Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Winogronowe - CZERW (Klarowne wino mętnieje)
#1
Witam. Mam pewien problem, po oddzieleniu owoców od wina pozostaje mi czyste wino, przejrzyste o ładnym kolorze, zlewam je do balona i samoczynnie mętnieje.
Odpowiedz
#2
Daj pełny opis wina
Tolerancja jest cechą głupców.
Odpowiedz
#3
Całe owoce winogrona, cukier , woda ,nie dodaje drożdży. Po około miesiącu pracy, oddzielam.
Odpowiedz
#4
Nie jest po prostu tak że w szklance wino jest w miare klarowne a w balonie nie jest wcale ? jeśli tak to w czerwonych winach tak przeważnie jest. Tak czy siak jeśli wino ma miesiąc to jeszcze mało, potrzeba czasu i samo się wyklaruje.
Tolerancja jest cechą głupców.
Odpowiedz
#5
Chodzi mi o to , że zlewam już czyściutkie wino do balona a po około miesiącu zaczyna mętnieć. Od grudnia stoi i coraz bardziej sie robi zasyfione. Temperatura około 15
Odpowiedz
#6
Moze je czymś zakaziłeś przy przelewaniu? Smak się zmienił?
Odpowiedz
#7
Może fermentację wznawia? Drożdże sie namnażają, wino mętnieje.
Jakie drożdże? Siarkowałeś? Dosładzałeś po zlewaniu?
Odpowiedz
#8
Zbyszek On robił na dzikusach tak, że wszystko może się zdarzyć. Procent pewnie mały to wszystko się przyplątuje. To jest tak jak szkoda wydać 3 zł na drożdże szlachetne. :D
Odpowiedz
#9
Wino na dzikusach to fermentacja drugi raz nie ruszy, a alkoholu góra z 10%, wiec wino nietrwale.
Odpowiedz
#10
A jak dodatkowo, nie siarkowane to szanse na nietrwałość wzrastają...
Tylko człowiek głupi, nigdy się nie myli...


Zdjęcia: FAZY BBCH, krzewy PINOT NOIR, krzewy ZWEIGELT.
Filmy uprawa:  SADZENIE,  CIĘCIE DWULATKÓW,  CIĘCIE TRZYLATKÓW
Filmy uprawa:  Historia krzewu Pinot Noir:  2017/2018 (odc I cz 1) cdn
Filmy winifikacja:  POMIAR KWASOWOŚCI MOSZCZU,  POMIAR KWASOWOŚCI WINA,  POMIAR WOLNEGO SO2

Odpowiedz
#11
Mógł je tez wzmocnić alkoholem tak o 3-4 %..
Odpowiedz
#12
(06-03-2016, 19:07)Zibi napisał(a): Wino na dzikusach to fermentacja drugi raz nie ruszy, a alkoholu góra z 10%, wiec wino nietrwale.

Tylko to twierdzenie o nietrwałości prawdziwe. Reszta to bzdury.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#13
(06-03-2016, 21:45)TEQUILA napisał(a):
(06-03-2016, 19:07)Zibi napisał(a): Wino na dzikusach to fermentacja drugi raz nie ruszy, a alkoholu góra z 10%, wiec wino nietrwale.

Tylko to twierdzenie o nietrwałości prawdziwe. Reszta to bzdury.

Jak dodasz szlachetne drożdże to ruszy..Duzo zrobiłeś wina na dzikusach? Pewnie setki, po tym co piszesz..
Odpowiedz
#14
Pewnie balon jest napełniony tylko częściowo, a wino się systematycznie utlenia. Nie wykluczone, że kolega co chwilę je otwiera żeby się poczęstować. Ot i cała filozofia.
Odpowiedz
#15
up. Przecież wino jest młode nie może się utlenić poprzez niewypełnienie.
Tolerancja jest cechą głupców.
Odpowiedz
#16
(06-03-2016, 14:30)sirmyxir napisał(a): Chodzi mi o to , że zlewam już czyściutkie wino do balona a po około miesiącu zaczyna mętnieć. Od grudnia stoi i coraz bardziej sie robi zasyfione. Temperatura około 15

Tu masz odpowiedz. Teraz już dwa miesiące. Wino ma raptem 11-12% i pewnie ani razu nie "wąchało" piro. Jeżeli do tego dołożymy relatywnie wysoką temperaturę i dostęp tlenu to mi wystarczy za wyjaśnienie problemu.
Odpowiedz
#17
(06-03-2016, 21:55)Zibi napisał(a):
(06-03-2016, 21:45)TEQUILA napisał(a):
(06-03-2016, 19:07)Zibi napisał(a): Wino na dzikusach to fermentacja drugi raz nie ruszy, a alkoholu góra z 10%, wiec wino nietrwale.

Tylko to twierdzenie o nietrwałości prawdziwe. Reszta to bzdury.

Jak dodasz szlachetne drożdże to ruszy..Duzo zrobiłeś wina na dzikusach? Pewnie setki, po tym co piszesz..

A dlaczego ma niby nie ruszyć ?
Co wiesz o winie które robi ? Nic o nim nie napisał. Może drożdże wciąż mają możliwości przerobowe ? Może tam jest 2% alkoholu a może 14 ?
Przyjmujesz za pewnik że nie ruszy na jakiej podstawie ?
Przelewając wino dotlenił je i drożdże wznowiły pracę. Dlatego zmętniało.
Kilka win zrobiłem na dzikusach. Specjalnie na nich z ciekawości ile wyciągną a nie z oszczędności kilku złotych na drożdże.
Wiśniowe przerobiło cukier wyliczony na 12 % i lekkie siarkowanie nie wyeliminowało ich. Niby wszystko było ok z winem, klarowne, po dosłodzeniu nie było oznak fermentacji a okazało się po roku przebywania w butelkach że jest nagazowane. Słabe te dzikuski prawda :)
Dzikusy potrafią również rozpocząć fermentację w nastawie gdzie jest kilkanaście % alkoholu i cukier na poziomie 20 blg :)
zalanie wódką zasypanych cukrem malin - wielokrotnie poruszany problem na forum
Jesteś eksperymentatorem to spróbuj sobie zrobić mały nastaw na owocach prosto z działki. Bez mycia, bez dodawania cukru w początkowym stadium fermentacji, niech najpierw przerobią ten który jest w owocach, później dosypuje się cukier niewielkimi dawkami.
Zobaczysz jak to wygląda na "żywym organizmie" a przestaniesz powtarzać zasłyszane gdzieś tam kiedyś jakieś teorie.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#18
(06-03-2016, 22:51)Goger napisał(a): up. Przecież wino jest młode nie może się utlenić poprzez niewypełnienie.
Cóż to znaczy młode? Po zakończeniu fermentacji alkoholowej i ściągnięciu wino traci ochronę w postaci CO2 i trzeba z nim jak z jajeczkiem albo finał jest jw. Wtórną fermentację wykluczam  z kilku względów: nie było dosłodzenia, nie było zmiany temperatury, nie wytrącił się osad po drożdżach i co najważniejsze taka fermentacja powinna się dawno skończyć, a wino powinno się ponownie klarować, a jest odwrotnie-proces utlenienia postępuje.

Odpowiedz
#19
(06-03-2016, 23:14)TEQUILA napisał(a): Przelewając wino dotlenił je i drożdże wznowiły pracę. Dlatego zmętniało.

Też mi się tak wydaje.

Dzikusy to zlepek różnych odmian drożdży, głównie gorszych, ale jest wśród nich także promil szlachetnych odmian Saccharomyces Cerevisiae.

Na początku dominują "dzikusy", szybko się mnożą wykorzystując cały tlen, później szybko obumierają.

Później, przy przelewaniu dostarczamy trochę tlenu do wina, niezbędnego do rozmnażania, dzikusy już nie żyją, ale właśnie ten promil S. C. może się uaktywnić.

Wśród win na dzikusach to jest właśnie częsta wada - wina, nawet wizualnie klarowne, są mocno gazowane, musują ciągle.
Odpowiedz
#20
(06-03-2016, 23:26)kapitan napisał(a):
(06-03-2016, 22:51)Goger napisał(a): up. Przecież wino jest młode nie może się utlenić poprzez niewypełnienie.
Cóż to znaczy młode? Po zakończeniu fermentacji alkoholowej i ściągnięciu wino traci ochronę w postaci CO2 i trzeba z nim jak z jajeczkiem albo finał jest jw. Wtórną fermentację wykluczam  z kilku względów: nie było dosłodzenia, nie było zmiany temperatury, nie wytrącił się osad po drożdżach i co najważniejsze taka fermentacja powinna się dawno skończyć, a wino powinno się ponownie klarować, a jest odwrotnie-proces utlenienia postępuje.


Młode wino jest na tyle nagazowane że wydobywający się z niego CO2 tworzy barierę ochronną, dopiero po odgazowaniu wina trzeba zapewnić mu jak najmniej powietrza.
Tolerancja jest cechą głupców.
Odpowiedz
#21
Nie rozmawiamy o tym co może się stać przy zlewaniu wina tylko o konkretnej sytuacji. Zlewanie było w grudniu, rozmawiamy 2,5 miesiąca po wznowieniu tej rzekomej fermentacji. To na jakim etapie jest teraz to wino?
Odpowiedz
#22
(06-03-2016, 23:26)kapitan napisał(a): Wtórną fermentację wykluczam  z kilku względów: nie było dosłodzenia, nie było zmiany temperatury, nie wytrącił się osad po drożdżach i co najważniejsze taka fermentacja powinna się dawno skończyć, a wino powinno się ponownie klarować, a jest odwrotnie-proces utlenienia postępuje.


Na jakiej podstawie przyjmujesz że nie ma cukru dla drożdży ?
Nie znasz początkowego blg, nie wiadomo jakie jest końcowe, nie wiadomo ile cukru było dodane, czy został przerobiony cały czy wciąż jest go dużo, jaka jest tolerancja na alkohol drożdży dzikich, czy miały sprzyjające warunki do rozwoju na początku czy dostały od razu tyle cukru że padły po kilku %...........nie wiemy nic , ale kolejna osoba przyjmuje coś za pewnik. Musicie mieś naprawdę niezłe te "szklane kule do wróżenia"
To że wino mętnieje nie jest żadną oznaką utlenienia. Albo wznowiła się fermentacja , albo nastąpiła jakaś infekcja bakteryjna.
Utlenienie wina to przede wszystkim zmiany w zapachu, smaku i kolorze. Białe wina ciemnieją, nabierają barw złotych, ciemnozłotych, wreszcie bursztynowych, natomiast czerwone tracą żywą czerwień zmierzając w stronę barw ceglastych, z czasem wręcz brązowych. My nawet nie wiemy z jakich winogron to wino zrobił.
Wymogiem regulaminowym powinno być , aby zadając jakiekolwiek pytanie o swoje wino na forum, na początku szczegółowo określa się proporcje i sposób postępowania. Bez tego wychodzi takie bicie piany i teoretyzowanie jak tu.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#23
No tak wznowiła się fermentacja w grudniu i trwa trzeci miesiąc. Niech trwa nadal.
Odpowiedz
#24
Temperatura 15° to niestety doskonała temperatura na wydłużanie fermentacji w nieskończoność.
Odpowiedz
#25
Skoro tak, to wróćmy do tematu za kolejne 3 miesiące. Może również do tego czasu autor wątku się pojawi?
Odpowiedz



Skocz do: