Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Spiryt nalewkowy.
#1
Lepsza połowa naszego duetu (chopy:eyes: ) wysłana do sklepu zakupiła spirytus nalewkowy Soplicy.
Mam teraz poważne wątpliwości przy zastosowaniu tegoż.
Są rzeczy, które się zalewa czystym spirytkiem, są takie które zalewa się rozrobionym. Toto ma 60% i boję się że za mało, czy powinnam zwracać na to uwagę przy przepisach- modyfikować je? (np nie rozrzedzać jeszcze bardziej, ale co z tymi na czystym spirytku?)

Jestem niepocieszona.
I bez tego było dużo kombinacji i problemów, a teraz to już w ogóle nie wiem co robić....
Odpowiedz
#2
Poza stratą pieniędzy to nic się nie stało. Zwykle i tak rozrabia się do 60-70% na początku do zalania.

A ten spirytus 60% wychodzi sporą kapkę drożej niż kupno 96% i zmieszanie z wodą we własnym zakresie.
Odpowiedz
#3
60% to wcale nie mało-ekstrakcja nastąpi, zalać, a potem dosładzać syropem w mniejszej ilości niż podano, żeby procent nie wyszedł za nikły. Wszystko zależy o których nalewkach myślisz.

Widziałem już go w sklepach parokroć, ale się jeszcze nie skusiłem.
Odpowiedz
#4
Ja wiem, że wychodzi drożej, bo z tego co pamiętam kosztuje tyle samo co czysty spiryt.
Podejrzewam że został zakupiony pod presją zbyt mocnych niektórych nalewek.


Jeszcze trwają spory o rozcieńczanie miodowej z kawą. Ja jestem za dolaniem wódki, bo smak jest "jak najbardziej" ale procent na poziomie "ojej". Druga strona optuje za robieniem kawy, dodawaniem miodu i w ogóle jakimiś dziwnymi miszungami :o
Cóż, zostaje eksperymentować.
Eksperymenty początkujących uważam za zdecydowanie głupi pomysł.
Najpierw trzeba zrobić kilka nalewek wg przepisów dla rozeznania a później, jak już wiadomo co pasuje, co nie, czego za dużo a czego zabrakło, to można się tym bawić. A jak coś nie wyjdzie to będzie na mnie :P tyle, że nie zawsze da się uratować....

Mężczyźni... wszystko byście chcieli "Zaraz" i najlepiej bez gry wstępnej :eyes:
Odpowiedz
#5
Podzielcie miodówkę na pół i niech każda połowa eksperymentuje ze swoją połową:D
Odpowiedz
#6
Lepsza Połowa stwierdził, że nie będziemy z tą miodową nic robić.
Policzył, że wódki to by trzeba dużo dodać, a to szkoda przecież, on się przemoże i da radę pić tę nalewkę taką mocną.
Po czym łyknął trochę i stwierdził ze zdziwieniem, że jej smak się zmienił nieco i zrobił się bardziej interesujący.

Faktem jest, że ten raptus pija po minimalnym okresie odstania, zamiast dać nalewkom dojrzeć, to zakrawa o nalewkową pedofilię!

Staram się wybierać przepisy i te "szybkie", ale to nie to samo. Poza tym okres taki mało nalewkowy, czekam na cieplejsze miesiące, wtedy to dopiero będzie szał. Chociaż i tak w tym roku zrobiłam już 20 nastawów i hamuje mnie jedynie nierozmnażalność spirytku, bo mogłabym jeszcze kilka popełnić, ale nie ma czym zalewać :/
Odpowiedz
#7
:-) :-) No jakbyście się w naszym imieniu na ksero rzucili :-) Mój też pedofil nalewkowy, bo twierdzi, że nie jest pewien, czy do pełnoletności trunku dożyje :-):-).
Odpowiedz
#8
Spirytus rozrobiony winem.
Czy jest sens, moze ktos probowal, rozrabiac spirytus z winem zamiast wody? Mysle o robieniu listowki z lisci czarnej porzeczki. Spirytus bym rozcienczyl winem porzeczkowym i zalal tym liscie. Kolor moze byc ciekawy a smak? Co Wy na to?
Odpowiedz
#9
Jak masz wino porzeczkowe to jest sens! Ja bym robił. Działaj i opisz rezultaty ( które przypuszczam będą bardzo smaczne). :spoko:
Odpowiedz
#10
Wiem wiem, złota łopatka i wogle :)
Ale widziałem smacznie wyglądające przepisy na nalewki robione na białym winie ze spirytusem (zwykle 450 ml wina + 50 ml spirytu). Sam takie planuję - i smakowe, i medykalne (medicinal).
W tym celu będę chyba wykorzystywał tzw. drugie nastawy po głogu, róży itd. Część drugich nastawów pójdzie na grzańce (odpowiednio zabarwione bzem, aronią, do tego z dawką taniny - np. esencja herbaciana).
Inna koncepcja: zrobić porządny baniak wina na życie/ryżu z rodzynkami i używać właśnie od takich celów + jako stołowe. Robiłbym takie mocniejsze bo tu akurat chodzi o zawartość alkoholu ;)
Odpowiedz
#11
(23-11-2015, 14:36)kaminskainen napisał(a): Wiem wiem, złota łopatka i wogle :)
Chciałbyś :D Nic z tego! :spoko:
Odpowiedz
#12
Witam, dopiszę się :eyes:
Do tej pory robiłem kremo / nalewki na brendziaku i wódce (moim kawowym ajerkoniakiem wszyscy się zachwycali ;) )
Naszła mie ochota na kawową w/g tej stony
Kupiłem połówkę Polmosu ~95%, po otwarciu bardzo nie napawała optymizmem (65zeta!) ale 2 dni po zalaniu ziarenek już odór spirytu prawie zniknął :). Zaniepokojony podniebieniami rodziny rozrobiłem ten 250ml wodą co dało 750ml i ok. 60-70wolt.
Teraz moje pytania:

1) Jest soplica 60% (~35zl) ale już przeczytałem że nie warto,
2) znalazłem tańsze spiryty: staropolski w markpolu i jakiś nalewkowy w tesco - oba za ~45zł, czy warto oszczędzać ?
3) rozrobiłem bo ponoć czysty nie wydobędzie walorów smakowych ale w przepisach w sumie jest czysty!?
Odpowiedz
#13
Staropolski jest ok. Tego drugiego nie znam.



Odpowiedz
#14
Dzięki serdeczne. Zawsze 2 dychy taniej niż obok mnie w dobrym sklepie alkoholowym.
Tak kiedyś staropolski był OK.



Skocz do: