Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zaprawki do nalewek, czyli malowanie smaków
#76
Wracam do Schweden Bitter -jakie ziółka dają nalewce czarny kolor??Jutro zlewam,powiadomię o efektach.
Odpowiedz
#77
Zlałem ziółka,smak jak przestało na lek,dziwna reakcja zaszła przy natlenieniu -nalewka zmieniła na oczach kolor z czarnego na herbaciany z odcieniem zieleni.
Odpowiedz
#78
Pozwolę sobie wrócić do akcji zaprawki waniliowej. - Czy, jeśli by tą myśl rozwinąć, można wyprodukować nalewkę waniliową, czy waszym zdaniem to cudowanie i lekka przesada, i lepiej pozostać na etapie zaprawki?
Tak pytam, bo mnie ostatnio Absolut waniliowy jakoś opętał, i chciałbym temat eksplorować...
Odpowiedz
#79
Cytat:Wysłane przez tata1959
...W kolejce jałowiec, cynamon, kawa naturalna, pieprz.

To ja sie pochwalę swoją 'zaprawką'. W lipcu 2008 zerwałem ze swojej działki 2 niewielkie krzaczki piołunu (zwykłego), obrałem czubki i listki, zalałem mieszanką 400 ml spirytusu 95 + 200 ml wody.
Stało to do Bożego Narodzenia (ok. 6 miesięcy), po czym zlałem znad liści do nowej butelki.
Kolor był zielono-brudno-bury, paskudny. Smak potwornie gorzki i lekko trawiasty: kilka kropel zasadniczo zmieniło smak kieliszka wina.
Dzisiaj (czerwiec 2009, rok po nastawieniu, pół roku po zlaniu) znów spojrzałem na butelkę: kolor jest piękny średniobrązowo-zielonkawy, bardzo lekko wpadający w żólty, tak jak beherowka, tylko ciemniejszy. Na pewno jest to jaśniejsza od żołądkowej gorzkiej. Cały osad siadł na dnie i jakoś się nie podnosi, nawet po lekkim przechyleniu butelki, a po podniesieniu szybko opada. Jest go zresztą niewiele. Smak nadal zabójczy - ostra gorycz, lekka trawa, długo pozostaje w ustach i dominuje inne smaki. Chyba będzie to niezły dodatek goryczkujący, w ilości kilku kropli na butelkę :) W każdym razie dozowanie będzie musiało być bardzo ostrożne.

Jeszcze zapomniałem dodać, że butelka cały czas ma dostęp do światła, przez część dnia może być nawet bezpośrednio oświetlana słońcem.

pozdrawiam
pluton
Odpowiedz
#80
Cytat:Wysłane przez hellraiser
- Czy, jeśli by tą myśl rozwinąć, można wyprodukować nalewkę waniliową, czy waszym zdaniem to cudowanie i lekka przesada.

Można, można kolego

i likier i nalewkę.

Sam sobie wyregulujesz i stężenie i słodycz takiego napitku

w/g własnego upodobanie.

Życzę udanych eksperymentów i napisz jak Tobie wyszło.

Odpowiedz
#81
Cytat:Wysłane przez hellraiser
Pozwolę sobie wrócić do akcji zaprawki waniliowej....
Wyżej Drajla Ci odpowiada. Ja proponuję zrobić też coś dla Pań - cukier waniliowy:
0.5 kg cukru zamknij w słoiku z pokrojonymi na wzdłuż 2 laskami wanilii na jakiś czas a otrzymasz prawdziwy cukier waniliowy bo to co kupujesz w sklepie... sam sprawdź skład.
Najtaniej wanilię kupuję u użytkownika "skworcu" na Allegro (poniżej 2 zł laska)
Odpowiedz
#82
Skorzystałem z rad doświadczonych Koleżanek i Kolegów. Nalew na laskach wanilii od polecanego Allegrowicza postał swoje dwa miesiące, a nawet dłużej. Teraz, po wstępnym filtrowaniu czeka i się wygładza. Wstępnie:myślę, że w docelowym likierze stężenie alk. będzie znacznie obniżone. Póki co, oscyluje wokół 60%. W moich kategoriach to alkohol techniczny :)

Muszę powiedzieć, że póki co wszystko wygląda bardzo obiecująco.

-->drajla - póki co trwa akcja zaprawka. likier będzie w turze numer dwa. Nadzieje/oczekiwania są duże, choć jakoś rezeptury nieustannie oscylują wokół nalewek bardziej niż likierów. czas pokaze.

-->Tata1959 - dziękuję. Pomysł z cukrem wykorzystam, za waniliną nie przepadam... http://pl.wikipedia.org/wiki/Wanilina

ps: jakoś na przełomie kwietnia i maja nastawiłem listówkę porzeczkową. na tym etapie - intrygująca...
Odpowiedz
#83
Cytat:Wysłane przez hellraiser......jakoś na przełomie kwietnia i maja nastawiłem listówkę porzeczkową. na tym etapie - intrygująca...
Moja listóweczka też się układa. Będę ją powtarzał na pewno, ale chyba w wolnej chwili 1/2 "pomaluję" bardzo delikatnie zaprawką waniliową. Może migdałowej też dodam.
Odpowiedz
#84
I u mnie listówka jeszcze moczy się.Nastawiłem pierwszy raz niby migdalówkę na młodych pędach jarzębiny,trochę zapomniałem o niej ,wyszła za bardzo ekstraktywna - dobra będzie do dodatków i podkreślenia smaków.Planuję część "migdalówki" wg przepisu zabarwić "kurzym zielem" na rubinowy kolor i zrobić likier.
Dzisiaj pierwszy wsad do ratafii leśnej - 300gr poziomki.
Odpowiedz
#85
Wszystkie "kolory" do malowania mam już przygotowane.

Z nowości to dąb amerykański i francuski. W zimie robiłem próby, które wypadły zachęcająco.

Ale tak się zastanawiam - jak takie wióry są prażone? Są tak równe w kolorze jakby były bejcowane a nie

prażone? A więc chemia czy natura??? Na moje pytanie sprzedawca na C2H5OH" odpowiedział,że to tajemnica

firmy produkującej wióry. Bleble ble itp. I dalej mam obawy czy to czasem nie jest bejca?
Odpowiedz
#86
Dawno temu za nieboszczki PRL-ki w okresie ścisłej prohibicji produkowałem "trunek grunwaldzki" (1,4,10) i "wykap" lądował w słoju z wiórkami ( drobniutkimi ) dębowymi (zwykły porządny polski dąb !!) NIEPRAŻONYMI ! poza wiórkami były jeszcze ziółka różniste. Stała ta zupa trzy miesiące. Dębina zrobiła swoje to co w Szkocji , Francji, i wszędzie gdzie trunki zacne czynią - zabarwiła i dodała "smakomatu". Wszak beczek dębowych nie praży się a najwyżej parzy wrzątkiem czyż nie?:pytajnik:
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#87
Niestety nie. Jesteś w błędzie.
Beczki są wewnątrz wypalane i w takich leżakuje sie różne trunki.
Odpowiedz
#88
W USA wypala się beczki do wina przez 45 sek. a do mocniejszych alkoholi wypala się pezez 15 sek.

Odpowiedz
#89
Dobrze, ze zapisałem się na to forum. DZIĘKI WIELKIE :buziak: za wiedzę, a gdybyście o Światli wyjaśnili jeszcze co dokładnie oznacza wypalanie - byłbym wdzięczny, bowiem wyobraźnia maluje mi straszne obrazy, a domniemywam, że drewno jednak nie ulega zwęgleniu :glowa_w_mur:? Innymi słowy pokornie zapytywam jak praktycznie ma wyglądać owo prażenie - kiedy przestać?
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#90
Kolego zobacz tu:
http://wino.org.pl/forum/showthread.php?...#pid181070



Odpowiedz
#91
Sorry drajla :( ale tępo drążę dalej uszczegóławiając; beczki nie mam i pewnikiem miał nie będę więc ługowanie mnie nie interesuje, natomiast byłbym wdzięczny gdyby ktokolwiek z Wiedzących zechciał uświadomić poganinowi ( czyli mnie ) :glupek: jak długo prażyć wiórki.
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#92
Cytat:Wysłane przez Iuglans
......jak długo prażyć wiórki.
Nie można Ci odpowiedzialnie podpowiedzieć bo...
Pytasz - jak długo?
W jakich warunkach (temperatura) chcesz prażyć, jaki efekt i do jakich zastosowań chcez uzyskać płateczki, itp.....?
Co Ci można powiedzieć? Do jasnobrązowego, lekko jasne, ciemne, w 150 stopniach przez 3 minuty, itp. bleble ble...
Eksperyment dodaje życiu przyprawy - praż sobie np. 3 różne partie na różne kolorki (lub w różnych temp albo w różnych czasach) zapisując warunki, aby kiedyś uzyskać w jakimś stopniu powtarzalny efekt.
Po zastosowaniu sam ocenisz co Ci dpowiada.
Można te z kupić gotowe.
Odpowiedz
#93
A jednak... dzięki tata1959!:buziak: Domniemywam , ze powinienem poczuć jakowyś zapach, a reszta ... ( ale upierd... ten Iuglans!) " jak sobie pościelesz tak się wyśpisz". DZIĘKI!
 Jeżeli twierdzisz że zrobienie czegoś jest niemożliwe, nie przeszkadzaj osobie która to właśnie robi !
    Wszystko co dobre jest nielegalne, niemoralne lub powoduje tycie.



Odpowiedz
#94
Cytat:Wysłane przez Iuglans
Domniemywam , ze powinienem poczuć jakowyś zapach, a reszta ...

Możesz jeszcze szczapki dębu potraktować palnikiem-czas od kilku sek. do określonego koloru lub
trzymając szczapki nad palnikiem kuchenki gazowej.
Ale tak jak radzi tata1959 rób sobie dokładne notatki co i jak.
Dodam tylko, że nalewy na takich szczapkach najlepiej robić na bardzo małych ilościach alkoholu. Potem porównać aromaty i smaki i wybrać najlepszy Twoim zdaniem.
Powodzenia.
Odpowiedz
#95
Czy ktoś może się orientuje, czy w zielarniach jest do dostania szakłak (Rhamnus catharticus)? Mam bardzo ciekawy przepis na zacny napój z roku 1865, ale do szczęścia brakuje mi krwawnika-to jest bodajże do dostania i właśnie szakłaku. Jagody można dostać w jednym sklepie dla plastyków-wersja jako dojrzałe, niedojrzałe i pigment czyli już praktycznie nieprodukowana zieleń soczysta, ale trzeba je sprowadzać, więc jeśli ktoś kojarzy temat lub może ma własny, będę "dźwięczny".:jupi:
Odpowiedz
#96
A co się interesuje ? Kora, zielone owoce czy dojrzałe ?
Dzisiaj owocki próbowałem. Są już wybarwione i zaczynają być słodkawe. Tak więc z zielonymi będzie kłopot. Chyba że gdzieś w zimniejszych regionach kraju jeszcze takie są.
Odpowiedz
#97
Też widziałem dojrzałe w lesie. Czytałem, że w większej ilości trujące. Ale robi się z nich napary, więc w zielarskich będą.
Podaj przepis, bom ciekaw niezmiernie.
Odpowiedz
#98
W najzimniejszym regionie -czyli u mnie tydzień temu szaklak już był czarniutki ,dziś już pomarszczony.
Krwawnik będzie do przymrozków,codziennie przynoszę dla kanarka.
Odpowiedz
#99
Raczej dojrzałe, ma być tinctura z owoców właśnie dodana na sam koniec.

A przepis zaś wygląda tak (podaję za drem medycyny A. Barnaud):

Extrait d'absinthe de Couvet

35g anyżu
17.5g kopru
17.5g kolendry (wówczas powiedzielibyśmy koriandru ;)
7g piołunu
0.2g tataraku

Macerować noc w 90%, dolać 600ml wody, wiadomo co dalej:nie_powiem:

Następnie

Barwimy poprzez dygestię przez 4-6 godzin:
0.2g:
melisy, krwawnika, mięty zielonej (Mentha spicata) i hyzopu
0.4g bylicy pontyjskiej

Na koniec dobarwiamy "la teinture de suc de nerprun" czyli zaprawą szakłakową (To jest opcjonalne naturalnie, gdyby kolor wyszedł nam za marny).
Odpowiedz
(14-06-2009, 14:54)pluton napisał(a): To ja sie pochwalę swoją 'zaprawką'. W lipcu 2008 ...

Podczas akcji uwalniania butelki dla innych potrzeb znow siegnalem wczoraj do zaprawki piolunowej (opisanej w tym watku troche wczesniej).

Kolor zaczyna wpadac w sianowaty, smak mocno zlagodnial, tzn. gorycz nadal baaardzo dlugo pozostaje na jezyku, ale juz nie jest taka trawiasta. Osad nawet podniesiony blyskawicznie opada na dno - na drugi dzien juz jest pelny klar.

pozdrawiam
pluton
Odpowiedz



Skocz do: