Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Suszona niedojrzała pomarańcza
#1
Witam serdecznie wszystkich użytkowników tego genialnego forum.
Proszę, podpowiedzcie, co można zrobić z suszonych niedojrzałych pomarańczy (nabyłem w szale zakupowym na allegro takie małe, brązowe, twarde, diablo gorzkie kuleczki...)?
Na razie wstępnie zalałem 5o gram pomarańczy półliterkiem gorzałki i tak sobie stoją, uzyskałem po miesiącu głęboko brązowy, albedowo gorzki, dość aromatyczny nalew. CO dalej?:pytajnik::pytajnik::pytajnik:
Kłaniam się nisko, żdu otwieta
Odpowiedz
#2
Priwiet!
Ja myślę, że niewiele. Na pewno nie nadają, ani nie nadawały się na wino. Do nalewki, to albedo spowoduje tę gorycz - także szybko zlewaj. Nie sądzę, by ta nalewka była dobra sama od siebie, może będziesz ją mieszał z jakąś inną? To goryczka raczej nie do przejścia:(
Paka:)
Odpowiedz
#3
Zdrastwuj :) ZbyniekS

Szepnę tylko: Curaçao, na ten przykład,

@muddy13 - nie ma goryczy nie do przejścia :diabelek:

Andrzej
Odpowiedz
#4
Dzięki Andy, też tak myślałem, tylko nie wiem jak, jeśli ktoś wie, jak po bożemu zrobić cuś na kształt Curacao albo grand marnier z suszonych pomarańczy, to imię jego będę chwalił po wszystkich odpustach.
Sczastia i zdarowja żełaju
Odpowiedz
#5
(30-08-2010, 16:15)Andy05 napisał(a): Curacao 45 - trunek smaczny, względnie słodki, barwy złocistej, aromatyczny, żeby gorzki - to nie, ale i tak przyjemny.
Trzeba by jeszcze Andrzeja za język pociągnąć, bo na razie on to pił i jeden Amerykanin, więc dwóm smakowało, choć moim zdaniem bardziej do drink'ów. Jak Andy zaopiniuje że to jest to, to wrzucę przepis.
Odpowiedz
#6
Ano, ciągnę się za jęzor :jezor: , jestem za jak najbardziej. Na drinkach się nie znam (do czegoś dolewać najlepiej tego samego), nigdzie nie dolewałem.
Trunek łagodny, smakowity.
Ja bym go dogoryczył aby był bardziej gorzki (bo tak i już :P ) czyli kurakuów więcej dać chyba można.
Ale ja mam spaczenie.

Dawaj Boguś przepis, trunek wart popełnienia i spożywania!


Andrzej
Odpowiedz
#7
Ja mam wino mandarynkowe, więc wiem coś na temat goryczy, choć i tak robione było z wyciśniętego soku. Walczę i walczę a pobiedy ja nie wiżu:(
Na razie poprawiam przyprawami:)
Odpowiedz
#8
@muddy13,
wyszedłem z założenia, że skoro ZbyniuS kupił gorzką pomarańczę to zależy mu na goryczy, która ma z niej pochodzić. Jakby nie ta istotna sprawa nie pisałbym o dogoryczaniu Curacao Bogiego, bo jakbym nie wiedział, że chodzi o kuraki, nalewka niczego nie potrzebowałaby więcej (w sensie żadnej dodatkowej goryczy).
Może założenie "na wyrost" ale po co kupować gorzką :pytajnik: przy poszukiwaniu smaku łagodnego ...

Pamiętam, że Bogi wspominał chyba, że Kuraki miał jakieś łagodne. Pewnie zasada, że konkretny owoc ma znaczenie odnosi się również do kuraków (jedne są gorzkie drugi mniej a trzecie wcale).

pzdr.
Andrzej
Odpowiedz
#9
o wszyscy święci, ze świętym Polmosem na czele...
Jasne, że mi zależy na czymś gorzkawym, jasne, że można z tego by i drinka zrobić, tylko niech mi któryś Dobrodziej powie, jak to zrobić z sensem??? Tak jak krowie na rowie: dolej syropu cukrowego, potrzyj cytryny, dolej horyłki, itd? Co?
dzięki wielkie z góry
Odpowiedz
#10
Zanim Bogi odpowie pogrzeb sobie tutaj:

http://www.naszapiwniczka.yoyo.pl/wodkigorzkie.html

pamiętam w Cieślaku też są jakieś przepisy z gorzką pomarańczą.
czekam na gorzkie pomarańcze , mam obiecane już od zeszłego roku :( , tak samo jak gorzkie migdały zresztą, dlatego sam jeszcze nie popełniałem i żadnego przepisu stwierdzonego własną praktyką nie podam.

Andrzej
Odpowiedz
#11
Niech Bogi grzebie, może i przepis na Cointreau wygrzebie :)
Odpowiedz
#12
Z cointreau niestety jest robota, bo tam jest parę rodzajów pomarańczy z różnych stron świata, ale teoretycznie (gdyż temperatura tam ma znaczenie) mogę wrzucić przepis ogólny jak oni to pędzą (nie bójmy się faktów):

25kg skorek suszonych gorzkich zalewamy 85% 50 litrów, stoi tydzień, czarujemy i mamy odebrać 39 litrów.

tym spirytusem zalewamy nowe skórki gorzkie, ale innej proweniencji, trzymamy 12 godzin, filtrujemy i odstawiamy jako spirytus gorzki

do tych samych skórek, które nam pozostały dodajemy 6 kilo 250g skórek pomarańczy swieżej (i słodkiej)

zalewamy 75 litrów 85 i odbieramy 75 litrów

Bierzemy teraz 25 litrów tego spirytusu ostatniego i dodajemy litr spirytusu gorzkiego

w miedzy czasie z 56 kilogramów cukru robimy syrop i łączymy z tamtą mieszanką

Ja zaś zrobiłem tak:

W browamatorze kupujemy skórki curacao (ciekawe, że tylko oni mają), bierzemy 4g skórek i zalewamy 50ml 60%

Poddajemy podwójnej dygestii po 15 minut. Odstawiamy nalew gorzki.

Bierzemy 210ml 60% dajemy 3g skórek cytrynowych, 0.5g skórki miodowego pomelo, 3-6g skórki pomarańczy słodkiej, 3g skórki mandarynkowej i z czego, ze słodkich, zedrzemy skórę jeszcze.

Taki nalew poddajemy podwójnej dygestii, otrzymamy 180ml nalewu słodkiego, do tego nalewu dajemy 10ml nalewu gorzkiego, można oczywiście więcej, oraz sporządzamy syrop cukrowy, którego dodajemy wg stosunku 190ml alkoholu na 90ml syropu (150g cukru na 100ml wody). Otrzymujemy bardzo ładne pomarańczowe curacao o mocy 44.3%, kolor możemy wzmocnić, możemy również, jak pisałem dać więcej nalewu gorzkiego.

Z tym że ja teraz z perspektywy widzę, że nalewu mogłem dać więcej, choć pewności nie mam czyby się to okazało gorzkie; cointreau np. jest baaaaaaaaaaardzo słodkie.

Drink:

3 części koniaku Hennessy fine
2 części curacao
5 części "Celestynki pomarańczowej", ewentualnie "Fanty" jeśli nie znajdziemy "Celestynki" Lód i po zawodach. Można doaromatyzować paroma kroplami likieru gorzkiego.
Odpowiedz
#13
(21-09-2010, 06:53)ZbyniekS napisał(a): o wszyscy święci, ze świętym Polmosem na czele...
(...) Tak jak krowie na rowie: dolej syropu cukrowego, potrzyj cytryny, dolej horyłki, itd? Co?
dzięki wielkie z góry

No widzę, że Bogi przysiedział i konkretnie powyżej receptumy zapodał :diabelek: ,

Andrzej
Odpowiedz
#14
Andrzej mi jakoweś kamienie wysłał, a to właśnie te pomarańcze. Na razie stłuc się nie dają, tzn. po solidnym uderzeniu młotkiem kamień lata po kuchni niedraśnięty, ale znalazłem parę przepisów z dawnych czasów, gdzie się je dawało:

Weź pół funta suchych zielonych pomarańczek,
utłucz je nie bardzo miałko-(chyba młotem pneumatycznym-edit mój),
wsyp w butel i nalej na nie 25 kwart
wódki 45° Trallesa trzymającej, po czém
zostaw mieszaninę przez 24 godzin w spoczynku,
często ją mącąc, a po upływie
tego czasu, płyn wyciśnie], przecedź,
i osłódź, 40 łotami cukru.

   

Odpowiedz
#15
odświeżając temat powiadam com uczynił: ok. 70 ml takiego nalewu jak żem opisał w pierwszym poście uznałem za bazę do litra (docelowo) gorzkiej wódeczki. Dorzuciłem jeszcze 2 kostki cukru brązowego, sok z połowy limonki oraz 2 goździki (cukier i sok w postaci syropu). Wyszła fajna, mężczyźniana wódeczka, którą planowałem zapodawać w drinkach, ale na Podlasiu nie ma mientkiej gry: przyszli i wytrąbili nadzwyczaj rączo. Zamieszałem raz wtóry i teraz do sprawy obiecuję sobie podejść nieco bardziej analitycznie.
Zdrowia życzę
Odpowiedz
#16
Popełniłem hiszpańską gorzką z modyfikacjami.

Wniosek nr 1:

te kamienie da się stłuc, i najlepiej odważnikiem przylutować, wtedy cały aromat i smak wyłazi, zalewanie nie stłuczonych niewiele da.

Wniosek nr 2:

goryczka ciekawa, krótka, lekko ściągająca, ale ani curacao, ani goryczka żółta, ani piołun. Aromatyczność duża, wręcz przeogromna, jak się już rozpęknie.

Rzeszowska gorzka

Ekstrakt:

150ml 65% zalewamy następujące składniki:

te pomarańcze, nasiona dzięgla, kminek i koper prowansalski po 1.25g
jałowiec, pontyjska, mięta zielona i tatarak po 2.5g

Potrójna dygestia.

Ekstrakt możemy łączyć w następujących wersjach próbnych:

a) gorzka lekka

5ml ekstraktu
5ml alkoholu 65%
5ml syropu

wyniki: bardzo słaby zapach, za bardzo grzeje, smak na 4.5

b) gorzka ciężka

10ml ekstraktu
5ml syropu

wyniki: zapach słodki, nie grzeje, smak delikatniejszy, ale cięższy

c) gorzka idealna

5ml ekstraktu
5ml wody
10ml alkoholu 65%
10ml syropu

wyniki: najprzyjemniejsza i w zapachu i w smaku.

Zdjęcia:

gorzka a) i gorzka b)

   

gorzka c)

   

Odpowiedz
#17
Tłukłem w/w w moździerzu, tarłem na tarce jak gałkę muszkatołową. Spociłem się - innych efektów brak. Ale ponownie podejmę próby :P . Mam taki "punktaczek" 5 kg w garażu ... niech się tylko cieplej zrobi :diabelek: .
Odpowiedz
#18
Oj wy mechaniki , "punktaczkiem " a może halabardą.

A imadło choć by i malutkie to nie mata. !

Jacek
Odpowiedz
#19
@Jacku, małe nie podoła :chytry:
Odpowiedz
#20
Jeżeli to możliwe, proszę o uściślenie przepisu:
(21-09-2010, 10:34)Bogi napisał(a): 25kg skorek suszonych gorzkich zalewamy 85% 50 litrów, stoi tydzień, czarujemy i mamy odebrać 39 litrów.
tym spirytusem zalewamy nowe skórki gorzkie, ale innej proweniencji, trzymamy 12 godzin, filtrujemy i odstawiamy jako spirytus gorzki
Ile tych nowych skórek gorzkich?
(21-09-2010, 10:34)Bogi napisał(a): do tych samych skórek, które nam pozostały dodajemy 6 kilo 250g skórek pomarańczy swieżej (i słodkiej)
zalewamy 75 litrów 85 i odbieramy 75 litrów
Jak długo czekamy po zalaniu?
(21-09-2010, 10:34)Bogi napisał(a): Bierzemy teraz 25 litrów tego spirytusu ostatniego i dodajemy litr spirytusu gorzkiego
w miedzy czasie z 56 kilogramów cukru robimy syrop i łączymy z tamtą mieszanką
Ile wody do tego syropu?
Odpowiedz
#21
Skórek tyle samo, co poprzednio. Nic, nie czekamy, od razu lecimy. 22 litry wody do cukru. W każdym curacao w dawnych czasach miało od 35-43%. Tzn. rodzaj "surfine", bo np. taki " extra fine" mógł mieć li tylko 15-20%, istniał również sirop de curacao, mający znikomą ilość alkoholu.

15-20% extra fine
25-30% fine
35-43% surfine

im więcej alkoholu, tym więcej cukru.

choć znalazłem kuraka o mocy 50%:

   

i cały wachlarz:

16%:

   

20%:

   

40%:

   

"triple sec", jaką często można spotkać odnosi się do stosunku goryczy i słodyczy, a nie do mocy, jak można błędnie mniemać.
Odpowiedz
#22
Znalazłem parę przepisów na "kuraki" z epoki. Za chwilę wrzucę.

Przepis nr 1:

skórka cieńko skrojona z 60 gorzkich pomarańczy, 15 dni macerować wraz z 4 drachmami cynamonu i 2 drachmami kwiatu muszkatołowego w 5 galonach spirytusu winnego 95%, mieszając każdego dnia. Potem dodać 25 funtów białego cukru rozpuszczonego w 2 galonach wody. Barwić karmelem, pomieszać, filtrować

Przepis nr 2:

curacao holenderskie

2 funty skórki curacao
pół funta cynamonu

Namocz w wodzie, gotuj przez 5 minut z sokiem z 32 pomarańczy i 14 galonami syropu, dodaj 6 galonów spirytusu 95%, odcedź, przefiltruj, zabarw karmelem. Wychodzi doskonałe curacao!

Przepis nr 3: kolor dla curacao

3 i pół funta drewna brazylijskiego
1 i pół drewna kampechu i drewna żółtego

7 galonów 90% spirytusu
Pomieszać, trzymać w łaźni wodnej, jak się zagrzeje, zgaś ogień, ostudź i używaj
Odpowiedz
#23
Kto by zaś drewna brazylijskiego miał mniej to trzy funty też wystarczy.

Jacek
Odpowiedz
#24
Przyznaj się, już skombinowałeś?
Odpowiedz
#25
Nie, ale w szpargałach dziadusia tak jest zapisane.

Jacek
Odpowiedz



Skocz do: