Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wino z soku brzozy
#26
Robił może ktoś wino z samego soku?
Bez żadnych dodatków?

Uzyskałem 8l soku, wydaje mi się że z takiego samego soku to chyba wyjdzie wodzianka?
Odpowiedz
#27
Sam sobie odpowiedziałeś....
Wino bez tanin,kwasów i aromatów (wyrazistych) to będzie napój
alkoholizowany.
Odpowiedz
#28
(18-03-2014, 20:03)Thaifu napisał(a): Tu nie chodzi o popadanie w skrajność ale o pełną świadomość swoich czynów
Thaifu, jestem w pełni świadoma swoich czynów, robię co trzeba i akurat z mojego powodu drzewa nigdy nie zachorowały. Ale gdyby coś się jednak przyplątało, to po prostu taki egzemplarz poszedłby pod topór. Wybacz, to może wygląda na brutalność, ale brzozy są bardzo inwazyjne i co roku kilka z nich musimy i tak wyciąć, żeby nie głuszyły nam innego drzewostanu.

Mariuszek, można zrobić eksperyment, ale zgadzam się z janikiem, że to strata szkła. Jak Cię to naprawdę interesuje, to zrób w litrowej butelce.
Odpowiedz
#29
Czy sok jeszcze pozyskujecie? jeśli tak to do jakiego okresu można?
Odpowiedz
#30
To początek (i tak wczesny tego roku), myślę, że do końca miesiąca będzie w sam raz i koniec. Trzeba dać drzewom czas na spokojny start do wegetacji.
__________________________________
Wino z soku brzozy+ sok z pomarańczy i drugie, z dodatkiem soku z czarnego bzu- pracują jak przodownicy pracy w PRL-u, 200% normy:-). Żadnych kłopotów, chociaż przyznaję, że wiosna to czas, kiedy czasu nie mam :-), więc specjalnie ich nie doglądałam. Dzisiaj dodałam ostatnią partię cukru, przy okazji badanie organoleptyczne; ładnie pachną i zapowiadają się dobre w smaku, więc jako, że nie należą do win specjalnej troski, niech najbliższe 2 tygodnie same się o siebie martwią :-)
Odpowiedz
#31
Dzisiaj sprawdzałem, sok leci - kapie aż miło!
Odpowiedz
#32
Tez się skusiłem na ten eksperyment i w ciągu dwóch dni 10.5l soku :D byłoby więcej gdybym przy jednym drzewie (akurat najbardziej z niego kapał sok :( ) nie wcisnął korka zbyt szczelnie i sok przestał mi lecieć :(
Odpowiedz
#33
Zrobiłem 30l.nastaw który ładnie pracuje.
Dodatek to rodzynki 400g.
Sok kilku cytryn i dwóch pomarańczy
Pożywka i drożdże aktywne
Cukier 2,5 kg na początek
Taniny dodam nieco póżniej.
Odpowiedz
#34
Zawsze mnie przeraża ilość większa niż 15 l, najlepiej się czuję w okolicach 5:-). czyli wszelkie operacje (przenoszenie, ściąganie, gdzieś tam upychanie) chcę mieć pod osobistą kontrolą czasosiłowoprzestrzenną). Ale to nie znaczy, że nie zazdroszczę ludziom rozmachu! :-)
Odpowiedz
#35
Ja jak zaczynałem przygodę z winem, to też najbardziej pasowały mi damy 5l, jednak po kilku takich nastawach i kilku zlaniach każdego z nich robił się problem z niepełną butlą i zostawały 3 litry... Przerzuciłem się na nastawy 10l, po kilku nastawach również stwierdziłem, że to za mało... Przerzuciłem się na nastawy 15l i te - w moim przypadku - uważam za optymalne:) Po roku, półtora, zostanie 10 litrów, więc akurat na kilkanaście butelek:)

Ps. Chociaż nie wiem czy za rok nie stwierdzę, że 15l... to jednak za mało:diabelek:
Odpowiedz
#36
:-) :-) Nie strasz lukihah , mam nadzieję że ta "gigantomania" nie jest zaraźliwa.
Mnie to zresztą nie grozi, bo największą frajdę mam z nastawiania różnych wynalazków, ilość finalna jest mniej ważna. Mam szczęście posiadać ośmiolitrowe słoje i trzynastolitrowe dymiony. Na burzliwą są idealne, po zlaniu akurat 5 lub 10 litrów wychodzi.
A wracając do tematu: obydwa soki z brzozy mają się świetnie, pracują przykładnie i już widać, że będą mieć też ładne kolorki.


   
Odpowiedz
#37
Teraz to dopiero brzozy pompują sok:
               
Odpowiedz
#38
Jak smakuje winko z tego przepisu? Ilu procentowe wychodzi?





(09-03-2014, 14:17)LEKOL napisał(a): @cortez
Ponadto dodałem :
9,5 L soku z brzozy
2,5 kg cukru
0,5 L soku z wyciśniętych pomarańczy.

Cukier dodawany do nastawu w miarę spadającego Blg. Zabutelkowałem po 2 miesiącach.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#39
Czy Możecie napisac jakie sa najlepsze sposoby pasteryzacji soku z brzozy?
Odpowiedz
#40
Fajnie by było gdyby ktoś nagrał filmik.
Odpowiedz
#41
Dzień dobry. Robiłem w zasadzie robię wino z soku z brzozy. ( nic nie siarkuję ).

Sok z brzozy ma specyficzny zapach i specyficzny smak - nie zbyt smaczny.

Sok z brzozy załatwiła bardzo fajna koleżanka ( <3 ) gdy już wszystko wydawało się stracone.
Nastawiłem 10.04.2019 - użyłem drożdży suchych zamojski, nie pamiętam nazwy.
Sok z brzozy stał z jeden dzień od ściągnięcia. I lekko *zmatowiał* - to się dzieje jak się odrazu nie wypije. Nie wiem na ile da się tego uniknąć i jaki to ma wpływ na wino.

Przepis którego użyełm:

4 l soku z brzozy
1 kg cukru
8 g kwasku cytrynowego ( użyłem cytryny )
Nie dawałem dodatkowej pożywki. Tylko szczypta dla drożdży jak w były w słoiku na lepszy rozruch.

Po dłuższym trzęsieniu cukier się rozpuścił.

po tygodniu posmakowałem tego i smakowało jak sok z ananasa ( połączenie cytryna sok z brzozy ?? ).

Sok z brzozy dziwnie fermentuje. Na początku troche bulkał ale tak bez szału. po tygodniu może dwóch mimo silnego bąbelkowania w środku nie bulkał.
I tak to zostawiłem bo się bałem dotykać. Czasami po miesiącu zaczeło ledwo bulkać i znowu spokój. Myśle sobie - otworze spróbuje i nie wyrzuci powietrza, to lepiej zostawmy.

Ostatecznie na dzień dzisiejszy 27.08.2019 - niemal nie pracuje ( nie bulka ale są sporadyczne babelki wewnątrz ). I zaczął się od dwóch tygodni klarować, znika to *zmatowienie*. Delikatnie jakby zmienił kolor na jakiś odcień ledwo widzialnej pomarańczy ale to widać tylko w baniaku w kieliszku to białe wino. Przelałem aby pozbyć się mułku na dnie.
W smaku dobre, miało swoją nieznaną nutkę. Delikatnie pachnie sokiem z brzozy i nawet w smaku to gdzieś pobrzmiewa, Jeszcze się musi troszkę cukier poprzerabiać. Jakaś tam moc też osiągnęło. Nie było to wino 10%. Coś ala 14-15 %. Zasadniczo byłoby ok ale jakby jeszcze delikatnie spadł cukier więc powinno być ok za kilka miesięcy. Rodzinie też próbka smakowała ale nie ukrywam, że my troche żłopy jesteśmy i wielkich wymagań nie mamy ;-).

Oceniam, że za 2-3 miesiące będę mógł wlać do butelek.

Czy warto było robić? na obecną chwilę uważam, że tak. Samo wino nie nastręcza jakichś wielkich trudności - jedyny problem to pozyskanie surowca.



Skocz do: