Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Wino" na drożdżach gorzelniczych
#1
Witam,

Mam dość kontrowersyjny pomysł, troszkę poszperałem w internecie, zdania są na ten temat podzielone a pomysłodawców takich rzeczy chce się prawie że ukrzyżować. :D

Ale mimo wszystko zaryzykuje i zadam też tutaj to pytanie: Można zrobić wino na drożdżach gorzelniczych? 

Nie jestem jakiś zaawansowanym winiarzem, zrobiłem w swoim życiu może z 20 różnych nastawów z różnych rzeczy i naszła mnie ochota na eksperymentowanie, kupiłem sobie drożdże moskva style ze spiritferm przeznaczone dla gorzelnictwa i chciałem sprawdzić do jakiej mocy dam rady dobić nimi, jak szybko się wyklarują itp. Tylko kurczę, naczytałem się w internecie że picie wina na gorzelniczych może nie być dobrym pomysłem bo są niby jakoś wzmacniane chemią czy czymś, mi się wydaje że drożdże to drożdże, i po prostu gorzelnicze to taki wyselekcjonowany szczep co robi szybko dużo alkoholu ale smakowo jest kiepsko. No i niektórzy mówią tak samo jak mi się wydaje że wino po prostu będzie liche ale to nie tak że będzie trujące.

Macie jakieś przemyślenia? Jest zima to w sumie i tak nie ma z czego robić, to myślałem o takim nastawie dla śmiechu z ryżu bo to nie będzie szkoda a może coś z tego będzie, ale teraz sam już nie wiem...
Odpowiedz
#2
Rób, trujące nie będzie.

Te drożdże to są jakieś bayanusy dobrane pod kątem neutralnego smaku, szybkośći i dużego alkoholu.

Tyle, że w torebce jest bardzo dużo pożywki i witamin, dobrane tak żeby czystą wodę z cukrem przerobiły. Także, dałbym powiedzmy 1/4 zalecanej dawki.
Temperaturę trzymaj niską, najlepiej jakbyś miał chłodne pomieszczenie, 15-16*C.

Wino będzie na pewno mocne, kwestia gustu. Mi akurat ciężko się pije takie 18% trunki...
Odpowiedz
#3
A jak będzie nie pijalne puścisz na rurki.

Wysłane z mojego MAR-LX1A przy użyciu Tapatalka
Odpowiedz
#4
To zależy co preferuje Kolega. Niektórym nie zależy na smaku, wystarczy, że jest to mózgotrzep. :D
Quidquid agis prudenter agas et respice finem.
Burčiak čisti krv, ale špini nohavice.
Odpowiedz
#5
Podpisuję się pod pytaniem.


Jestem kompletnie nowy i w Brico były zwykle drożdże winiarskie lub tzn. Trubo 18% 7dniowe. Opakowanie było większe, a że leniwy jestem, a do tego cena akurat tak w sam raz mi się wydawała. Zastanawiam co z tego mi wyjdzie (mój pierwszy nastaw w życiu 2 Damki po 3L soku tłoczonego). Czy to będzie siarka czuć? Czy będzie pitne będzie? I czy po tych 7 dniach nadaje się do picia już teoretycznie, czy jednak dać by leżakowało?

Pozdrawiam
Odpowiedz
#6
Opakowanie turbiaków jest na 25l, daj go odpowiednio mniej do tych 2x3l damek.
W 7 dni przerobi, potem tydzień będzie się „klarować”.
W cudzysłowie klarować bo to bo tej akcji nie będzie kryształem.
Sok z jabłek ma za mało cukru, na 18% pasuje żebyś cukru dosypał do tego.
Po tak krótkim czasie kolego nie oczekuj ekstra wina.
Wypić wypijesz, nie otrujesz się, sponiewiera i nic po za tym.
Odpowiedz
#7
Drożdże winne są selekcjonowane pod kątem kilku ważnych cech dla winiarza:
-profil aromatyczny wina
-zdolność do tworzenia klarownego wina
-zdolność do tworzenia zwartych osadów
tyle w tej chwili przyszło mi do głowy.
Drożdże gorzelnicze tych cech nie mają a nakierowane są na maksymalną produkcję alkoholu. Nie ważne że rezultat końcowy będzie mętny i będzie miał "zapaszek". I tak produkt ten będzie destylowany i te wady znikną.

Ja nigdy nie robiłbym wina na drożdżach gorzelniczych.
Pozdrawiam Krzysztof

Łódzki Klub Winiarzy: strona główna, fachowe artykuły, przepisy, ogłoszenia.
Forum: porady, dyskusje, pomoc doświadczonych winiarzy.




Skocz do: