Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino z Yerba Mate
#1
Thumbs Up 
Witam

Jakiś czas temu popełniłem moje pierwsze wino z herbaty "Yerba Mate" którą zakupiłem poprzez mojego przyjaciela prosto z Paragwaju. Wygląda ona tak (wariant ze skórką pomarańczową) :
 [Obrazek: 6oN3VK3.jpg]

Jako iż pierwszy nastaw robiłem rok temu i wino wyszło bardzo dobre (pół-słodkie, ok 15% alk.) tak ,że na chwilę obecną mam jedną butelkę w piwnicy. Postanowiłem więc zrobić kolejny nastaw z następujących proporcji:

500g (1 opakowanie) suszu herbacianego ww,
3 kg cukru,
9 l wody,
250g suszonej żurawiny,
drożdże aktywne Spirit Ferm Wine complex.

Niestety nie mam zrobionych zdjęć przogotowywania nastawu , lecz mam zdjęcie gotowego bulgającego przyszłego winka :) [Obrazek: fCJnCsj.jpg]

Zdaję sobie sprawę iż naprawdę mało widać ,aczkolwiek sam nie jestem zachwycony gąsiorami w koszach. Jestem typem człowieka który lubi na bieżąco widzieć co się wyprawia w jego nastawie. Gdy fermentacja dobiegnie do końca , postaram dodać jeszcze jakieś zdjęcia. :)







A tutaj taka "ciekawa bańka fermentacyjna" o pojemności ok 7l.
[Obrazek: nXUwcHK.jpg]

Odpowiedz
#2
Ta ciekawa butla kojarzy mi się z bajkowymi alchemikami :D. A tak wogole ciekaw jestem smaku takiego wina.
Wasze zdrowie!
Odpowiedz
#3
Smak tego wina jest ciekawy i na pewno nie możliwym (dla mnie) było otrzymanie drugiego tak dobrego wina herbacianego z herbat sklepowych. Podsumowując moją wypowiedź stwierdzam iż warto takie wino popełnić i zaskoczyć swoje kubki smakowe jak i swoich znjomych. Ja robie po raz drugi z yerby pomarańczowej ale mam plany na zakup i nastaw z yerby maracuja , czy ziołowej ktora tez była( w mojej skromnej opinii) genialna do picia pod postacią herbaty.

Odpowiedz
#4
Ja wymyśliłem sobie robione na podobnej zasadzie wino z... wierzby :)
Tzn. w procesie winifikacji w baniaku macerować się będą zmielone gałązki (wiosenne odrosty) wierzby. Jest to wyśmienita "zielarska polopiryna" o niezawodnym działaniu a przy tym smak nie musi być wiele gorszy od yerby... wierzba w smaku jest całkiem niezła.
Pomyśleć: wypić pół kubka "grzańca" zamiast aspiryny. I smaczniejsze/weselsze, i działanie na organizm korzystniejsze!
Zapaliłem się do tego pomysłu po tym, jak mi się udało wino rdestowcowe (na wiórach z kłączy/korzeni) - działa lepiej od nalewki, przynajmniej kobiecie z liszajem płaskim pozwoliło odstawić sterydy a nalewka tego nie zdziałała. Moc i magia :) Tego to zrobię jesienią ze 30 litrów wg swojej tajnej receptury - no ale to już odrębny temat i lekki offtop się robi.
Ale wierzba w wątku o mate nie jest jakimś wielkim przegięciem. Wypicie kielicha takiego wina dla przyjemności też wchodzi w grę choć będzie to zapewne trunek koneserski... :D
Odpowiedz
#5
Napisz nowy wątek koniecznie ze zdjęciami Twojego nastawu. Jestem ciekawy co Ci z tego wyjdzie do tego stopnia iż proponuję wymianę gotowych win ;)

Odpowiedz
#6
(27-09-2016, 13:09)Karol4511 napisał(a): Napisz nowy wątek koniecznie ze zdjęciami Twojego nastawu. Jestem ciekawy co Ci z tego wyjdzie do tego stopnia iż proponuję wymianę gotowych win ;)

Wierzbę odpalę w maju (młode gałązki) a rdestowiec to nie jest normalne wino bo dawkowany w szklankach choćby przytka nery i nie wiadomo, co jeszcze - bierze się łyżkę jednorazowo. Nie każdemu robi cuda - ale robi :)
Mi w tym roku nalewka rdestowcowa rozwiązała dość poważny i narastający problem zdrowotny - nie pierwszy raz zresztą.
A wierzba nie rozwiązuje trudnych spraw - to po prostu polopiryna, tylko i aż.
Odpowiedz
#7
Ja robię nalewki z glogu jednoszyjkowego ponieważ pomaga mi to na moje serce. Nie jestem skłonny tego wysyłać aczkolwiek jest to lekarstwo (bardzo dobrze działające).

Jednakże jeżeli byłbyś chętny na wymianę winek (po kropelce) tj 200ml to napisz na priv.

Odpowiedz
#8
(27-09-2016, 14:15)kaminskainen napisał(a):
(27-09-2016, 13:09)Karol4511 napisał(a): Napisz nowy wątek koniecznie ze zdjęciami Twojego nastawu. Jestem ciekawy co Ci z tego wyjdzie do tego stopnia iż proponuję wymianę gotowych win ;)

Wierzbę odpalę w maju (młode gałązki) a rdestowiec to nie jest normalne wino bo dawkowany w szklankach choćby przytka nery i nie wiadomo, co jeszcze - bierze się łyżkę jednorazowo. Nie każdemu robi cuda - ale robi :)
Mi w tym roku nalewka rdestowcowa rozwiązała dość poważny i narastający problem zdrowotny - nie pierwszy raz zresztą.
A wierzba nie rozwiązuje trudnych spraw - to po prostu polopiryna, tylko i aż.

Głóg jest zbyt uciążliwy w zbieraniu (konkretnie czasochłonny) żeby to rozdawać. No i jak najbardziej jest to lek o konkretnym działaniu.
Rdestowiec to inna bajka ale na pewno to jedno z "moich" ziół - ma działanie immunologiczne a tej wiosny pozwolił mi wyleźć z dość dziwnego i uciążliwego schorzenia. Mianowicie mieliśmy w rodzinie infekcję, po której miało się nieco opuchnięte oczy - ale innym to zeszło a mi nie - miałem obrzęk twarzy i tylko się nasilał, zamiast schodzić. Prawdopodobnie ta "poinfekcyjna" opuchlizna nałożyła się z dość ostrą reakcją alergiczną i to się wciąż nakręcało - tak widzę ten mechanizm. Postawiłem na nalewkę rdestowcową i już w półtorej godziny po wzięciu drugiej dawki 5 ml obrzęk zaczął się ewidentnie rozluźniać, czułem to. Zszedł w 4 dni, po tygodniu przerwałem terapię i... obrzęk wrócił! O franco! - se myślę... sprawa poważna, co nie? Ale druga seria rdestowca (bite 2-3 tygodnie) załatwiło to na zawsze.

Opisuję to w zasadzie offtopowo ale myślę, że warto bo ktoś może mieć podobny problem.
Odpowiedz
#9
Wink 
Witam ponownie,

W tym tygodniu dokonałem pierwszego zlania z nad owoców (wszystkie zostały przerobione)
[Obrazek: p2Y89Le.jpg]

Winko ma już około 10% alk. i  jest mętne lecz z czasem osad opadnie,
- kolor : pomarańczowy,
- zapach : charakterystyczny dla tego wina czyli herbaciany (piękny)

Cdn.



Tutaj zdjęcie mojego zeszło rocznego wina z yerby (+ żurawina)
[Obrazek: K1NPk06.jpg]

Odpowiedz
#10
Blendujesz żurawinkę?
Odpowiedz
#11
Nie , mam pokrojoną i taką wrzucam, drożdże sobie poradzą :)

Odpowiedz
#12
Tak też zrobiłem :)
Suszona jest pocięta i jest ok jak na razie :)
Odpowiedz
#13
Witam,

Yerbe należy zaparzyć i fermentować sam napar, czy fermentować razem z liśćmi?
Jeśli z liśćmi to jak długo trzymać yerbę w nastawie?

Czy proporcje z pierwszego postu; 500g na 9L są ok, czy może ktoś praktykował inne proporcje?



Skocz do: