Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wymrażanie
#1
Nie potrafię odnaleźć tematu z ubiegłego roku, otworzę więc nowy ;)
Nadchodzą mrozy (przynajmniej w mojej okolicy).
Pochwalę się że na balkon wystawiłem wyjątkowo w tym roku oporną śliwkę renklodę Ulenę, niestety nie chce się do końca wyklarować, może jej mrozik pomoże ;)
Może też jest ktoś, co coś wymraża?
Niech się też pochwali :jezor:
Odpowiedz
#2
Ja jutro wystawię wiśnie szklankę z 2009 roku- ciągle mętna. Dostała już pektopol i herbatę, a szkoda mi jej bo w smaku fajna.
Odpowiedz
#3
A z tym wymrażaniem to czasem nie było tak, że się wymraża, żeby kwas winny się wytrącił i kwasowość spadła?
Odpowiedz
#4
Wczoraj wystawiłem mniszkowe i jedno oporne kiwi. Po 24 godzinach (nie miałem jak wcześniej wstawić do domu więc wina pozamarzały trochę) w mniszkowym nie widzę żadnej różnicy za to w kiwi sporo osadu i jest zdecydowanie bardziej klarowne może nawet idealnie. Jutro wystawie jeszcze raz. A dziś na balkon wędruje wino z mirabelek.

Pierwszy raz wymrażałem i widząc rezultaty przy winie z kiwi z pewnością będę to powtarzał przy innych opornych winach.
Odpowiedz
#5
(15-12-2010, 18:26)Zbyszek T napisał(a): A z tym wymrażaniem to czasem nie było tak, że się wymraża, żeby kwas winny się wytrącił i kwasowość spadła?
Też. Ale w renklodach czy wiśniach to kwasu winowego raczej nie ma. Jabłkowy przede wszystkim.
Odpowiedz
#6
Ja wystawiłem na balkon winko tarninowe 2009.
Stoi tak sobie już z 2 tygodnie.
Odpowiedz
#7
(15-12-2010, 20:20)Maciej napisał(a):
(15-12-2010, 18:26)Zbyszek T napisał(a): A z tym wymrażaniem to czasem nie było tak, że się wymraża, żeby kwas winny się wytrącił i kwasowość spadła?
Też. Ale w renklodach czy wiśniach to kwasu winowego raczej nie ma. Jabłkowy przede wszystkim.
Maciek, Ty tam nie mędrkuj tylko też wymrażaj, póki mrozik dopisuje, bo u Ciebie mrozów jak na lekarstwo ;)
Odpowiedz
#8
O nalewkach też nie zapominajmy... też warto!
Z obserwacji najlepiej sprawdza się wymrażanie wielokrotne (np. 24h taras/24h garaż i powtórka).

:)
Odpowiedz
#9
Wymrażanie - ja już myślałem, że ktoryś wziął się za Apple Jack'a :diabelek: - a wy tu o mętnym winie, E..... tam..
Odpowiedz
#10
Koncentrowanie mocy nalewki jakoś mi nie leży. Choć spokojnie, nawet przy -15 wykonalne.
Odpowiedz
#11
Wroce do domku to potraktuje tak moje porzeczkowe. Ile procentowo miejsca w balonie powinno byc?
Odpowiedz
#12
Jednak proponowałbym plastik. Nawet gdy wierzysz w jego śmiercionośny wpływ to wsad będzie w nim raczej krótko a niska temperatura znacznie spowolni szkodliwe reakcje. A napełnij nie więcej niż w 90%.
Odpowiedz
#13
U mnie rano było nędzne -16, a słyszałem że w Jeleniej Górze -27 :cool:
Ja wymrażam w plastikowych wiaderkach zamkniętych pokrywami.
Pamiętam że forum byli odważni i mrozili w balonach :spoko:
Odpowiedz
#14
Wymrażanie bardzo dobrze wpływa na klarowanie się nalewek. Renkloda to po takim zabiegu szybciej oddziela się od osadu. Ogólnie to wystawiam wszystkie słoje z ze swoimi nalewkami. Wczoraj zlałem moja ratafie i wycisnąłem na prasie a to co pozostało już się mrozi. Po wymrożeniu ponownie zaleje spirytusem.
Odpowiedz
#15
Ja wystawiłem winko z porzeczki w balonie wczoraj na noc na balkon jak na razie winko się mrozi;)
Odpowiedz
#16
A to wino nie zamarznie?? W końcu jak jest -15*C to może zamarznąć - czy nie ?
Jak długo trzymacie na mrozie?
Odpowiedz
#17
Zbyszek, wystaw w wiadrze, nie będzie ryzyka :P . Jak już zamarznie to nie ma sensu trzymać - efekt się nie zmieni. Możesz pobawić się w koncentracje wybierając grudki lodu z wiadra. Tak pewnie do dwadzieścia parę procent można dojechać. A do klarowania - to parę szoków temperaturowych potrzeba. Nie tyle trzymania w jakiejś określonej temperaturze - co zmian temperatury, a ostatni etap w zimnym (ale takim 6-12 C) , wężykiem sciągąć, filtrować lub inaczej spożytkować osad :P - przy nalewkach się sprawdza doskonale.
Moja ałyczanka już jest w kolejnej komorze temperaturowej (mocno zmrożona już była).
A przed chwilą do ogrodu wywędrowała nalewka czeremchowa... (-14 C aktualnie).
Odpowiedz
#18
Nooo, można tak koncentować np Porto bez dodatków made in Poland ;)
oczywiście jak ktoś takowe lubi.
U mnie dzisiaj jeszcze zimniej niż wczoraj, rano -12 (po drodze do pracy -18) w Jeleniej nie wiem jak było :lol:
Odpowiedz
#19
U mnie w zamrażalniku - 21 st C. Cała jedna komora zapełniona flaszkami z nalewkami.
Na dwór ja nie wystawiam bo zaraz by flaszek nie było:diabelek:
Odpowiedz
#20
Odwilż idzie na święta.
Odpowiedz
#21
A jak się ma sprawa z drożdżami po wymrażaniu? Czy można wino ustabilizować (wybić drożdże) wymrażając je?
Odpowiedz
#22
Witam, wymrażanie wina lub przetrzymywanie go w niskiej temperaturze to dobry sposób na jego wyklarowanie. Współlokator z akademika robiąc wino z jabłek po 1 zlaniu go z nad osadu część wina, tą najbardziej mętną przelał do szklanki i umieścił w lodówce, po kilku dniach widać było sporo osadu na dnie i lekką przejrzystość. Ciekawe dlaczego tak mało się o tym mówi i stosuje takie środki jak bentonit czy białka jaj?
Odpowiedz
#23
(18-12-2010, 13:41)kolman napisał(a): A jak się ma sprawa z drożdżami po wymrażaniu? Czy można wino ustabilizować (wybić drożdże) wymrażając je?

wybić i ustabilizować możesz też piro .. chyba ze chcesz bez chemii:)
Odpowiedz
#24
Chcę wino z chemią :chytry:

No dobra, wracam do pytania: czy minusowe temperatury zabijają drożdże?
Odpowiedz
#25
Temperatura obecnie spada do około -10st C, warunki bardzo fajne.
Tym razem wystawiłem dzisiaj Oporto made in Hungary.
Tak wyglądał ten proceder:
       
ten Bols trafił do rurki,
a całość na balkon, mam nadzieję że baniak wytrzyma....
[edit 29.12.2014] Na razie wytrzymuje, jednak u mnie na balkonie min. -5st C
Odpowiedz



Skocz do: