Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Winogronowe - KOŻUCH (Biały nalot na pow. miazgi, wina)
#1
Winogrona ciemne ugniotłem, miazgę z sokiem wlałem do gara, nie dodałem jeszcze nic - cukru, drożdży, nic. Kilka dni nie mieszałem. Dzisiaj odkryłem ścierkę i na tej winogronowej czapie już widnieje pleśń. Niedużo, ale jest. Od ostatniego mieszania minął może niecały tydzień, ogólnie to tak stoi jakieś 9 dni. Jest sens jeszcze coś próbować, czy od razu do wylania?
Czy koniecznie cukier i drożdże się daje pierwszego dnia? Czy pleśń powstała z powodu braku cukru i drożdży, czy dlatego, że nie mieszałem?
Pozdro
Odpowiedz
#2
Pleśń to w kanał bez zastanawiania się.
Odpowiedz
#3
Może to nie pleśń tylko drożdże kożuchujące?
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?tid=8591
Odpowiedz
#4
To się pojawiło na czapie (jeśli dobrze rozumiem co to jest - chodzi o skórki winogron, które mam na wierzchu).
Obstawiam, że mnie wyśmiejecie (w sumie racja, nie powinno się zabierać do rzeczy, których się robić nie umie) ale tutaj fotka:
http://obrazki.elektroda.pl/7726692100_1380030781.jpg

edit
najmocniej przepraszam, nie zauważyłem działu "wina gronowe i z winogron" - powinienem umieścić ten temat tam.
Odpowiedz
#5
Jak dla mnie nie wyglada to tragicznie - pięknie nie jest, ale nadzieja jest.
Jeżeli masz wężyk to można go delikatnie wsunąć i zlać płyn spod czapy.
Jeżeli czapa była gruba, to może pleśń o której mowa nie miała kontaktu z płynem?
Jak smakuje płyn? Czujesz kwas, pleśń, cukier, posmaki zepsucia?

Mówię o płynie bo nie wiem czy to moszcz, wino czy ocet.
Odpowiedz
#6
smakuje jak kwasny, lekko sfermentowany sok :p
nie mozna zdjac calkiem tej czapy i wyrzucic?
Odpowiedz
#7
(24-09-2013, 14:39)3.14 napisał(a): Winogrona ciemne ugniotłem, miazgę z sokiem wlałem do gara, nie dodałem jeszcze nic - cukru, drożdży, nic. Kilka dni nie mieszałem.

Od ostatniego mieszania minął może niecały tydzień, ogólnie to tak stoi jakieś 9 dni. Jest sens jeszcze coś próbować, czy od razu do wylania?

Pozdro

Prawda jest taka, że 9 dni to już prawie koniec burzliwej fermentacji (nie do końca ale prawie)
Nie mieszane przez 7 dni - po co te skórki tam były? Jako docieplenie? Nic nie oddały do nastawu to sięzbiesiły i splesniały.
Nie wiem ile tgo masz ale nie sądze, żeby było co ratować. Niestety.
Odpowiedz
#8
wierzch czapy zdjąłem, pod spodem nie ma pleśni. Nie śmierdzi już tak z daleka. Próbować to mieszać, dać drożdże i cukier?
Odpowiedz
#9
Możesz podnieść ją nawet magicznymi czarami, ale zrób to tak aby nie wykąpać tego białego kożucha w winie.

Kwaśny lekko sfermentowany sok, to nasuwa dobre myśli.
Przecedź wszystko przez sito lub przefiltruj żeby zostało samo wino, dodaj cukier i drożdże i niech to pracuje.

Odpowiedz
#10
Dobra, jako, że pleśń była tylko na samym wierzchu spróbuję to odratować.
Przemieszałem resztę (jeszcze z czapą), dziś zrobię drożdże (nie mam aktywnych więc będą musiały stać ok. 3 dni), około piątku zleję do gąsiora już bez czapy i wtedy dodam drożdży oraz cukru. Tylko tym razem będę mieszał 2 razy dziennie.
Dzięki za pomoc, jeżeli mój powyższy plan jest zły, to proszę jeszcze o rady. Pozdrawiam
Odpowiedz
#11
Jeśli to coś na górze to pleśń na 100%, to nie ryzykowałbym. Szkoda zdrowia.
Odpowiedz
#12
Witam.

Tydzień temu nastawiłem miazgę owoców w baniaku. 18 kilo winogron przepłukanych i zmiażdżonych, 3 litry wody, 2 kilo cukru i pekto.
Planowałem przetrzymać dwa tygodnie, odcedzić owoce i do samego soku dodać drożdże. Dotychczas zawsze dawałem drożdże i pożywkę od razu, ale ponieważ baniak był dość pełny, nie chciałem ryzykować, że wino wyjdzie mi z baniaka, a czytałem że można drożdże dać po odcedzeniu.

Niestety, dziś na powierzchni zauważyłem białe kuleczki czegoś. Nie wiem, czy to pleśń, ale przed wylaniem całego rocznika wolę upewnić się, że nic nie da się z tym zrobić. Może wystarczy (strzelam na ślepo) zebrać kilka centymetrów masy z góry i np potraktować piro?

Wygląda to tak: http://imgur.com/7eU4mua . Help me Obi Wine Kenobi, you are my only hope...

Pozdrawiam,
/S
Odpowiedz
#13
Albo padał u ciebie śnieg albo to pleśń. Niestety pleśń produkuje substancje szkodliwe. Zbieranie części spleśniałej nie daje gwarancji że tych substancji nie ma już w nastawie... Ja bym lał w kibel ale poczekaj może ktoś mądrzejszy wykaże że nie mam racji.
Odpowiedz
#14
(15-10-2013, 14:34)Shooter napisał(a): Witam.

Dotychczas zawsze dawałem drożdże i pożywkę od razu...
I tego się na przyszłość trzymaj zawsze.
A teraz poczytaj o szkodliwości mykotoksyn i sam zdecyduj, czy wywalasz pleśń a resztę fermentujesz mimo wszystko, czy wywalasz całość.
W końcu to Twoje zdrowie, nie nasze.
Odpowiedz
#15
O ktoś mądrzejszy właśnie mnie poparł:-) Mykotoksyny... O to to właśnie:-)
Odpowiedz
#16
Witam,

Prosiłbym o pomoc w zidentyfikowaniu choroby wina, i ewentualnych dalszych krokach coby się nie struć :) - szczegóły na zdjęciach.

W balonie tuż po sklarowaniu, przed rozlaniem do butelek, zebrały się owalne kożuchy. Co to takiego i czy można ściągnąć trunek z pod tego i zlać do butelek, bez ryzyka że coś takiego ponownie zacznie się w nich tworzyć?

       
Odpowiedz
#17
Napisz więcej o tym winie ,ile%, jaki surowiec, poziom cukru itd.

Wyglądana tłuszcz ,ale może to być też pleśń, za mało wiemy.
Odpowiedz
#18
Wino jest z ciemnych winogron (umytych), dodałem drożdze.

Przepis jest z netu, a ja początkujący więc jeżeli proporcje są niepoprawne to prośba o wyrozumiałość :)

9kg owoców + 3litry wody + 0.7kg cukru (6 tygodni w ok 18 stopniach)
Po 6 tygoniach
dodatkowe 5 litrów wody do soku i kolejne 6 tygodni - teraz juz ok 8 tygodni.

% niestety nie mam jak sprawdzić w tej chwili - amator...

Jakieś porady albo namiary? Nie każcie tylko wylewać :) No ale truć się też nie chcę...

Dodam tylko że zrobiło sie od mojego pierwszego postu tych owalnych kożuchów troche więcej tj. - o ok 30%.
Odpowiedz
#19
Dużo płynu a mało początkowego cukru. Szacuję, że drożdże bardzo szybko przerobiły cały cukier z owoców i te 0.7kg, które dodałeś. Potem dodałeś jeszcze 5 litrów wody i tak sobie stało. Alkoholu może być mało - jakieś 5-8%.
Może to są drożdże kożuchujące? Według Cieślaka one atakują wina o:
1. małej (do 9%) mocy,
2. małej kwasowości: wszystko zależy od kwasowości moszczu jakiego użyłeś,
3. dużym dostępie do powietrza: Twój nastaw sobie stoi kilka tygodni a w butli widzę, że jest trochę wolnego miejsca. Chociaż nie wiem skąd miałby tam się dostać tlen skoro powinien tam być dwutlenek węgla wytworzony podczas fermentacji burzliwej. Chyba, że podczas dodawania tych 5-ciu litrów wody coś tlenu się tam dostało.

Cieślak pisze:
...Po pewnym czasie drożdże kożuchujące nadają winu nieprzyjemny zapach i smak i wkrótce staje się niezdatne do spożycia.
...Wino już chore, a więc pokryte kożuchem, można jeszcze wyleczyć, jeżeli proces chorobowy nie posunął się zbyt daleko. Trzeba przede wszystkim usunąć kożuch...
...Wino takie po przelaniu [czyli po usunięciu kożucha] najlepiej prędko zużyć, gdyż w zasadzie nie nie nadaje się ono do dłuższego magazynowania. Jeżeli jest w smaku jeszcze zupełnie dobre i chce się jednak przechować je dłużej, to należy je wzmocnić spirytusem, rozlać do butelek i spasteryzować...
Odpowiedz
#20
Miałem podobną sytuację tylko że z cydrem.
Postąpiłem tak kulkę papieru włożyłem do wężyka żeby do środka nic się nie dostało,jak już włożyłem wężyk i się zanurzył delikatnie dmuchłem żeby wyskoczyła,i ściągnąłem znad osadu i spod kożuszka który był jeszcze malutki,drugi koniec jak najniżej bez napowietrzania.
Przelałem do mniejszego pod korek i na razie jest ok. żeby nie zapeszyć,
Może koledze się przyda,dodam jeszcze żebyś dodał z kilo cukru po zlaniu jak będzie ok to spokojnie przerobi.
Daj znać jak poszło.
Odpowiedz
#21
Witam mam pytanie czy coś z tego moszczu jeszcze się zrobi bo po dodaniu MD po 4 dniach wyszła taka biała chyba piana albo pleśń. Nie wiem czy zlewać ten soczek do balonu i dodać wodę i może nową MD, czy tylko do wylania. Pomocy!!

       
Odpowiedz
#22
Wlej to w kanał, szkoda się truć. Nie dość, że smierdzi to pewnie niemiłosiernie acetonem, aldehydem octowym, octanem etylu, to jeszcze kac gigant po tym murowany.
Jak to zobaczyłem to aż mi z klawiatury zaśmierdziało.
Następnym razem dasz drożdże od razu. Taka nauka na przyszłość.
Odpowiedz
#23
drożdze dałem po 1dniu a po 4 dniach pojawiło się to coś. Jak zebrałem z wierzchy to coś to pod spodem wygląda ok ale nie wiem co robić może masz racje że w kanał z tym szkoda tylko 10 kg winogrona Raczej smierdzi teraz drożdzami i chyba zaczęło pracować bo słychać syczenie i robi się czop na wierzchu. Może poczekam kilka dni jak znowu bedzie białe to w kanał. Tak to teraz wygląda


Załączone pliki Miniatury
       
Odpowiedz
#24
Może dałeś za mało drożdży, źle namnożone, albo martwe, bo ewidentnie nie ruszyła fermentacja od razu. Zaczęły działać jakieś tlenowce albo drożdże korzuchujące. Ja bym tego nie pił. Na pewno nie umrzesz wypijajac takie coś, tylko po co się męczyć?
Odpowiedz
#25
Drożdze raczej były silne piana w butelce na kilka cm. Dzisiaj w tym wiadrze zrobił się kilku cm czop , po przebiciu go syczało i pieniło się czyli chyba fermentuje. Drożdże korzuchujące skąd one się biorą i czy to mogą być one?


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz



Skocz do: