Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Winogronowe - z DESEROWYCH I Z MARKETU (Czy jest sens?)
#1
Witam.

Chciałbym zrobić dobre wino ale nie mam winorośli przerobowych.
Mogę kupić winogrona w hipermarkecie, ale czy takich "kupnych" winogron wyjdzie dobre wino? Czy ewentualnie można wykorzystać odmiany deserowe?
Odpowiedz
#2
Pełno razy było o tym na forum. Poszukaj, a znajdziesz. Z tego co pamiętam hipermarkety mają w swojej ofercie winogrona deserowe, a te nie nadają się na wino.
Odpowiedz
#3
Dlaczego? Na każdym kroku piszecie, że deserowe nie nadają się na wino a jeszcze nigdzie nie znalazłem konkretnej informacji dlaczego.
Odpowiedz
#4
Mlody969 - zrób skoro nie wierzysz. Też byłem mądrzejszy od radia dopóki nie nabrałem pokory. Raz dodałem 2 kg deserowych z Biedrony do 12 kg winogron i do 1/3 wysokości butla była mgła, której nigdy nie udało się pozbyć. Może dlatego, że nie z winnicy tylko z Biedrony? Nie wiem.
Odpowiedz
#5
Ja właśnie mam nastawione wino z winogron deserowych bo do innych nie mam dojścia, było troche słabe w smaku więc dodałem soku z winogron i teraz nie jest złe. Ja nie mówie że nie wierzę tylko pytam z czego to się bierze.
Odpowiedz
#6
Się to bierze z:
1. winogrona deserowe maja parametry cukier/kwas takie aby dobrze sie je spożywało na surowo i można było zjeść ich więcej. Mają zarówno mało cukrów (w porównaniu z przerobówkami) jak i mało kwasów. To dzięki małej ilości kwasów wydają się dość słodkie.
Zapewniam, że dobrze dojrzale przerobowki sa trydno zjadalne - po prostu mdli od cukru (np. taki Solaris - 241 g cukru w litrze moszczu). Czyli podsumowując ten punkt: deserówki - mało cukru, mało kwasow w duzej masie .

2. No i co to jest ta masa? - to jest woda głownie, ale byłyby wtedy wodniste, rozlazłe a deserówki muszą być chrupkie, jędrne, dobrze sie transportować i przechowywać. Więc? - więc są to odmiany ktore zawierają dużo pektyn i włókien w miąższu - stąd trudności z klarowaniem ich moszczu oraz wyciskaniem soku.

3. Aby winogrona desrowe były chetnie kupowane muszą mieć smak i aromat pasujacy najwiekszej liczbie klientów - czyli uniwersalny - czyli nijaki. W porównaniu z przerobówkami smaki i aromaty deserówek są bardzo mało zrożnicowane i mało wyraźne. W winie, po fermentacji giną prawie zupełnie.
Odpowiedz
#7
Dziękuję za jasną odpowiedź. Ale chyba nie ma sensu wylewać tego wina które już mam?
Odpowiedz
#8
A czy jest sposób, żeby nastaw z czegoś takiego (deserowe) wzbogacić, np. dodając jakiś owoc który uzupełni braki. Myślałem, żeby takie sklepowe podreperować dodatkiem aronii. Gdzieś się spotkałem na forum z kimś, kto produkuje taki mix. Co sądzicie?
Odpowiedz
#9
Tylko po cholerę męczyć się ze sklepowymi winogronami??? Ja rozumiem jak ktoś dostanie za friko kilkanaście kg - ale kupować??? To juz lepiej kupić sok winogronowy 100% w kartonie. ! l soku w kartonie kosztuje 5 zl. Bardzo tanie winogrona importowane min. 4,50 zł/kg. Na litr moszczu z deserowek trzeba 2 kg winogron (z szypułkami) - czyli zaplacisz 9 zł za to samo co masz juz gotowe w kartonie po 5 zł.- i nie trzeba miec prasy :) A wzbogacić mozna dobrymi rodzynkami dla pełniejszego smaku i czymś dla aromatu (kwiat cz. bzu+ płatki dz. róży+ otarta skórka owoców cytrusowych = prawie Gewurztraminer).
Odpowiedz
#10
Gdzie zatem szukać dobrych owoców? Czy na targowiskach można takowe znaleźć (dawno nie byłem) ?
Odpowiedz
#11
Przerobowe winogrona raczej ciężko dostać, bo w skali marko w detalu praktycznie nikt by tego nie kupował. Najprościej posadzić samemu kilka krzaków.
Odpowiedz
#12
Zawsze, ale to zawsze! szkoda kasy na winogrona z marketów.
Lepiej kupić rodzynki (nie mieszankę tylko z konkretnego kraju pochodzenia np. Greckie ...) mi było trudno je dostać, ale winko wyszło przednie!
Odpowiedz
#13
wino nastawione we wrześniu z winogron z marketu, smak wina porównywalny z kupnym.
Odpowiedz
#14
Witam,

Kilka dni nurtowało mnie pytanie, czy do nastawu z wingoron (17 kg) zamiast dosłodzenia cukrem można dodać wyciśniętego soku z kupnych winogron deserowych. Jak zwykle przekonują mnie konkrety "popularno"-naukowe,


Cytat:są to odmiany ktore zawierają dużo pektyn i włókien w miąższu - stąd trudności z klarowaniem ich moszczu oraz wyciskaniem soku.

Mimo, że pierwotnie wydawało mi się, że pomysł ten może mieć rację bytu, to teraz raczej sobie odpuszczę, nie chcę eksperymentować, bo pozyskanie winogron było w tym roku dość kłopotliwe i szkoda by było zepsuć dobrze zapowiadające się wino.


Odpowiedz
#15
Zamiast dosłodzenia cukrem mozna dosłodzić rodzynkami - zawierają od 50 do 65% cukru. Muszą tylko być kilkakrotnie przepłukane wrzątkiem i przynajmniej lekko posiekane lub rozgniecione (ale nie zmielone na pastę).
Odpowiedz
#16
Witam
Co za bzdury:)
Uznac winogrona powiedzmy z Grecjii,Hiszpanii,Turcjii ,Włoch..nawet deserowe konkretnej odmiany za nieodpowiednie do zrobienia wina to najwieksza bzdura jaka słyszałem.A moze jakies merytoryczne wyjasnienie dlaczego? Bo to które przeczytałem jest dość mgliste.Kazdy owoc ,jest ,,materiałem,, i kazdy owoc czy to winogron czy jabłko ma swoje okreslone cechy tak jak rodzajów win i ich sposobów jest bardzo wiele tak samo wiele jest owoców i ich gatunków i z KAŻDYCH mozna cos wykręcic. To purystyczne przekonanie co do akurat winogron marketowych wydaje mi sie ma jakieś głebsze podłoze i lezy zapewne w psychice:)..aczkolwiek od lat robie wina takze z tych własnie winogron i wina wychodzą rzekłbym dla przecietnego smiertelnika-poprostu świetne.
Oczywiscie szanuje odmienne zdanie ale jednak nie wprowadzajmy sie nawzajem w bład.pozdrawiam
Odpowiedz
#17
Hmm. Zawartość cukrów, kwasów, tanin? Da się zrobić z tego wino, lecz będzie trzeba te trzy czynniki korygować. Poza tym winogrona sprowadzane nie są zrywane dojrzałe, tylko "dojrzewają" w chłodniach, czy magazynach. To też wpływa na jakość.
Odpowiedz
#18
Front247 masz rację wino można zrobić z wszystkiego. Nawet z kija od szczotki. Dasz wody i cukru. Będzie miało % i będzie słodkie. Pewnie komuś będzie smakowało ale nie o takie wino idzie. Mój znajomy mawia "Nawet jak robisz coś źle rób to dobrze" innymi słowy, gdyby wino z "deserówek" było lepsze od wina z winogron do tego wyhodowanych to by nie było podziału na deserowe i przerobowe winogrona.

Przypomnę post Darka, który wie co pisze.

(02-10-2009, 07:23)DarekRz napisał(a): Się to bierze z:
1. winogrona deserowe maja parametry cukier/kwas takie aby dobrze sie je spożywało na surowo i można było zjeść ich więcej. Mają zarówno mało cukrów (w porównaniu z przerobówkami) jak i mało kwasów. To dzięki małej ilości kwasów wydają się dość słodkie.
Zapewniam, że dobrze dojrzale przerobowki sa trydno zjadalne - po prostu mdli od cukru (np. taki Solaris - 241 g cukru w litrze moszczu). Czyli podsumowując ten punkt: deserówki - mało cukru, mało kwasow w duzej masie .

2. No i co to jest ta masa? - to jest woda głownie, ale byłyby wtedy wodniste, rozlazłe a deserówki muszą być chrupkie, jędrne, dobrze sie transportować i przechowywać. Więc? - więc są to odmiany ktore zawierają dużo pektyn i włókien w miąższu - stąd trudności z klarowaniem ich moszczu oraz wyciskaniem soku.

3. Aby winogrona desrowe były chetnie kupowane muszą mieć smak i aromat pasujacy najwiekszej liczbie klientów - czyli uniwersalny - czyli nijaki. W porównaniu z przerobówkami smaki i aromaty deserówek są bardzo mało zrożnicowane i mało wyraźne. W winie, po fermentacji giną prawie zupełnie.
Odpowiedz
#19
czyli co? Deserowe maja dobrane parametry by dobrze smakowały a te super do produkcjii wina to sa gorzkie i brzydkie i niezbyt chrupkie..heheh:) panowie wiecej powagi
Absolutnie nigdy nie miałem klopotu z klarowaniem wina a juz tym bardziej z wyciskaniem soku...Jak mozna glosic takie bzdury...czyli co z marketowych nie wycisne soku bo sa zbyt chrupkie? masakra
A teraz najlepszy kwiatek..ze deserówki sa mało wyrafinowane w smaku niwyraziste i musza smakowac jak najwiekszej liczbie klientów..aha a te przerobowe rto pewnie sa tak niedobre ze ich sie jesc nie da wiec trzeba z nich robic wino..te najlepsze:)
Ja naprawde jestem tolerancyjny dla odmiennych pogladów ale naprawde prosze sie zastanowic choc przez sekunde przed napisaniem podobnych rzeczy. To ze sa odmiany bardziej ze tak powiem sławne do wyrobu win i inne te bardziej ze tak powiem tradycyjne ,i to ze rózne odmiany maja w sobie wiecej cukru a inne w danym roku mniej,to absolutnie nie oznacza ze wino zrobione prtzez kogos w domu bedzie do bani...ale ok nie bede sie spierał:) Tylko potem ktos na forum pytajacy nie bedzie mógł zrobic sobie wina bo na forum jest opinia ze z marketowych to strata czasu i kasy-to jest nieprawda.
pozdrawiam
Odpowiedz
#20
Front247 Ty naprawdę masz problem z czytaniem ze zrozumieniem i zapewne wiesz lepiej niż kilkanaście tysięcy producentów win na świecie, którzy robią je z Niedeserowych odmian.
Powtarzam więc raz jeszcze. Wino możesz zrobić z czego chcesz ale czasem nie warto.
Odpowiedz
#21
Front, skoro robisz świetne wina ze sklepowych winogron, to wyślij je na któryś z konkursów / stale jakieś są ogłaszane na forum/, następnie po zgarnięciu nagrody lub kilku nagród zatriumfujesz :1miejsce: , a wmawiający Tobie, że białe jest białe będą musieli rzec
chapeau bas :chytry:
Pozdrawiam
Odpowiedz
#22
Panowie spokojnie, to zwykła prowokacja. Nie dajmy się ponieść emocjom.
Marek
Odpowiedz
#23
No tak jak poprzednicy pisali. "Wieki" temu ktoś pewnie próbował zrobić wino i z takich winogron "przerobowych" i z winogron deserowych. Przez wieki mądre głowy selekcjonowały winogrona na takie, z których wychodzi wino idealne lub przynajmniej dobre. A ktoś inny zajmował się wyselekcjonowaniem winogron do jedzenia które by zaspokoiły klienta w swojej naturalnej postaci.

Koledzy napisali, więc nie wiem dlaczego nie dociera, że winogrono powinno posiadać pewne wartości które akurat spełniają winogrona przerobowe.

Dlaczego np do gołąbków używa się kapusty białej a nie pekińskiej ? W sumie i to kapusta i to kapusta no ale jednak. (Chyba że jakiś naród faktycznie tak robi).

Albo dlaczego jako ciężarówki nie używasz samochodu osobowego skoro przesyłkę przewieziesz?


I tak można wymyślać i wymyślać, a wszystko i tak się sprowadzi do tego że coś jest przeznaczone do tego a co innego nie.
Odpowiedz
#24
front247 - Ty masz jednak problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Czy ktoś tu twierdzi, że nie da się zrobić wina z winogron deserowych z hipermarketu? Odróżniasz znaczenie zwrotów: "nie da się" i "nie warto"? Rzucasz się na nas zarzucając nam, że pleciemy "bzdury" i żądasz merytorycznego uzasadnienia, podczas gdy Twoim jedynym uzasadnieniem jest to, że Tobie/Twoim kolegom smakuje takie wino. Czy to jest uzasadnienie? Znam paru gości (z widzenia), którym smakuje denaturat - czy to jest merytoryczny argument do namawiania innych do spożycia tegoż? Nie dziw się więc propozycjom wystawienia Twojego wina w konkursie. Tylko wystawienie swoich wyrobów na osąd publiczny daje pogląd na ich prawdziwe walory - bo to nie jest forum gdzie dyskutuje się o Twoim czy moim guście ani też forum domowych wytwórców muzgotrzepów. To forum ma kilka tysięcy użytkowników i wymaga formułowania wniosków ogólnych, bardziej uniwersalnych niż pogląd jednego czy dwóch userów.
Z twoich wypowiedzi mogę wysnuć wniosek, że nigdy nie miałeś okazji spróbować typowo przerobowych odmian winogron. Gdybyś miał, wiedziałbyś, że porównywanie smaku i aromatu tych winogron do deserówek z hipermarketu jest co najmniej śmieszne. I znowu - nikt nie twierdzi, że nie zdarzają się w sklepach wyjątkowo aromatyczne deserówki - owszem zdarzają sie czasem (szczególnie beznasienne) - jednak 95% to odmiany: Red Globe, Vittoria, Italia i Perlieri. Mam u siebie w winniczce 21 odmian winogron przerobowych - wpadnij do mnie w połowie września w przyszłym roku, spróbuj smaku dojrzałego Solarisa, Siegerrebe, Regenta, Ortegi, Ronda, Sevara, itd. ... - każda z odmian ma inny smak i aromat a przy każdej z nich te hipermarketowe deserówki - choćby pochodziły z Włoch, Hiszpanii, Grecji - w druzgocącej wiekszości smakują jak kartofle.
O winogronach i winorośli mógłbym długo - jednak z powodu nieodpartego wrażenia, że wchodzę w rolę dziada gadającego z obrazem - zakończę merytorycznym dowodem na "nie warto" (ale z pewnością nie: "nie da się");
2 kg deserówek hipermarketowych dają ok. 1 l moszczu, który po nieznacznym dosłodzeniu, fermentacji i wyklarowaniu da butelkę wina. Koszt tych 2 kg winogron, cukru, nie licząc sprzętu, czasu i wysiłku to min. 10 zł. Gotowe wino w tej samej jakości lub nawet nieco lepsze to koszt 12-14 zł, bez wysiłku i niepewności czy wyjdzie - a jeszcze butelka zostanie. Za te same pieniądze można kupić materiał na 3 l (4 butelki) niezłego wina jabłkowego - zatem czy warto?
Kilkanaście postów wyżej napisałem, że nie dziwię sie gdy ktoś dostaje te deserówki za darmo, albo trafia się super okazja - wówczas może i warto- ba! - grzechem byłoby nie wykorzystać okazji.

Gdybyś ewentualnie chciał użyć argumentu, że Ty potrafisz z 3 kg deserówek, 3 litrów wody i 1,5 kg cukru zrobić 6 butelek wina - powtórzę to co napisałem wyżej: -to nie jest forum dla domowych wytwórców muzgotrzepów.

Sorki za przydługi post. Jedyne co mnie usprawiedliwia, to to ten mozelski Riesling Kabinett wypity do kolacji :slinka:

Pozdrawiam,
Darek
Odpowiedz
#25
Darku jesteś usprawiedliwiony. Ja ostatnio nic nie piłem :D, więc nie miałem weny na wyjaśnienia tak oczywistych rzeczy. Wszystko co trzeba napisałeś.
Ktoś kto raz w życiu jadł dojrzałe przerobówki wie o co chodzi. Kolega front247 widać jest teoretykiem.


Paweł
Odpowiedz



Skocz do: