Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wakacyjny konkurs literacki.
#1
W czasie wakacji ,wielu z nas podróżuje po świecie ,przy okazji odwiedzając miejsca znane z winiarskich tradycji,niektórzy poświęcają ten czas na rozwijanie pasji i w czasie letnim nastawiają.Jako że surowca w brud.
Przy tej okazji mają miejsce często zabawne i ciekawe przygody.

Ogłaszam więc konkurs literacki na krótkie opowiadanie ,opisujące z humorem przygody wakacyjne związane z tematyką naszego forum.

Czas trwania konkursu do 30 października ,potem sonda.

Do wygrania atrakcyjna nagroda o której napiszę za dni kilka gdy dotrą do mnie dary od sponsorów.
#2
No i doczekaliśmy się :)
Do dzieła. Sam nic nie zgłoszę ale chętnie poczytam coś zabawnego.
#3
Tak ,miałem ostatnio urwanie głowy ,ale już trochę luźniej więc skoro długo nie było konkursów teraz są trzy.
#4
Ktoś musi zacząć, więc zaczynam.

Degustacja.

Będzie to opowiastka o nauce tolerancji wobec innych kultur, o tym, że podróże faktycznie kształcą. Rzecz miała miejsce w czerwcu 2009 r. podczas podróży po Krymie.

Postanowiłem wraz z moją narzeczoną udać się na zwiedzanie wytwórni wina i sławnej kolekcji win w Massandrze połączone z degustacją dziewięciu tamtejszych win. Zebrała się nas grupa kilkunastu osób – Polaków, Rosjan, Ukraińcow oraz cztery osoby o azjatyckiej urodzie. Byli to najprawdopodobniej japończycy – dwie młode dziewczyny i dwóch młodych chłopaków.
Od razu zwracali oni na siebie uwagę rozgadaniem, czym przeszkadzali oprowadzającej nas miłej pani oraz, oczywiście, ciągłym fotografowaniem wszystkiego co się rusza i co stoi. Zostali, nie bez przyczyny, ostro zrugani w piwnicy z carską kolekcją win za zrobienie zdjęcie z lampą błyskową. Jednak najciekawsze miało dopiero nastąpić.

Po zwiedzaniu nadeszła pora na degustację win. Odbywała się ona w przepięknej sali, dziewięć win stało na drewnianej podstawce ustawione według poziomu cukru, oznaczone numerkami od 1 do 9, numerem 10 oznaczony był kieliszek wody do płukania ust. Na stole stały dodatkowo szklanki z paluszkami oraz talerzyki z krakersami.

Była to komentowana degustacja, każde wino było szczegółowo omówione przed spróbowaniem. Na nasze nieszczęście grupka Japończyków siadła przy tym samym stoliku co my, naprzeciwko nas. Zaczęła się degustacja i ... wtedy się zaczęło. Jak się okazało dziewczyny nie piły, do dzieła wzięli się za to dwaj towarzyszący im koledzy.

Kulturalnie było do pierwszego kieliszka. Nie czekali na to aby pani prowadząca degustację skończyła opowiadać o pierwszym winie, wzięli do ręki kieliszki, stuknęli się nimi i rach ciach wypili.

Skrzywili się okrutnie, bo to było wino wytrawne. W ruch poszły krakersy i paluszki. W momencie gdy my zaczęliśmy poznawać „nos” tego wina oni byli już po drugim kieliszku, wino było słodsze, ale i tak na ich twarzach powstał grymas skrzywienia, po wypiciu chuchnęli jakby to był czysty spirytus, zaczęli mlaskać głośno. Od tego momentu przestali zwracać uwagę na cokolwiek, tylko pili kieliszek za kieliszkiem zagryzając paluszkami i krakersami.

Nie zwracali uwagi nawet na kolejność win, na ich aromaty tylko wlewali w siebie zawartość kieliszków krzywiąc się mocno nawet po likierowych winach. Swoje uznanie wyrażali mlaskaniem i .... głośnym bekaniem.

W pewnym momencie pani prowadząca degustację nie wytrzymała i zwróciła im uwagę po rosyjsku, ale co tam! Okazało się, że nie znają rosyjskiego, nie wiedzieli co ona do nich mówi.
Kończyliśmy degustować czwarte wino gdy Japończycy byli po zawodach.
Wzięli garść krakersów, bez słowa wstali od stołu i zataczając się wyszli. Za nimi podążyły ich, nieco zdezorientowane, towarzyszki.

Długo się zastanawialiśmy czy ich zachowanie to wyraz braku kultury, chamstwa czy może właśnie wyraz kultury, ale innej, azjatyckiej gdzie bekaniem i mlaskaniem wyraża się swoje uznanie dla potrawy, napoju, podziękowania dla gospodarza.
Doszliśmy do wniosku, że chyba i jedno i drugie. Tak czy inaczej degustacja w Massandrze pozostanie w mojej pamięci nie tylko dla poznanych tam win, ale również dla grupy poznanych tam młodych japończyków.
Pozdrawiam,
Marek
#5
Konkurs trwa.
By dać szansę zapracowanym, wydłużam czas trwania do 30-10-2010.
#6
mam pytanie - piszę rymowaną opowiastkę, której akcja toczy się w fikcyjnym swiecie i jest powiązana z tematem winiarskim, czy takie coś sie też nada?..............
#7
Jako że zainteresowanie niewielkie i moja nieobecność długa przedłużam ostatecznie do końca roku ,potem basta .
#8
Konkurs zamykam jutro wieczorem.
Kto jeszcze coś napisze zapraszam.
#9
Dziękuję wszystkim ,konkurs zamykam
Jako jedyny uczestnik emto w dowód uznania otrzymuje duży album "Sztuka palcami pleciona".

Pozdrawiam

PS Marek podeślij mi proszę adres na PW.



Skocz do: