Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino im starsze, tym... gorsze
#1
Otworzyłem wczoraj butelkę jednego z moich ulubionych win: truskawkowe. Rocznik 2005. I co? Cóż, zapachu brak, smak na pewno nie truskawkowy. Został tylko kolor: taki lekko przyciemniony, pod brązowy podchodzący. I posmak, który akurat lubię- taki posmak typu madera, charakterystyczny dla kilkuletnich win.

Na listę win, którym czas nie służy, proponuję więc wpisać dwa: truskawkowe i malinowe. Oba zachowują się identycznie. Macie jakieś inne propozycje?
Odpowiedz
#2
Moja propozycja jest taka:
Wino należy przechowywać w niskiej temperaturze zwłaszcza malinowe i truskawkowe.
A tak całkiem poważnie, właśnie te są chyba najmniej trwałe.

Jacek
Odpowiedz
#3
(27-05-2010, 18:25)piper napisał(a): Na listę win, którym czas nie służy, proponuję więc wpisać dwa: truskawkowe i malinowe. Oba zachowują się identycznie. Macie jakieś inne propozycje?
U mnie malinka 2004 jeszcze w dobrej kondycji. Jabłkowe 2003 już sporo gorzej. Oba trzymane jeszcze w balonach :D
Odpowiedz
#4

Porzeczkowe jak winiarz.
On na starość łysieje a ono mysieje.
Ta sama melodia.

Jacek

Oczywiście z wyłączeniem czarnej porzeczki
Odpowiedz
#5
Porzeczkowe zyskuje na leżakowaniu do sześciu lat (teoria poparta kilkoma setkami litrów i latami leżakowania u mojej mamy) , później już nie będzie lepsze a może być gorsze. Mówię o półwytrawnych i półsłodkich.
Odpowiedz
#6
J bym dopisał do tej listy wina jabłkowe, wyśmienite w pierwszym roku, niezłe w drugim, ale potem to już niestety szybko się pogarszają.
Odpowiedz
#7
Na szczęście zdarzają się wyjątki. http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=10928

Jacek
Odpowiedz
#8
Wina z suszu półsłodkie- typu suszone jabłka - leżą u mnie 5 lat i są niezłe. Nie widać żadnych negatywnych zmian. Truskawkowe z 2006 przechowywane w balonie na ściankach zostawiło rdzawy osad, poza tym wino jest ok. Niedawno je zabutelkowałem.

Odpowiedz
#9
Myślałem o podobnym temacie ostatnio. Ja proponuję takowe coś. Dla tych którzy są bieglejsi aniżeli ja w "te klocki". Może niech ktoś zrobi jakąś sondę, ankietę i tym jak czas wpływa na poszczególne winka. Wyniki uśredni się i będzie jakaś całkiem fajna wskazówka :)
Wpadłem na taką myśl, gdyż mam wino z DR suszonej w balonie, jak będę butelkować chciałbym odpowiednio dobrać korki, na jaki czas się nastawiać (jak głęboko zakopać butelki) itd itd.
Rozumiem , że jabłkowego nie ma sensu powyżej tych dajmy na to 5-7 lat.
Ale jak inne?
Ktoś już takie coś ładnie zebrał i w tabelę przekształcił (nie pamiętam kto) o drożdżach - mnie bardzo pomogło. Co wy na to?
Odpowiedz
#10
Stefan - nie trzeba za bardzo kombinować, generalnie wiadomo:
- im większy ekstrakt
- im wyższa kwasowość
- im wyższy alkohol
tym wina bardziej trwałe.
Również cukier resztkowy sprzyja trwałości.
Wina o niskiej kwasowości, niskim ekstrakcie i alkoholu są mało trwałe.
Odpowiedz
#11
Ja po swoich doświadczeniach powiem tak jabłka 4 lata, porzeczki do 8 lat, winogrona b.o., rabarbar; 3 lata, śliwki b.o. dzika róża jeśli mocna, mocno ekstraktywna i odpowiednio słodka jak winogrona. Maciej chyba wyczerpał temat ujmując kategorii i uściślając do klasyfikacji.
Odpowiedz
#12
(27-05-2010, 23:09)Jurdziu napisał(a): Ja po swoich doświadczeniach powiem tak (...) winogrona b.o...
Nie będę pisał o jabłkach, bo nie bardzo wiem, ale z winami gronowymi z całą pewnością nie jest "b.o." Wiele lekkich białych trzeba wypić w ciągu roku, czerwone primeur - najlepiej do pół roku, są takie, których optimum to kilka lat, a wzmacniane bywają wieczne.
To naprawdę nie jest takie proste; powstaja przecież tabele, w których można znalaeźć zalecenia co kiedy pić.
Odpowiedz
#13
Macieju dobrze cytujesz; ja po swoich doświadczeniach. Robię wina mocne i przeważnie słodkie lub półsłodkie. Nie są nawet w części profesjonalne, ale chyba wytrzymają trochę czasu w piwnicy ;)
Odpowiedz
#14
To ja tu wpiszę anegdotę ;) - ale w temacie. Otóż obdarowałem 4 letnim (tyle miało gdy je wręczałem) winem półsłodkim z czarnej porzeczki wuja mojej małżonki.
Niedawno - przy okazji Świąt Wielkanocnych Anno Domini 2010 wuj zwraca sie do mnie: - To kiedy najlepiej otworzyć tę butelkę porzeczkowego co mi dałeś?
No i gdzie ta anegdota??
Otóż dałem mu tę butelkę w 2001 r.
Zasugerowałem, że może lepiej już jej nie otwierać :lol:
Odpowiedz
#15
(28-05-2010, 11:10)DarekRz napisał(a): Zasugerowałem, że może lepiej już jej nie otwierać :lol:

To czemu nie sugerowałeś tego gdy na stole były moje wina 22-23 letnie !:chytry: tylko rozlałeś do kielichów :) . A moje 22 letnie jabolek i czarną porzeczkę sam wysłałeś na konkurs do Parpar . ;)

Wacek

ps . ja jeszcze mam te roczniki ale mają już pewnie pow 25 lat :)
http://kurdesz.com/kurdesz_forum/viewtop...61&start=0

http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=1784
Odpowiedz
#16
Miałem okazję pić wzmiankowane przez Wacka wina. Oooo --> tutaj

Wina były całkowicie pijalne, nawet bardzo pijalne :) w jednym posmak grzybków w drugim coś innego, nie pamiętam...


.jpg   dsc00011a.jpg (Rozmiar: 49,83 KB / Pobrań: 170)
Odpowiedz
#17
(28-05-2010, 11:20)Wacek napisał(a): To czemu nie sugerowałeś tego gdy na stole były moje wina 22-23 letnie !:chytry: tylko rozlałeś do kielichów :) .


Załączone pliki
.jpg   Obraz 049.jpg (Rozmiar: 24,7 KB / Pobrań: 130)
Odpowiedz
#18
(28-05-2010, 11:20)Wacek napisał(a): To czemu nie sugerowałeś tego gdy na stole były moje wina 22-23 letnie !:chytry: tylko rozlałeś do kielichów :) . A moje 22 letnie jabolek i czarną porzeczkę sam wysłałeś na konkurs do Parpar . ;)

Wacek

Bo znam swoje wino i znam twoje :D:lol:


Dobre były te jabcoki - aromaty leśne i te no.... zwierzęce. Na kontretykiecie niktorych burgundow - takich po 200€ mozna wyczytać takie same opisy ;):lol:


(28-05-2010, 12:43)Maciek OiM napisał(a): Miałem okazję pić wzmiankowane przez Wacka wina.
Wina były całkowicie pijalne, nawet bardzo pijalne :) w jednym posmak grzybków w drugim coś innego, nie pamiętam...

chevre :D - ale młoda, taka mleczna jeszcze :);)
Odpowiedz
#19
(28-05-2010, 13:14)DarekRz napisał(a): ... chevre :D ...
Raczej Deutsche Weisse Edelziege ;)

(28-05-2010, 13:14)DarekRz napisał(a): ale młoda, taka mleczna jeszcze :);)
Oooo - tutaj pełna zgoda ;)


A co do meritum to zauważyłem, że świetne wino wiśniowo-czarnoporzeczkowe staje się z czasem zaledwie przyzwoitym wiśniowym.
Odpowiedz
#20
(28-05-2010, 09:03)Jurdziu napisał(a): Robię wina mocne i przeważnie słodkie lub półsłodkie.
To będą pewnie trwałe.

Cytat: Nie są nawet w części profesjonalne...
Skoro tak mówisz, to pewnie wiesz ;) Ale z ciekawości: dlaczego tak sądzisz?
Odpowiedz
#21
Wybitnym winiarzem ani nalewkarzem nie jestem, ale pierwsze winko zrobiłem mając lat ...naście pod okiem mojego ukochanego dziadka. Było to winko oczywiście na dzikuskach i czego ja tam nie nawrzucałem :) Były owoce leśne – jeżyny, jagody, owoce z ogrodu - maliny, porzeczki, wiśnie, a i ryżu odrobina się też znalazła jak dobrze pamiętam. Ile bym teraz dał żeby mieć choć naparstek tego trunku. Chyba dobre było skoro nic nie zostało :)
Później była długa ... długa przerwa i znowu jako już pełnoletni winko nastawiłem, ale tradycyjnie po dziadkowemu na dzikusach :) Co roku winko przynajmniej wiśniowe słodkie robię i trochę już się tego nazbierało, bo kilka butelek zawsze zostawie.
Niedawno ze znajomym się spotkałem co na sylwestra 2009/2010 butelczynkę Wiśniowego’2005 mu podarowałem i zachwalał strasznie i że kupić takiego wina nie można nigdzie narzekał.
Ja mu tylko krótko odpowiedzieć mogłem: “Kupić nie można, bo ja nie sprzedaje :)
Wniosek: Winka domowe i to kilkuletnie też mają swoich amatorów :)
Odpowiedz
#22
Inna kwestia to nalewki- mam dwie z 1998 roku- uszczknąłem po pół łyżeczki przy przekorkowywaniu (wiśnia i czarna porzeczka)- coś nieziemskiego! Aż nie wyobrażam sobie okazji, żeby to otworzyć.
A inne? Ziołowe np?Albo mleczne?
Odpowiedz
#23
Ja w zeszłym roku na imieniny mamy otworzyłem wino z Dzikiej róży rocznik 1995:diabelek:... Nie do opisania - szkoda, że nie zrobiłem fotek:kwasny:
Kolor - średnio ciemny bursztyn
Klarowność - idealny kryształ
Zapach - bardzo bogaty, lekka nuta dojrzałych owoców, wyczuwalne kwiatowe aromaty
Smak - rewelacyjny, głęboki, lekko słodkawy
Moc - grzało dosyć mocno więc spokojnie 13-15%

Ehhh rodzice kiedyś robili wina...:slinka:



Skocz do: