Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
butelki po "Kubusiu"
#1
Przekopałem się przez forum, znalazłem tylko jakieś szczątkowe informacje na ten temat.

Mianowicie chodzi mi o to czy na krótki czas ( miesiąc? ) mogę zlac, dojrzałe, mocne wino do butelek po soku Kubuś. wymyte, wyparzone, piro, zakretki również. Zakręcałem na próbę jedna, wyglądało że trzyma bardzo mocno. Przez ten okres trzymał bym je w piwnicy, 13 stopni, w pozycji pionowej z winkiem tak 1cm pod zakrętke.

Co o tym myślicie?
Odpowiedz
#2
Jak szczelne to oczywiście możesz.
Odpowiedz
#3
Ja bym tego nie robił choć może jestem :glupek:
ale te buteleczki się nadają idealnie na prezenty w formie nalewki
Odpowiedz
#4
Cytat:Wysłane przez muddy13
Ja bym tego nie robił choć może jestem :glupek:
Czemu byś tego nie robił? Nie ma przeciwskazań nawet do dłuższego przechowywania wina w ten sposób. Ważne tylko, aby butelki były porządnie umyte i przepłukane piro.
Odpowiedz
#5
Wiem, wynika to może z mojego wewnętrznego przekonania, które siedzi we mnie od pradawnych czasów:helo:
Odpowiedz
#6
Buteleczki te nadają się jak najbardziej. Nalewkę z pigwowca z 2006 przechowywałem w takich do niedawna (aż się skończyła :( ). Jednak nowe trunki wlewam do czego innego, bo jednak "pokubusiowe" buteleczki nie są zbyt estetyczne (ta zakrętka ;) ).
Odpowiedz
#7
Oczywiście że porządnie wymyte. a Tak sie zastanawiam czy moga dłużej postac, jak bym np zalakował?
Odpowiedz
#8
Mogą, spokojnie. Nawet bez lakowania. Niedawno piłem moje wiśniowe, które stało dwa lata w butelce po wódce. NIe zauważyłem niczego niepokojącego w smaku czy zapachu. Świat winiarski powoli odchodzi od korków naturalnych m.in. na butelki zakręcane nakrętką. Wystarczy wejść do pierwszego lepszego sklepu z winami, aby się przekonać, że coraz więcej takich butelek. Mnie w takim winie najbardziej brak rytuału otwierania korkociągiem i tego magicznego odgłosu wyciąganego korka.
Marek
Odpowiedz
#9
W takim razie jestem uspokojony. Dziś przeniosę butelki do piwnicy. Na ile mi starczy laku to zalakuje
Odpowiedz
#10
Bardzo dobra opcja dla wina do wewnętrznej domowej dystrybucji które i tak przelewamy do karafki.
Odpowiedz
#11
Zostawię też kilka takich butelek na dłużej. Zobaczymy czy normalnie będą dojrzewac czy wino ulegnie zepsuciu, lub po prostu b będzie gorsze niż to przechowywane w zwykłych zakorkowanych butelkach
Odpowiedz
#12
Z moich doświadczeń wynika, że zakrętki z Kubusiów itp. szybko się rozkalibrowują jeśli je często odkręcać. W związku z czym przestają by szczelne.

Strzeżcie się nieszczelnych zakrętek!
Odpowiedz
#13
Chodzi Ci o to że jak zakręcasz to gwint przeskakuje?
Odpowiedz
#14
Też.

Ale ogólnie nakrętki po 10-20 odkręceniach często stają się luźne i przestają by hermetyczne.
Odpowiedz
#15
Czyli masz namyśli że te małe 4 zgięcia na nakrętce się wyginają? Zdarza się , fakt, ja jak przekręcę gwint to małymi kombinerkami nadginam te blaszki i zakręcam na maksa.
Odpowiedz
#16
Daję część win do butelek po kubusiach. Tak na chwilę, czyli czasami na 2 lata.
Pierwszy minus, że nakrętki korodują strasznie od wewnątrz z samych oparów alkoholowych. Wystarczy jedna rysa na gumie od wewnątrz nakrętki, a po pół roku czarna maź. (Delikatnie myć nakrętki żeby nie porysować) Nowe nakrętki kupowałem po 25gr/ szt. i wytrzymują na razie.
Drugi minus to taki ,że jeśli butelka jest pełna to nie ma niby obcych aromatów w winie. Lecz jeśli upiję :jedzenie: połowę to za 3 dni będzie czuć zapach gumy z nakrętki, i ewentualnie marchewkę jeśli nakrętka nie była nowa. Ale tylko w zapachu, nie w smaku.
Nowe nakrętki jakby nie śmierdziały :nie:

Ogólnie dla amatorów polecam. Warunek to idealne nakrętki, nie porysowane od wewnątrz lub nowe.
Mam Diką różę 3 lata w kubusiu i jest lepsza i 2 letnia z korka.
Po prostu lepsze wino, nie butelka :lol:
Na temat estetyki się nie wypowiem :kwasny:
Odpowiedz
#17
(23-11-2012, 11:58)Aniloe napisał(a): Nowe nakrętki kupowałem po 25gr/ szt.
A można spytać gdzie kupowałeś te zakrętki?
Odpowiedz
#18
Nakrętki przypadkiem odkryła koleżanka na takim powiedzmy targowisku, rynku w Łańcucie 4 miesiące temu.
Nakrętki czerwone, bez wzorów. Nowe, widać że nie myte z żadnych soków. Jakość wykonania odrobinę gorsza od orginałów, ale to nieważny szczegół.
Trzymają jak orginał, a guma bez zapachu, w przeciwieństwie do orginału . Kupiłem chyba 40 szt. na próbę i część już wymieniłem.
PS: były i te mniejsze do szklanych 200-300 ml
Odpowiedz
#19
Producenta jak rozumiem nie da się ustalić. Nie masz na tych zakupionych zakrętkach żadnych tego typu danych?
A to targowisko w Łańcucie to jest stałe czy w określone dni tygodnia/miesiąca? A bliższa lokalizacja w Łańcucie?
Odpowiedz
#20
Nakrętki są typu NoName. Targowisko jest codziennie, ul. cetnarskiego,przy parkingu i przystanku autobusowym.
Gwarancji nie daję żadnej ,że akurat nakrętki obecnie są.
Może u ciebie też by się znalazły. Podejrzewam ,że jak by popytał handlarzy to może by się czegoś więcej dowiedział.
Więcej szczegółów ci nie podam, bo noga w gipsie. Może w przyszłym tygodniu ktoś by mi zerkną bo bym miał więcej danych.
Odpowiedz
#21
W Łańcucie nie było. Natomiast znalazłem w Rzeszowie na targowisku przy ul. Targowej. Były po 22 gr za szt i do dużych i małych butelek po Kubusiu oraz do butelek po Frugo.
Odpowiedz
#22
Taki kawał drogi po nakrętki :big:
No ale się udało. Takie zakręcane butelki to dobra rzecz, jeśli chcemy przetrzymać część wina np. do zmieszania z innym, a butlę pasuje opróżnić.
Czekam na wiadomość na temat zapachu spod nakrętki i czy nie korodują przy dłuższym leżakowaniu, te nowe, bo ja jeszcze nie zakręcałem nimi butelek.
Dzięki za informację. Będę musiał sobie jeszcze dokupić.
Odpowiedz
#23
(13-12-2012, 19:52)Aniloe napisał(a): Taki kawał drogi po nakrętki :big:
A gdzieżby:glupek:. Byłem w służbowo na podkarpaciu Rzeszów, Łańcut, Stalowa Wola i Nisko to przy okazji wstąpiłem po zakrętki. :)



Skocz do: