Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
WIŚNIÓWKA
#26
A ja z wiśni wyciskam soczek, a potem mieszam go z ok. 70% alk. Trochę się "zcina " i muszę cedzić przez płótno ale to małe piwo. Dodaję cukier, kwasek i np. troche rumu. A potem to juz tylko czekać, czekać i jeszcze sklarować.....
Odpowiedz
#27
Nalewki w sposób tradycyjny robi się na dwa sposoby: Pierwszy polega na zasypaniu owoców cukrem i wystawienie na działanie słońca na ok. 1-2 tygodnie, a potem dolaniem ok. 70% spirytusu. Takie postępowanie powoduje, że powstaje bardzo aromatyczny sok a także może w tym czasie trwać fermenracja alkoholowa, które to zjawisko również odbija się na smaku przyszłej nalewki. ( tak robię nalewkę z trześni, węgierek). Drugi sposób polega na zakaniu owoców alkoholem 60-70 % i ich macerację . Po tym zlanie alkoholu i zasypanie ponownie owoców cukrem lub miodem w celu wyciągnięcia z nich resztek alkoholu i aromatów. Oba sposoby służą otrzymaniu tradycyjnych nalewek. Moim zdaniem w wyniku mieszania soku z alkoholem nie powstają nalewki tylko wódki o smaku owocowym. Używanie do określania tak powstałych płynów nazwy "nalewka" jest profanacją tych ostatnich. Jak ktoś chce się przekonać , że tak jest niech spróbuje zrobić prawdziwą nalewkę i po odpowiednim czasie porównać z taką mieszaniną soku i wódki. Różnica jest zasadnicza. Jeśli jej nie zauważy - to niech dalej miesza sok z wódką i nie traci czasu na robienie nalewek. Pozdrowienia.
Odpowiedz
#28
hej magda

już po sobocie i Twoje wisienki pewnie już się pławią w spirycie, ale jeśli przypadkiem zostało ich trochę, to proponowałbym Ci nastawienie na dwa sposoby - szczególnie jeśli jest to Twój pierwszy raz. będziesz miała trochę radochy z obserwacji nastawów - w każdym ze sposobów inne właściwości mają zarówno owocki jak i sam alkohol a oczywiście największą frajdą będzie degustacja i porównywanie smaków :pijemy:

jeśli chodzi o owoce zasypywane cukrem, to dla uniknięcia przykrych niespodzianek proponuję trzymać je nie dłużej niż tydzień a myślę, że 5 dni spokojnie wystarczy - wystarczy często potrząsać, żeby cukier się rozpuścił

powodzenia!
Odpowiedz
#29
Zarejestrowałem się na Forum gdyż pierwszy raz w życiu coś mnie zaskoczyło i szukałem pomocy, im więcej czytam tym bardziej mnie wciąga. Jeżeli ktoś jest zainteresowany to chciałem przedstawić swój przepis na nalewkę wiśniową, jest trochę inny niż typowy. Składniki - na 2 kg wiśni z pestkami 1 kg cukru , 1 litr wódki 40% i 0,5 litra spirytusu 96%. Wiśnie zasypuję cukrem w garnku i potrząsając delikatnie garnkiem staram się aby wszystkie owoce pokryły się otoczka cukru, przykrywam szczelnie i czekam 24 godziny aż puszczą sok. Następnie wstawiam garnek do kapieli wodnej (po prostu do drugiego gara) i powolutku podgrzewam aż cukier się całkiem rozpuści (co kilka minut trzeba delikatnie przemieszać owoce) i nie pozwolić, żeby sok zrobił się gorący (max 40 C). Po rozpuszczeniu zostawiam owoce w syropie do następnego dnia. Potem do gąsiorka wsypuję owoce i zalewam wódką. Syrop mieszam ze spirytusem 50 / 50 i dolewam do gąsiorka. Wadą tej metody jest, że zwykle zostaje troche syropu. Jeżeli ktoś lubi nalewkę słabszą i słodszą może wlać cały syrop, ja robię zwykle 10 litrów i pozostały syrop wykorzystuję jako dodatek przy wyrobie wina. Po miesiącu mozna zlać nalewkę, drugi raz owoce już nie naciagną ale są bardzo smaczne.
Odpowiedz
#30
Piątek i sobota minęły, powstały dwa zaczyny pod nalewki. Zdecydowałam sie jednak na wersje z zalaniem alkoholem a potem cukierek. W piątek nastawiłam podstawowy to jest zalanie mieszanina spirytusu i wódki a w sobote nie tylko wodka i spirytus ale także po 100 ml. rumu i brandy ( wyczytałam tez taki przepis i postanowilam sprobować ). Za dwa tygodnie cukier i potem tylko czekanie :jezor: Najbardziej to ciesze sie z jedzenia wisienek z zalewu:slinka:, nie wiem jak podolam takim ilosciom ale :jedzenie:. bede na biezaco dawc znac o postepach. ps jak tylko znajomi dowiedzieli sie o wszystkim to lista kolejkowa sie utworzyla:pijemy:
Odpowiedz
#31
Witaj, Grzegorzu.wb! Dziękujemy za oryginalny przepis! :helo:


Cytat:Najbardziej to ciesze sie z jedzenia wisienek z zalewu:slinka:, nie wiem jak podolam takim ilosciom ale :jedzenie:. bede na biezaco dawc znac o postepach.
Zapewniam Cię, magdo, że już po pół litrze wisienek będziesz widziała przed sobą falujące morze :jezor:
Odpowiedz
#32
Witam wszystkich nalewkowiczów. Dołączam się do dyskusji ponieważ robię naleweczki parę ładnych lat. Starym sposobem maceruję wiśnie w 60% spricie. Jednakże zawsze dryluję wiśnie i osobno wkładam do słoja pestki. Mam wtedy kontrolę nad smakiem. A jakie wasze doświadczenia w tym wzgędzie?
:helo:
Odpowiedz
#33
Ja kiedyś robiłem dwie nalewki: jedna z wiśni drylowanych, druga z wiśni z pestkami. Później dolewałem odpowiednią ilośc tej pestkówki (ok. 20-25%) do nalewki bez pestek.
Teraz już się nie bawię i od razu dodaję częśc wiśni z pestkami.
Odpowiedz
#34
Jestem jeszcze na etapie robienia zaprawy wisniowo-pestkowej :big: ale chyba tak zostanie bo zamierzam pozbywać się kwasu pruskiego przez podrzanie jej do 40 stopni a smak pestkowy zostanie, niestety po kwasie pruskim boli mnie głowa więc wolę tego uniknąć.
Odpowiedz
#35
Jeżeli boisz się kwasu pruskiego, to zamiast pestek wisni możesz dodawac migdały.
Odpowiedz
#36
Tu nie chodzi o kwas pruski, tylko żeby się pestką nie zadławić.
Odpowiedz
#37
Drodzy!
Sprobowalam moich nalewek, dzis:drink:, po 3 misiacach odstajania... Na dnie osad:eyes:, pewnikiem powinien byc?
Wnioski:
1. wersja z brandy i rumem - lagodna i kwasna - naturalny smak wisni
2. spiryt i alk - mocniejsza i nie taka kwasna
zaznaczam ze do obu tyle samo cukru...
Kupuje urzadzenie do pomiaru alku i musze sprawdzic czy roznica w lagodnosci jest faktyczna czy subiektywna poprzez inne skladnki.
Odpowiedz
#38
Ciekaw jestem co to za urządzenie, bo alkoholomierzem można zmierzyc tylko zawartośc % alkoholu w spirytusie i wódkach czystych. Gdy jest dodatek cukru to nie uzyskasz prawidłowych wartości.
U mnie, wbrew oczekiwaniom nalewka wiśniowa z rumem nie jest najlepsza. Lepszy efekt uzyskałem z czystym 70% alkoholem.
Pozdrawiam Rumię-Zagórze i Janowo.
Odpowiedz
#39
Witam.

Nalewka nazywa się dokładnie tak jak w tytule.
Znalazłem w bardzo starej książce.

podaje przepis z książki:
"W garncowy gasiorek wlać najlepszego spirytusu pół garnca, zrobić syrop z dwóch funtów cukru, macając tylko cukier tak, aby tego syropu nie było sięcej jak dobre pół kwarty, włożyć 10 goździków, wymięszać doskonale i napełnić do pełna cały gąsiorek wiśniami czarnemi zupełnie dojrzałemi nieco potłuczonymi tak, aby pestki niektóre były pęknięte. Może stać ze dwa tygodnie na słońcu, a będzie wyborna do użycia."

miary:
1 garniec - 4 litry
1 funt - 45 dag
1 kwarta - 1 litr

nalewki jeszcze nie robiłem czekam na wiśnie i słońce. przepis podaje bo mi się spodobał. Ciekawe ile to może mieć procent?

pozdrawiam.
Odpowiedz
#40
To pewnikiem przepis z książki Ćwierczakiewiczowej?
Odpowiedz
#41
Zazwyczaj dlugo trzymam wisnie w zalewie i wole slabsza nalewke(wodka+spiryt 1/1).
Koncowa moc zalezy od soczystosci wisni. Innymi slowy jak mocno spiryt sie rozrzedzi sokiem.
Odpowiedz
#42
Cytat:Wysłane przez Jarek B
To pewnikiem przepis z książki Ćwierczakiewiczowej?

a własnie nie wiem dokładnie kogo.
książka jest stara bardzo bez okładki a druga strona jest nadpalona i jedyne co mi się udało odczytać to 'rok wydania 1885, wydanie jedenaste' i, że można kupić w księgarniach na terenie całej galicji i innych miastach. tak naprawde książki, aż stach uzywać, bo rozlatuje się w rękach. Ale przepisy przednie na różne likiery, wódki, a nawet znalazłem na miód pitny bez drożdży. no i oczywiście oprócz alkoholi ciasta itp
Odpowiedz
#43
Ten przepis jest na 100% z Ćwierczakiewiczowej. Czytając opis jej stanu nieśmiało zapytam, czy to może oryginał? :chytry:
Odpowiedz
#44
A ja dodatkowo spytam czy ktoś może próbował kiedyś jakiegokolwiek przepisu Ćwierciakiewiczowej i ewentualnie jakie ma spostrzeżenia?
Odpowiedz
#45
Cytat:Wysłane przez Tom_Cat
Ten przepis jest na 100% z Ćwierczakiewiczowej. Czytając opis jej stanu nieśmiało zapytam, czy to może oryginał? :chytry:

Dokładnie nie wiem czy to ogrinał. Naprawde tak niefortunnie się nadpaliła, że nie widać kto jest autorem. Ale to już ustaliliśmy, że niejaka pani Ćwierciakiewiczowa. wydanie z 1885 roku. Książka jest w mojej rodzinie od bardzo dawna.

Cytat:Wysłane przez Mycha
A ja dodatkowo spytam czy ktoś może próbował kiedyś jakiegokolwiek przepisu Ćwierciakiewiczowej i ewentualnie jakie ma spostrzeżenia?

Wiem, że na podstawie tej książki moja prababcia robiła chleb i niektóre ciasta.
Potem moja babcia robiła już tylko ciasta, ale do czasu jak miagła korzystać z własnych (znaczy kurzych) jaj. Ponieważ w przepisach na zwykłą babkę jest napisane, że trzeba użyć 20 jaj. Babka mówiła mi, że dlatego tak dużo jajek, że puźniej ciasto mogło leżeć i miesiąć i było świerze. nie to co teraz, że kupujemy babkę, a ona po tygodniu jak kamień.
Moja matka jakoś się nie mogła przemóc do tych przepisów, ale książkę przechowała.
Teraz moja kolej jak widać :D. Ja korzystam głównie z przepisów na wódki, likiery i nalewki, no może w lato skuszę się na jeden ser co to jest w niej przepis. Ciast piekł nie będę bo to nie ekonomiczne, niestety.

pozdrawiam
Odpowiedz
#46
Mam reprint, chyba tej książki. Dla mnie to ciekawostka, ale przepis na nalewkę wiśniową z zafermentowanych wiśni próbowałam, trochę modyfikując, nie rozbijałam pestek. Dodaję nalew migdałowy. Jest ok. Poszłam na całość i eksperymentalnie zrobiłam pigwiaczki podfermentowane. Też niezłe.
Odpowiedz
#47
W piątek zrobiłem Wisniówke według przepisu Agnieszki, a dzis czytam i nagle widze ze pisze 0,5 l spirytusu 96% a ja wlałem 1l spirytusu 90%(reszta składników według przepisu - patrz pierwszy post w tym wątku), czy nie powinienem teraz tego jakos rozcienczyc?? dołozywisni lub dolac wódki, prosze o popowiedz i z góry dziękuje
Odpowiedz
#48
Wg oryginalnego przepisu powinniśmy uzyskać 2,5 l 25% nalewki. Jeśli chcesz taką słabą, to powinieneś rozcieńczyć dodając jeszcze najlepiej wiśni. Ale jeśli tego nie zrobisz, to po prostu uzyskasz 3 l nalewki ok. 38%.
Odpowiedz
#49
Witam
Jestem nowa i zupełnie zielona w temacie, więc bardzo proszę o sugestie i odpowiedzi na pare (oczywiście) banalnych pytań ;)
Wyprosiłam od pewnej miłej starszej pani jej przepis na nalewkę wiśniową, którą mnie poczęstowała
Przepis brzmi następująco
1 kg wiśni wydrelowane w tym 10-15 z pestkami zalewa się 0,75 spirytusu i 0,75 wódki po czym odstawia na miesiąc Po tym czasie odlewa sie płyn a wiśnie zasypuje 1 kg cukru i odstawia na kolejny miesiąc w słoneczne miejsce (taaa..) Następnie wyławia wiśnie łączy sok z alkocholem i kolejny miesiąc sobie stoi

Właśnie zalałam wiśnie ową mieszanką spirytusu i wódki i zastanawiam się czy to zakręcić szczelnie czy nie, oraz czy mam to na ten miesiąc wynieść gdzieś w chłodne miejsce?
Logika podpowiada ze powinnam szczelnie zakręciś i znieść do piwnycy a na miesiac kiedy są zasypane cukrem raczej przykryć gazą i zostawić na słońcu, ale ponieważ to mój debiut to chciałabym żeby sie ktoś mądrzejszy wypowiedział
Będę wdzieczna za rady ;)
Odpowiedz
#50
Cytat:Wysłane przez olama
Właśnie zalałam wiśnie ową mieszanką spirytusu i wódki i zastanawiam się czy to zakręcić szczelnie czy nie, oraz czy mam to na ten miesiąc wynieść gdzieś w chłodne miejsce?
Logika podpowiada ze powinnam szczelnie zakręciś i znieść do piwnycy a na miesiac kiedy są zasypane cukrem raczej przykryć gazą i zostawić na słońcu.

Zakręcasz szczelnie nawet wtedy gdy zasypane są wiśnie cukrem , bo procenty uciekają do nieba . Trzymasz gdziekolwiek byle nie na słońcu .
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz



Skocz do: