Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino z natki pietruszki
#1
Witam ponownie wszystkich winiarzy :)
Nastawiłem wino z natki pietruszki - taki mały eksperyment.
   

Składniki na 4.5 litra :
- 500 gr. natki pietruszki
- 2 cytryny
- 2 pomarańcze
- 1.75 kg cukru
- pożywka
- drożdże winiarskie

Metoda wykonania :
Pietruszke można pokroić :
       
Nastepnie zagotować w 4.5 litrze wody razem z cieńko obranymi sórkami cytryn oraz pomarańczy :
   

Po około półgodzinnym gotowaniu odcedzony wywar wlać do wiadra fermentacyjnego oraz wymieszać z cukrem.
Gdy wywar ostygnie to dodać sok z pomarańczy oraz cytryn :
   

Gdy powąchałem gotowy już "moszcz" to stwierdziłem że dodatek imbiru do tego wina byłby jak najbardziej wskazany - imbirowa nutka doda przyjemnego aromatyczego "kopa". Jeden z przepisów zalecał dodać imbir. A więc odlałem troche tego wywaru do garnka, wrzuciłem obrany i pokrojony korzeń imbiru (100gr) oraz gotowałem to na wolnym ogniu przez około 25 minut.
   
...a gdy już ostygło to odcedzilem imbir od wywaru oraz wlałem do pozostałości "moszczu".
Dodałem pożywke oraz drożdże aktywne o tol.alk.14%.

   

CDN...
Odpowiedz
#2
Wow co ja widzę:) Na bierząco opisuj co się dzieje z "winem" jestem ciekaw.
Odpowiedz
#3
A tonący to , brzytwy się chwyta. ;)

Pozdr/Glwice
Odpowiedz
#4
Poza tym dopiero teraz zobaczyłem cenę :) wychodzi powyżej 50 zł za te 4.5L
Odpowiedz
#5
(20-07-2014, 22:13)DrWinko napisał(a): Poza tym dopiero teraz zobaczyłem cenę :) wychodzi powyżej 50 zł za te 4.5L

Cena mnie nie interesuje. Nie jestem materialistą. Posiadam pewną angielską książke winiarską z wieloma niekonwencjonalnymi, interesującymi przepisami i czasem jak mam wolny jakiś mały balonik to nastawiam coś ciekawego.
Wyrób win to mój nałóg i chce spróbować wiele różnych smaków :)
Zawsze przy tym się czegoś naucze.
W przeszłosci nastawiałem juz takie nietypowe wina jak np. z buraków,pokrzyw, bananów itp.
Oczywiście nie dorównują one winom z prawdziwych owoców które są moim priorytetem.
Dam znać co dalej z pietruszkowym.
pozdro :sloik:
Odpowiedz
#6
Dziś sprawdziłem blg początkowe tego nastawu i wynosi ono aż 28 blg !
Ślepo podążałem za przepisem i nie pomyśłałem o tym że 1.75 kg cukru na 4.5 litra nastawu to bardzo dużo :ysz:
Zazwyczaj przy nastawie o pojemności 4.5 litra dodatek 1 kg cukru wystarczy aby zrobić średniej mocy wino.
Jeżeli drożdże którymi zaszczepiłem nastaw przerobią całą ilość dodanego przeze mnie cukru to uzyskam wino o mocy około 17.5%.
Być może drożdże padną (14% tolerancja) zostawiając resztkowy cukier który doslodzi nastaw.
Nie sadze aby wino z natki pietruszki będzie dobre aż takie mocne.
Choć może autor przepisu miał racje bo książka ta jest profesjonalna.
W każdym bądz razie czas pokaże a nastaw już ruszył i ładnie fermentuje :


   
Odpowiedz
#7
To będzie wino(można to nazwać winem?) moczopędne. Nie będziesz miał problemu z nerkami i pęcherzem.:diabelek:
Odpowiedz
#8
Kolega jakiś czas temu napalił się na wino z pietruchy, obsiał kawał ziemi , potem nastawił wino. Po pierwszej próbie wszystko poszło do kibla:lol:.

Jedyny pozytyw z tego taki, że ja dostałem worek podziemnej części pietruszki:D:diabelek:.
Odpowiedz
#9
(21-07-2014, 10:45)vanKlomp napisał(a): To będzie wino(można to nazwać winem?) moczopędne. Nie będziesz miał problemu z nerkami i pęcherzem.:diabelek:

Właśnie wyczytałem że natka pietruszki dobra jest na trawienie czyli tak myśle 1-2 szklaneczki tego wina codziennie po obiadku są wskazane :D.

"Natka należy do ziół oczyszczających nerki i drogi moczowe. Wzmacnia wzrok i cały organizm, zmniejsza napięcie mięśni gładkich, usuwa nadmiar wody z organizmu. Działa moczopędnie, wiatropędnie i usprawnia trawienie oraz przyswajanie pokarmów. Pomaga też w dolegliwościach wątrobowych, kamieniach moczowych, reumatyzmie, stanach nerwowości, wzdęciach, problemach z prostatą, zakażeniach, nieregularnych i bolesnych miesiączkach (poprzez działanie rozkurczowe), niestrawności, gorączce, a nawet w stanach nowotworowych."

Także ogranicze spożywanie tego wina (jeżeli wogóle będzie pijalne) do 2 szklaneczek dziennie po posiłku.
Wygląda na to że jak chciałbym wypić z 2 butelki tego wina wieczorem to musiałbym pieluszke załozyć żeby co chwile do kibla nie chodzić :tuptup::lol:
Odpowiedz
#10
:lol::lol:
Wychodzi na to, że trochę ryzykowne jest spożycie tego wina w większej ilości. Bo się można lekko zdziwić:kwasny::lol:
Odpowiedz
#11
Powinni tą natke w aptece sprzedawać, taka zaradna :D Powodzenaia.
Odpowiedz
#12
Ciekawy jestem efektu końcowego tzn. pruby organoleptycznej .
Odpowiedz
#13
(21-07-2014, 20:45)marcin browaramator napisał(a): Ciekawy jestem efektu końcowego tzn. pruby organoleptycznej .

Ja ròwnież.
Odpowiedz
#14
1-wszego sierpnia zlałem moje wino z pietruszki oraz zasiarkowałem piro 1g/10L.
Obecnie jest w miare klarowne.
Wino to ma kolor tak jakby delikatnie zabarwionej na zielono wody.
Jak już wcześniej wspomniałem w przepisie błędnie podano ilość cukru w związku z tym wino to jest mocne z końcowym blg wynoszącym 5.6.
Dokonałem próby smakowej i ...hmm naprawde ciężko powiedzieć.
W smaku jest to bardzo mocne oraz słodkie wino.
Przypomina mi troche jakieś lekarstwo.
Poczekam jeszcze troche niech sobie poleżakuje ale nie jestem pewien czy je wypije. Jeżeli tak to nie więcej niż mały kieliszek na raz.
Ogólnie mówiąc nie polecam.

       
Odpowiedz
#15
Ale chociaż żyjesz, żeby to powiedzieć. A swego czasu był Gucio, który nastawił wino z cebuli. I już więcej nie napisał .... :pijemy:
Odpowiedz
#16
(21-07-2014, 20:45)marcin browaramator napisał(a): ...... pruby.....
Wino z pietruszki i Twoje pisanie mają ze sobą coś wspólnego.
Co?
Są do d......

Kto zrobi wino z kulek z nosa?
To był by dopiero hicior!
Odpowiedz
#17
(28-08-2014, 20:39)GENERAL AIDID napisał(a): Gucio, który nastawił wino z cebuli. I już więcej nie napisał .... :pijemy:
:lol:
Niestety zgadzam sie ròwnież ze stwierdzeniem @Taty że to wino chyba będzie nadawało się tylko do :tylek:
No còż; na jakiś czas takie dziwne eksperymenty odstawie na bok i zajme się wyrobem czegoś pijalnego :)
Odpowiedz
#18
ciekawe jaki byłby z tego destylat :pijemy:



Skocz do: