Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
UPRAWA - GUYOT (krok po kroku)
#1
Witam.
Temat jest przeznaczony dla osób początkujących nie mających doświadczenia w prowadzeniu winorośli.
Winorośl uprawiam już kilka lat, jednak w profesjonalnym cięciu krzewów winnych nie mam doświadczenia i od przyszłego roku chcę  już wszystkie krzewy prowadzić albo pojedynczym Guyotem, albo podwójnym (starsze krzewy).
Mój plan jest taki. Obecne 4-5 letnie krzewy, które były regularnie przycinane (bardziej przypadkowo, niż profesjonalnie), chcę prowadzić podwójnym Guyotem (choć nie wiem jak mi to wyjdzie, bo muszę przyciąć odpowiednio krzewy).

Planuje także dosadzenie 1 szpaleru (około 20 mb), winorośli odmiany Regent, którą chcę prowadzić metodą pojedynczego Guyota z czopkiem zastępczym i o tą metodę właśnie chodzi, aby ewentualnie skonfrontować moje plany i wyeliminować ewentualne błędy nowicjusza w tym temacie.

Planuje pobrać w tym roku (listopad), sztobry odmiany Regent i w przyszłym roku dokonać nasadzeń.
Rozstaw (bo równolegle będzie biegł szpaler 5 letnich regentów, o których pisałem wyżej), między rzędami planuje na około 1,5 metra, zaś odległość między krzewami na 1,0 metra.

Wiosna 1 rok. Posadzenie ukorzenionych sztobrów. Sztobry będą 3 pakowe, z czego 2 pąki będą w części nadziemnej. Zakładam, że wypuszczą 2 pąki w okresie wegetacyjnym. Jeżeli nie to i tak się nic nie stanie.
Rysunek poglądowy:

   



Jesień 1 rok. Sztobr wypuści nam 2 pędy (być może 1 pęd). Dolny pęd wycinamy całkowicie, zaś wyższy tniemy na 2 pąki. Chyba, że zostawiamy obie łozy? Jak lepiej? Oczywiście całość staramy się zakopcować, aby ochronić młode rośliny przed przemarznięciem.
Rysunek:

   



Wiosna 2 rok. Mamy już 2 letni krótki pień, oraz skróconą na 2 pąki łozę (albo 2 łozy), z których w tym roku powinny wybić 2 łoży, które powinny być dość mocne i długie. W celu lepszego zdrewnienia obu łóz planuje w sierpniu uciąć wierzchołek za ca. 10 liściem. No i oczywiście wszelkie kwiatostany usuwam przed kwitnieniem, oraz usuwam też pasierby za 2 liściem.
Rysunek:

   



Jesień 2 rok. Mamy już 2 wyrośnięte łozy i przystępujemy do cięcia właściwego. Niższą łozę tniemy na 2-pakowy czopek zastępczy (tak jak w poprzednich cięciach), zaś wyższą łozę tniemy na strzałkę (pęd), który będzie miał 8-12 oczek, z których przyszłym roku wyrosną łozy. Czopek zastępczy zostawiamy w spokoju, zaś łozę odciętą na 8-12 oczek przyginamy do drutu i mocujemy. Najlepiej gdyby była w formie łuku wygiętego do góry, ale jak będzie prosto, to też się nic nie stanie.
Rysunek:

   



Wiosna 3 rok. W sumie roślina wygląda tak jak na jesień w ubiegłym roku. W tym roku pozwalamy wrosnąć  dwóm łozom z czopka zastępczego, oraz wszystkim łozom z ramienia, z tym, że obciążenie tych łóz można zredukować o połowę (co 2 łoza może mieć 2 grona). Jedną łozę z czopka zastępczego przeznaczamy na ramię (w następnym roku), toteż jej też nie obciążamy owocami, zaś drugą z czopka, można obciążyć owocami, bo zostanie skrócona na 2 pąki.
Rysunek:

   



Jesień 3 rok. Już mamy prawie docelową formę krzewu. Ramię z łozami oraz 2 łozy z czopka zastępczego. W listopadzie cale ramię z łozami owocującymi wycinamy całkowicie, zaś z dwoma łozami wyrosłymi z czopka postępujemy tak: Wyższą łozę skracamy na 8-12 pąków (analogicznie jak w ubiegłym roku), i przyginamy do drutu i mocujemy, zaś niższą łozę z czopka tniemy na 2 pąki i mamy kolejny czopek zastępczy na przyszły rok.
Rysunek:

   



Wiosna 4 rok. Krzew wygląda tak jak wiosną 3 roku z tym, że łozy wyrosłe z przygiętego ramienia już w pełni obciążamy owocowaniem. Jedyną łozą, którą nie obciążamy owocami jest łoza wyższa z czopka zastępczego, która posłuży nam za ramie owoconośne w przyszłym roku.
Rysunek:

   



W kolejnych latach powtarzamy cyklicznie obcinanie winorośli, tak jak przedstawiłem tutaj w 3 i 4 roku.
Po pewnym czasie zapewne te czopki (ogniwa krzewienia), trochę nam się wydłużą i krzew trzeba będzie odmłodzić.
Te odmłodzenie krzewów może nam przysporzyć trochę problemów, bo czy zdarzy nam się, że akurat na wszystkich krzewach w okolicach ogniw krzewienia wyrosną nam wilki?? Jeżeli wyrośnie nam taki wilk, to jak z nim postępować?
W sumie to wilk musi wyrosnąć 2 lata prędzej aby stał się pełnoprawnym ramieniem owoconośnym.
Rozumiem, że wilka wyrosłego w danym sezonie obcinamy na 2 pąki i dopiero z łóz wyrosłych z tych pąków w następnym roku, formujemy ramię w jeszcze następnym roku?? Równolegle oczywiście prowadząc krzew w formie pojedynczego Guyota.
Czy wilki wyrastają regularnie z starego drewna? Gdy wyrośnie taki wilk (potrzebny), to jak się z nim obchodzić, aby zdążył zdrewnieć i nie zmarznąć zimą? Bo jak wiadomo wilki są liche i cienkie, więc ryzyko przemarznięcia jest duże.

To chyba tyle, jeżeli mi się coś przypomni lub pojawią się wątpliwości to będę na bieżąco. Podłączone rysunki są oczywiście schematyczne aby zrozumieć istotę cięcia, bo w rzeczywistości w winnicy każdy krzew będzie inny i zapewne nic tak idealnie się nie ułoży jak przedstawiłem (choroby, przemarznięcia, inne uszkodzenia).

Opisałem mój zamysł prowadzenia krzewów od A do Z metodą pojedynczego Guyota, jeżeli gdzieś popełniłem błąd to proszę o poprawkę. Zdecydowałem się na ten sposób prowadzenia krzewów, ponieważ:
- automatycznie gęściej sadzimy krzewy co powoduje mniejsze obciążenie pojedynczego krzewu i lepszą jakość plonów,
- sposób prowadzenia jest chyba najłatwiejszy,
- cykliczne coroczne cięcie,
- równomierne nasłonecznienie i rozłożenie gron na krzaku.

Przy odrobinie wyobraźni, można sobie wyobrazić i prowadzić krzewy metodą podwójnego Guyota (większa rozstawa krzewów i większe obciążenie krzewu) oraz podwójnego Guyota na podwójnym pniu (analogia to pojedynczego Guyota, lecz od początku trzeba pomyśleć o dwóch pniach).
Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Bomba! przez te kilka minut czytania dowiedziałem się więcej (w łatwiejszy i jaśniejszy sposób) niż przez tydzień czytania (błąkania) po forum i stronach na temat podcinania winorośli. dzięki :pijemy:
Odpowiedz
#3
No jednak niezupełnie tak. Widzę, że założyłeś, że sadzisz sztobra tak, że masz już pień. A tak nie powinno być. Musi to potrwać o rok dłużej, bo w pierwszym roku nie wyprowadza się pnia, tylko sadzi głęboko, przycina krótko przy ziemi i pozwala rosnąć, aby rozwinął się system korzeniowy.
W drugim roku na wiosnę (w ogóle tnie się lepiej na wiosnę, kiedy widać co przetrwało zimę, a co nie) przycinasz to wszystko znów przy ziemi i pozwalasz rosnąć jakimś 2 latoroślom - to będzie Twój przyszły pień (jedna z nich, druga jest w razie czego).
Na wiosnę 3 roku masz ten pień, skracasz go na pożądanej wysokości (pnia) i puszczasz latorośle z 2 najwyższych pąków (mniej więcej tak, jak narysowałeś "wiosnę 2 rok").
I potem wszystko się zgadza, ale wszystko o rok później.

Poza tym drobne uwagi:
- z oczek nie rośnie łoza, tylko latorośl. Łoza to zdrewniała latorośl po roku;
- nie jest powiedziane, że łozę skracasz akurat na 8-12 pąków. Długośc cięcia zależy od odmiany i planowanego obciążenia;
- jeśli chodzi o odmładzanie, to wilk będzie po prostu Twoim nowym czopkiem zastępczym;
- planowane przez Ciebie 1,5-metrowe międzyrzędzia nie są zbyt szerokie. Jak wysoko planujesz prowadzić krzewy? Chodzi o to, by się nie zacieniały;
- formą umożliwiającą najbardziej równomierne rozłożenie latorośli i gron na krzewie jest chyba Royat.

Odpowiedz
#4
Pytanie do doświadczonych kolegów:

Na tą wiosnę posadziłem ukorzenione sztobry różnych odmian na docelowe miejsce, na głębokość 30 cm. Różne odmiany różnie rosły, ale:
Hibernal - prowadzony na 1 latorośl porósł na 2-3 metry, ma piękne grube i zdrowe latorośle, ładnie drewnieją, mogę w przyszłym roku mieć już pień + ramie owocujące na większości krzewów.
Jak go przytnę wiosną do ziemi - to za rok urośnie łoza chyba na 5 metrów i milion pasierbów...
Jak go obciążę owocowaniem, to może źle znieść zimę, bo źle zdrewnieje.

Gdzie jest złoty środek?
Odpowiedz
#5
Wydaje mi się, że skoro tak super rośnie, to pewnie możesz skrócić to wyprowadzanie o rok, czyli mieć pień na wiosnę 2-go roku. Nie przyginał bym jednak tego na owocowanie, tylko skrócił na takiej wysokości, jaki ma być pień i wypuścił 2 latorośle.
Tak, jak opisałeś, ja zrobiłem w zeszłym roku, gdy przymrozki skosiły mi wiosną wszystko, co było nad ziemią. Ale to były już jednak kilkuletnie krzewy, z rozbudowanym systemem korzeniowym.
Odpowiedz
#6
Zgadzam się z Piotrem i przy oczywiście wielkim szacunku dla pracy, którą Semele wykonałeś "odrobinę" podsumowania o raz uwag:

1---Najważniejsze, przyszłościowe jeżeli chodzi o rozwój systemu korzeniowego, to to, że ukorzenione sztobry, jesienią skracamy na dwa pąki i zasypujemy ziemią, a na wiosnę czekamy aż latorośle przebiją kopczyk co uchroni je przed wiosennymi przymrozkami. Tak robiłem i miałem zawsze stuprocentową przeżywalność.
2---Royat to najkorzystniejsza forma prowadzania krzewów. Tak sądzę chociaż do tej pory zamiast czopków zostawiałem łozy, czyli dłuższą ich formę to jednak wiem, że jedna czy druga zawsze może zmarznąć zimą. Czopek natomiast szczególnie starszy niż jednoroczny zawsze wypuści jakąś latorośl i to jest chyba główna zaleta tej formy.
3---Po prostu na wiosnę skracamy latorośle na dwa pąki tworząc czopki i po krzyku, bez przyginania, podwiązywania...
4---Co jakiś czas, oczywiście odmładzamy je z latorośli czy wilków wyrastających z ramienia.
5---Mając podwójne druty w kształcie litery V gdzie ostatni, najwyższy jest w odległości 1 metra od ramienia nie musimy bawić się w podwiązywanie rosnących jak szalone latorośli, jedynie układamy je pomiędzy druty.
6--- W sierpniu nie bawimy się w mozolne ogławianie tylko tniemy powyżej najwyższego drutu, nożycami, jak leci.


Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#7
Ok. Po to ten wątek tworzyłem, aby skorygować plan działań. Łoza to łoza, latorośl to latorośl, myślę dobrze, pisze źle, ale wiem o co chodzi :)

Latorośl - pęd niezdrewniały wyrosły w bieżącym roku
Łoza - pęd zdrewniały wyrosły w poprzednim roku (z niej wyrastają owoconośne latorośle).

Po wsadzeniu sztobra i wypuszczeniu przez niego 2 latorośli (bądź jednej) jak mam to skracać przy ziemi, skoro pozbawię moją winorośl pąków?
W sumie to sadząc sztobra który ma, dajmy na to, wysokość 15 cm nad ziemią (odległość między 2 pąkami wynosi 10-15 cm), to i tak siłą rzeczy musimy otrzymać pień tej długości, który powstanie z sztobra, więc nawet wycięcie wszystkiego na maksa (aby nie pozbawić życia rośliny), spowoduje iż częścią przyszłego pnia rośliny będzie pień sztobra :) Dobrze myślę?
Załóżmy, że wszystko przebiegło pomyślnie, tak jak u Zbyszka, czyli w pierwszym roku wszystko pięknie poszło, piękne zdrewniałe łozy mamy na jesień, to nie mogę tego cięcia poprowadzić jak przedstawiłem, czyli rok prędzej jak napisał Piotr?
Dlaczego nie można ze sztobra wyprowadzić pnia, nawet w przypadku, gdyby ukorzenianie dobrze poszło?

Myśląc o cięciu na 8-12 pąków, mam na myśli odmiany Regent i Rondo, innych na razie nie mam w planach posadzić. Zapewne jeżeli ktoś ma krzewy słabiej rosnące i lubiące krótkie cięcie, zapewne musi dostosować rodzaj cięcia do wymagań swoich winorośli.
Myśliwiec zaleca takie odległości, więc czy te 1,5 metra będzie zbyt blisko to nie wiem. Rusztowania i najwyższy drut planuje na wysokości ca. 1,8 metra n.p.t. Poza tym warunki na działce nie pozwalają mi na większą odległość. Góra do 1,7 metra mogę zwiększyć.

Co do Royata, to metoda ta nie jest polecana do winorośli lubiących długie cięcie, a że Rondo i Regent lubią długie cięcie, więc chyba, mimo iż faktycznie może w przypadku Royata mamy lepsze nasłonecznienie gron i latorośli, to spróbuje Guyotem, bo jest prostszy, dla nowicjusza.
Gdy zdobędę doświadczenie i poznam swoje krzewy i ich stosunek do warunków panujących na mojej działce to spróbuje innych metod.'
No i jeszcze dzięki za rozwój tematu.:pijemy:

Edit: Piotrku może się źle zrozumieliśmy, ale w sumie to ten sztobr na rysunku wyszedł mi nienaturalnie długi. Może on powinien wyglądać tak (taki był mój przekaz):

"Krzew" wiosną 1 roku:
   

Krzew wiosną 2 roku:
   

Tak może być? :)
Dopiero z latorośli wyrosłej z jednego z tych paków możemy formować pień? Czyli tak jak pisał Piotr Sz.

Z książki R. Myśliwca dostępnej TUTAJ, na stronie 100 stoi napisane, że w przypadku silniejszego wzrostu krzewów, zasadnicze formowanie, można już zacząć w drugim roku po posadzeniu.

Jeżeli 2 powyższe obrazki będą poprawne (sprawdźcie czy jest ok), to metodykę prowadzenia od A do Z przedstawię w kolejnych postach (usystematyzuje to wszystko) w 1 miejscu.
Odpowiedz
#8
Wiesz, nie jestem specem od rozmnażania krzewów, bo po prostu kupuję sadzonki. I one wyglądają tak, że główny trzon jest raczej dwuletni, a z jego górnej części odchodzi zdrewniała łoza (skrócona), na której są pąki. Takie coś wsadzam i pąki, które potrzebuję, są na górze. Nie wiem, czy w związku z tym cała ta Twoja sekwencja nie powinna zostać wydłużona o jeszcze jeden rok. Może się mylę, ale wydaje mi się, że gdy pobierasz sztobra jesienią, to wiosną go wysadzasz do żyznej gleby (niekoniecznie w miejscu docelowym) i tam w kolejnym sezonie on się ukorzenia, a z górnego pąka wyrasta latorośl, która - gdy stanie sę łozą - zostanie przycięta właśnie na te 2 pąki.
Podejrzewam jednak, że przy wysadzeniu w miejsce docelowe da się to wszystko skrócić o ten rok.
(22-10-2012, 07:25)Semele napisał(a): Załóżmy, że wszystko przebiegło pomyślnie, tak jak u Zbyszka, czyli w pierwszym roku wszystko pięknie poszło, piękne zdrewniałe łozy mamy na jesień, to nie mogę tego cięcia poprowadzić jak przedstawiłem, czyli rok prędzej jak napisał Piotr?
Por. moja odpowiedź na pytanie Zbyszka.
(22-10-2012, 07:25)Semele napisał(a): Co do Royata, to metoda ta nie jest polecana do winorośli lubiących długie cięcie, a że Rondo i Regent lubią długie cięcie, więc chyba, mimo iż faktycznie może w przypadku Royata mamy lepsze nasłonecznienie gron i latorośli, to spróbuje Guyotem, bo jest prostszy, dla nowicjusza.
Wszystko się zgadza. Odniosłem się tylko do tego, że napisałeś, że jednym, z argumentów za wyborem Guyota było "równomierne nasłonecznienie i rozłożenie gron na krzaku". To akurat wcale nie jest w 100% cecha Guyota, ale Royata tak i gdyby się tym kierować, to wybór powinien paść właśnie na Royata. No ale ze względów, o któtych pisałeś, to nie byłby dobry wybór w przypadku Ronda i Regenta.
Odpowiedz
#9
Co do Guyota, to jeszcze bardzo łatwo ochronić krzewy przed przymrozkami wiosennymi, bowiem łatwo można owinąć łozę owoconośną oraz zabezpieczyć czopek zastępczy na krzewie.
Z tym nasłonecznieniem poszczególnych latorośli, to tak sobie założyłem, widać moje założenie było błędne. Więc teraz już wszystko wiem.

W przypadku profesjonalnych sadzonek, to myślałem, że sadzonka kupowana w szkółce, jest sadzonką roczną (łoza, która wyrosła w ubiegłym roku jako latorośl), tak samo jak sztobr, ale widocznie byłem w błędzie. :)

Czy na sztobry mogą być pobierane też pędy 2 letnie, czy tylko 1 roczne?
Odpowiedz
#10
Trochę pozmieniałem opis i rysunki tego cięcia metodą pojedynczego Guyota z czopkiem zastępczym i wydłużyłem procedurę o rok, gdyby krzewy nie rosły jednak tak szybko i dobrze.
Gdyby wszystko szło pięknie, wypuszczane latorośle były grube, szybko by drewniały, krze by się ładnie ukorzenił, można całą procedurę skrócić o rok, tak jak napisałem w pierwszym poście tego tematu.
A więc zaczynamy od wsadzenia ukorzenionego sztobra (sadzonki). Niższy pąk winien być jak najbliżej ziemi, zaś wyższy kilka centymetrów powyżej.
Rysunek nr 1:

   


W sezonie wegetacyjnym owa sadzonka wypuści nam w najlepszym przypadku dwie latorośle, które najlepiej będzie w sierpniu skrócić, aby dobrze zdrewniały przed zimą. Jesienią można obie łozy skrócić na 2 pąki, albo silniejszą skrócić na 2 pąki, a słabszą wyciąć przy pniu. Całość zasypujemy tworząc kopczyk ochronny na zimę.
Niektórzy winiarze zalecają wyciąć wyższą łozę całkowicie, zaś niższą skrócić na 2 pąki, aby sztobr nie stanowił pnia przyszłej winorośli.
Ja obstawiam, iż silniejszą łozę skracamy na 2 pąki zaś słabszą wycinamy całkowicie.
Rysunek nr 2:

   


Wiosną 2 roku odkrywamy delikatnie rośliny. Powinniśmy mieć kawałek łozy z 2 pączkami, z których w sezonie wyrosną nam 2 latorośle. Oczywiście kwiatostany usuwamy i w sierpniu robimy cięcie latorośli w celu lepszego zdrewnienia latorośli przed zimą.
Rysunek nr 3:

   


Jesienią 2 roku jedną, słabszą łozę wycinamy całkowicie, zaś silniejszą tniemy na wysokość jaką chcemy, aby miał nasz pień (0,5 – 0,7 metra) i zostawiamy 2 najwyższe pąki. Resztę pąków usuwamy. Krzew w miarę możliwości kopczykujemy. Można też przygiąć tegoroczną łozę do ziemi i ją zasypać.
Rysunek nr 4:

   


Wiosną 3 roku mamy już dobrze ukorzeniony krzew z pniem i 2 pąkami, z których wyrosną 2 latorośle, które latem należy skrócić nad 10-12 liściem. Kwiatostany usuwamy.
Rysunek nr 5:

   


Jesienią 3 roku, jedną łozę tniemy na 2 pąki (na czopek zastępczy), zaś drugą (wyżej położoną) tniemy na 8-10 pąków (przykładowo, w zależności od odmiany), przyginamy i przywiązujemy do najniższego drutu.
Rysunek nr 6:

   


Wiosną 4 roku mamy już uformowany krzew z przygiętą łozą owoconośną oraz z dwuoczkowym czopkiem zastępczym. Z łozy owoconośnej wyrosną nam latorośle, które możemy obciążyć owocami w ilości 50-100% (przykład). Z czopka zastępczego też wyrosną 2 latorośle, których końcówki w sierpniu zaleca się obciąć. Latorośl przeznaczoną na ramię owoconośne (w następnym roku), pozbawiamy kwiatostanów, zaś latorośl przeznaczoną na przyszły czopek zastępczy można obciążyć owocowaniem.
Rysunek nr 7:

   


Jesienią 4 roku cięcie wykonujemy w następujący sposób: Całe ramię owoconośne z latoroślami wycinamy przy pniu, zaś wyższą łozę z czopka zastępczego skracamy do 12-14 pąków (w zależności od odmiany), można krócej i przywiązujemy do najniższego drutu. Niższą łozę z czopka zastępczego tniemy na 2 pąki i to właśnie ona będzie w przyszłym roku nowym czopkiem zastępczym.
Rysunek nr 8:

   


Wiosną 5 roku mamy krzew analogicznie jak w 4 roku, z tym, że czopek się wydłużył. Można zastosować już pełne owocowanie na ramieniu owoconośnym oraz na latorośli przeznaczonej na czopek zastępczy.
Rysunek nr 9:

   


W kolejnych latach powtarzamy cięcie cyklicznie.

W przypadku, gdy krzewy nam będą rosły bardzo dobrze, szybko się zakorzenią, można zastosować pełne owocowanie rok wcześniej, czyli wiosną 4 roku (z powyższego opisu pomijamy rysunek nr 3 i 4). Wtedy pień można formować już w 2 roku, pod warunkiem, że łozy są zdrowe, dobrze zdrewniałe i grube (powyżej 6 mm grubości). Gdy tak nie jest bezpieczniej będzie prowadzić krzewy w pełnym cyklu (rys.1 -9).

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji :uczen:
Odpowiedz
#11
Semele, opis prowadzenia jasny i przejrzysty.

Komuś kto się nie zna, na pewno bardzo pomoże.
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#12
Ja się tradycyjnie przyczepię, ale tylko troszeczkę ;).
W Guyot'cie nie ma ramienia. Jest łoza owoconośna (zwana czasem strzałką). Ramię jest wieloletnim poziomym przedłużeniem pnia (jak w formach Casenave czy Royat).
Odpowiedz
#13
Spoko.
Niech będzie. Ale ogólnie merytorycznie poprawnie?
Chciałbym aby ten wątek służył początkującym w zrozumieniu idei prowadzenia winorośli tym właśnie sposobem.
Jak starczy czasu to wezmę się za Royata :)
Odpowiedz
#14
Czy przyginać do drutu latorośl mniej zdrewniałą na jesień, czy łozę już zdrewniałą na wiosnę??

Pytam w zasadzie dlatego, czy nie dokonam uszkodzenia wiązek przewodzących podczas czasami skomplikowanego naginania łozy :)
Odpowiedz
#15
Przyginać należy całkowicie zdrewniałą łożę. Łoza na całym odcinku misi być zdewniała. Łoza która nie zdrewniała Ci na jesień w czasie zimy przemarznie. Nic z tego odcinka nie zdrewniałego nie będzie !!!
Odpowiedz
#16
Łozę przygina się na wiosnę po odpowiednim przycięciu.
Odpowiedz
#17
Nie do końca!!
Ja tnę jak tylko zdrewnieje, czyli późna jesień- początek zimy.
Nie ma kłopotu wiosną z płaczem i zalewaniem pąków.
Odpowiedz
#18
Waldek ale jaką ty masz u siebie zimę.:lol: Niestety w innych regionach i tak trzeba na wiosnę przycinać uszkodzenia mrozowe.
Odpowiedz
#19
(13-08-2013, 21:15)Heavy napisał(a): Ja tnę jak tylko zdrewnieje, czyli późna jesień- początek zimy. Nie ma kłopotu wiosną z płaczem i zalewaniem pąków.

Oho, Heavy, ziomal się obudził ze snu... Letniego? Lub wrócił z wycieczki?

A nie masz problemów z ostatnimi pąkami łozy przyciętej jesienią? Nie przemarzają jak jest kiepsko? Czyli jak mocno przymrozi...

Jak do tej pory nie dostrzegłem żadnych "kłopotów" związanych z płaczem łozy i "zalewaniem" pąków. Natomiast zauważyłem problem ze zbyt krótkimi, jesiennymi cięciami...
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#20
Ostatnio mam!! Nawet -20C-28C bywało:placze:

Ani się nie obudził, ani znikąd nie wrócił!! Mam żniwa borówkowe więc zapierdalam, tylko nocą jest trochę czasu!!
Jestem przekonany co do cięcia zimowego, a że wiosną soki zalewają pąki poniżej to chyba nie trzeba udowadniać. Może jak się ma 10 krzaków to się uda, ale przy kilkuset to inna bajka!
Odpowiedz
#21
Jak ktoś ma 10 to proponuję ciąć jesienią, przygiąć i okryć. Taki sposób postępowania pozwala na uprawę wszystkiego, no prawie.
Odpowiedz
#22
Ja tam się nie kwalifikuję ani tu, ani tu. Wczoraj akurat liczyłem i wyszło, że ze ukorzenionymi sztobrami mam 70 szt ale i tak wszystkie nowe okryję, a ciąć będę wiosną.
Po tegorocznym wiosennym cięciu większość pąków na czopkach była zalewana i nie zauważyłem żadnych komplikacji. Natomiast widziałem kilka przemarzniętych końcówek na krzewach nieokrywanych.

Kapitanie, z tego co pamiętam Ty opóźniałeś cięcie i płacz. Miałeś jakieś problemy z zalewaniem pąków?
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#23
(14-08-2013, 10:09)maciek19660714 napisał(a): Kapitanie, z tego co pamiętam Ty opóźniałeś cięcie i płacz. Miałeś jakieś problemy z zalewaniem pąków?

Nie miałem. Nie uważam, żeby płacz i zalewanie pąków stanowiło jakiś istotny problem w uprawie. Zawsze po cięciu zostawiam dużo więcej pąków płodnych niż ostateczna liczba latorośli, którymi obciążam krzew i zawsze muszę redukować (no chyba że przymrozek zrobi to za mnie) latorośla. Ponieważ większość okrywam na zimę dlatego tnę wszystko jesienią a w tym roku prawie wszystko wiosną poprawiałem. Późne odkrycie, cięcie i fatalna wiosna tak opóźniły mi wegetację, że zaczynam się zastanawiać czy późniejsze odmiany dojrzeją?
Odpowiedz
#24
Czyli mając na przykład sześć dwupąkowyvh czopków, w końcu pozostawiasz (też na przykład) sześć z dwunastu latorośli. Przy czym wybierasz te najbardziej okazałe?
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#25
Przy sznurach skośnych, praktycznie nigdy nie tnę na klasycznego Royata. Zawsze zostawiam dłuższe strzałki, z których wyprowadzam początkowo większą niż planowana docelowo ilość latorośli, a później w zależności od sytuacji, albo życie je redukuje, albo robię to ja. Liczenie oczek i przyjmowanie, że wyrośnie z nich tyle i tyle wartościowych latorośli to jedno, a życie to drugie. Przy cięciu i wyprowadzaniu form trzeba zachować dużą elastyczność i często improwizować.

Przykład takiego cięcia

   
Odpowiedz



Skocz do: