Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wytłumaczcie mi kilka kwestii <prosba>
#1
Jesli robię matkę drożdżową to doniej używam tylko drożdży, tylko soku i tylko cukru, nie dodaję jednak do niej pożywki, czyż tak? Czy jednak daje się pożywkę? Albo wkońcu kiedy ją się daje?
I jeszcze jedna nurtująca mnie kwestia: na tej stronie napisane jest, że daje się suche drożdże a ja daję drożdże w płynie - czy to jest jakas różnica.
Odpowiedz
#2
Pożywki nieco (szczyptę) dodajesz do matki drożdżowej, a potem odpowiednio więcej do nastawu w zależnosci od jego wielkosci.
O suchych drożdżach ja tylko czytałem, że są, ale nigdy nie miałem okazji ich kupic, więc stosuję jedynie w płynie. Zasadniczo nie ma to większego znaczenia.
Odpowiedz
#3
Drzeku tradycyjna odpowiedź zanim zadasz pytanie spróbuj odnalesc na nie odpowiedz na forum, gwarantuję ci że jest:D
Ale po kolei: trzy razy napisałes ze używasz tylko czegos tam a najlepiej użyc wszystkiego w odpowiednich proporcjach. Producentów drożdży jest kilku a sposobów na jej nastawianie jeszcze więcej. najlepiej trzymaj się przepisu podanego przez producenta. Zawsze jednak musisz dac wodę najlepiej przegotowaną i koniecznie ostudzoną albo sok i obowiązkowa cukier oraz szczyptę pożywki.
Zapewne masz drożdże płynne z Biowinu tak więc producent pisze tam cos o pasteryzowaniu przez 20 min itp. Ja 2 razy sie na nich przejechałem ale dałem im jeszcze jedna szanse i pięknie wstały po 20h a zrobiłem to następująco:
MD miała byc do ciemnych winogron wiec wziąłem garsc owoców (przyznam sie ze kupiłem przy okazji w supermarkecie bo nie chciało mi sie jechac w pole ) odszypułkowałem je włożyłem do garnuszka. Po czym zalałem wrzątkiem aby zabic dzikie drożdże i inne tam ustrojstwa. Przy okazji jak miałem gorącą wodę w drugim kubku rozpusciłem w 100 ml 2 łyżki cukru. Po ostudzeniu wszystkiego rozgniotłem owoce aby wypusciły sok przelałem to do butelki 0,5 l wlewając przygotowany wczesniej syrop cukrowy oraz drożdże płynne i szczyptę pożywki. Wszystko ładnie wymieszałem było tego ok 3/4 butelki zatkałem czopem z waty o postawiłem obok rur od centralnego czy ciepłej wody w temp 27 C. Tak jak pisałem po 20 h nastaw pięknie sie zapienił na ok 1,5 cm a z dna było widac wydobywające się bąbelki dwutlenku węgla. Te 2 objawy są gwarancję iż MD nam ruszyła. Jeżeli natomiast do 4,5 dni nie wystąpią a z butelki będzie czuc nieprzyjemny zgnity zapach mówi się trudno i nastawia sie nową MD. Jeszcze jedno zaleca się kilka razy w ciągu dnia poruszac nasza buteleczka aby się drożdże na dnie dotleniły :big:
Tak sie rozpisałem ze ktos mnie uprzedził :fajka:
Odpowiedz
#4
Mariusz, a czy dalej rozmnazasz/dzielisz MD, czy dajesz wiecej drozdzy, gdy na wiekszy nastaw potrzebujesz?

Przyklad: mam baniak 50l (od wczoraj nie mam bo sie stlukl...:( ) Na drozdzach biowinowskich jest napisane 'na 5-25l nastawu'. Czy trzeba wziac dodatkowa saszetke drozdzy i wrzucic je do tej samiej butelki MD, czy mozna je jakos rozmnozyc z jednej saszetki? (dodajac wiecej wody, cukru i pozywki)?

Pozdrowienia!
Odpowiedz
#5
Oczywiscie, jesli robię je mniej więcej jednoczesnie. I to nie z jakiejs nadmiernej oszczędnosci, ale pracowita matka to skarb.
Jakos większe przekonanie mam do drożdży ciekłych - startuję z ok. 0,3-0,5 L, daję troszkę pożywki, nie więcej niż 3 łyżeczki cukru i utarte jabłko. Jabłko działa niezawodnie.
Stoi w ciepełku (25-28 st.), a jesli jeszcze nie grzeją - czasem wtykam w ciepłą wodę.
Jesli potrzebuję więcej MD, już do pracującej dodaję soku z winogron, z których będę robił wino (czasem dzielę MD na porcje).
Nie można chyba takich numerów robic bez końca, bo drożdże lubią czasem wywinąc jakiegos genetycznego zawijasa, nabierając nieoczekiwanych cech.
Odpowiedz
#6
No nie wiem, czy wywijają genetyczne cuda. Ja tak szczepię trzecie winko jednymi drożdzami i jak na razie wsio jest ok
Odpowiedz
#7
Madman sądzę że wczesniejsze odpowiedzi wyjasnił ci problem. Dokładnie na niektórych drożdżach (np. suchych Lexim Partnet") pisze żeby nie dzielic torebki bo wystarczają zarówno na 5 jak i 25 L soku. Moim zdaniem jak wystarczą na 25 to i mogą na 50l. Wszystko zależy od tego jak i w jakich warunkach hodujemy MD. Jak to pisał kiedys JM, MD wystarczy nawet na 100 czy 1000 L (chyba nie przesadziłem :D). Należy tylko dbac o to aby miały co jesc i tu jest ważne porcjowanie pożywki i cukru w zależnosci od objętosci MD no i oczywiscie trzeba zachowac jakies rozsądne proporcje objętosci MD do wielkosci balonu.
Odpowiedz
#8
Raz zastosowałem suche drożdże. Dostałęm je za darmo od własciciela sklepu z winami. Ostrzegał mnie, że są bardzo mocne. Nieopatrznie wsypałem prawie półłyżki. MD zaczęła pracowac już po 20 minutach. Wlałem to wszystko do balonu. Po dwóch godzinach leciałem do sąsiada po drugi balon. Pracowały ardzo silnie i wszystko wyłaziło na zewnątrz.
Efekt końcowy był zastraszający. Pomimo wielokrotnego zlewania wino posiadało drożdżowy zapach. Stało się ledwie pitne.
Od tej pory używam wyłącznie drożdży w płynie.



Skocz do: