Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
SZUKAMY NOWYCH SMAKÓW-zaproszenie do eksperymentów
#26
(15-04-2011, 15:57)krzysztof1970 napisał(a): .....Moim zdaniem ma pokazać jak dany dodatek wpływa na smak czystego nalewu owocowego.......
Krótko i na temat. Bądźmy elastyczni i nie do końca ortodoksyjni, ale w mądrych granicach. Gaduła jednak jestem więc.....
(15-04-2011, 15:27)drajla napisał(a): Zanim tata potwierdzi, że dobrze gadasz:
Zrobimy jak ustalimy!....
Nie potwierdzam, ale i nie zaprzeczam. :helo:
Zróbcie jak chcecie trzymając się jednak bodaj trochę zasad z pierwszego posta.

Do meritum:
1. Narzucanie owoców uważam za niesłuszne z uwagi na niechęć do ograniczeń niepotrzebnych i nieuzasadnionych. Jakie owoce wskazać i ile? Po co ograniczać inwencję. Każdy wybrał sobie dodatek narzucony w jakiś sposób (była lista wyboru) niech więc owoce dobiera takie do jakich ma dostęp, fantazję użycia czy sąsiadka przyniesie z dobroci serca. W pierwszym poście wskazano "minimum 5 próbek" bez wskazywania maximum.
Jeżeli ktoś wybrał (wskazał) więcej jak jeden dodatek obowiązkowy to zrobi nalewki zarówno z jednym jak i drugim.

2. Założenie było takie, żeby szukać nowych smaków nie poprzez rozbudowę przepisów a na ich prostocie poprzez nieoczekiwane połączenia składników (wspomniana truskawka z piołunem). Dlatego też uważam, że nalewki powinny zawierać jako naprawdę przeważający składnik OWOC plus wybrany dodatek.

3. Odnośnie, nie wymienionych w pierwszym poście, standardowych składników nalewek typu woda/spirytus/cukier/miód (lepiej jednak bez miodów charakternych) nie ma sensu dyskutować.

4. Odnośnie innych dodatków, uwzględniając to co napisałem wyżej w pkt 2, jak już Andrzej wspomniał, są one nieraz niezbędne. Apel (tylko apel i prośba serdeczna) aby ich stosować jak najmniej zarówno pod względem ich ilości jak i różnorodności w danej nalewce. Chodzi o to, aby nalewce główny nurt nadawał owoc+wybrany dodatek.

Nasza zabawa to nie mistrzostwa świata, a rozkręcająca się dyskusja świadczy o dużych szansach na wiele nowych odkryć. Może następną będzie robienie nalewek z jak największej ilości składników?

Jakoś tak mi się wniosek nasuwa, że bardzo potrzebny byłby Wielki Forumowy Konkurs Nalewek połączony z kilkudniowym zlotem w Ogrodzieńcu.
Odpowiedz
#27
No i ok. Mi to pasuje. Owoc + 1 dodatek. I posmakujemy co z tego wyjdzie:):):).

Odpowiedz
#28
Uważam, że założenia projektu są bardzo dobre. Wyniki powinny być bardzo interesujące. Trzeba jednak przy realizacji projektu zachować zdrowy rozsądek.
Odpowiedz
#29
Rozumiem, że jeśli nie spełnię punktu "3" to wylejecie do zlewu nie kosztując ? :diabelek: To szukacie nowych smaków czy popieracie ustawę antyalkoholową ( Boże ile się zmarnuje !!!):chytry: Proponuję ustawić drugą grupę ochotników i wyznaczyć trójkę Koneserów-Oceniaczy. Nowy smak ma być faktycznie nowy ( nie produkowany i nie publikowany), a receptura udostępniona Koneserom-Oceniaczom wraz z próbkami. Wnoszę aby Ojcowie Seniorzy tego zacnego Forum wskazali najczulsze nosy, języki i oczy i tym samym ustanowili Koneserów -Oceniaczy dla tych chętnych, którzy zrobią zaledwie jedną ale za to nową i nowacyjną nalewkę.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#30
(20-04-2011, 12:10)Iuglans napisał(a): Wnoszę aby Ojcowie Seniorzy tego zacnego Forum wskazali najczulsze nosy, języki i oczy i tym samym ustanowili Koneserów -Oceniaczy dla tych chętnych, którzy zrobią zaledwie jedną ale za to nową i nowacyjną nalewkę.

Tylko jak takich wybrać ???
Odpowiedz
#31
Tuś mnie Iuglans przyłapał na pewnej nieścisłości - wyjaśniam więc: szukamy nowych smaków nalewek owocowych poprzez dosmaczanie ich nie stosowanymi popularnie dodatkami.
Proponowana pula została wyczerpana, ale gdybyś zaproponował swój (swoje, inne niż już "zajęte") dodatki to było by bardzo miło zaliczyć Cię w poczet Eksperymentatorów z nr 10. W takiej sytuacji nastąpił by podział na 2 grupy testujące co by pozwoliło obniżyć koszta wysyłek.
Odnośnie Twojego pomysłu na nową innowacyjną nalewkę to powstrzymała nas tutaj (były takie rozważania) obawa spowodowana narażeniem się na próbowanie zbyt wyrafinowanych propozycji (wiesz np. z zupek ch......ch czy innych egzotyków).
Zapraszam do udziału w naszym przedsięwzięciu.
Odpowiedz
#32
(20-04-2011, 12:25)tata1959 napisał(a): .....(wiesz np. z zupek ch......ch .......

Ale ja zrobię tylko z wanilią hahah.

Odpowiedz
#33
Myślę, że reguły gry zostały określone przez autorów pomysłu. Dalsze kombinacje niewskazane. Przymusu przystąpienia do projektu nie było i nie ma. Jak ktoś ma inne propozycje to proponuje otworzyć nowy temat.
Odpowiedz
#34
Konkluzju poniał Krzysztofie ! Pomysł jednak pozostał - jak idea dla Nowicjuszy-Krótkodystansowych we mnie dojrzeje ( a mam nadzieję na korektę merytoryczną Taty), napiszę. Za zaproszenie Tacie bardzo dziękuję - za chudy jeszcze jestem w uszach i ilościach aby wchodzić między Tuzy. :placze: Mam nadzieję, że za następne 10 litrów (PRÓBEK - oczywiście!) dojrzeję do równorzędnej twórczości.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#35
(20-04-2011, 17:25)Iuglans napisał(a): .....jak idea .....we mnie dojrzeje.....napiszę. .......
To czekamy.
Odpowiedz
#36
Możemy zaczynać ??

Jeżeli tak, to w tym poście zrobię sobie listę owocków z których będę robił nalewki- tylko z wanilią. I tak:

1. Pigwowiec japoński
2.
3.
4.
5.

Odpowiedz
#37
Jako że zabawę z piołunem niebawem będę zaczynał to proszę o pomoc.
Ile tego piołunu zapodawać by było pijalne ?
Odpowiedz
#38
Nie wiem Pawle ile tego piołunu-są więksi znawcy tego zielska na forum(Andy,Bogi)
Ja na litr nalewki nie dawałbym więcej jak 5g.
Ale skoro już wywołałeś wątek do tablicy,to melduje że pływa już w % :
1.Czerwony agrest z imbirem
2.Kiwi z imbirem
3.Czarna porzyczka :) z imbirem

no i sam imbir bo kupiłem większa ilość (dobra cena -7,90)
i trzeba było coś z tym zrobić a nie wszystkie owoce które chcę zalać są już... Będzie zaprawka :)

Pozdrawiam wszystkich eksperymentatorów :helo:
Odpowiedz
#39
Paweł proponuję,
Zalać 50 g piołunu 1 litrem 85% alkoholu na 24 godziny. Ziele nie odciskać tylko przefiltrować np przez tetrę. Otrzymany nalew ostrożnie dawkować po kilka, kilkanaście mililitrów na litr nalewki.

PS Niestety nie znamy jaki poziom goryczy jesteś w stanie tolerować.
Odpowiedz
#40
2g liści piołunu zalać 120ml alkoholu 68% 6 godzin maceracji, odcedzić, nie wyciskać. Potem dawkować jako ekstrakt. Zależy co planujesz robić, w czym macerować i z czym łączyć.
Odpowiedz
#41
Na razie czarna porzeczka jest zalana %mi.
Czyli 6-24 h powiadacie ?
No i pytanie, robić zaprawki czy w półprodukcie 'kąpać' listki ?
Jak zaprawka (roztwór czysty) to większe spektrum substancji przeniknie. W tym goryczkowe. Jak w półprodukcie (roztwór częściowo nasycony) to pytanie które z substancji piołunu mają najlepszą rozpuszczalność. Ciekawe które np w niskich temperaturach mają małą rozpuszczalność w roztworze alk/woda. Może w ten sposób można by było coś pokombinować ?
Ewentualnie wymrażanie lub destylacja.
Odpowiedz
#42
Jako, ze zaprawki jakoś nie wzbudzają mojego zainteresowania, choć nie mówię, ze "nigdy w życiu":niewiem: . Zwykle stosuję technikę przygotowania maceratu ziołowego i tego właśnie używam do podlewania owoców. W przypadku piołunu w pełni zgadzam się z przedpiścami o czasie 6-24 h, ilość wg mnie na litr alkoholu o mocy 55-70% to 5-10 g suszu (na barwie nam przy owocach aż tak bardzo nie zależy - bo jeśli zależy to 6 h w 95% IMHO jest lepiej i potem rozcieńczać). Ja skłaniam się bardziej do 8-10 ale wiem, że ilośc ta bywa trudna do przyjęcia :diabelek: .
Destylacja - jak najbardziej - , wymrażanie (otwarta droga eksperymentu :D ) - choć wydaje mi się, że przy owocach niekoniecznie, bardziej do wódkowych-ziołowych (choć i gin'y owocowe występują).
Odpowiedz
#43
Piołun traci gorycze po wymaczaniu wodą, a po odparowaniu to już w ogóle (przy parowaniu* w kwestii ilości na litr ograniczeń nie ma-minimum 10g/l). Radziłbym zrobić ekstrakt i dolewać do gotowego nalewu porzeczkowego, a potem dosładzać i sprawdzać organoleptycznie.

Moczenie zielska bezpośrednio w nalewie da nam za dużo, lepiej dawać ekstrakt, wtedy łatwiej kontrolować.

Substancje z piołunu dochodzą do głosu w zależności od tego kiedy był zbierany, jak długo suszony i które części zostały użyte-najdelikatniejszy aromat dadzą kwiaty. Piołun powinien mieć minimum 6 miesięcy suszenia przed ostatecznym użyciem. Jeśli piołun zbierany we wrześniu, będzie miał najwięcej substancji goryczowych-dlatego bardziej do parowania niż maceracji, jeśli w lipcu-czyli teraz kiedy już powinien kwitnąć, będzie mniej gorzki, a bardziej aromatyczny.

Jaka to odmiana absinthium, tzn. gdzie jego ojce i matki?

*chcąc osiągnąć mocny zapach można zrobić tak:

35g piołunu zalać alkoholem 98% bez maceracji dodać 1700ml wody. Podgrzewać 15 minut do pierwszych kropel, potem jechać przez 67 minut aż do złapania ducha w ilości 1 litr 74.1% w temperaturze 18 stopni.
Odpowiedz
#44
(16-07-2011, 12:12)Bogi napisał(a): ...
Jaka to odmiana absinthium, tzn. gdzie jego ojce i matki?
...
Będę bazował na Artemisia absinthium i raczej listki bo u mnie jeszcze nie kwitnie (sporo deszczy ostatnio ? :niewiem: )
Jako że suszu nie posiadam użyję listków, bezpośrednio tak by można było łatwo się odnieść - w końcu to eksperyment ;)

A i resztę wariantów za jakiś czas przetestuję.
Odpowiedz
#45
Paweł jak chcesz to Ci susz podrzucę na zlot.

PS Ja bym świeżych liści nie używał.
Odpowiedz
#46
Jeśli świeże, to naprawdę szczypta albo jeszcze mniej, świeżych się raczej nie używa.

U mnie też nie kwitnie nic, poza wrotyczem, więc wszystko zgodnie w normie.
Odpowiedz
#47
Pierwszy wermut zrobiłem na nalewie ze świeżych liści bo mój piołun dopiero rósł - kwitnie w drugim roku od wysiania nasion . Proporcje nalewu z piołunu ( świeże liście pocięte i zalane spirytusem do pełnego przykrycia liści - taki model przyjąłem żeby się nie bawić w ważenie i mierzenie ) 1cm3 na litr - 1: 1000 i jeszcze było gorzkie .:D
Wacek
Odpowiedz
#48
Dawno temu zastosowałem raz w życiu 5g świeżego (do 15g suszonego), smaczne nie wyszło.
Odpowiedz
#49
(17-07-2011, 08:16)krzysztof1970 napisał(a): Paweł jak chcesz to Ci susz podrzucę na zlot.

PS Ja bym świeżych liści nie używał.
Ok, to poproszę.
Odpowiedz
#50
Zakwitnie już w początkach września !

Wacek


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz



Skocz do: