Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino z rokitnika zwyczajnego.
#1
Dowiedziałem się właśnie o miejscu pobytu niejakiego rokitnika.
Mam zamiar udać się na zryw tegoż to owocku celem przerobienia na winko.
Czy ktoś już robił takowe?
Zapewne robi się je podobnie jak różę i głóg.
Dla zainteresowanych jak ów rokitnik wygląda -> link->


http://www.lonicera.hg.pl/pom/hippo.html

Pzdr.
Odpowiedz
#2
Hehe powodzenia!
Wino z rokitnika jest bardzo dobre, jednak pozyskac surowiec to jzu wyzsza szkola :/
Z doswiadczenia wynika ze najlepiej zrywac cale galazki, potem w domu oberwiesz owoce. Przed obrywaniem wsadz galazki do pojemnika z woda, bo bardzo duzo szczypawic (zausznikow?) siedzi w tych galazkach...
Dopiero teraz mozesz uzyskac owoce. Zalecam dluga fermentacje miazgi, zeby jak najwiecej wydobyc z owocow...
Po fermentacji uzyskujesz wino bardzo jasne + duzo pomaranczowego osadu polaczonego z jakims olejem (???) ktory plywa na gorze balonu.
Winko rokitnikowe bardzo dobrze nadaje sie na wytrawne i moim zdaniem ma duzy potencjal, niestety najwiekszy problem jest z uzyskaniem owocow...
Odpowiedz
#3
Cytat:Wysłane przez ShRon
jakims olejem (???)
To najprawdziwszy olej. Owoce rokitnika, oprócz masy witamin, zawierają też tłuszcz, jak oliwka.
Odpowiedz
#4
Mój dziadek robił kiedyś sok z rokitnika taki do rozcieńczania. Rewelacja w smaku ale jak przypomnę sobie ile czasu trwało obieranie owoców z gałązek to wolę iść do sklepu i kupić jakiś sok w kartoniku...
Odpowiedz
#5
to rosnie w polsce ?? :| wow pierwszy raz widze taka rosline
Odpowiedz
#6
Po obraniu głogu rokitnik mi nie straszny ;)
Dzięki za informacje, pod koniec września, jak dojrzeje szykuję się na zbiór.
Pzdr.
Odpowiedz
#7
Cytat:Wysłane przez kruczyslaw
to rosnie w polsce ?? :| wow pierwszy raz widze taka rosline
Rośnie, ale w centralnej Polsce chyba będzie z nim kłopot- o ile pamiętam, jest to roślina pasa nadmorskiego (pewnie dosyć szeroko rozumianego) i jakieś nieliczne stanowiska w Pieninach. Pewnie może się też trafić miejscami w innych rejonach kraju, ale raczej z nasadzeń.
Zbieranie faktycznie jest koszmarne, ale warto sie pomęczyć. Dobrze, też jest go przemrozić w zamrażarce, albo poczekać do przymrozków. Owoce utrzymują sie na krzakach do wiosny, więc nie trzeba się spieszyć, chociaz ja wolę zbierać przed przymrozkami... głóg przy rokitniku to pikuś..:diabelek:Ciężko oderwać je z krzaka i jeszce lubią pęknąć, trzeba mieć trochę wprawy i niebiańską cierpliwość.
O ile też wiem winko musi sporo dojżewać.:helo:
Odpowiedz
#8
Rokitnik, z jakichś tajemniczych powodów mało znany w naszym kraju, w krajach naszych byłych przyjaciół ;) jest najbardziej chyba znaną rośliną leczniczą. Nazywa się tam "oblepicha".
"Jakiś olej" z postu ShRona to tzw "oblepichovoje masło" - uważany za cudowny lek praktycznie na wszystko. Drogie toto było nawet za radzieckich czasów, jak zbój. Z owoców robi się poza tym dżemy, przeciery, chyba też kompoty.
O winku pierwsze słyszę, ale ze względu na sporą zawartość tłuszczu przewiduję kłopoty.
Odpowiedz
#9
Maciej klopotow z samym winem nie ma. Wychodzi bardzo fajne.
Najwiekszy problem jest z uzyskaniem owocow...
Odpowiedz
#10
A co z kwasowością takiego winka?

To są bardzo kwaśne owoce porównywalne w smaku do cytryny. Dlatego część osób czeka do mrozów. Nawet po przemrożeniu w lodówce kwasy nadal są silnie wyczuwalne.

Jestem fanem rokitnika i mam kilka krzaków na działce i nawet patenty na szybkie obrywanie z krzaka :) :) :) ale do tej pory owoce mroziłem i robiłem z nich dodatek do herbaty gdyż mają niesamowicie aromatyczne owoce.

W zeszłym roku będąc w Poczdamie udało mi się kupić butelkę takiego wina w supermarkecie, ale po tak olbrzymim kacu jaki miałem następnego dnia i beznadziejnym smaku wina (aromat owoców był ledwo wyczuwalny) zraziłem się trochę do robienia z tych owoców wina.

Błąd mógł jednak tkwić w sposobie pozyskiwania przemysłowego owoców (mnóstwo dodatków w postaci liści, kory i pączków - na syberii czeka sie do mrozów, ścina gałązki i młóci zamarznięte owoce, być może w RFN jest podobnie :) :) ).

Na syberii z tych owoców głównie robią wino a z nasion tłoczy się olej. Na targach zdrowej żywności buteleczka 20ml oleju kosztowała mnie 30 zlotych :) :)

PS. Owoce rokitnika jako nieliczne zamiast cukrów mają tłuszcze jako materiał zapasowy :)
Odpowiedz
#11
ja mocno rozcienczylem moszcz,, wiec kwasowosc jest stosunkowo mala, ale nie zauwzylem zeby rokitnik byl tak kawsny jak cytryny :o
Jak sie uda to zabiore mala buteleczke tego winka na warsztaty do Parpar :)
Odpowiedz
#12
Ja to cudo nieraz widzialem na Slasku w parkach czy ogrodkach, niestety musze wytezyc pamiec gdzie dokladnie. Myslalem, ze to jakies niejadalne badziewie. A wlasnie pije jogurt pitny z rokitnika, w smaku owoc mi pasowal na wino, wiec od razu przeszukalem forum na ten temat. Jedno pewne, jak dopadne rokitnika, to mu nie przepuszcze.
oloroso : mowisz zbierac po przymrozkach?
Odpowiedz
#13
Ja radziłem chyba przed ;) ale pozniej laduje w zamrazarce i jest sukcesywnie wykorzystywany do herbetek ;)

Jak dla mnie to caly aromat jest przed przymrozkami. Po robi się wyblakły i traci mnóstwo z witamin C i prowitaminy A a jest tego w rokitniku ok 1000mg C i około 600 prow. A.

Alke aromat ma nieziemski ;] dlatego tez opracowalem sobie przez kilka lat super metode na zbieranie owocow ;]

Owoce są na zwisających gałązkach od spodu, więc wystarczy podwinąc gałązkę i podwiesić ją do przewodnika za pomocą drutu i ma się owoce pod kontrolą ;] można wtedy nawet olać kolce bo od spodu jest ich jakoś mniej.

Ale fakt że ja swojego rokitnika przycinam tak aby mieć wygodnie ;)

Dzikim zbieraczom życzę powodzenia ;)
Odpowiedz
#14
Dzieki, ruszam na poszukiwania :)
Odpowiedz
#15
A to ciekawe, znalazłem rokitnik w Poznaniu! Ale przy ruchliwej ulicy niestety :(.
Pozdro
Odpowiedz
#16
Mam sporo rokitnika. Dużo słyszałam o jego właściwościach leczniczych i chciałabym zrobić z niego wino lub połączyć z innymi dzikimi owocami ( mam sporo głogu, róży, jarzębiny w zamrażalniku). Czy ktoś robił takie wino lub zna proporcje ( przepis) ?. Chodzi mi o rokitnika. Z pozostałymi sobie poradzę. Będę wdzięczna za podpowiedź. Moje gg 5734035.
Odpowiedz
#17
sprawdz tutaj http://wino.org.pl/forum/misc.php?action=search
Odpowiedz
#18
Cytat:Wysłane przez Gosia
Mam sporo rokitnika. Dużo słyszałam o jego właściwościach leczniczych i chciałabym zrobić z niego wino lub połączyć z innymi dzikimi owocami ( mam sporo głogu, róży, jarzębiny w zamrażalniku). Czy ktoś robił takie wino lub zna proporcje ( przepis) ?. Chodzi mi o rokitnika. Z pozostałymi sobie poradzę. Będę wdzięczna za podpowiedź. Moje gg 5734035.

Ja tam mysle, ze z rokitnika lepiej zrobic nalewke.
1. Latwo odcisnac z niego sok (zostaje tylko minimalna ilosc wytloczyn). Po zmieszaniu tego soku ze spitytusem i cukrem nie trzeba juz tak dlugo czekac jak przy winie.
2. Nalewka daje pewniejsza konserwacje witamin niz wino.
3. Sok z rokitnika zawiera tluszcze, ktore rozpuszczaja sie przy wyzszym stezeniu alkoholu.
NIE nalezy tych tluszczy odrzucac, gdyz sa w nich vitaminy A,E,F.
4. Nalewka lepiej wchodzi w glowe.
Odpowiedz
#19
Tak też zrobiłam . Zobaczymy co z tego wyjdzie . Dodałam też trochę soku do wina z głogu i dzikiej róży. Proporcje owoców w winie : 10 kg głogu. 3 kg róży, sok z 1,5 rokitnika, 0,5 kg jarzębiny. Celuję w 17 % półsłodkie. Co wyjdzie , to się okaże.
Odpowiedz
#20
Dzisiaj spróbowałem winka z rokitnika.... wszystko cacy ale wali acetonem na kilometr... niby da sie pic, wali w czape ale PRZECIEZ TO NIE CHODZI O TO.

Zastanawiam sie w czym tkwi blad.

Po fermentacji - zapach cacy, smak cacy, klarownosc be.
3 miesiace po - zapach cacy, smak cacy, klarownosc be.
6 miesiecy po - zapach cacy, smak cacy, klarownosc be.
9 miesiecy po - zapach cacy, smak cacy, klarownosc be.
....
15 miesiecy po - zapach aceton, smak aceton, klarownosc cacy ;/

o co chodzi?

zbyt redukcyjne warunki? alkohol ->aceton?

Help, hilfe, pomocy...

PS. kutwa, nie polecam pic jak wali i zieje acetonem.
Czlowiek sie uczy cale zycie i gupi umiera....
Staram sie przeplukac DR ;D moze pomoze ;]
Odpowiedz
#21
Po 6 miesiącach trzeba było dać piro i pić w 7 miesiącu.
Odpowiedz
#22
Odradzam wino z rokitnika. Zrobiłem wino z dzikiej róży i rodzynek z niewielkim dodatkiem rokitnika (moszczu). Fermentacja OK. Zapach po - nieciekawy, kolor brudnobrązowawy z żółtym korzuszkiem. Sklarowałem na filtrach celulozowych - kolor miodowy - smak:kwasny: z wyraźną goryczką. Ogólnie - niepijalne, poddano termouszlachetnieniu - OK. (szkoda DR)
P.S.
Gosiu! Można zrobić naleweczkę, sok z rokitnika itp
Odpowiedz
#23
Tak też zrobiłam. Dzięki!
Odpowiedz
#24
Szukam sprawdzonego przepisu na wino z rokitnika
Odpowiedz
#25
Z samego rokitnika wino dobre nie będzie.
Trochę "mięska" trzeba dodać.
Pomysłów kilka mam ale niestety nie sprawdzonych.
Robiłem tylko trójniaka który wyszedł niezły.

Jacek
Odpowiedz



Skocz do: