Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zapach/posmak ogórków kwaszonych
#1
Witam,

Zrobiłem rodzynkowe 25l, 13% z rodzynków delikatesowych na drożdżach Zamoyskich Tokay 22
Wino jest wręcz obrzydliwe. Moje wcześniejsze rodzynkowe również nie było rewelacją ale po dojrzewaniu i kupażu dało super efekt. Obecne rodzunkowe jest kwaśno-goryczkowe z fatalną nutą ogórków kwaszonych i z takim finiszem!
Co może być przyczyną? Czy to jest ten słynny mysi posmak? Raczej nie ma to dla mnie z myszami wiele wspólnego.
Jak czytałem na forum jedną z przyczyn myszowatości jest nadmierne rozwodnienie nastawu - to mogłoby być to bo rodzynków było 4kg więc wody duuużo dodałem.
Wino obecnie jest nie do picia i nie wiem nawet czy zwermutowacenie tegoż cokolwiek zmieni. Czy da radę pozbyć się tego posmaku? Miał ktoś podobne doświadczednia? Jak zrobić rodzynkowe żeby było zadawalające? Jedno jest pewne - nigdy już nie będę mielił rodzynków - podejrzewam że goryczka jest właśnie przez to.
Odpowiedz
#2
Ezy zapomniałeś dodać najważniejszego...tzn ile ma Twoje wino.Póki co doradzam Ci czekać.Niektóre wina z biegiem czasu przechodzą ogromną "metamorfozę" ;) Na temat wina z rodzynek póki co nie jestem Ci w stanie nic powiedzieć/doradzić bo dopiero sam niedawno nastawiłem swój 5 litrowy nastaw!pozdrawiam
Odpowiedz
#3
ile...miesięcy? Bo moc podałem. Miesięcy to będzie miało raptem 3. ALe przyznam szczeże nie liczę na cud - to smakuje obrzydliwie :( Posiedzi jeszcze ze 3 miesiące w baniaku - jak nie polepszy się to przerobię na wermut, byle tylko zwolnić baniak na sezon świerzych owoców
Odpowiedz
#4
3 miesiące to jeszcze mało czasu upłynęło...
a ile cukru dodałeś ?
czy tylko te 4 kilogramy rodzynek ?
Odpowiedz
#5
niee, dodałem jeszcze 2,8kg cukru - żeby doszło do 13%.
Dziwi mnie ten posmak. Myszy to bym rozumiał. Ale to wali ewidentnie kwaszonymi ogórami. Mogę dodać siary bo właściwie już fermentacji koniec - zero absolutne cukru To jedyne co mi się podoba w rodzynkowych - pięknie i szybko znika cały cukier. Nie tak jak w jabłkowym którego musiałem restartować bo stanęło
Odpowiedz
#6
Po 3 miesiącach chcesz mieć dobre ułożone wino??:ysz: Poczekaj z rok i dopiero będziesz mógł coś powiedzieć.To wino niech sobie siedzi w balonie...daj mu święty spokój i odstaw do piwnicy a na sezon kup sobie kilka balonów.Dobrze Ci radzę ;)
Odpowiedz
#7
Ja miałem podobny problem z herbaciano rodzynkowym. Tyle że u mnie bardziej skarpetkami zalatywało:D A wszystko to spowodowane przerzuceniem rodzynków przez mikser:kwasny: może u Ciebie było podobnie. Po tym herbacianym nastawiłem rodzynkowe już bez mielenia i wyszło naprawdę spoko:P Ja bym Ci radził jednak odczekać zobaczyć co Ci z niego wyjdzie. W razie czego zawsze możesz w każdym momencie esencje wermutu dodać.
Odpowiedz
#8
Problem mogą być użyte rodzynki, a raczej to czym były konserwowane. W mojej karierze zdarzyło mi sie wylać do kibelka jeden nastaw rodzynkowy, który podczas fermentacji miał kolor niebieski. O zapachu nie ma co wspominać.
Odpowiedz
#9
ezy spokojnie! Jeśli wino osiągnęlo zaplanowany % to daj mu czas. Możesz zasiarkować, dosłodzić i czekać, w międzyczasie zlewać znad osadu. Przy mielonych rodzynkach może wystąpic kłopot z klarowaniem, profilaktycznie dodaj pektopolu, 3-4 krople na 10 l - pomaga, wiem bo przerabiałam. Rodzynkowe można oceniać najwcześniej po roku.
Odpowiedz
#10
Że czekać to wiem, ale poprzednie rodzynkowe choć trochę rokowało dobrze i się 'wyprostowało' po roku. To, to jest porażka. No ale co robić :) Nawet jakby starymi skarpetami waliło to szkoda wylewać 25l
Klar jest, i to piękny. Jakoś te rodzynkowe tak się szybciuteńko klarują (drugie dopiero w życiu).
Czyli trzeba zakupić kolejną 25tkę. Z tym że taką okazję to ciężko będize traz trafić. Moje dwie 25tki zakupiłem za 25zł każda :) W Inco Veritas - po Ludwiku pewno były.
Odpowiedz
#11
Cytat:Wysłane przez ezy
...Czyli trzeba zakupić kolejną 25tkę. Z tym że taką okazję to ciężko będize traz trafić...

Taka okazja może być?



Skocz do: