Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Root beer
#1
Każdy o nim słyszał, w Polsce raczej niespotykane, w pewnym stopniu protoplasta coca-coli i innych odrdzewiaczy, aczkolwiek zawierający alkohol.

Odnalazłem recepturę z wieków zamierzchłych i mając składniki pod ręką, sporządziłem ten trunek.

Składniki:

1.5g sasafrasa
1.5g lukrecji
szczypta gałki muszkatołowej
5g rodzynek
szczypta soli
szczypta cynamonu
łyżeczka miodu
100g cukru
500ml wody

piwo

1. W trakcie gotowania, jak widać na załączonym obrazku, sasafras usilnie pozostaje na powierzchni

[Obrazek: dsc03140hu9.th.jpg][Obrazek: thpix.gif]

Składniki należy te gotować około 30 minut, następnie odlać tak powstały syrop i finał. Otrzymaliśmy właśnie ekstrakt.

2. Koniec gotowania, pojawia się charakterystyczna mgiełka, która będzie na bardzo pomocna jeśli chodzi o pianę piwa.

[Obrazek: dsc03141bg0.th.jpg][Obrazek: thpix.gif]

Aby delektować się napojem, który uwaga, uwaga został zakazany w Stanach, należy 1 część syropu zmieszać z 5 częściami piwa, choć oczywiście to zależy od upodobań, w proporcji 1:4, 1:5 aromat jest jeszcze nie do końca określony, w proporcji 1:3, zacytuję mojego Tatę: "fajne".

3. Tak wygląda po zmieszaniu z piwem

[Obrazek: dsc03144mt4.th.jpg][Obrazek: thpix.gif]

Należy zwrócić uwagę, że kolor piwa jest taki sobie, ale piana nie najgorsza, jej gęstość wzrasta wraz z dodawaniem ekstraktu, więc walor estetyczny jest również zachowany.

Co o smaku? Diabelnie zharmonizowany, złożony i korzenny, ale nie w stylu grzanego piwa, inna bajka kompletnie-ciekawą nutę dodaje miód-ledwo wyczuwalną, główna awantgarda tutaj to sasafras i lukrecja, choć gałka muszkatołowa też przebija; rodzynków nie czuję, i zastanawiam się po cóż one w tej recepturze? Co zaś się tyczy receptury, podaje ona jeszcze wanilię, ale wtedy byłoby MSZ zbyt ciężkie w smaku, toteż zrezygnowałem z tego składnika.

PS. Można sporządzić wersję bezalkoholowa zastępując piwo mocno gazowaną mineralką, ale jakże wtedy zwać to "beer"?
Odpowiedz
#2
..."Sasafras lekarski, sasafrzan lekarski, sassafras lekarski (Sassafras albidum) - gatunek drzewa z rodziny wawrzynowatych (Lauraceae Juss.). Występuje we wschodniej części Ameryki Północnej.

Drewno białe i miękkie ma zapach, którego nie znoszą mole i dlatego używane jest do wyrobu szaf i kufrów na ubrania. Z kory i z korzeni sasafrasu otrzymuje się aromatyczny olejek eteryczny (sasafrzanowy, sasafrasowy). Stosowany jest on do wyrobu kosmetyków. Z liści uzyskuje się czerwony barwnik. Roślina stosowana jest także jako lecznicza...."
Tyle wikipedia... o tymże mowa? skąd toto się bierze?...
Odpowiedz
#3
Właśnie o tym. Parę korzeni dostałem ze Stanów od znajomego, niestety w Europie tego nie ma; zwany też cynamonowym drzewem, ale nie ma tak piekącego smaku jak cynamon.
Odpowiedz
#4
Ale jakby co, to można zastąpić rolką cynamonu?
Odpowiedz
#5
Tzn. myślę, że smak się zmieni, ale taka zmiana z "braku laku" może podkręcić aromat cynamonowy, w końcu już tam jest troszkę cynamonu. Ja użyłem skrawka kory.



Skocz do: