Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
SYSTEM KORZENIOWY - Korzenie rosowe
#1
Mam pytanie było to kiedys wałkowane na forum że z miejsca szczepienia i zakopanych pąków wyrastają korzenie które należy usuwac. Stąd pytanie kiedy radzicie przeprowadzic zabieg usuwania tych korzeni. Wystarczy raz w 1 roku czy w drugim też należy to powtórzyc.
Odpowiedz
#2
Z korzeniami rosowymi chyba nalezy walczyc bezustannie. Przynajmniej ja tak robie na krzaku Aldena, ktory dawnej zapuscil sobie ogromna ich ilosc. I w tym roku, mimo powaznego przemarzniecia krzaka wycialem te korzenie bezlitosnie. Negatywnych skutkow nie widac.
Odpowiedz
#3
Na sadzonkach "tegorocznego wsadu":) możesz zacząc sprawdzac dopiero jesienią.
Nie podlewajcie młodych sadzonek bez umiaru to będą sie ukorzeniac w głąb.
Powtórzę po raz n-ty - najpierw sprawdzic łapą czy gleba na głębokosci ok. 20 cm jest wilgotna (nie mokra - tylko wilgotna) czy też zupełnie sucha.

Uprzedzę pytania niektórych forumowiczów:
- Tak. Uważam, że wilgotnosciomierz glebowy, elektroniczny przy każdej sadzonce to juz przegięcie.
:):):):):):):D:D
Odpowiedz
#4
Odbiegając nieco od tematu korzeni poprę Darka w 100%. Mam na balkonie 2 sadzonki Ontario w wiaderkach które podlewałem, piesciłem i dmuchałem na nie codziennie. Naprawdę z sercem dbałem o to aby im wody nie zabrakło, bo wiem ze od sąsiada z dołu nie pociągną (mieszkam w bloku) chciałem aby pięknie się wykształcił system korzeniowy i tu prawdopodobnie "zagłaskałem kotka na smierc" pomimo iż miały już po 2,3 listki nagle zaczęły żółknąc aż nagle zwiędły. Podejrzewam że przeholowałem z tą wilgotnoscią tak więc naprawdę uważajcie w pojemnikach jest to ograniczone natomiast w glebie jak roslince będzie sucho to zanim uschnie wypusci głęboko w glebe korzenie a tam jej wody nie braknie.
Odpowiedz
#5
Cytat:Originally posted by Mariusz
..."zagłaskałem kotka na smierc"...
No to "kotek" miał piekna smierc, a za zycia sobie nauzywal (wody;)).

Ja niestety podlewam "na zapas", aby starczylo do nastepnego weekendu. Pociecha jest dla mnie to, ze leje w piach. Tesciowa mi opowiadala, jak kiedys zapomniala wylaczyc wode i jakies drzewko bylo dluuugo podlewane. Zero kaluzy, wszystko poszlo w dol!
Pozdr. Marcin
Odpowiedz
#6
Dokładnie Marcinie ale w twojej sytuacji w razie nadmiaru gleba wciągnie a u mnie w wiaderku jest kłopot. No niby są otwory na dole ale jak by już nimi woda się wydostawała to sądzę że można by było sadzic raczej ryż a nie winogrono. Poza tym były to bardzo młode sadzonki tegoroczne i nie dosc że nie miały dobrze wyrosnietych korzeni to na dodatek 2 tygodnie wczesnie je przesadzałem do tych dużych wiaderek.
Odpowiedz
#7
Wracając do tematu korzeni dzisiaj rano zmobilizowałem się do tego zabiegu. Usówałem korzenie podpowierzchniowe(rasowe) z krzewów sadzonych jesienią tamtego roku i przyznam iż było ich sporo. Delikatnie rozkopałem ziemię wokół krzaczka i w miejscu szczepienia oraz z łóz znajdujących się kilka cm pod ziemią powycinałem wszystkie białe korzonki.
I tu mam dwie wątpliwosci:
1. Jak głęboko należy rozkopac ja rozkopałem do 10 cm bo poniżej łoza (korzeń) jest parafinowany i raczej nic tam nie wyrasta.
2. Pozostawiłem tak rozkopane krzaczki aby resztki korzonków powysychały i szybko nie obudziły się nowe zastanawiam się też czy jest sens zasypywac je teraz czy dopiero na zimę co do wyschnięcia krzaczka to się nie boję bo jest posadzony pod kątem i ok 40 cm w glebie.
Co wy na to?



Skocz do: