Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Trójniak wiśniak - proporcje
#1
Jako, że to mój pierwszy wiśniak, proszę o podpowiedź co do proporcji:
Robić 1 woda + 1 miód + 1 wiśnie, czy 2 wisnie + 1 miód?
Moszcz wiśniowy mam o kwasowości 15g/l, więc przy 2+1 powinno wyjść ok, ale zastanawiam się, czy nie nazbyt wiśniowo. A z drugiej  jak dawałem 1/4 objętościowo do kreika wisnie to mało wiśniowy po kilku latach jest.

PS. Miód mam wielokwiat z lipą.
Rzeczywistosc to iluzja wywolana brakiem alkoholu.
Odpowiedz
#2
Przeczytaj pierwszy post
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
#3
Mozna zrobic doskonałego wiśniaka bez dodatku wody, ale do tego potrzebne są bardzo dojrzałe i prawie słodkie wiśnie oraz drożdże 71B.
Odpowiedz
#4
(19-07-2018, 15:08)male napisał(a): Mozna zrobic doskonałego wiśniaka bez dodatku wody, ale do tego potrzebne są bardzo dojrzałe i prawie słodkie wiśnie oraz drożdże 71B.

I chyba w tym kierunku pójdę. Jak pisałem moszcz ma 15g/l kwasu, więc po dodaniu miodu będzie 10g/l, pi*oko w sam raz na słodki trunek nawet na drożdżach bez podwyższonego metabolizmu kwasu jabłkowego.
Swoją drogą w cydrach próbowałem stosować 71B i redukcja kwasowości była minimalna, lepsze rezultaty jeśli chodzi o efekt końcowy dają "normalne" drożdże + czas.
Rzeczywistosc to iluzja wywolana brakiem alkoholu.
Odpowiedz
#5
(20-07-2018, 07:05)tibek napisał(a): ...Swoją drogą w cydrach próbowałem stosować 71B i redukcja kwasowości była minimalna, lepsze rezultaty jeśli chodzi o efekt końcowy dają "normalne" drożdże + czas.

71B słynie raczej z zachowania świeżego aromatu i smaku owoców a nie z redukcji kwasowości. Jeżeli szukasz drożdży redukujących percepcje kwasu zastosuj Lalvin RBS 133.
Krzysztof

I'm not Opinionated, I'm just Always Right
Odpowiedz
#6
O przepraszam, Lalvin 71B a także Mycoferm ART oraz Mycoferm CRU 05, Mają działanie obniżające poziomu kwasu jabłkowego w moszczach owocowych w granicach 10-40%, sam niejednokrotnie stosowałem z bardzo pozytywnym efektem (np. wino wiśniowe w 2016 z dodatkiem 1 litra wody do 20 kg wiśni, kwasowości po od fermentowaniu nie mierzyłem ale jako wino półsłodkie jest bardzo dobrze pijalne) .
Zapomniałem o jeszcze jednych drożdżach - MaurivinB, też świetnie się nadają do redukcji kwasu jabłkowego.
Lech
Odpowiedz
#7
@lech.kuba - a ile zostało Ci w tym winie cukru?
International Riesling Foundation ma ciekawą metodykę nazywania win (wytrawne- p/w - p/s - słodkie) opartą nie na końcowej zawartości cukru, a stosunku cukru do kwasu + pH - jak wiadomo mimo, że kwasowość i słodkość to wymiary ortogonalne, to organoleptycznie wpływają na siebie mocno.
https://drinkriesling.com/tasteprofile/thescale
Przy winie półsłodkim i pH w zakresie 3.1-3.2 (mój moszcz ma 3.16) stosunek cukru do kwasu w ich metodyce to 2.1-4.
Jesli cukru (zgodnie z polskim prawem dla półsłodkiego) masz 30-60g, to wg tej metodyki możesz mieć od 7.5 do 30g - bez redukcji przez drożdże może smakowo być ok, niestety w obecności cukru język jest słabym wskaźnikiem kwasowości.
Rzeczywistosc to iluzja wywolana brakiem alkoholu.
Odpowiedz
#8
Ło, to mi zadałeś pytanie :D, cukru to winko, oczywiście na spławiku (zakładam że niecukry się równoważą z % w poprawkach) ma ~2-3*blg, ale ja raczej traktuję poczucie smaku indywidualnie, organoleptycznie :diabelek:, i kwasowość (nie mierzyłem) nie wybija i jest według mnie na właściwym poziomie, bo wino nie jest mdłe (a takie by było przy za niskiej kwasowości).
Ostatnimi czasy zdecydowanie biorę język za przewodnika (nie lubię słodkości i rzadko je jem, więc poziom słodyczy też jest inny niż u ludzi którzy spożywają dużo cukru), a pomiary robię tak z ciekawości i przyzwyczajenia ;).
Jeżeli masz stosunkową niską kwasowość w miazdze(15g/l), to jednak nie szedł bym w drożdże odkwaszające, bo miód trójniak dla mnie powinien kończyć się słodkością na poziomie ~8*blg, i taki poziom kwasowości powinien (moim zdaniem) być akurat.
Moim zdaniem, ma to smakować przede wszystkim mnie i moim gościom, a jakie parametry ma, jest to ciekawe ale nie najważniejsze.
A tak z ciekawości rozpoczynasz fermentację w miazdze czy w moszczu, bo ja miody owocowe robię w ten sposób że najpierw fermentację zaczynam w miazdze owocowej przez okres do tygodnia, a następnie oddzielam moszcz i zakładam miodek, i drożdże zadowolone i ja też ;).
Lech
Odpowiedz
#9
Wiadomo, że ostatecznie decyduje podniebienie, ale moim zdaniem warto mierzyć, bo to ułatwia projektowanie nastawu, po drugie zwiększa powtarzalność (bo przecież owoce co roku inne), a po trzecie jako inżynier mam zboczenie na punkcie matematycznego modelowania rzeczywistości :-)

Zgadzam się z opinią, że ta kwasowość powinna być mniej więcej ok - w praktyce zobaczymy, bo jednak dwie części moszczu 14.5 Blg też trochę podbijają ekstrakt i myślę, że będzie powyżej 8 na koniec.

Generalnie też jestem za fermentacją w miazdze, bo w skórkach sporo dobra siedzi. Jednak parę lat temu bardziej w piwa poszedłem, ale ze względu na małe dziecko i brak czasu szukam szybszych rozwiązań i wtedy tłoczenie soku (które też inaczej wygląda na przemysłowej tłoczni niż w domu) jest znacznie lepszym rozwiązaniem - podjechanie do Grójca po 100 czy 1000 litrów soku zajmuje mi jedno popołudnie, czyli tyle ile bym spędził na gnieceniu, a potem tłoczeniu i sprzątaniu po tych operacjach nastawu na 20L.

Wysłane z mojego Redmi 3S przy użyciu Tapatalka
Rzeczywistosc to iluzja wywolana brakiem alkoholu.
Odpowiedz
#10
Więc właśnie dla tego napisałem że "...,a pomiary robię tak z ciekawości i przyzwyczajenia ;)", a argument z inżynierem całkowicie rozumiem, jeszcze chemikiem ;) .
No piwo, ło, to jest dopiero dobre jak własne, od kilku lat nie piję innego, szkoda ze tak późno się o tym przekonałem :slinka: .
Nie robię wielkich nastawów (15-20 l, max) i mam prasę, więc odciskanie nie stanowi problemów, ale oczywiście jak można, to trzeba korzystać z udogodnień techniki.
Lech



Skocz do: