Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sposób na szerszenie
#26
Cytat:Co do tych japońskich to sa bardziej agresywne od naszych...


Jak to Japończycy - nerwowi, porywczy i do tego samuraje :hahaha:

Te pszczoły z tego filmiku zachowują się jak europejskie - wychodzą przed ul walczyć, co niewiele im daje. Japońskie odmiany obsiadają szerszenia w ulu i ogrzewają go, aż padnie od temperatury.
Odpowiedz
#27
Nie lekceważyłbym szerszeni ! Ja również ich nie doceniałem ale ostrzegam ,latają także w nocy i nigdy nie można twierdzić na pewno że w nocy jest komplet w gnieżdzie.Na przeciw wejścia do domu ,w budce dla szpaków zagnieżdziły mi się szerszenie z którymi walczyła straż poż.w szczelnych kombinezonach ,a i tak nie wyłapała wszystkich .Walczyłem z nimi jeszcze miesiąc używając paletki do badmingtona,(nawet w nocy).Kolega myśliwy miał przypadek ataku całego roju jak wszedł na ambonę.Zeskoczył a właściwie,spadł z drabiny i gdyby nie jego przyjaciel z którym przyjechał do lasu,nie przeżyłby tego zdarzenia . Miał na szyi i głowie 42 użądlenia i przeżył, Był jakiś czas atrakcją szpitala gdzie oglądali go lekarze jako "ciekawostkę przyrodniczą). dlatego ostrzegam!! ::l:eyes:
Odpowiedz
#28
A zna ktoś jakieś bardziej ekologiczne środki/sposoby na szerszenie? Np. jakiś biopreprat czy innego rodzaju preparat.
U mnie szerszenie zalęgły się na działce i mam dość duży problem bo nie chcę sobie przy okazji roślinek wytępić..
Odpowiedz
#29
Masz do nich dostęp? Co teraz robią? W zimie pewnie można je łatwo wykurzyć.
Odpowiedz
#30
Jerzy - o ile wiem z teorii oraz dwuletnich obserwacji własnych szerszeni- zmieniają one miejsca gniazdowania bo całe gniazdo umiera przed zimą - przeżywają wyłącznie młode królowe, które zimują w ziemi . Te królowe wiosną (podobnie jak inne osowate) zakładają nowe gniazdo , niekoniecznie w okolicy starego. Jeśli jednak obawiasz się, że jakaś królowa zechce zasiedlić stare gniazdo to je po prostu zdejmij zimą (teraz jest puste i nic z niego osowatego nie wyleci)
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
#31
No właśnie średnio bo mi się w chamskim miejscu ulokowały, kombinezonów też żadnych nie mam. A ulokowały się zaraz obok szopy gdzie mam w sumie tymczasową 'łazienkę' i blaszoka do grzania wody.
Odpowiedz
#32
Spróbuj octem, albo gnojówką z pokrzyw(nierozcieńczoną). Kup sporo siarki i podpal. Wywieś białą flagę. Soda i ocet. Rozpal ogień i je zadymiaj. Martwe pozbieraj i spal. Żywe, albo otumanione wywal do kanalizacji, albo spal. Ew. jakiś płyn do naczyń lub stary szampon. Narazie nic więcej nie przychodzi mi do głowy.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#33
Wisi Ci dzban ? :) Odetnij go od podbitki , kombinezon zbędny :)
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
#34
Dzięki wielkie za rady! Coś w tym tygodniu popróbuje :)
Odpowiedz
#35
Teraz nie ma żadnych szerszeni. Więc rady ewentualnie na sezon. Gniazdo zerwij i na wiosnę obserwuj czy nie tworzą nowego. Przy najmniejszej widoczności aktywności trzeba działać od razu. Gniazdo zakłada królowa i z pierwszych jaj wykluwają się robotnice które zaczynają rozbudowywać gniazdo. Im szybciej się to zauważy tym owadów jest mniej i łatwiej je zwalczyć. Na pewno w ogrodniczych sklepach są jakieś środki do rozpylania. Pomocny aby dojść do gniazda jest dym którym okadzasz siebie i gniazdo.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#36
Dokładnie, szerszeni teraz nie trzeba palić ani zadymiać. Jeżeli są to w letargu.
W ubiegłym roku gniazdo z poprzedniego sezonu zniszczyłem podobną porą jak obecnie.
Wiosną zero zainteresowania szerszeni i nie zostało odnowione.
Ważne żeby widziały, że nie ma do czego wracać.

Jeszcze jedno, szerszeń to nie osa. Jest bardziej inteligenty i ma charakter.
Niejednokrotnie przelatywały obok mojej głowy ucha itp i nic, zero zainteresowania.
Jak nie rozdrażnisz to nie atakują.
*****\\\\   ///*************l***********§*********[]
*****(  @ @ )***********oooooo*****(bul,bul)*****[%%]
--oOOo-(_)-oOOo----->****grono*****(ooooooo)****[%%]
------O-----O--------********ooo******(ooooooo)****[%%]
pozdrawia Castleman*******o********(ossad)*****[%%]
Odpowiedz
#37
One zazwyczaj nie wracają do starego gniazda bo wolą świeżo zbudowane, wolne od ewentualnych grzybów :) Natomiast może się zdarzyć, że spodobało im się miejsce (tak mam z klecanką rdzaworożną pod folią) i po usunięciu starego gniazda trzeba wiosną wypatrywać oznak zainteresowania tym miejscem i zniechęcić królową do budowy .
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
#38
U mnie w domu od lat szerszenie budują gniazda i to duże. Nie usuwam , nawet nie walczę, Są to niech są, nie ma się czego obawiać.
Wszelkie strachy o niebezpiecznych dla życia ukąszeniach to bajki, wyjątkiem jest uczulenie, ale uczulonego to i osa zabije.

Szerszenie są gatunkiem szczytowym , nie mają naturalnych wrogów dlatego nie są agresywne. Wiele razy zdarzyło się że wleciało kilka do domu jeszcze nigdy nikogo nie użądliły.
Odpowiedz
#39
U mnie też nie było ukąszeń mimo dwuletniego panowania , ale za to jakie obserwacje :) Wieczorami moje szerszenie udawały się na wschód - w im tylko wiadome miejsce - w celach walki z innymi szerszeniami - bo nad ranem u stóp gniazda leżały pocięte na kawałki ciała - prawdopodobnie te napadnięte ruszały w pościg i dopadały "moje".
Klecanki zaś od lat budują sobie gniazda jedno obok drugiego w szczycie folii - tuż nad wejściem - i też nie było wypadku, żeby kogokolwiek z domowników ukąsiły. Zjadają natomiast mnóstwo larw poskrzypek obu - i liliowej i szparagowej , za co jestem im wdzięczna .
No dobra, kończę, bo żądłówki to moja miłość, więc milknę :D

Klecaneczka - "obrabia" larwę poskrzypki robiąc z niej papkę dla larw :)


Załączone pliki Miniatury
   
imperare sibi maximum imperium est

pozdrawiam 
Jola  
Odpowiedz
#40
Klecanki lubią dachy, jak miałem dachowki to było ich na strychu sporo. Na szczęście nie są agresywne bo ugryzienie daje prawie maksymalny poziom bólu. Dach wymieniłem sam bez problemu z osami.
Odpowiedz
#41
Z moich obserwacji wynika że po 1 sezonie w danym miejscu (w tym wypadku mój dach) przenoszą się w inne miejsce i to w sporej odległości.Potwierdzam fakt że nie atakowane nie są agresywne.Często obserwowałem je jak polowały na osy wśród opadłych brzoskwiń.Skuteczny środek to zminimalizować występowanie os a szerszenie same zmienią rewir w celu zapewnienia gniazdu dostatecznej ilości pożywienia.
W niebie mnie nie chcą,
a w piekle boją się że nim zawładnę
…i choćbym szedł ciemna doliną, zła się nie ulęknę, bo jestem najwredniejszym sku*******m w całej dolinie…
Odpowiedz
#42
U nas na wsi sołtys nazywa się Szerszeń. W życiu nie działają na niego żadne aerozole. Podejrzewam jednak, że za pół litra przesiadłby się na inną ławkę :)
Odpowiedz
#43
Widać mu się podoba te nazwisko a, może jest tym szerszeniem o 2 nogach. Kto wie? :P
Odpowiedz
#44
(18-01-2016, 21:02)marmur napisał(a): U nas na wsi sołtys nazywa się Szerszeń. W życiu nie działają na niego żadne aerozole. Podejrzewam jednak, że za pół litra przesiadłby się na inną ławkę :)

Skoro tak lubi przesiadywać na ławce, to pewnie nie jest Szerszeń a zwykły Truteń...



Skocz do: