśli nie nalewką wieloowocową? pomijając proces tworzenia.

ratafią właśnie
Odpowiedz
#12
Skorzystałam z przepisu w.w. i już jest smaczna i piękna w czasie "produkcji":):):):sloik:





.jpg   DSC00271.JPG (Rozmiar: 49,64 KB / Pobrań: 447)


Załączone pliki
.jpg   DSC00273.JPG (Rozmiar: 53,84 KB / Pobrań: 338)
Odpowiedz
#13
Już zlewam, aby nie popsuć!
Jest super smaczna i zdrowa:)
Zawsze będę robić:sloik:





Załączone pliki
.jpg   DSC00352mini.jpg (Rozmiar: 55,96 KB / Pobrań: 432)
.jpg   DSC00354mini.jpg (Rozmiar: 58,45 KB / Pobrań: 422)
Odpowiedz
#14
" popełniłam " ratafię :diabelek: 26 owoców + ananasówka i truskawkowa .
Więcej owoców już nie zmieści się w gąsiorku.
Mam zamiar potrzymać ją parę miesięcy , chyba że....
Odpowiedz
#15
A jakie owoce dawałaś?
Co myślicie nad kilkoma kulkami czarnego bzu?

Pozdrawiam
Odpowiedz
#16
CzB a tym bardziej surowy zdecydowane NIE! Podgotuj i zrób a'la sok i to dodaj. CzB raczej nie wniesie nic ciekawego, sam w sobie nie jest zbyt aromatyczny i charakterystyczny.
Odpowiedz
#17
(19-09-2013, 22:12)bigmisiu napisał(a): CzB a tym bardziej surowy zdecydowane NIE! Podgotuj i zrób a'la sok i to dodaj. CzB raczej nie wniesie nic ciekawego, sam w sobie nie jest zbyt aromatyczny i charakterystyczny.

Mam odmienne zdanie-kilka "kulek" surowego ale w pełni dojrzałego owocu CZB nie zaszkodzi a aromat i charakter to on ma ;). Ja do mojej ratafii 2011 dodawałem.Ale pamiętaj że ratafia długo się układa i dojrzewa.
Odpowiedz
#18
Ale to własną odpowiedzialność, w razie czego będzie na Ciebie jak się potrują;) A o smaku wypowiadam się w kontekście wina (w portweinie nie ma śladu po CzB choć parę litrów soku było) oraz po soku który zrobiłem do picia. Zdecydowanie kwiaty są ciekawsze niż owoce.
Odpowiedz
#19

Ba , nie będzie mnie w domu jeszcze trochę . Na balonie mam kartkę z całym zestawem owoców,
jako ostatnie dorzuciłam żurawiny i 2 szt. :( pigwowca , w gąsiorku jest 31 !!! różnych owoców i zrobiło się już baaardzo pełno - pod korek :)
Dzięki za podpowiedź , ale owoców czarnego bzu używam tylko do robienia pysznego soku .
Jak to babcia starej daty :D używam go jako najlepsze lekarstwo na przeziębienia.
Odpowiedz
#20
Najlepsze na przeziębienie to wygrzać się w parze! ( 18 latkę(a) płci przeciwnej położyć sobie do łoża i grzać się aż przeziębienie ustąpi - gimnastyka lecznicza w łożu wręcz obowiązkowa).;)
Wracając zaś do zadymy coście ją rozpętali :chytry:odnośnie nazewnictwa mieszańców owocowo-alkoholowych to mniemam, że proces produkcji determinuje produkt finalny a więc i nazwę. Jeśli zakładamy, że będziemy mieszać surowce owocowe - ratafia, jeśli gotowe nalewki lub do gotowej nalewki dodajemy-mieszamy ( wide porzeczka Taty !) to dla mnie jest to kupaż czyli poprawianie podstawowego smaku. A w ogole to najważniejsze aby smaczne było! :diabelek:
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#21
No i mam problem - jak jednoosobowo zlać ową ratafię z gąsiorka ( 15 l.)
Proszę o podpowiedzi :D
Odpowiedz
#22
Zaproś do pomocy sąsiada.:)
Odpowiedz
#23
Gdyby sąsiad był nie:pijemy:

to i owszem , ale spoko - już mam sposób :jupi:
Odpowiedz
#24
W ubiegłym roku z części owoców i ziół zrobiłam susz, który służy jako herbata. Ale że duuuużo mi jeszcze zostało, a lada moment nowy sezon, postanowiłam zrobić z tego nalewkę. To chyba jakaś odmiana ratafii?
Skład: maliny, poziomki, borówki, jeżyny, owoc bzu czarnego, kwiat bzu czarnego, kwiat lipy, akacji, płatki róży, owoce dzikiej róży, melisa, rumianek, mięta, skórki z cytryn, pomarańczy, głóg, jarzębina i pewnie coś tam jeszcze. Proporcje przypadkowe i nie do powtórzenia:-)
Zalałam to wszystko alkoholem około 50%, po maceracji chcę dosłodzić miodem, ale bez przesady. Nie wiem czy coś z tego się wykluje, najwyżej będę używać, jako dodatek do innych nalewek. (Zostałam zarażona przez Drajlę tą przypadłością po skosztowaniu Jego dereniówek. Hmmm... i znów lata nauki przede mną, a tak mi już dobrze z winem szło:-) :-).


.jpg   suszona.jpg (Rozmiar: 74,95 KB / Pobrań: 341)
Odpowiedz
#25
No , to moja ratafia już niedługo zacznie się układać .Wczoraj ją troszkę przefiltrowałam .
Teraz czeka na dosłodzenie miodkiem i zastanawiam się nad dodaniem kwasku cytrynowego .
No i nigdy już nie dodam aronii do ratafii :D
Odpowiedz



Skocz do: