Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wyprzedaż sadzonek winogron w Leroy Merlin Kraków
#1
Placówka jw na terenie CH Czyżyny wyprzedaje sadzonki kilku odmian białych i kilku czerwonych, w cenie ok 4 zł/szt.
Aby nie jechać na ślepo - można skonsultować się telefonicznie z działem "Ogród" (via centrala) - tam od ręki powiedzą, co jeszcze mają na zbyciu - i wiele to warte...
Jakość: na moje oko, nie jest to "Top of the Pops" - raczej: "Yako-Tako" ;) -
- ale dla chcącego sobie poeksperymentować za grosze - może i będzie to jakaś opcja.
Wiem, że jest to raczej pora roku na kupowanie łopat do odśnieżania -
- toteż ja osobiście łapnąłem sobie na wyprzedaży takąż. ;)
Odpowiedz
#2
Może to i jakaś opcja, ale czekać 3 lata na owoce i doczekać się nie wiadomo czego to trochę się nie opłaca.
W marketach mylą etykiety, o jakości tej konkretnej nie powiem bo nie widziałem.
6-8zł więcej z renomowanej szkółki na te kilka lat to chyba nieduży wydatek, a przynajmniej wiemy co wyrośnie.
Moim zdaniem lepiej markety w tej dziedzinie omijać.
Odpowiedz
#3
6-8zł x N sadzonek + fracht, kilis.
A tak poza tym - to owszem, masz rację.
Tyle, że nie każdy musi mieć te winogrona zaraz super-duper i zaraz na jutro.
Powtarzam: jak kto chce się pobawić.

Over. :)
Odpowiedz
#4
A w ruletkę, bo nie zrozumiałem. Za Nx4zł to fajna zabawa.
Odpowiedz
#5
To jeszcze raz, powoli:

N x mała kwota = DUŻA KWOTA

;)
Odpowiedz
#6
Fajna zabawa. Płacimy Nx4 zł i to w sumie jeszcze nic wielkiego. Następnie kopiemy doły  0,125 m3 ziemi x N, zaprawiamy te doły czymś lepszym nadal x N, zawalamy te doły razem z tym czymś do zabawy 0,125m3xN, robimy nad tym czymś kopce ... i znowu x N. W sumie po tej zabawie nie jeden dowiaduje się, że ma kręgosłup. Na wiosnę rozgarniamy te kopce oczywiście x N  i stwierdzamy, a w zasadzie nic nie stwierdzamy, bo nic nie znaleźliśmy. Jeżeli jakimś cudem coś przetrwa kolejne 3 lata, to mamy takie coś cherlawe co miało być czarne, a jest białe. Polecam, fajna zabawa :). Znam wielu, którzy ubawili się za jedyne 4xN po same pachy. :)
Odpowiedz
#7
Kapitanie mi się już nie chciało odpisywać po raz kolejny.
Lepiej się przekonać na własnej skórze, niż posłuchać kogoś kto w tym siedzi od lat.
Znajoma ma Solarisa z Lidla od 3 lat. Ani to Solaris, ani jeszcze owoców nie widziała. Pnia też jeszcze nie ma.
Odpowiedz
#8
Życie. :)


Ale jeśli powiem głośno, że ja bez wszystkich ww traum,
po 2-3 latach od posadzenia za każdym razem "bez pudła" cieszę się pysznymi owocami domowego winogrona marki "NN" -
- to przecież zaraz dowiem się, co mianowicie mam kupić i gdzie, bo jak nie, to amator jestem i tuman...
...itd ;)

BTW - kolega mi właśnie dał znać, że już 4-ty rok się trzaska z sadzonkami z tzw "renomowanej firmy".
I nic.

Cóż, bywa.
Prawda?
;)
Odpowiedz
#9
W uprawie winorośli nie ma czarne i białe. Stanowisko, gleba, jej zasobność i struktura, nawożenie, ochrona, sposób prowadzenia, wiedza i doświadczenie uprawiającego, to wszystko ma duży wpływ na efekt uprawy. Decydujące jednak znaczenie ma materiał wyjściowy, czyli sadzonka. Wspomniane czynniki w trakcie upływu czasu można poprawiać, korygować, wzbogacać. Niestety jak posadzimy "knota" to za dotknięciem czarodziejskiej różdżki nie zmienimy go w drzewo. To że kolega dał koledze znać o niczym nie świadczy.
Odpowiedz
#10
(18-11-2016, 20:24)kapitan napisał(a): W uprawie winorośli nie ma czarne i białe.

I tu wreszcie wpływamy na spokojne wody relatywizmu.  ;)
Odpowiedz
#11
Panowie,

To była tylko oferta 
a nie przyczynek do jakiejś dyskusji co lepsze.


Warto dyskutować  na temat jakości sadzonek z różnych sklepów, ale w innych wątkach.
Już zaraz przejdziecie do tematu czy w ogóle warto mieć winnicę w naszym klimacie, bo przecież te nasze wina to co najwyżej są....................... jakości.

To kupujący zdecyduje czytając nasze forum i podobne czy warto kupować takie czy inne sadzonki, 
a zdecyduje czytając więcej niż tylko jednego posta.
Odpowiedz
#12
(18-11-2016, 19:02)kilis napisał(a): Kapitanie mi się już nie chciało odpisywać ...

Teraz to i dla mnie się odechciało.
Odpowiedz
#13
Proponuję wyczyszczenie wątku.

Grzegorz

"Nie spiesz się tak młody przyjacielu!

Nikt nie umknie przed swoim losem."

Odpowiedz
#14
(18-11-2016, 22:11)grzechu napisał(a): Proponuję wyczyszczenie wątku.

Nic nie wniosłeś, a proponujesz czyścić. Niby z czego i dlaczego?
Odpowiedz
#15
Nie mam winnicy . Ba nie mam nawet ziemi gdzie miałbym posadzić choć jeden krzaczek. Życie jednak mnie nauczyło, że nie warto inwestować w coś co może okazać się byle czymś.
Jeśli np. Kowalski chce się sprawdzić w uprawie winorośli i zakupić N ( 10 ) sadzonek to różnica w cenie to około 80 zł . A to inwestycja to na klika lat.

Orwell cały czas wskazujesz wartość N. Przy kilku sadzonkach ta wartość nie robi różnicy. A o takiej chyba myślisz promocji. Bo nie wyobrażam sobie aby ktoś chciał kupić 100 sadzonek niewiadomego pochodzenia.

Owszem, te winogrona z oferty mogą być dobre i działkowiec będzie zadowolony. Wnuki zjedzą ze smakiem , sąsiedzi wypiją rozwodnione i przecukrzone wino z zachwytem. Ale tu staramy się naprowadzać na dobre szlaki.

Killis i Kapitan dobrze radzą. Nakopali się dołów, chodzili wokół sadzonek i wiedzą jaka to praca. Pewnie niejeden krzew wykarczowali bo się nie nadawał w danym terenie lub był po prostu kiepski. Ich rady mają jedynie pomóc , bo cenna rada od specjalisty jest na wagę złota.
Odpowiedz
#16
(19-11-2016, 08:31)tasmol napisał(a): Killis i Kapitan  dobrze radzą. Nakopali się dołów, chodzili wokół sadzonek i wiedzą jaka to praca. Pewnie niejeden krzew wykarczowali bo się nie nadawał w danym terenie lub był po prostu kiepski. Ich rady mają jedynie pomóc , bo cenna rada od specjalisty jest na wagę złota.

Jako ten, który też się nakopał i nachodził w pełni się zgadzam z tym co napisałeś.
Odpowiedz
#17

(19-11-2016, 08:31)tasmol napisał(a): Nie mam winnicy . Ba nie mam nawet ziemi gdzie miałbym posadzić choć jeden krzaczek.

(...)

Owszem, te winogrona z oferty mogą być dobre i działkowiec będzie zadowolony. Wnuki zjedzą ze smakiem , sąsiedzi wypiją rozwodnione i przecukrzone wino z zachwytem. Ale tu staramy się naprowadzać na dobre szlaki.


Hej, tasmol :)

Sam co prawda nie masz ani krzaka, ale za to masz cenny dar celnego przepowiadania,
jakie wino zrobi ktoś, kto taki krzak ma.

I co powiedzą sąsiedzi.  ;)

Co do "naprowadzania na dobre szlaki":
Myślę, że każdy dorosły człowiek bez większych problemów sam umie zdecydować -
- czy wsiada do autokaru z wycieczką zorganizowaną przez znanego operatora ,
czy też bierze rower, namiot, śpiwór, mapę, kompas i wyrusza w drogę sam.
Z pełną świadomością skutków.

Ja się zgadzam, że sadzonka sadzonce nierówna.
Ale która lepsza, dowiem się, jak wypróbuję obydwie. ;)


Panowie, produkujecie off-top za off-topem.
To chyba w ramach reklamy tych straszliwych sadzonek...? :)
Odpowiedz
#18
(19-11-2016, 11:16)Orwell napisał(a): ...Ale która lepsza, dowiem się, jak wypróbuję obydwie. ;)...
Oczywiście pod względem że życia starczy.
Cytat:Mądrzy ludzie uczą się na swoich błędach, sprytni uczą się na cudzych błędach.
Są także tacy, którzy nie uczą się wcale i wciąż popełniają te same błędy, licząc na inny rezultat.
Pozdrawiam
----Erikos----
Odpowiedz
#19
(19-11-2016, 11:55)Erikos napisał(a):
(19-11-2016, 11:16)Orwell napisał(a): ...Ale która lepsza, dowiem się, jak wypróbuję obydwie. ;)...
Oczywiście pod względem że życia starczy.



Cytat:Mądrzy ludzie uczą się na swoich błędach, sprytni uczą się na cudzych błędach.
Są także tacy, którzy nie uczą się wcale i wciąż popełniają te same błędy, licząc na inny rezultat.

Erikos, odpowiedziałeś mi w sensie dosłownym, ale dobra, niech będzie i tak.
Zatem ja również odpowiadam dosłownie:

"-No, jak ma nie starczyć życia na wypróbowanie dwóch sadzonek? " ;)

A teraz na serio:

Faktyczny sens mojej wypowiedzi jest przecież oczywisty:
Nie wypróbowałem obydwu sadzonek = Nie oceniam ich.

Co do motta na dole Twojej wypowiedzi:

W zasadzie się zgadzam. :)
Jednak z pewnym zastrzeżeniem:

"Są dwie kategorie uczonych:
A/ Samouków
B/ Nieuków."

;)
Odpowiedz
#20
(19-11-2016, 11:16)Orwell napisał(a):

Panowie, produkujecie off-top za off-topem.
To chyba w ramach reklamy tych straszliwych sadzonek...? :)
Uderz w stół a norzyce się odezwą. W dziedzinie off-topów (orwellowania) jesteś mistrzem świata :nie_powiem:  
Nie stać mnie na kupowanie sadzonek w markecie (nie tylko winorośli). Człowiek po prostu uczy się na błędach. Ja się już tego nauczyłem.
Krzysztof


Zapraszam na stronę:Piwo
i na tę stronę:Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych
Odpowiedz
#21
krzysztof1970:

(Wycieczki osobiste pod moim adresem pomijam - jako stały punkt programu...)

Przeczytaj pierwszy post zamieszczony w wątku.

Wszystko tam jest, o czym tu stadem jeden przez drugiego piszą Moi Znakomici Interlokutorzy.

...i - że to zabawka za kilka zeta.
...i - że jakość: taka-se.

Ale, jest miejsce na coś jednak wartościowego: eksperyment.

Wyobrażasz to sobie?

Nie:

Hi-Fi Profi Namaszczoną Winnicę

tylko:

E K S P E R Y M E N T

:)

Przecież to też napisałem w pierwszym wpisie w wątku.

Chłopaki - czy naprawdę musicie cały czas powtarzać tę swoją Dostojną Mantrę?
Doprawdy, nie nudzi się Wam...?

;)
Odpowiedz
#22
Jak ktoś chce założyć winnice to na pewno nie pójdzie po nie do marketu budowlanego.
Jak ktoś ma 3 metry kwadratowe wolnej ziemi koło altanki to z ciekawości kupi za 4 złote taki krzaczek bo może cud-miód-malina będzie jak zacznie owocować. Raczej o to chodzi Orwellowi w tym temacie a nie namawianie aby kupować i zakładać winnice z odmianami N/N nawet jak mają doczepione karteczki o swojej nazwie.
A co do eksperymentów .............może durny ;).........idziesz do agencji zawsze do tej samej Zośki którą wszyscy koledzy zachwalają i do której od roku już chodzisz i wiesz o każdej sztuczce jaką może wykonać , czy jak zjawi się nowa Kryśka to do niej polecisz bo nowa i nieodkryte ma talenty ? ;)

.....głupoty do wywalenia bo się Grzechu zgorszy ;)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#23
(19-11-2016, 14:27)TEQUILA napisał(a): ... czy jak zjawi się nowa Kryśka to do niej polecisz bo nowa i nieodkryte ma talenty ? ;)
Hmmm
... jak taniej policzy? :diabelek:
pozdrawiam Jurek 



Odpowiedz
#24
Taniej prawie zawsze nie znaczy lepiej. ;)
Odpowiedz
#25
(19-11-2016, 15:00)vanKlomp napisał(a): Taniej prawie zawsze nie znaczy lepiej. ;)

Ot i mądrego warto posłuchać :)
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz



Skocz do: