Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Troszkie jednak podobne. (kwasy)
#51
Piwo Kelt nadal jest sprzedawane w tego typu butelce . Sama butelka z brązowego szkła wychodzi po 1 zł.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#52
Witam Was :) pozwolicie, że trochę fermentu podrzucę ;)
Na początku wątku widziałem niepozytywne opinie o Obelonie i nie mogę się zgodzić się z nimi. Może zmienili recepturę i teraz produkują inny (wątek zaczął się 2 lata temu). Ten który kupuję obecnie jest bardzo dobry - w ogóle nie przesłodzony i zawsze czuć smak chleba razowego. Dla porównania nie polecam Betexa, który jak na mój gust jest przesłodzony, przez co w ogóle nie czuć smaku chleba, ale mojej Mamie smakuje, bo przypomina smak podpiwku robionego przez babcię.

Fermentacja mlekowa vs alkoholowa - z tego co pisaliście to chyba stosujecie fermentację alkoholową, w której drożdże wytwarzają enzymy rozkładające cukry, a mi kiedyś obiło się o uszy, że oryginalnie powinna to być fermentacja mlekowa, w której bakterie mlekowe trawią cukry. - może ktoś zna recepturę fermentacji mlekowej? pozdrawiam
Odpowiedz
#53
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...66#pid9866
tu masz trochę kłótni, trochę opinii i jeden pożyteczny link na ten temat (od Shrona)
Odpowiedz
#54
Właśnie nastawiłam swój pierwszy kwas chlebowy. Ciekawe co wyjdzie :niewiem:
Odpowiedz
#55
Cytat:Wysłane przez INRO
Hexe, trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem pisząc że z lodówki. Miałem na myśli kwas schłodzony - od zimnego zęby mnie bolą :cool: Generalnie większość smacznych rzeczy jest niezdrowa i to o wiele bardziej od zimnych napojów, np. taki aspartam :kwasny:

aspartam jest smaczny?????????????????
boże!! - chyba dla dzisiejszych nastolatków nieznajacych smaku chleba z pieca opalanego drewnem z wisni albo prawdziwej wiejskiej kiełbasy takiej z tłuszczem solą ,czosnkiem... i czymtam jeszcze ...

fuuj plastikowe zarcie..

Edit: osatnio w nocy Megana powiedziała mi -pan juz idzie spać ... zmeczonyś pan jesteś.. a powodem było nie pasteryzowane piwo z lokalnego browaru... ostatnie w okolicy prawdziwe piwo takie które pijesz i możesz powiedziec cos na temat po wszelkich puszkowcach tylko faza i nic wiecej ....ino lać się chce.......
wracajac do tematu -kwas chlebowy kupuje sobie zawsze na działkę gdy prowadzę auto naprawde rewelacyjny napój
Odpowiedz
#56
Witam. Jako nowy na forum w ramach wkupnego mam kilka informacji o kwasach.

Mamy własną tradycję i regionalne odmiany kwasów pitnych. W mojej rodzinie
(małopolska) robiono kwas chlebowy, chmielowy i czasem wiśniowy.
Z Litwy pochodzi kwas kminkowy, na Kaszubach robiono kwas z brzadzi ( nie jestem pewien pisowni). No i jeszcze kwas miodowy, bodajże też z Litwy, ale robiony od wielkiego święta.
Ja w kawalerskich czasach robiłem prócz chlebowego, chmielowy i kminkowy.
Jeśli będą chętni, mogę odszukać przepisy.
Co do podania: schłodzony, ale nie zimny!
Rodzinę zaopatrywał głównie wujek, który miał piwnicę (chłód) z wkopanym poniżej posadzki kręgiem betonowym - do niego podchodziła gruntówka.
Drożdże piekarskie, ja robiłem z solonych i "wsio rawno".
Po fermentacji burzliwej w temperaturze pokojowej, w otwartym naczyniu, kiedy piana "siadała" nastaw przez gazę i lejek trafiał do oranżadówek i do kręgu. Tam nabierał raczej gazu niż mocy, stał w zależności od potrzeb, ale rzadko dłużej niż dziesięć dni.
Kto próbował - wie dlaczego.
W żniwa, bywało że nie stał i trzy dni.

Od znajomych wiem, że i w Warszawie przed wojną i jakiś czas po wojnie także kwas chlebowy sprzedawano "z beki" na konnym wozie. Nie mógł więc być zimny a co najwyżej chłodny, no i gazu też nie miał zbyt wiele.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#57
Cytat:Wysłane przez fajermajster
Witam. Jako nowy na forum w ramach wkupnego mam kilka informacji o kwasach.
Witamy

Cytat:Jeśli będą chętni, mogę odszukać przepisy.
Odszukaj proszę.
Pozdrowienia.
Odpowiedz
#58
Witam, I dołączam się do prośby Oleńki I Maciusia.
Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz
#59
Kwas chlebowy.
1kg suszonego razowca, może być też sitek, ale nie na polepszaczach. 50 dag cukru, 5 dag drożdży, 5 l wody, rodzynek po uważaniu.

Suszony chleb zalać wrzątkiem, gotować 15 min, odstawić na 3-4 godziny. Przecedzić, dodać wymieszane z cukrem drożdże, odstawić na 12 godzin do fermentacji. Zdjąć resztę piany i przez sitko rozlać kwas do butelek, dodając do każdej rodzynki. Ja na litrową butlę po mazowszance dawałem 6-10szt. Dobrze zamknąć, odstawić w chłodne miejsce. Po 2-3 dniach zdatny do picia.
Częściowo chleb można zastąpić suszem owocowym. Wujek dawał suszone nad piecem obierki z jabłek (dużo) i mówił że to kwas z brzadzi.
Odpowiedz
#60
Kwas chmielowy.
10l wody, 10 dag chmielu (suszonego, tylko szyszki), 10-20 dag drożdży, 1 kg cukru, 0,5 l miodu, skórka czarnego chleba.

Chmiel gotować w wodzie 15-20 min, odstawić na kilka godzin w garnku z pokrywką.
Odcedzić, ustany płyn odlać, nieco podgrzać. Dodać cukier, miód, roztarte z cukrem drożdże, skórkę z czarnego chleba i postawić w ciepłym miejscu na 1 dzień. Cedząc zlać do beczułki lub rozlać do butelek i szczelnie zamknięte przechowywać w chłodzie.
Kwas chmielowy jest mocny i może być dłużej przechowywany, ale u mnie nie doczekał dłużej niż do 14 dni.
Odpowiedz
#61
Kwas kminkowy.
15 dag kminku (suszone nasiona), 40 dag cukru, 5l wody, 0,5 cytryny, 1 dag drożdży.

Płukany kminek zalać wodą, gotować pod przykryciem 0,5 godziny. Kminek odcedzić a
do wywaru dodać skrojoną w plasterki cytrynę i cukier. Po ostudzeniu dodać roztarte z cukrem drożdże i przetrzymać w ciepłym miejscu przez dwa dni. Przecedzić, rozlać do butelek, można dać rodzynki, szczelnie zamknąć, odstawić w chłód na przynajmniej 3 dni.
Odpowiedz
#62
Kwas wiśniowy.
5l wody, 2 dag chmielu, 2l wiśni, 1 kg cukru, 5-10 dag drożdży.

Chmiel gotować 15 min, odcedzić. Dodać sok wyciśnięty z wiśni ( nie parowany). Dodać cukier, roztarte drożdże, odstawić w ciepłe miejsce na 12- 24 godziny. Rozlać do butelek, szczelnie zakorkować, odstawić w chłód na 2-3 dni. To mocniejszy kwas, może postać dłużej.
Odpowiedz
#63
Kwas miodowy.
1l miodu, 10l wody, 20 dag drożdży, 20 dag rodzynek, 3-5 cytryn, trochę cukru.

Miód zalać wrzątkiem i rozpuścić, po schłodzeniu dodać roztarte z cukrem drożdże, odstawić na 24 godziny. Zdjąć pianę, wycisnąć sok z cytryn i dodać do roztworu miodu. Rozlać do butelek, dodać rodzynki, szczelnie zamknąć i odstawić w chłód na trzy dni.
Odpowiedz
#64
Nie mam przepisu, ale podobnie wujek sposobił na kawie zbożowej napitek na który mówił podpiwek, zresztą było też w sprzedaży coś takiego za Gierka.
Ogólnie kwasy słabsze są od piwska i dzięki temu ich działanie ogranicza się do
pierwszej, "pobudzającej" fazy działania alkoholu na organizm.
Co do osadu drożdży - nie pamiętam żeby ktoś się tym przejmował.

Dobrej zabawy życzę i na zdrowie.
Odpowiedz
#65
Ha! w końcu udało mi się odszukać przepis bez drożdży :)

Kwas chlebowy

30 dag suchego razowego chleba
20 dag cukru
10 dag miodu
10 l wody

Chleb zalać gorącą wodą, dodać cukier i miód. Wszystko wymieszać i postawić na 2 - 3 dni w ciemnym, chłodnym miejscu, aby się zakwasiło.

Żródło: http://alkohologia.blog.onet.pl/2,ID29345144,index.html
Odpowiedz
#66
Kolejne przepisy bez drożdży :)
____
Kwas chlebowy Podaje oryginalna recepte.

* 1 kG rozdrobionego zytniego slodu,
* 300 g rozdrobionego jeczniennego slodu,
* 600 g zytniej maki,
* 130 g zytnich suchary
* 80 g suchiego zytniego chleba,
* 1 kg bialej melasy,
* 30 g miety.

Ze slodu, maki i 3 l goracej wody zamieszac ciasto bez klumpow, przykryc czysta szmatka i dac sie wystac w ciagu godziny. Nastepnie ciasto przelozyc w ogniotrwale naczynie, przykryc przykrywa i wstawic do goracego piekarnika azeby go uparzyc. Po uparzeniu ciasto zamieszac, odskrobyc od scianek, dolac wrzadku i pozostawic przez dobe. Wylozyc ciasto do kadzi fermentacyjnej, zalac 16 l goracej wody, wsypac tam tluczone suchary i chleb. Wytworzona mase dobrze wymieszac i pozostawic na 6-10 godzin do ustania sie. Kiedy gesta masa osiadzie, a brzeczka zacnie brodzic, trzeba powoli zlac brzeczke do wyparzonej i czystej beczulki. Do pogostalej geszczy ponownie wlac 15 l goracej wody i pozostawic na 2-3 godziny. Potem brzeczke tez wlac do beczulki. Kwasna brzeczke wymieszac z wyciagiem miety, melasa i wszystko pozostawic dochodzic na jedna dobe. Nastepnie beczulke przeniesc w zimne miejsce. Kiedy fermentacja zrobisze bardziej spokojna, do kwasu dodac biala melase (1 kg na 30 l kwasa). Otwor w bzce zatkac drewnianym korkiem. Za 3-4 dnie kwas jest juz zdatni do uzytku,. W lodowce kwas mozna przechowywac kilka miesieca w butylkach.

Eugeniusz

Wątek : kwas chlebowy
Data : 1998/03/16


Kwas chlebowy z miodem

* 30 dag suchego razowego chleba
* 20 dag cukru
* 10 dag miodu
* 10 l wody

Chleb zalac goraca woda, dodac cukier i miod. Wymieszac i pozostawic na 2-3 dni w cieplym miejscu, aby sie zakwasil. Nastepnie odcedzic plyn i zlac do butelek.

Aneta

Wątek : kwas chlebowy
Data : 1998/03/16

Źródło: http://kuchenna.host.sk/przepisy/kwas.html#kwas
Odpowiedz
#67
fajermajster: czy tam jest rzeczywiście 15 dag kminku? może gram?

mario75: co do pierwszego przepisu to mam wątpliwości czy to wystartuje, drugi baaardzo ciekawy, dzięki

co do przepisów na kminkowy i inne, to chyba wiśniowy jest nowością
http://www.wino.org.pl/forum/showthread....6#pid41966
tu jest też sporo o kwasach
pzdr
fea
Odpowiedz
#68
Witam.
Przeczytałem uważnie, dodałem do ulubionych.
Ze względu na panujące upały - Konieczne.
Dziękuję Bardzo.
Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz
#69
Potwierdzam, trzy opakowania po 5 dag.
Kminkowatość świeżego roztworu jest przesadna, ale po dojrzewaniu b. przyjemna.
Z tą miętą to też faktycznie, parę razy piłem kwas chlebowy z posmakiem mięty.
Ale tak na rozsądek: jak mięta to nie rodzynki.

Natomiast nigdy nie widziałem, by do kwasu dodawano mąkę.
Chyba, że mówimy o zakwasie, czyli żurku (barszczu).
Wyklarowany też nieźle smakuje, ale to już inna para kaloszy.

Z tego wszystkiego chyba też coś nastawię.
Odpowiedz
#70
Na tej stronce znalazłem trochę ciekawych przepisów na kwas chlebowy. Właśnie się przymierzam do produkcji, bo wszystkie gąsiory mam zajęte :)

http://kuchenna.host.sk/przepisy/kwas.html#kwas

EDIT: Dopiero teraz zauważyłem, że Ameryki z tym linkiem to nie odkryłem.
Odpowiedz
#71
Dwa razy robiłem kwas na podstawie jednego z przepisów z drożdżami i wychodził mi żółty mętny płyn o smaku wina, czy też (wg opinii eksperta) zacieru. Nie miało to wiele wspólnego ani z kwasami produkowanymi masowo, ani z cudami jakie zdarzało mi się pić na Litwie i ostatnio na Pomorzu w jadłodajniach (rzecz jasna ich receptury były tajemnicą handlową :( ). W związku z tym mam takowe pytanie:

Czy komuś udało się kiedyś zrobić kwas koloru brązowego (trochę jaśniejszy niż cola, czy czarne piwo) lub pomarańczowego? Pierwszy z nich ma w przepisie na pewno drożdże (charakterystyczny osad i zapach) i jest bardzo musujący ("prysznic " przy otwieraniu).

Edycja:

Co myślicie o robieniu kwasu bez cukru (dodawanie w późniejszej fazie glukozy) - [http://www.freha.pl/lofiversion/index.php?t1105.html]
Odpowiedz
#72
Zrobiłem w końcu ten kwas, a lepiej może będzie napisać, że zamierzałem go zrobić. Wyszło tak jak napisał Jajco, żółty płyn o smaku drożdży. Używałem chleba żytniego na zakwasie i zwykłych drożdży piekarskich. Co do koloru i smaku to znacznie wyszlachetniały po dodaniu karmelu. W dalszym ciągu "wali" jednak piekarnią.
Myślę, że gdybym robił na drożdżach winiarskich, to efekt byłby ciekawszy. Chyba jednak następnym razem spróbuję bez drożdży.
Czy ktoś z poprzedników robił jakieś eksperymenty w tym kierunku?

Pozdrawiam
Misio
Odpowiedz
#73
Myślę drodzy państwo, że kolor, smak i zapach zależą głównie od użytego surowca czyli chleba. Zmienianie przepisów jak rękawiczek nic nie da bo główny winowajca to chleb na którego, tego najlepszego, szukanie, nie tracimy zbyt wiele czasu. Ot, byle na zakwasie. Zrobie teraz eksperyment, nastawie zakwas na mące żytniej, za parę dni wypiekę chleb i jego część bo ususzeniu użyje do kwasu. O wynikach poinformuje.
pzdr
fea
Odpowiedz
#74
Cytat:wysłane przez Fea
...chleb na którego, tego najlepszego, szukanie, nie tracimy zbyt wiele czasu

A właśnie, że szukałem i to bardzo długo. Musiałem urwać się na chwilkę z pracy - można go było dostać tylko w poniedziałki, środy i piątki po godz. 15. :) A potem jeszcze wysychał przez tydzień. Wydaje mi się, że chleb był ok. - tylko te drożdże be.
Z niecierpliwością czekam na wynik, a w razie czego na dokładny przepis.

Pozdrawiam
Misio
Odpowiedz
#75
Ja raz robiłem na razowcu a raz na oryginalnym litewskim, wyszło jak napisałem powyżej...
Odpowiedz



Skocz do: