Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rozrabianie spirytusu - metoda
#1
Witam,
Jako że to mój pierwszy post...
Winiarstwem interesuje sie już od kilku lat.. jeszcze nigdy nie robiłem nalewki, no oprócz wiśniowej..
Jednakże moje pytanie jest odnośnie rozrabiania spirytusu. Oczywiście prosiłbym o zgłębienie sie w poniższy cytat.. i wypowiedzenie się czy sposób rozrabiania tą metodą pozwala na uzyskanie lepszego trunku (no np: "wódki 40%") czy cały zabieg jest tylko czysto dezynfekcyjny?? niestety linku strony skąd zaczerpnąłem owe informacje nie podam bowiem to są puste słowa... jednakże nie jednokrotnie powtarzane w sposób podobny na innych forach bądź zbliżony..Wybrałem tą wypowiedź najbardziej lakoniczną i dokładną
pozdrawiam..
barracuda



"Najlepszy jest czysty rozrobiony spiryt bez żadnych dodatków.
Potrzebujemy np. 0,5l spirytu, dwie 0,5l butelki po wódzie i garnek albo jakieś inne obszerne naczynie z woda. Do jednej z butelek wlewamy kapkę spirytu i rozprowadzamy go po wnętrzu tak, aby cale wnętrze butelki było zwilżone spirytem. Nadmiar spirytu wylewamy. Następnie bierzemy zapalniczkę i podpalamy spiryt w butelce ( uwaga, aby sobie rak nie zjarac lub czegoś w pobliżu) i natychmiast po podpaleniu zanurzamy szyjkę butelki w wodzie. Spalający się spiryt i tlen wytwarza próżnie a ta zasysa wodę do butelki. Zwykle naciąga około polowe butelki. Z druga butelka robimy to samo. Następnie butelki uzupełniamy spirytem i odstawiamy na kilka godzi aby się przegryzło.
Czysty rozrobiony spiryt jest najlepszy na świecie. Po „czyściosze” jeszcze ani razu nie miałem żadnego problemu „dzień po”, a z „eksperymentami” to już różnie bywało."
Odpowiedz
#2
Ło matko jedyna... bardziej skomplikować prostego zabiegu już się chyba nie da. Czemu niby miałoby to służyć poza efektami specjalnymi dla widowni? Skąd po tym będziesz wiedział ile dałeś dokładnie wody? Cel dezynfekcyjny w przypadku spirytusu czy wódki też chyba mija się z celem, a jeśli nawet ktoś się uprze, to po co zaraz ognisko z tego robić.
Odpowiedz
#3
Kompletna bzdura, a język jakim to napisano, szkoda słów.
Chcąc rozcieńczyć spirytus do pożądanej mocy, odmierzasz spirytus, odmierzasz wodę, wlewasz wodę do naczynia, dolewasz spirytus, odstawiasz na dobę i używasz.
Odpowiedz
#4
przepis jak z forum dla jakiś rąbniętych nastolatków...
Odpowiedz
#5
Oczywiście ja robie podobnie jak Frida i zawsze sprawdzam moc spirytusu... moje pytanie jest dlatego, jak pisałem wcześniej "spotkałem się" z wieloma osobami, które taką metodę praktykują. Poniżej przedstawiam znalezionych kilka wypowiedzi wraz z linkami.


Podkreśliłem te informacje które skłoniły mnie do napisania tematu ...oczywiście nie mogę ręczyć za słownictwo i błędy gramatyczne cytatów ;)


-------------------------------------
"zanim usne

przegotowana/mineralna woda w misce
butla(najlepiej 1l) koniecznie szklana

Pluczesz delikatnie denko butli i spiryt wylewasz do zbiorczego. Po czym butle bardzo blisko wody, przypalasz i zasysach wode(potrzeba wprawy). Wode wylewasz do innego baniaka, z ktorego bedziesz mieszal w dowolnych proporcjach.
Po wymieszaniu i odstawieniu(temp pokojowa) nadaje sie do picia po ok. 1/2h !!!!!!!!!!!!!
Oczywiscie najlepiej jeszcze schlodzic przez kolejne pol godz.!

Poniewaz polmos jozefow mam bardzo blisko, i zrodelka tez sa tanie, ten patent poznalem dawno temu. Na poczatku sam nie wierzylem!
Aktualnie mam bardzo sprawna grabe przy przepalaniu wody(of korz na trzezwo).

http://www.frazpc.pl/b/135864



-------------------------------------
..."
Metoda dla twardzieli - piromanow. Oprozniasz flaszke spirytusu do
polowy (oczywiscie mozesz przelac do drugiej, mozesz wypic na
miejscu...), dmuchasz w szyjke, zatykasz, potrzasasz i przykladasz do
szyjki zapalke. Jak zrobi "wziiiii" to szybkim ruchem wkladasz szyjke
butelki w wode - flaszka powinna sama zassac. Wersja dla oszczednych -
zasysa sie flaszka tylko poplukana spirytusem i odpalona, nastepnie
tak potraktowana wode uzywa sie do rozcienczania. Metoda pozwala na
pozbycie sie czesci powietrza z wody i snacznie przyspiesza pierwszy
etap mieszania
- bo wypicie wodki przed jej porzadnym odgazowaniem u
wiekszosci ludzi powoduje szybkie odruhy typu "zaraz wracam"...
Ale zeby naprawde gorzala dawala sie pic to trzeba odczekac na pelna
solwatacje alkoholu - a to co nalmniej kilkanascie godzin potrwa.
I na koniec sprawdzian praktyczny: Poki flaszka tracona nozem
odpowiada glucho to w ogole do picia sie nie nadaje..... "

http://forum.aroochu.info/KUCHNIA+2000-4...405_0.html


---------------------------------
"
Anioł
Jest taki ''przepis" na lepszą wodę do spirytu (bez przegotowania). Bierzemy wody do wiaderka, do pustej butelki (szklanej) wlewamy troche spirytu i rozlewamy tą drobinę po ściankach butelki, nadmiar wylewamy, kierujemy szyjkę w stronę lustra wody, podpalamy przy szyjce zapalniczką spiryt i w momencie powiedzmy zassania płomienia (lekki wybuch) wkładamy butelkę do wody, następuje zassanie, szybko wyciągamy butelkę żeby nie cofneło wody spowrotem do wiadra. Woda w tym momenci wygląda ja mleko, po odstaniu jest gotowa do mieszania ze spirytusem.
Zasadniczo nie wiem jaka reakcja tam zachodzi, ale gwarantuje że mieszanka wychodzi wiele lepsza niż z wody przegotowanej, sosób zdradził mi wiekowy chemik który nie zagłębiał się w wytłumaczenie mi co tam zachodzi, tylko powiedział spróbuj a zobaczysz. Plusy tego są jeszcze takie że nie mysimy gotować, studzić...jednym słowem pieprzyć się z tym, bo efekt jest praktycznie natychmiastowy.
Polecam, nie wystraszyć się przy zapłonie, potrenować trzeba, nie bać się, operacja ta nawet na swój sposób ekscytująca. "

http://f.kuchnia.o2.pl/temat.php?id_p=18946
Odpowiedz
#6
Przepraszam, że post pod postem ale chciałem to jakoś oddzielić. Oczywiście dla mnie woda musi być zawsze przegotowana:sloik:, i stukanie w butelkę też dla mnie jest co nie co dziwne i bajkowe. Ogólnie z tego co powyżej wyczytałem zabieg ma na celu pozbycie się tlenu z butelki, ale jaki to ma wpływ nie wiem..:pomocy: Powyższe wypowiedzi są pozbierane po różnych forach dyskusyjnych.
Odpowiedz
#7
Jest metoda na rozcieńczenie spirytusu do niemal natychmiastowego wypicia, raczej nie jest to temat tego forum. Spirytus rozcieńcza się w sposób jaki podałam powyżej, a używa się do nalewek.
Odpowiedz
#8
Dawno temu robiłem napitek weselny ze spirytusu i nie stosowałem żadnych alchemicznych komplikacji :przegotowana woda odrobina cukru spirytus i miesiąc leżakowania ,ot cała filozofia.

Po co komplikować rzeczy proste?

PS. Dodam ,że wielu pytało: Skąd mam taką dobrą wódkę?
Odpowiedz
#9
No, efektowne i zapewne chodzi o to, by nie trzeba było czekać miesiąca.

"Ale zeby naprawde gorzala dawala sie pic to trzeba odczekac na pelna
solwatacje alkoholu - a to co nalmniej kilkanascie godzin potrwa."

Dobra, sprawdziłam w googlu termin solwatacja. Niestety, umrę bez tej wiedzy... :big:
To coś dla amatorów tematu "CHEMICY POMOCY"
Odpowiedz
#10
Barracuda,
Opisane przez Ciebie metody "dobierania" spirytusu, nie są niczym nowym, znane są od dawna jako sposób na szybsze "przegryzienie się" alkoholu podczas rozcieńczania spirytusu.

Pukanie nożem w butelkę też jest sprawdzonym sposobem dla określenia stopnia "przegryzienia się" tej mieszaniny.
Nie jestem chemikiem więc nie wypowiadam się na temat procesów jakie zachodzą w trakcie tej reakcji egzotermicznej.
Odpowiedz
#11
To jest tak jak z alternatywnymi metodami picia wódki... na kombinerki, na księżyc, na szczypanie itp... itd... podobno działa
ale i tak nic nie zastąpi tradycyjnego ogórka i śledzika...
I tak jak z rozrabianiem spirytusu nic nie zastąpi demineralizowanej wody i czasu...
Odpowiedz
#12
Ogólnie temat powstał z ciekawości bowiem wielee... osób opisuje podobną technikę i tak pomimo iż lubię eksperymentować :slinka:chciałbym mieć jasne wyniki a przy tej metodzie jest to dość względne.. jednakże pokuszę sie po waszych wypowiedziach i w przyszłym czasie.. może po majówce rozrobię spirytus zwykłą metodą .. i tą jakbym nazwał pirotechniczną:diabelek: .. chyba coś pokuszę się na zabawę z landrynkami.. albo pieprzówka wchodzi w grę bo ostatnio coś dla zdrowia szybko się skończyła... :).. oczywiście dwa sposoby rozrabiania ..:) .. ten tradycyjny, bynajmniej dla mnie, ale jak widzę dla większości użytkowników oraz ten podany w temacie..
Odpowiedz
#13
Tylko technika tyczy szybkiego uzdatniania spirytusu do picia. A nalewka przygryza sie rok i dluzej wiec raczej metoda rozcienczania jest bez znaczenia.
Odpowiedz
#14
Wszak bądź temat nie pasuje do nalewek i zdaje sobie z tego sprawę.. jednakże dobrze znać przepis na oszukanie:P .. i przyspieszenie .. nikomu nie zaszkodzi wiedza .. :).. zresztą sam nie jestem przekonany o skuteczności .. ogólnie to oczywiście do nalewek "takiego czegoś" bym nie stosował jedynie do wódek aromatycznych .. tzn.. np.. wódki wiśniowej (Specjał polecam) , pieprzówki, z landrynek, czy do kminiówki itd..
Odpowiedz
#15
Spotkałem się z podobnymi metodami, które "wieść gminna niosła".

Wytworzenie próżni w butelce, jej podgrzanie metodą "na piromana" i zasysanie wody robi tyle, że:
- odkaża butelkę (przy znalezionej w krzakach ma to niebagatelne znaczenie, a skoro ma to ułatwiać szybkie spożywanie "gładko przechodzącego przez gardło" rozcieńczonego spirytusu, to zawsze ktoś może chcieć uzyskac taki napitek "w terenie")
- podgrzewa nieco wodę - to akurat przyspieszy mieszanie
- wytwarza wspomniane "mleko" - powstaje kwas węglowy, który i tak po jakims czasie dysocjuje


Samego mieszania alkoholu i wody znacząco ta metoda nie przyspieszy (pomijając nieznaczne podgrzanie wody, czy ewentulane mieszanie, ale te - jeśli już naprawde komuś się spieszy - można stosowac bez piromanii i zasysania wody do flaszki).


Plusy tej metody:
- fajna zabawa, szczególnie jeśli podążać za radą jednego z tych Fachowców radzących opróżnić flaszkę spirytusu do połowy i do takowej przyłozyć zapałkę..., tylko trochę kosztowna
- w pewnym sensie może uratować delikwenta od konieczności gotowania wody (aczkolwiek nie zastąpi zalety gotowania jaką jest zmniejszenie twardości wody przez wytrącenie tzw. kamienia)

Taniej jednak mieszać spirytus z wodą w domowej temperaturze, odczekać 1-2dni i w międzyczasie zrobić sobie ognisko (takie normalne).
Odpowiedz
#16
2 kg czarnej porzeczki umieściłem w słoju
całość zalałem 1 litrem 40% wódki
drugiego dnia dolałem 0,5 litra spirytusu 96%

w związku z tym mam pytanie do forumowiczów,
jak w najprostszy sposób mogę obliczyć stężenie alkoholu
w tymże słoju?


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#17
Witaj
Proste:
Wagowo: 1l 50% = 40g alk w 1litrze jest,

Dodałeś 0,5l 96% czyli 48g alk, razem w 1,5 l jest 88g alk około.
1500 - 88g
1000 - X g
X= 56,6% około.
Ponieważ gęstość alk w g/cm. sześć jest <0, jest to przybliżenie, wychodzi ok 48-50% 'na oko'
Pozdrowienia.
Edit:
Słusznie: - Wagowo: 1l 40% = 40g alk/100g w 1litrze jest,
Szybciej liczę w pamięci lub ołówkiem ,niż piszę.
Odpowiedz
#18
muszę to przeanalizować,
wcześniej liczyłem z proporcji

Gandalf - dziękuję, ale nie do końca rozumię
Odpowiedz
#19
Obliczenie to jest bardzo przybliżone.
1) 2kg Cz.porzeczki zawiera wodę (sok).
2) Następuje kontrakcja objętościowa.
3) Gęstość spirytusu = 0,8 (około).
http://www.wnt.com.pl/product.php?action...=872&hot=1
Edit: - kliknąć w spis treści.
Pozdrowienia.
Odpowiedz
#20
żeby uprościć to zapytam
czy jest potrzeba dodania jeszcze 0,5 litra spirytusu czyli zachowania często opisywanych na forum proporcji czyli 1 litr wódki 40% + 1 litr spirytusu 95-96%

pozdrawiam również i dziękuję za linki
Odpowiedz
#21
Nie wiem jaką chcesz "moc" nalewki - to i tak będzie przybliżenie.
Należy kliknąć na spis treści w książce j.w. - stężenie objętościowe to co innego niż wagowe - dodałem do poprzedniego postu.
Pozdrowienia.
Odpowiedz
#22
Offtopicowo dodam komentarz:
O ile sporządzenie określonego % stężenia (mocy) roztworu etanolu w/g literatury jest możliwe [ z wodą, lub wódką..], to obliczanie % nalewki nie ma sensu, jeżeli dodajemy spirytus , a na drugi dzień 40% wódkę. Albo odwrotnie.
Teoretyczny obliczony % możemy otrzymać po kilku miesiącach, a nie po kilku dniach,prawdopodobnie obarczony dużym błędem.
Otrzymywanie wyciągu (ługowanie) z ziół czy owoców potrzebnych nam składników przebiega inaczej dla r. rozcieńczonych, niż ze stężonych.
Ogólnie dla rozcieńczonych - łatwiej, ale to zależy "z czego".
Lepiej stosować określony przepis, niż teorię obliczania %.
Praktyczny % otrzymujemy przeprowadzając destylację i mierząc ilość otrzymanego etanolu.
Jest to możliwe tylko w laboratorium.
Pozdrowienia.
Odpowiedz
#23
+


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#24
Bardzo mi miło - Dziękuję.
- Możesz domalować mi brodę i wąsy [..żeby je było można moczyć..]
:lol:
- Pozdrowienia.
M.
Odpowiedz
#25
Obserwator,
Na stronie głównej w dziale "Nalewki"
http://wino.org.pl/content/view/219/134/1/1/
jest podany link do arkusza kalkulacyjnego:
http://wino.org.pl/images/stories//oblic...office.xls
Odpowiedz



Skocz do: