Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino z "późnej" dzikiej róży
#1
Kierując się radami ojca i internetowych mędrców, zabrałem się za moje pierwsze w życiu wino. W weekend zebrałem 1,20kg już dość mocno sfermentowanych owoców. Obecnie sprawa wygląda tak:

- 5l baniak
- 1,20kg owoców z szypułkami (bez szypułek pewnie około 1kg)
- 3,25l wody
- 0,5kg cukru
- tylko dzikie drożdże

Po wrzuceniu do baniaka fermentacja ruszyła od razu, a że owoce nie były pierwszej świeżości, wypłynęło też sporo miąższu.

Sugestia mojego taty, to potrzymać to dwa tygodnie, potem wyciągnąć owoce, potem jeszcze dodać cukru i dalej fermentować. Jednak zastanawiam się, czy nie wyciągnąć ich wcześniej, skoro i tak są już mocno rozłożone? Inna kwestia, powinienem teraz mieszać balonem? Czytałem gdzieś, że niektórzy mieszają dwa razy dziennie przez 5 dni i potem wyciągają owoce (ale jak mniemam też dotyczy to owoców świeżych i w moim przypadku powinno to być wcześniej). I ostatnia sprawa, która teraz przychodzi mi do głowy, ile soku z cytryny powinienem dodać i kiedy? Mój strzał to 50ml i wydaje mi się, że nie ważne kiedy, ale może się mylę?

Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki.

(do moderatora) 
Widziałem temat dotyczący wina z całych owoców dzikiej róży, ale stwierdziłem, że założę nowy, bo to w moim mniemaniu specyficzny przypadek. Jednak jeśli się mylę mogę przenieść się do tamtego wątku.
Odpowiedz
#2
Z takich jeszcze nie fermentowałem, ale na Twoim miejscu dorwałbym jeszcze kilo i dosypał do nastawu. Potem trzymaj je w nastawie 4 tygodnie. Nie zapomnij po tygodniu dodać resztę cukru..DR nie fermentujemy na dzikusach, ja dodałbym szlachetne ale to Twój eksperyment, możliwe ze Ci się uda. Pisz co i jak az do wypicia wina.
Odpowiedz
#3
Ja zanim zacząłem robić wino z DR to troche poczytalem( jakieś 81 stron swego czasu). Nikt Ci nie mówi o czytaniu odrazu całości ale chociaż parę pierwszych stron. Super lektura i dowiesz się wszystkiego jak zrobić wino z DR.
:spoko: Jest super dział "Dzika Róża,głóg i berberys"
Odpowiedz
#4
Też się zastanawiam nad winem z DR z owoców które są jeszcze na krzakach(canina). Są bardzo miękkie ale dużo nie ustępują tym co zbierałem wcześnie(Rugossa).
Odpowiedz
#5
(24-02-2016, 05:17)Zibi napisał(a): Z takich jeszcze nie fermentowałem, ale na Twoim miejscu dorwałbym jeszcze kilo i dosypał do nastawu. Potem trzymaj je w nastawie 4 tygodnie. 

Niestety więcej się nie zmieści, ale chyba i tak jest sporo jak na tę ilość wody. Nastaw ma dość intensywny kolor, bardziej herbaciany niż słomkowy. Czy 4 tygodnie to nie za długo? Boję się, że zrobi się gorzkie od pestek. Myślałem właśnie o wyciągnięciu owoców po 1-2 tygodniach i zrobieniu z nich drugiego nastawu, a do tego dolałbym jeszcze z litr wody z 0,5 kg cukru. 

Póki co wino fermentuje, choć mam wrażenie, że wolniej niż wczoraj. Jeśli dzikie drożdże umrą, to dodam jakichś szlachetnych, ale póki co wszystko działa.

Jeszcze mam pytanie o ten sok z cytryny, czy ma znaczenie kiedy go dodam?
Odpowiedz
#6
Pestki DR nie sa gorzkie. Na DR robię po trzy nastawy, każdy 4-6 tygodni i nie ma nic goryczy. 1-2 tygodnie to siki, ale to Twoje wino i rób co chcesz..Na youtubie tez takie głupoty czasem wstawiają..Moze sok z cytryny nie będzie potrzebny? Czasem tak bywa, po 4 tygodniach sprawdź smak, albo wcześniej. Ja bym MD na szlachetnych drożdżach dal jak najszybciej.
Odpowiedz
#7
(24-02-2016, 19:52)Zibi napisał(a): Ja bym MD na szlachetnych drożdżach dal jak najszybciej.

No własnie fermentacja bardzo zwolniła. Wczoraj szedł jeden bąbel na minutę, dzisiaj jeden na kilka minut. W pokoju było 17 stopni, położyłem teraz gąsior bliżej pieca i mam jedno "bulknięcie" na 3 minuty. Jest jeszcze jakaś możliwość, żeby podkręcić fermentację na tych drożdżach? Czy to znak, że bez matki drożdżowej się raczej nie obędzie? A może się pospieszyłem z zatykaniem baniaka rurką i powinienem to wcześniej zostawić na dzień dwa zatkane watą?.

Jutro chyba kupię drożdże, muszę też dodać pożywki? Czy się obejdzie bez niej? Ile tych  drożdży byś dodał do tego nastawu?
Odpowiedz
#8
Ja pożywki nie daje, Ty zrób jak chcesz. Nie wiem jakie drożdże dostaniesz w sklepie, to i dawki Ci nie powiem. Powiedz w sklepie jaki masz balon, to ci sprzedawca doradzi.
Odpowiedz
#9
(24-02-2016, 18:04)ciembor napisał(a): Czy 4 tygodnie to nie za długo? Boję się, że zrobi się gorzkie od pestek. Myślałem właśnie o wyciągnięciu owoców po 1-2 tygodniach i zrobieniu z nich drugiego nastawu,

Nie za długo.
Nie zrobi się gorzkie.
Drugi nastaw ? Przecież się rozłaziły jeszcze przed fermentacją. Drugi nastaw można zrobić z twardych owoców zbieranych na jesieni przed przymrozkami.
Dodaj drożdże teraz. Nie dodasz teraz to później i tak będziesz musiał dodać a może być ciężej uratować cokolwiek z tego co masz.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#10
Wrzuć drożdże aktywne, najlepiej takie z killfactorem - im szybciej, tym lepiej, bo im więcej alkoholu tym trudniejszy będzie start drożdży szlachetnych.
Odpowiedz
#11
(25-02-2016, 02:35)marmur napisał(a): Wrzuć drożdże aktywne, najlepiej takie z killfactorem - im szybciej, tym lepiej, bo im więcej alkoholu tym trudniejszy będzie start drożdży szlachetnych.

Dodałem kilka godzin temu pół paczki (ok 3 gram) drożdży aktywnych Browin Enovini do win owocowych, czerwonych i białych. Jest coraz lepiej, bąbel na minutę. Nie dawałem pożywki, chodź w sklepie sprzedawczyni bardzo starała się mnie do tego przekonać (i raczej wiedziała co mówi :P). Podobno pożywkę powinno się dawać zawsze bo eliminuje nieporządane posmaki. Teraz cały czas nie daje mi to spokoju ;).

Zastaw póki co pachnie i smakuje jak na mój gust dość dobrze, owocowo, jak domowej roboty sok. Ale kiper to ze mnie żaden.

Swoją drogą, czy aktywne drożdże różnią się od nieaktywnych czymś poza tym, że nie trzeba z nich robić matki? Czemu dalej kupuje się suszone i bawi z nimi przez 5 dni?

I jeszcze jedno pytanie, co by się stało, gdybym dał za dużo drożdży? Czy było by zbyt mętne i trudniej się klarowało? Czy te drożdże i tak się potem mnożą do pewnego określonego poziomu i chodzi tylko o to, żeby nie było za mało na starcie?
Odpowiedz
#12
Dobrze że w końcu dodałeś te drożdże aktywne (mam nadzieję że wcześniej uwodniłeś). Ja daje całe paczki obojętnie czy na 5 czy na 25 L a z tą pożywką to pani w sklepie miała racje. A co do drożdży to są różne zależy jak mocne % chcesz mieć wino . Jedne ciągną do 14 a inne do 18%. Możesz też wcześniej "zabić" je pirosiarczynem. Wszystko zależy ilu % chcesz mieć wino. Jeśli chcesz mieć mocne to karm cukrem aż nie padną z przejedzenia. Powodzenia
Odpowiedz
#13
(25-02-2016, 22:26)dareq napisał(a): Dobrze że w końcu dodałeś te drożdże aktywne (mam nadzieję że wcześniej uwodniłeś). Ja daje całe paczki obojętnie czy na 5 czy na 25 L a z tą pożywką to pani w sklepie miała racje. A co do drożdży to są różne zależy jak mocne % chcesz mieć wino . Jedne ciągną do 14 a inne do 18%. Możesz też wcześniej  "zabić" je pirosiarczynem. Wszystko zależy ilu % chcesz mieć wino. Jeśli chcesz mieć mocne to karm cukrem aż nie padną z przejedzenia. Powodzenia

Tak, uwodniłem jak w instrukcji. Może jest sens kupić jeszcze jutro pożywkę i dorzucić? Nie mam daleko.

Przy okazji, baniak zamienił się w zegarek, bąbel na 5 sekund :).
Odpowiedz
#14
Kup,kup i dodaj odpowiednią ilość. A co do DR to najbardziej polecana jest mocna i słodka(ja też takie robie). Także dodawaj cukier małymi partiami tak długo aż drożdżaki nie "zdechną"z przejedzenia(gdy BLG dojdzie do zera wtedy partia cukru i tak do ich ubicia) :pijemy:

Pozdro Darek
Odpowiedz
#15
Hmmm... tylko te drożdże umierają dopiero przy 18%. Czy tak mocne wino przy tej ilości owoców nie będzie śmierdziało spirytusem? Nie chciałbym, żeby ten zapach przebijał się przez zapach owoców. A zakładam, że jeśli nie dodam pożywki, to drożdże umrą przy niższym stężeniu alkoholu (a przynajmniej nie wyższym), mam rację?

Jeszcze małe sprawozdanie, tak wyglądał nastaw pierwszego dnia:

https://www.instagram.com/p/BCI4aQGnjmE/...emborowicz

Teraz wszystkie owoce są już na górze i stabilne 18 uderzeń na minutę. :tancze:
Odpowiedz
#16
Wino z DR robi się mocne i co najmniej półsłodkie, nie będzie smierdziało spirytusem, zapach DR jest wystarczająco intensywny, zresztą smak też.

Wino się po pewnym czasie ułoży i powinno być super.

Jeśli chodzi o owoce to tak ma być.
Lech
Odpowiedz
#17
Fajny balonik masz. Pożywki jeśli nie chcesz to nie dawaj. Ona służy do wystartowania wina, a Tobie już ruszyło i to ładnie. Pożywką nie reguluje się mocy wina. A co do drożdży i mocy to ważne nie tylko, że kupiłeś drożdże aktywne ale jakie konkretnie? Różne gatunki mają różne możliwości przerobowe. Kwasku nie dawaj, po pierwsze róża tego nie wymaga (ma wystarczającą ilość własnych kwasów). Po drugie nawet jeśli lubisz nieco kwaśnej, do dodasz kwasek do smaku, tyle ile będzie Ci smakowało, po zakończeniu fermentacji.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#18
Zamiast kwasku można dać soku z cytryny, limonki, pomarańczy, mandarynki..Cos naturalnego..
Odpowiedz
#19
Jak najbardziej, miałem na myśli bardziej sam fakt i proces dokwaszania, niż substancje dokwaszające. Też jestem za naturalnymi dokwasaczami.
Odpowiedz
#20
Pojechałem dzisiaj po tę pożywkę i właśnie dodałem. 1g fosforanu dwuamonu. Witaminę B1 drożdże powinny mieć z owoców. Mam nadzieję, że nie nastaw nie zacznie burzeć w nocy. Mam jeszcze jeden mniejszy balon i właśnie zastanawiam się co do niego dać. Ale to osobny temat :).

A jeśli będę dokwaszał, to na pewno sokiem z limonki lub cytryny.

Dałem te drożdże: http://www.swiatdrozdzy.pl/enovini,swiat...,46,2.html. Żywotność do 18% alkoholu.
Odpowiedz
#21
Nic się nie będzie burzyć i dziać więcej niż się dzieje. Pożywka ma wpływ na wstępne namnażanie drożdży, Ty masz je już namnożone. Na intensywność pracy drożdży pożywka wpływu nie ma.
Odpowiedz
#22
Dodałem właśnie 250g cukru rozrobionego w 200ml wody. Z owoców wypłynęły już pestki, po wymieszaniu z cukrem opadły na dno. Kilka owoców też już opadło. Ile cukru i kiedy powinienem dodać następnym razem? Teoretycznie dla wina 18% powinienem dać około 1,2kg cukru, czyli jeszcze około 450g. W baniaku nie ma już miejsca, więc najwygodniej by było dodać resztę po wyciągnięciu owoców, choć mogę oczywiście rozrobić cukier w ściągniętym winie i trochę przy okazji skosztować :).
Odpowiedz
#23
Jeśli dodałeś już całą wode którą zaplanowałeś to jak najbardziej możesz rozrobić w winie. Cukier powinieneś dodać gdy BLG spadnie ci do 0 a potem partia cukru na max 4 lub 5 BLG. I takim sposobem powinieneś dojechać do tych 18% :spoko:
Odpowiedz
#24
Problem w tym, że nie mierzę BLG. Więc wszystko na oko :(.
Odpowiedz
#25
To kup cukromierz i mierz. Wydatek paru złotych, a jest bardzo przydatny.
Odpowiedz



Skocz do: