Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rodzynki pektopol gęste
#1
Hejka
30.11 na podstawie informacji z forum :ksiazka: nastawiłem moje pierwsze winko rodzynkowe w następujących proporcjach:

2 kg. rodzynek (połowa posiekana)
2 cytryny
ok 5g. pożywki
3-5 kropli pekto (a może tylko 4)
1 kg. cukru
MD Steinberg
6l. wody
Celowałem w 10l. winka i max %.

Nastaw trafił do 15 l. balonu i był robiony z myślą o zlaniu do mniejszego po powiedzmy 10 dniach.
Po 12 g. fermentacji zmierzyłem Blg i wynik zwalił mnie z nóg... 24 Blg. :glowa_w_mur: więc czym prędzej dolałem literek wody i było już tylko 17 Blg. na 7 l. wody.

Niestety winko pomimo aktywnych drożdży i silnej MD nie pracuje najlepiej (mało bulka ok 7 razy/min. i nie ma piany) a jak dziś ściągnąłem próbkę to płyn był gęsty jak likier i miał znów Blg >22.
Przypuszczam, że jest to wina oczywiście moja :glupek: i tego pektopolu, który bardzo silnie działa.

Podpowiedzcie proszę co mam robić.:niewiem::pomocy:
:pomysl: Osobiście poczekał bym tydzień.
Może te drożdże jakoś podołają i zjedzą część cukru, potem zlałbym to do tego docelowego baniola i uzupełnił wodą do osiągnięcia jakiś 17 Blg. Dalszy cukier dodawałbym do sciąganego nastawu.
A może nie powinienem się tym przejmować i teraz dolać wody (drożdżakom ulży) i tak jak stoi fermentowac jeszcze jakieś 14 dni. Potem odcedzić owoce przez sitko i dalej fermentować uzupełniając wodę do 10l. a ewentualny cukier dodawać w ściąganym nastawie.
Hmm... ten pektopol to jest jednak kiler :1miejsce: w wyciąganiu ekstraktów z owoców i Moon miał rację że on nie tylko sok wyciąga:kwasny:
Co radzicie:pytajnik:
Odpowiedz
#2
rodzynek nie trzeba siekać wcale:) później gorzej sie klaruje ;. Pozdro,
Odpowiedz
#3
Primax, próbke przed mierzeniem odfiltrowujesz (drobiny owoców)?
Odpowiedz
#4
Witam
Sprawa rozwiązała się samodzielnie jednak aby nie zaśmiecać forum nie pisałem. Skoro jednak odpowiadacie to małę wyśnienie.
Otórz po kilku dniach rodzynki przestały dosładzać mi nastawik a drożdżki robiły swoje i zjadały cukier więc Blg zaczęło spadać. :lol: Potrzymałem to wszystko razem do dnia gdy osiągnęło 2 Blg i postanowiłem zlać do docelowego baniola.
Przepuściłem więc to wsztstko przez sitko z gazy, uzupełniłem płyny do 10l. czyli o 3l. i dodałem 1 kg. cukru.
Uzyskałem czyściutki nastaw (kilka dosłownie paproszków) który wystartował jak oszalały.:lol: Po kilku godzinach osiągnął 40 bulków na minutę :1miejsce: i jak narazie jest to najlepszy wynik jaki miałem.
Bombelki idą całą objętością balonu i choć kolorek jest taki sobie to myślę że to będzie pełen sukces.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#5
Może nie w temacie ale to jest najświeższy rodzynkowy trup więc odkopuję. Nastawiłem wino rodzynkowe dnia 23 sierpnia 2005 przelane do balona po fermentacji w miazdze 10 września 2005 - początek klarowania.Ściągnięte znad osadu 18 września 2005
16 października balon wystawiłem na balkon w celu wyklarowania tej mędy. No i tak sobie zaglądam doń czasem przy czym ostatnio stwierdziłem że mimo pięciokrotnego (a może siedmio? 5 przynajmniej) płukania rodzynek wrzątkiem mam na winie nieco oleju. Olej to nie to co mnie martwi bo przy ściąganiu wina i tak sporo zostaje na ściankach przez co powierzchnia nieco się oczyszcza. Problem tkwi w całkowitej mętności tego wina :P NIC się nie osadziło od października! Całkowite zero podczas gdy w (wydawałoby się) klarownym wiśniowym występuje mgiełka na dnie (której trzeba oczywiście się pozbyć co też za tydzień uczynię) Przepraszam za nieskładny post ale jakoś ciężo mi się pisze :P Pokrótce więc: mam rodzynkowe śmierdzące acetonem czy czymś i w dodatku jest ono mętne mimo trzymania balona na mrozie. Co radzicie? Zabetonować? Czy macie jakieś propozycje towarzysze? :big:
Odpowiedz
#6
Piszesz że nie jest klarowne,choć ściągnięte znad osadu ale rodzynki były siekane czy całe?? A w jakim stadium procentowym jest teraz. Strzelam że fermentacja się nie zakończyła. Proponuję dwu dniowy test przy kaloryferku (całości lub butelki).
Odpowiedz
#7
a ja mam rodzynkowe z 2003 roku, jest bardzo dobre i mętne od urodzenia, a rodzynki były zmielone ;-))
oprócz braku estetyki w kieliszku winko jest wybierane z piwnicy i kilka butelek musiałem schowac ;-)))
teraz nastawiłem z całych rodzynek, ciekawe ja będzie z klarownościa :niewiem:
Odpowiedz
#8
Lulek, pracuje 5 miesięcy? :D Nie sądzę, tym bardziej przy ujemnym balingu ;) Słabo strzelasz. Wino mętne jak jasny gwint w dodatku resztki oleju z rodzynek na wierzchu. Chyba trza klarowinu sypnąć i ściągać parę razy. Rodzynki były całe.
Odpowiedz
#9
mnie ten olej zastanawia??, olej w rodzynkach?? z rodzynek czy może z pestek i Ty je wyciskałeś???
Odpowiedz
#10
Cytat:Wysłane przez sikorek
mnie ten olej zastanawia??, olej w rodzynkach??

chyba nie tyle w rodzynkach co na rodzynkach....
Apropos... czy ktoś ma jakiś sposób na stwierdzenie, że płukane rodzynki już tego na sobie nie mają ?
Jaka ma być temperatura wody do płukania i ile razy trzeba zabieg powtórzyć, żeby na 100 % się owego oleju pozbyć ?
Odpowiedz
#11
Płukałem pięć razy świeżym wrzątkiem a i tak wylazł. :) Stwierdzić można tak że pozostawiamy rodzynki w wodzie i mieszamy je. Jak nic nie wylezie po 15 minutach to znaczy że nic nie ma. Tylko zastanawiam się ile w tych rodzynach smaku zostaje po tym :niewiem:
Odpowiedz
#12
A jakby je tak nie wrzątkiem tylko taką gorącą ( ok 50oC ) wodą kilka razy.... Jakoś traktowanie wrzątkiem tego, co potem ma oddać swoje cenne esenecje do moszczu, budzi moje (być może nieuzasadnione) wątpliwości.
Może nie temperatura a bardziej 'mechaniczne' oczyszczanie jest tu kluczem do sukcesu ?
Czekam na opinie :)



Skocz do: