Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Winogronowe - FERM. CICHA ZWALNIA (Co robić dalej?)
#1
Witam wszystkich forumowiczów. W tym roku postanowiłam zrobić swoje pierwsze wino. W ogrodzie rośną krzaczki Lidi (kupowane jako inna odmiana) i coś idzie nie tak. Do balona wlałam 12 l soku otrzmanego za pomocą sokownika-zawartość cukru 14 Beg. Zaplanowałam moc na 16%. Od razu dodałam 840g cukru oraz suszone drożdże FERMICRUS VR5. Po 2 dniach ruszyła pięknie burzliwa fermentacja. Po 7 dniach spadek zawartości do prawie zera. Kolejna porcja cukru-600 gramów i fermentacja idzie bardzo kiepsko. Po 12 dniach miałam dodać kolejne 600 gram. Temperatura około 20 stopni C. Co zrobiłam nie tak? Nastaw był bez dodatku wody, gdyż to miało być wino gronowe. Wiem, że Lidia to kiepska odmiana "deserowa":P, a nie winiarska. Może chodzi o kwasowość nastawu?. Bardzo proszę o pomoc przy ratowaniu tego "trunku", gdyż sporo napracowałam się przy tym moim pierwszym winku.:P
Odpowiedz
#2
Jak rozumiem, przyjęłaś, że masz ok. 110 g cukru/l (z odczytu cukromierza 14° Blg to jest 140 g/kg i po odjęciu poprawki na niecukry i prostej zamianie kg na l). Zamierzałaś dosypać po 170 g (w 3 ratach) na każdy litr. Po uwzględnieniu poprawki na wzrost objętości przez dodany cukier do 13,2 l (+ 1,2 l), miałaś mieć (110 x 12) + (170 x 12) = 3,36 kg cukru/13,2 l nastawu, czyli 254 g/l, co powinno dać 254/16,7 = 15,2% (bez tej poprawki, to byłoby 280/16,7 = 16,7%).

VR5 potrafią dojechać do 16%, a nawet więcej %, pod warunkiem, że są dobrze prowadzone. Z tych wyliczeń wynika, że cukru nie jest jeszcze za dużo i dodawałaś go ratami, więc pod tym względem jest prawidłowo. Inna sprawa, że po przerobieniu znacznej części cukru charakter fermentacji się zmienia. Z fazy burzliwej, z obfitym pienieniem się, wchodzi w fazę cichą - nastaw mniej się pieni, ale cukier jest dalej przerabiany. Tak więc warto sprawdzać zmiany cukromierzem.

Jaki jest teraz odczyt cukromierza?

Czy dodałaś pożywki na początku fermentacji?

Czy sok był otrzymywany na gorąco?

Temperatura trochę niska (normalnie powinna być o kilka stopni wyższa), choć pod koniec fermentacji, kiedy stężenie alkoholu jest wysokie, właśnie obniża się ją, gdyż to pomaga przeżyć drożdżom w takich warunkach. Na razie, możesz spróbować ją lekko podnieść.
Odpowiedz
#3
Dzięki bardzo za zainteresowanie. Ta zaprojektowana moc wina to, a potem dodatek cukru do "gotowiec" z instrukcji winomierza. Jest tam przykład na 14 Blg, a mój sok tyle właśnie miał. Drożdże dodałam oczywiście, kiedy temperatura soku zrównała się z temeraturą otoczenia. Pożywki nie dodawałam-gdzieś w necie wyczytałałm, żeby stosować jak najmniej chemii.Dzisiaj jest 4 Blg. Na powierzchni utrzymuje się lekka piana, bulgotanie ustało-widać tylko lekkie ciśnienie.
Odpowiedz
#4
Przeniosłam balon w cieplejsze miejsce i dodałam pożywkę kombi BIOWIN. Mam nadzieję, że fermentacja się ożywi. Jeżeli ktoś zechce coś podpowiedzieć będę bardzo wdzięczna.
Odpowiedz
#5
Nie ożywi się bo dobiegła końca. Mam wątpliwości czy gronowe z moszczu Lidii o takich parametrach da się pić. Kwasy muszą tam być masakryczne. Ja bym to spróbował i jak jest to dla Ciebie pijalne to ewentualnie możesz dosłodzić do smaku i zostawić niech się klaruje. Jeżeli kwach to trzeba rozcieńczyć wodą, dosłodził , restartować i robić wodnik.
Odpowiedz
#6
Dzisiaj to coś próbowałam. Jest wyczuwalny słodkawy smak labruski i nawet gęby mi nie wykrzywiało;)
Odpowiedz
#7
(12-10-2014, 16:57)marzenka napisał(a): Dzisiaj to coś próbowałam. Jest wyczuwalny słodkawy smak labruski i nawet gęby mi nie wykrzywiało;)

Wg mnie 4 blg oznacza, że masz cukier resztowy po fermentacji na poziomie 40-50g/l. W dużym uproszczeniu można przyjąć, że stosowana zwykle poprawka 4 lub 3/20 na niecukry w moszczu została zniesiona przez alkohol w winie i dlatego tak zakładam. Czyli wychodzi, że ok 500g cukru w nastawie nie przeszło w alkohol, pozostały cukier ( z moszczu i dodany) został przerobiony. Wiedząc że 16,7 g cukru w 1 l nastawu t 1 % alkoholu można wyliczyć alkohol tego wina. Mi się nie chce liczyć :). Posiłkując się obliczeniami Abstynenta wychodzi że masz wino o mocy nieco ponad 12 %. Jeżeli uważasz ze da się to pić to prowadź to wino do końca. Po wyklarowaniu, możesz je poddać wymrożeniu co obniży poziom kwasu winnego.
Odpowiedz
#8
(12-10-2014, 15:03)kapitan napisał(a): Mam wątpliwości czy gronowe z moszczu Lidii o takich parametrach da się pić.

To już nie jest gronowe. Cukier był sypany.
Sokownik ? ? ? To chyba najgorszy pomysł w tym projekcie.
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#9
Te 12 % to i tak nie żle w konfrontacji z setkami win jakie stoją na półkach polskich ( i nie tylko ) marketów. Jeżeli chodzi o sokownik to nie jest mój patent. Ten sposób podawany jest w wielu przepisach dotyczących domowego wyrobu win. Jedyna rzecz jaka mnie niepokoji to, czy ten "trunek" się wyklaruje.
Odpowiedz
#10
Obawiam się, że te 12% są zbyt optymistyczne.

Nie dodałaś w ogóle planowanych ostatnich 600 g, a z wcześniejszych 600 g, większość, bo ok. 500 g (na tym etapie fermentacji*4° Blg to ponad 40 g/l, a ty masz ponad 12 l fermentującego wina; 12 x 40 = 480) nie została jeszcze przerobiona. Zatem, "brakuje" Ci alkoholu w stosunku do zamierzonego z ok. 1,1 kg cukru, czyli ok. 1/3 jego planowanego zużycia. W konsekwencji, jeśli celowałaś w 15-16%, to możesz mieć tylko ok. 10% (2/3 planowanego).

* Z powodu obecności alkoholu, pomiar cukru jest teraz trochę zaniżony (przy 0° Blg jest jeszcze cukier w winie; w winie całkowicie pozbawionym cukru odczyt wynosi poniżej - 1,5° Blg).
Odpowiedz
#11
Te ostatnie 600 g w/g instrukcji podanej na cukromierzu miałam dodać w 12 dniu fermentacji, tlj 14.10. |Swoją drogą nie było tam informacji o poprawce na nie cukry. Z braku czasu chcę to zrobić jeszcze dzisiaj. Na powierzchni nadal widać trochę piany, a w rurce lekkie ciśnienie CO2.
Odpowiedz
#12
Jeśli w nastawie nadal jest nieprzerobiony cukier z poprzedniej porcji, to nie należy dodawać następnego. Dodaj, jak Blg spadnie do ok. 0°.
Odpowiedz
#13
Przed dodaniem ostatniej dawki cukru sprawdzłam-było praktycznie zero. Zastanawia mnie dlaczego, nie ma tego miłego dla ucha bulgotania:(
Odpowiedz
#14
Może cukromierz jest walnięty. Skalibruj go wodą w temp. 20 stopni. Pamiętaj, subiektywne odczucie na języku, a bezwzględna bezduszność urządzenia się zwykle rozmijają.
Ale grona w sokowniku.... no, no, to dopiero patent...
A pożywkę dodaje się NA POCZĄTKU, do ułatwienia życia drożdży. Później jest niecelowa. Chyba, że zrobisz całkowity restart z nową MD, hartowaniem etc.
Odpowiedz
#15
Reasumując. Czy w obecnym stanie rzeczy jest jakaś szansa, że ta ciecz się sklaruje?
Odpowiedz
#16
Teraz możesz tylko czekać. Jak będą mrozy - wymrozić, czasami pomaga (ale takie minus 25, nie 2), jak nie to białko kurze, jak nie to bentonit (ale to chemia).
A jak nie, zrób wino, którego klarowność jest błyskawiczna i gwarantowana (czarna porzeczka, wiśnia, aronia - o... aronię może jeszcze Ci się uda w tym sezonie) i skupażuj, jeszcze w trakcie pracy, powinno wymusić opad białek.
Odpowiedz
#17
Chemi oczywiście ni chcę stosować. W tym roku z aronii ( na pól z ontario ) zrobiłam jakieś 40 dużych słoików soku. Oczywiście w sokowniku:P
Odpowiedz
#18
Dzisiaj mam urlop. Idę do ogrodu sadzić maliny:). Potem poproszę o pomoc przy ewentualnym restarcie. Pa
Odpowiedz
#19
Moment, nie ma chyba jeszcze powodów do paniki.

Moje pytanie odnośnie soku z sokownika bardziej było w kontekście pożywki (ogrzewanie soku niszczy niektóre jego składniki odżywcze i wtedy na pewno warto dodać pożywkę dla drożdży do nastawu na samym początku). Dodałaś ją co prawda później, ale fermentacja i tak ruszyła i nie był to żaden poważny problem.

Jak rozumiem, mimo obaw wyrażonych w Twoich poprzednich wypowiedziach, drożdże przerobiły drugą porcję cukru do prawie 0° i została właśnie dodana trzecia i ostatnia jego porcja. Teraz drożdże to przerabiają, więc się w środku kotłuje (nastaw jest bardzo mętny). Jak fermentacja się zakończy, to większość resztek owoców i drożdży opadnie na dno, tworząc mulisty osad. Wino będzie jeszcze oczywiście mętnawe (bo nie wszystko opadnie), ale ściągnij je do nowego naczynia (bez osadu z dna), wypełnij je nim pod sam korek, zasiarkuj i zamknij pełnym korkiem. W ciągu następnych kilku tygodni powinien utworzyć się w nim kolejny, już znacznie mniejszy osad, a wino powinno być prawie klarowne i wtedy ściągnij je do kolejnego naczynia.
Odpowiedz
#20
Dzięki za dodanie otuchy. Nie rozumiem jednak dlaczego nie ma tego fajnego:) bulgotania. Rozumiem, że fermentacja burzliwa już się zakończyła, ale mam w rurce tylko niewielkie oznaki, żę moje drożdże jeszcze dla mnie pracują. Korek wygląda na szczelny. Na powierzchni widać pianę więc, gdzie ten dwutlenek ?
Odpowiedz
#21
Coś mi się wydaje, że nic z tego nie będzie:(
Odpowiedz
#22
(21-10-2014, 19:18)marzenka napisał(a): Coś mi się wydaje, że nic z tego nie będzie:(
Boo? Jakie masz Blg i co się dzieje?
Odpowiedz
#23
Zawartości cukru nie sprawdzałam. W rurce praktycznie wyrównany poziom wody. Na powierzchni tylko trochę zanikającej piany.
Odpowiedz
#24
Prawdopodobnie drożdze zjadły cały cukier. Musisz zmierzyć poziom cukru bo mogły też paść od %
Odpowiedz
#25
Prawdopodobnie tak jest. Jutro to sprawdzę. Jeżeli będzie w okolicach zera to co można z tym jeszcze zrobić? ( oczywiście oprócz wylania, czy też przedestylowania:P)
Odpowiedz



Skocz do: