Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino z kawy liofilizowanej (inaczej)
#1
Ponieważ w ub. roku miałem trzy nastawy wina z DR a kazdy to trzy nastawy po 10-15 litrów wiec z trzecimi nastawami postanowiłem poeksperymentować. Do jednego dodałem sok z kilku pomarańczy wraz ze starta skorka, wynik bardzo dobry.

Przeszło mi do głowy zrobić wino kawowe. Ponieważ mielona mnie zamula, pije kawę liofilizowana z Biedronki. Zeby się nie narażać na koszt nastaw miał być w 2,5 litrowej butli.

Na wino kawowe wykorzystałem jak już pisałem III nastaw z DR, w tym wypadku wino już po odrzuceniu owoców. Nalalem do butli około 2 litry wina, dosypałem kilka łyżek kawy liofilizowanej i dosłodziłem.
Fermentowało to z miesiąc po czym wszystko się uspokoiło. Wino jest ciemnobrązowe, raczej nie klaruje się. Jest lekko kwaskowate i ma mocny smak kawy. Jest dobre, ma z 13%, pobudza..
I mnie i małżonce smakuje. Fajne na rano do ciasta jabłkowego..

Dalem próbkę córce i jej tez smakuje.
Odpowiedz
#2
Dla mnie wina/miody z dodaną kawą rozpuszczalną, albo z espresso zwyczajnie odrzucają - reakacja jak na 3-dniową kawę, co stała na biurku i już zaczęła pleśnieć (tak, zdarzyło mi się taką łyknąć przez przypadek...). Robię teraz eksperymentalnego bananowca (miód) właśnie z dodatkiem kawy. Dobrą kawę zmieliłem (ale dosłownie kilka obrotów młynkiem, bardzo grubo zmielona). Kawę na zimno namoczyłem przez dobę w woreczku do chmielenia piwa (kawa na tyle grubo zmielona, że mało co przeleciało). Potem tą wodę użyłem do miodu. Nastaw ma pół roku (trójniak) więc ciężko jeszcze wyrokować - ale moim zdaniem dało to radę. Idealnie czuć w smaku co chciałem uzyskać - to jednak wyjdzie za jakiś rok, albo później ;-)
Dominik Siedlak (bachus)
Odpowiedz
#3
Daj szczegółowy przepis na forum..
Odpowiedz
#4
Kurcze, ciężko to nazwać szczeg. przepisem, bo to bardziej eksperyment, mały nastaw... Banany dobrej jakości ('organic'), dałem im trochę poleżeć, ale nie do "czarnych skórek", byle dobrze skórka schodziła.

na ~10.5L:
- x4 paczek bananów (~3.8kg, średniej wielkości, smaczne, trafiły się jakieś fajne - wiadomo, że to nadal Europejskie pastewne badziewie...).
z 1kg bananów odciąłem końcówki, pokroiłem w 2cm talarki razem ze skórkami. Pozostałe banany obrałem i pokroiłem w talarki. Gotowałem w w 1.5L wody przez godzinę (w celu pozbycia się skrobi). W czasie gotowania po pół godzinie dodałem całą laskę waniilii (w sensie - rozcięta i wyskrobane ziarenka, same stronki też dodałem) i 3g suszonego cynamonu (całego, nie mielonego...). Dałem temu przestygnąć i zaprawiłem pektopolem (ze dwie krople). Nie trzymałem tak długo (do przestudzenia, w sumie z 4h) i przesisnąłem przez worek.

Wcześniej przez dobę 100g kawy Arabica bardzo grubo zmieliłem - wrzuciłem do młynka na kilka obrotów. Namoczyłem w zimnej wodzie przez dobę. Kawę później przefiltrowałem (pewnie nawet sitko drobne by sobie poradziło z tak grubo zmieloną kawą) i resztę postępowałem jak na trójnika (zwykły wielokwiat). Po spadku o jakieś 10-15Blg dodałem do głównej fermentacji 80g suszonej czarnej porzeczki.
Klaruje się dobrze, o efekcie będę mógł mówić później. Dałem do spróbowania żonie i mówi, że powinno być ciekawie - nie mogła się zorientować co daje ten dodatkowy efekt (kawa).  Przypominam, że to mój eksperyment i nie ponoszę odpowiedzialności, jak ktoś sobie zmarnuje sporo materiału - ja jednak już teraz wiem, że bedzie to więcej, niż pijalne.
Dominik Siedlak (bachus)



Skocz do: