Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino z kwiatów cz. bzu dla leniwych a wymagających
#1
:pijemy:
Czołem winiarze!
Podaję przepis na wino, które nastawiłem 12 lutego br, zabutelkowałem dzisiaj, a raczę się resztką, która nie weszła do butelek.
Baniaczek 5l
Ok. 40 g suszu kwiatu, kupionego za niecałe 2 zyle w zielarskim, a nie mozolnie zrywanego samemu
Ok. 3g pożywki (na oko z torebki)
trochę MD uniwers biowin (trochę, bo gwizdnąłem synowi)
1kg cukru
1 cytryna ze skórą bez albedo
10 i 14 dnia - po 200g cukru (nie syrop, tylko drobniutki kryształ)
30 dnia odlany syfek, dodane ok. 100g cukru i dopełniony gąsiorek wodą
Ogólnie 5 obciągów. Dziś jest kryształek. Zero balingów. Smak bajeczny. Polecam, podpisuję się ręcamy i nogamy, w poniedziałek lecę po 2 torebki suszu i robię dyszkę (zdążę zabutelkować przed świeżą truskawką):1miejsce: :szampan: :fajka:
Odpowiedz
#2
Hm, nie miałem pojęcia, że ten suszony kwiat taki tani może być. Jak zobaczyłem w zielarsko-zdrowożywnościowo-jakiśtam sklepie cenę suszonego owocu dzikiej róży to mnie zatkało. Chyba zrewiduję swój pomysł na własnoręczne suszenie, chociaż to się jeszcze zobaczy. Moje kwiatkowo-truskawkowe robione na świeżych kwiatach też jest super, nie przypuszczałem, że kwiat może stanowić taki dobry materiał na winko. Twoje wytrawne jest rozumiem. Ale mocne strasznie chyba? Tak na oko z 17% Dziwne, zawsze myślałem, że wina mocne i wytrawne pijalne są tylko w zaawansowanym stadium imprezy.
Odpowiedz
#3
To i ja zabiorę głos co do tego napitku.
Bardzo zapragnąłem mieć to winko i w try miga popędziłem do zielarni. Tam zakupiłem dwie paczuszki kwiatków ( z Gostynia) po 50 g i za 2,20 każda. Zgodnie z przepisem zaparzyłem ziółka w około 10 l wody, schłodziłem do 35 stopni, i dodałem matkę drożdżową ( słabo rozrobioną, ale pracującą już i do miodów pitnych Zamoyskich) i cukier według przepisu (Blg wyszło 19). Ponieważ było ciepło baniaczek wystawiłem na dwór. I co się stało?, ano nic się nie stało nie bulka. Więc wieczorem wstawiłem do domu i winko zgodnie z normami zaczeło wciągać powietrze do środka ( pierwszy raz to widziałem i jest to naprawdę ciekawy widok). W tym czasie nastawiłem na wszelki wypadek drugą matkę drożdżową ( takie same drożdże). Ponieważ wino nadal nie bulkało wlałem po dwóch dniach tym razem dobrze już buzującą matkę drożdżową do butli i czekam, czekam, czekam i co i nic. Przyjrzałem się więc koreczkowi od butli, plastelinie czy dokładnie przylega do rurki, oblepiłem też taśmą korek ( chociaż siedzi mocno) i co co i nic. Chyba pójdzie w kanał..
Aha butli nie siarkowałem, wino jak na razie po sześciu dniach ( nastawione 29.04.2005) nie śmierdzi ( żadnego "mysiego zapachu").

Co wy na to?
Ja uważam, że może to te kwiaty cz.bzu, może jakąś chemie dodają, albo co? Chciaż forumowicze pisali kiedyś, że to dobre zioła...... Czort wie...

Pozdrawiam Marcin
Odpowiedz
#4
miałem identycznie, nastawilem 5L, dalem kilkanascie duzych baldachów, 1kg cukru i silną MD. Nie bylo oznaków życia przez pare dni wiec dodalem do innego wina, coby nie zmarnowac cukru. :diabelek: Wysunąłem wniosek ze kwiaty zawierają jakies substancje hamujace ferm. (mozliwe jest tez wystepowanie kilku ras chemicznych bzu :kwasny: :niewiem: ).

więc jak nie ruszy to nie wylewaj, tylko dodaj do innego. :)
Odpowiedz
#5
Cytat:Wysłane przez GENERAL AIDID
:pijemy:
Czołem winiarze!
Podaję przepis na wino, które nastawiłem 12 lutego br, zabutelkowałem dzisiaj, a raczę się resztką, która nie weszła do butelek.
Baniaczek 5l
Ok. 40 g suszu kwiatu, kupionego za niecałe 2 zyle w zielarskim, a nie mozolnie zrywanego samemu
:1miejsce: :szampan: :fajka:

Robiłeś jakiś napar czy cały susz do balonu?
Odpowiedz
#6
Witam!

Przed chwila nastawilem 10literkow dla proby. Zachecila mnie do tego prostota tego przepisu i puste balony, oraz cena glownego skladnika - w herbapolu policzyli sobie dokladnie 1,78zl/20g
Kwiat wsypalem bezposrednio do balonu bez gotowania ani innych magicznych zabiegow. Za jakis czas jak okaze sie co z tego wyszlo, zdam relacje.

pozdrawiam :polewam:
Odpowiedz
#7
Cytat:Wysłane przez Piorun
Zgodnie z przepisem zaparzyłem ziółka w około 10 l wody, schłodziłem do 35 stopni, i dodałem ....
Co wy na to?

Pozdrawiam Marcin

:glupek::glupek::glupek::glupek:
Chcesz mieć lekarstwo, czy lecznicze wino? Kto Ci kazał parzyć kwiaty? Sypiesz susz do pokojowej wody, syropek cukrowy i MD i jazda!:glowa_w_mur:
Odpowiedz
#8
Moje winko pracuje dzielnie juz od 2 dni. Dodalem 2x wiecej skorki ctrynowej niz w przepisie, bo zalezalo mi zeby cytryna byla wyraznie wyczuwalna. Oto zdjecia

Caly balon

[Obrazek: bez19yt.th.jpg]

I czapa z piany i kwiatkow na powierzchni wina

[Obrazek: czapa27yf.th.jpg]

smacznego :polewam:
Odpowiedz
#9
Ja zrobiłem trochę inaczej. Piszecie, że nie zawsze startuje w tych kwiatkach, więc zacząłem fermentację bez kwiatów, dodałem za to 1 kg rodzynek (na 20 litrów). Jak ruszy na rodzynkach, to dosypię susz. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Myślę, że na 20 litrów 5 cytryn wystarczy?
Odpowiedz
#10
dobry sposób, ja tak robie przy zbozowych żeby nie wprowadzać bakterii kiedy nastaw nie jest jeszcze opanowany przez drożdze. Po kilku dniach w nastawie nie ma juz tlenu, pożywnych substancji, jest już troche alkoholu i pH jest niższe i ew. drozdze używają swojego killer faktora. Bakterie mogą sie wypałować, że tak powiem :big:

przy kwiatach moze byc troche inaczej, ale lepiej zeby drozdze byly w dobrej formie, zeby byly silne (czyli w którymś tam już dniu ferm.) w czasie dodania kwiatów. :)
Odpowiedz
#11
Ja wszystko na raz wlalem i wsypalem. Potem tylko chwila mieszania balonem i gotowe - bez namnazania drozdzy w balonie bez kwiatkow. Przy kwiatkach jakich ja uzylem chyba nie jest to konieczne, bo herbapol zanim zapakuje wszystko w torebki, najpierw odkarza, dezynfekuje i czysci z wszelkiego rodzaju robactwa. A bulka jak szalone, bo co 2 sekundy :spoko:

Najlepsza muzyka dla moich uszu :rotfl:


pozdrawiam
Odpowiedz
#12
Pytanie go Pana Generała: Kwiatki ktora sa aktualnie utrzymywane na powierzchni przez co2 opadna na dno po ustaniu fermentacji, czy trzeba bedize stosowac jakies tajemne metody sciagania wina spod kwiatkow polaczone z filtrowaniem?
Odpowiedz
#13
Ja miałem kwiatki wszędzie. Tajny sposób ich eksterminacji? Ano zlewaj przez drobne sitko kuchenne (czytaj: nie przez filtr od kawy!):fajka:
A klaruje się pięknie i błyskawicznie. Zlewałem chyba z pięć razy w sześć tygodni. Jest kryształek.
Odpowiedz
#14
Czytając ten wątek nie mogłem sie powstrzymać i pobiegłem kupić susz. Od razu donoszę że w Poznaniu na ul. Garncarskiej 8, "Zielarnia" można kupić susz"Kwiat Bzu Czarnego" za. 2,87zł 50g. Inne susze też są i to bardzo tanio.
MD już sie robi od wczoraj, jutro nastawiam moje pierwsze winko z suszu.
Pzdr.
Odpowiedz
#15
I co tam się porodziło, koleżanki i koledzy? Moje dosyć szybko przerobiło cukier do 0 Blg, chociaż te kwiatki dalej po górze pływają. Ale chyba jutro wrzucę to na pieluchę i niech się dzieje. Zrobiłem na ok 13-14 %, a dosłodzę chyba na półsłodkie, bo do takiego wina to będzie prawdopodobnie pasić.
Odpowiedz
#16
Witam!
Moje winko przestalo pracowac niemal zupelnie.
Cazem tylko bulknie, ale to tez tak jakos niesmialo ;)
Za chwile wyjezdzam na rejs na ocean Baltycki, a jak wroce, to minie akurat miesiac od nastawienia. Wtedy tez zleje, zabiore syfki i doslodze.
A narazie moge tylko pochlaniac jego zapach :big:


pozdrawiam
Odpowiedz
#17
Oto jestem i donosze:
Zlalem.
I jak to zwykle przy zlewaniu bywa, sprawdzalem czy wino sie aby nie zepsulo i czy czasem mu czegos nie brakuje ;)
I stwierdzam, ze nie brakuje :big:
Mimo ze srodze czuc drozdzami, to zapowiada sie bardzo ciekawie. Doslodze chyba jeszcze nieco, ale to jeszcze nie teraz.
Teraz dam zdjecia i zalecenie dla wszystkich, coby robili takie wina, bo sa tego warte.

Przed zlaniem:

[Obrazek: przedzlaniem0db.th.jpg]

I po zlaniu, w mniejszym baloniku:

[Obrazek: pozlaniu0sr.th.jpg]



pozdrawiam
Odpowiedz
#18
ja kupiłem 50g za 2,50 zł na kalwaryjskiej przy matecznym ( po lewej stronie idąc od matecznego ), dodałem kilknaście owoców czarnego bzu ( taki eksperyment - zobaczymy co wyjdzie )
Odpowiedz
#19
czy zamiast suszu kwatów czarnego bzu mogę uzyć suszu owoców czarnego bzu? czy są jakieś przeciwwskazania?
pozdrawiam
lenadus
Odpowiedz
#20
u mnie po odzieleniu kwiatów ( owoców ) i dolaniu wody z cukrem winko nadal pracuje - terminuów chyba nie dotrzymam, ale może to i dobrze.
Odpowiedz
#21
Moje bylo oddzielone od zyfkow i jakies 5 dni po tym pierwszy raz sciagniete znad osadu. Teraz gorne 5cm jest klarrowne mniejwiecej, ale za to dolna polowa... :nie_powiem:
Tez chyba uzyje betonitu.
A co na to General? Czy u Ciebie klarowanie tez przebiegalo tak opornie?
Odpowiedz
#22
Pomidor, może możesz je wynieść np do piwnicy? Jak sam wiesz ja swoje ryżowe powiozłem do domu za miasto i postawiłem w garażu, sklarowało się wzorowo ale po zlaniu 8,5l zobaczylem ze poruszyl sie osad wiec 1,5 odstawiłem w duzej butelce po sofii żeby osad mógł opaść a resztę spowrotem do balona. Chyba pod koniec tygodnia dosłodzę i w butelki. Mi winko nie chciało klarować z powodu dużych zmian temperatur, podejżewam że u Ciebie w pokoju też jako takie są :)
Odpowiedz
#23
A mi chyba nie wyszło to winko. Nastawiałem 11 lipca wg przepisu. Do tej pory bulka sobie sporadycznie. Ale od tygodnia zmienił się trochę zapaszek z rurki, dzisiaj zauważyłem, że czapa z kwiatków (jej górna część) jakby troszeczkę zzieleniała. Zaniepokojony spróbowałem to winko i ... okropność!!! - chyba zaczęło się psuć :( Oddzielę je jeszcze od kwiatków i osadu, poczekam parę dni- jak nie będzie poprawy to pójdzie do kanału. Całe szczęście, ze nie było drogie. Tylko czasu trochę szkoda.
Odpowiedz
#24
Cytat:Wysłane przez PanPomidor
Tez chyba uzyje betonitu.
A co na to General? Czy u Ciebie klarowanie tez przebiegalo tak opornie?

Trochę spóźniona odpowiedź, aczkolwiek pytanie dowodzi nieuważne czytanie pierwszego posta - no problem z klarowaniem, kryształek bez zielonych zapachów i śmierdzących kolorków.:polewam:
Odpowiedz
#25
U mnie 5 sztuk butelek z winem lezakuje od niedawna. Wczesniej betonit pomogl mi z klarowaniem i jakos tak wyszlo, ze wszyscy dowiedizeli sie jakie to wino jest dobre, mimo ze nie powinni ;)
I z 10litrow zostalo sie tylko 5 butelczyn, z czego dwie musze oddac na dniach, jedna napewno zniknie w swieta a na dluzej zostanie moze jedna sztuka :nie_powiem:
Ehh... taki winiarz to nie ma lekko :uff:


Zima napewno zrobie wiecej :diabelek:
Odpowiedz



Skocz do: