Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
czy ktos wie jak zrobic wlasny jogurt?
#1
caly czas mi glupio ze poruszam taki temat ale poniewaz forum zaczyna sie robic serowe, i byl nawet watek o robieniu kielbas

no kurcze nie wiem, sam przykladam reke

ale gdzies slyszalem ze po prostu kupuje sie jogurt naturalny i miesza z mlekiem? i samo to to sie rozwija

do watku przeciw Adminom dodaje teoretyczne uzasadnienie ze niby jogurt jest potrzebny na leczenie nastepnego ranka przedawkowania wina, np. na sobotnim zlocie w Kraku :)
Odpowiedz
#2
Cytat:Wysłane przez intensywny_niebieski


do watku przeciw Adminom dodaje teoretyczne uzasadnienie ze niby jogurt jest potrzebny na leczenie nastepnego ranka przedawkowania wina, np. na sobotnim zlocie w Kraku :)

Hmm ciekawa koncepcja, a ja cale życie byłem w przekonaniu, że kolejna dawka wina jest w takich momentach jest wymagana
Odpowiedz
#3
w taki sposob jak opisales robi sie napewno kefir, czyli kupujesz siakis dobry kefirek naturalny w sklepie, bierzesz mleko ale nie UHT, mieszasz i odstawiasz na jeden dzien. Na drugi masz dwa razy wiecej :)

Moze z jogurtami jest tak samo ...
Odpowiedz
#4
AFAIR mój znajomy robił jogurt tak, że kupował mleko ( nie UHT ), dodawał do niego troche owoców ( truskawek, albo kto co lubi ), łyżkę dowolnego innego jogurtu kupionego w sklepie ( taka "matka bakteriowa"), mieszał to potem razem blenderem i chyba troszkę podgrzewał ( tego nie jestem pewien i nie wiem jak bardzo trzeba było podgrzać ) i odstawiał na dobę.
Po dobie cała zawartość naczynia była pyszniutkim jogurtem.
Przepis słyszałem bardzo dawno ( tak z 8 lat temu ) więc mogłem co nieco pomieszać.... :glupek:
Odpowiedz
#5
Hmm skoro jogurty pochodzą z jogurtu to kto zrobił pierwszy na świecie jogurt i jak go stworzył ? Kolejna zagadka tajemnicy tego świata, pewnie nigdy nie poznamy odpowiedzi ........... :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha:
Odpowiedz
#6
Kilka lat temu bardzo często robiłem jogurt domowym sposobem.Brałem mleko z kartonu (UHT),rozpuszczałem w nim troszkę mleka w proszku,dodawałem odrobinę jogurtu i odstawiałem na jakiś czas w temperaturze pokojowej.Potem można dodać owoce,cukier i co tam kto sobie wymyśli,zmiksować i :jezor:
Odpowiedz
#7
Podejdźmy do sprawy profesjonalnie...

Ojczyzną jogurtu jest Bułgaria, a za całe zamieszanie odpowiadaja bakterie termofilne, czyli ciepłolubne :
Streptococcus lactis
Streptococcus thermofilus
Lactobacillus bulgaricus.

No i ostatni hit : bakterie flory jelitowej - Lactobacillus acidofilus i bifidobakterie.

Sprawą pierwszoplanową jest zabicie w mleku bakterii właściwej fermentacji mlekowej - jesli tego nie zrobimy, uzyskamy pół zsiadłe - pół jogurt. Ta uwaga dotyczy oczywi ście mleka żywego. Z UHT rzecz oczywista.

Więc mleko od krowy nalezy najpierw dobrze podgrzać - ja to robię do stadium marszczącego się kożuszka. Wystarczy w zupełności. Następnie garnek przykrywam ( niech do niego nie wpadają inne nieporządane balterie) , i schładzam do temperatury 42 st. C. Teraz dodaję szczepionkę - w praktyce 3 łychy żywego jogurtu naturalnego. Dobrze merdam. Garnek obwijam ręcznikiem i stawiam na ciepłym parapecie, pod którym buzuje kaloryfer. Acha! Wielce przydatne do tego celu plastikowe pudła z przykrywką ! Można od góry przyklapnąc kawałem korka. Stoi tak sobie jogurcik około 3 godzin w ciepełku - i oto gotowy! Uzyskany w ten sposób produkt finalny nalezy schłodzić w lodówce. Dodatki owocowe i cukier wg uznania. Jest to tzw. jogurt pitny.

Jeśli natomiast konkretną gęściznę, to należy podnieść zawartość suchej masy w mleku. A do tego celu prowadzą dwie drogi -:

A. Długotrwałe gotowanie mleka w odkrytym garze ( czaso- i energochłonne) . Z objętości 1,5 l nalezy uzyskać 1 l.

B. Dodanie mleka w proszku - na 1 litr ciepłego mleka dodajemy 50-80 gram odtłuszczonego mleka w proszku. Ja ostatnio uzywam granulowanego z Gostynia ( patriotyzm lokalny ). Nalezy dobrze rozbić końcówka miksującą- wtedy unikniemy grudek.

Dalej kolejność czynności jak przy jogurcie pitnym.


Sprawą oczywistą jest, że mleka UHT, jako biologicznie absolutnie nieczynnego, pasteryzować nie trzeba - nalezy je tylko pogrzać do temp. 42-45 st.

C'est tous, mes amis:jedzenie:
Odpowiedz
#8
Dzięki Bardzo. Farmerka63 - takie przepisy najbardziej lubię - prosto, czytelnie i zrozumiale dla takiego laika jak ja. :big::spoko:
Odpowiedz
#9
Strasznie skomplikowane te wasze metody. Żeby zrobić jogurt, trzeba po prostu nabyć jogurtownicę. W naszym pięknym kraju tego cuda oczywiście się nie dostanie, ale już za południową granicą jak najbardziej. No i na zgniłym (kiedyś) zachodzie też można je kupić (yoghurt machine). Działa to na takiej samej zasadzie, jak podgrzewacz butelek dla niemowląt, to znaczy utrzymuje odpowiednią (trochę wyższą niż pokojowa - już nie pamiętam jaką, ale na pewno powyżej 30 st) temperaturę. Jest tylko znacznie wygodniejsze - gdyż składa się z rzeczonego podgrzewacza i kilku (zazwyczaj 6) słoiczków [jak się stłuką, to zawsze można dopasować takie małe od koncentratu pomidorowego, itp.)] Do każdego słoiczka dajemy łyżeczkę jogurtu naturalnego niesłodzonego, o zawartości tłuszczu min. 3% i dopełniamy mlekiem UHT podgrzanym do temperatury ok. 30-35 st - ja zawsze sprawdzam palcem, jak czuję, że jest dobrze ciepłe ale jeszcze nie parzy, to jest ok. Wstawiamy do jogurtownicy i zostawiamy włączone na ok. 5 godzin [nie polecam dłużej]. A potem takie ciepłe słoiczki wstawiamy do lodówki, żeby się schłodziły. I gotowe. UWAGA: nie ze wszystkich kupnych jogurtów wychodzi dobry domowy - z moich doświadczeń najlepiej się nadaje biojogurt Jana; danone i bakoma dają mizerne efekty - lepsze takie z małych mleczarni, w których jest najmniejszy poziom 'wynalazków wszelakich'. Podejrzewam, że w sklepach ze zdrową żywnością można tez kupić wyselekcjonowane kultury jogurtowe [w NIemczurii na pewno]. Ale przyznam się wam, że kiedyś robiłam tego ogromne ilości, a ostatnio moja jogurtownica głównie się kurzy.
Pozdrawiam serdecznie
Hanka
Odpowiedz
#10
Cytat: Ale przyznam się wam, że kiedyś robiłam tego ogromne ilości, a ostatnio moja jogurtownica głównie się kurzy.
Pozdrawiam serdecznie
Hanka
Nie w temacie - ale znam ten ból :big: - u mnie frytkownica od dwóch lat zajmuje tylko miejsce w piwnicy.:diabelek::big:
Odpowiedz
#11
E, tam, nie dostanie. Osobiście dostałam kiedyś na gwiazdke takie coś. Było to kilka ładnych lat temu, od razu okazała się zepsuta a kiedy wróciła z naprawy, mój zapał jakby przygasł. Od tamtego czasu odbyło się kilka przeprowadzek i nie do końca jestem pewna, gdzie owo urządzenie jest. Ale z pewnościa wyglądało dokładnie tak jak pisze Hania - coś w rodzaju podgrzewacza ze słoiczkami. Majaczy mi się, że wyniosłam toto do pracy, w poniedziałek sprawdzę producenta.
Jednakowoż przepis farmerki jest chyba bardziej oszczędny w sensie prąd i koszty. I więcej wychodzi na raz. A jakby tak potraktować jogurt jak ryż - w gazety i pod kołdrę?
Odpowiedz
#12
Cytat:Wysłane przez kalinowa11111
u mnie frytkownica od dwóch lat zajmuje tylko miejsce w piwnicy.:diabelek::big:

Tiaaa... u mnie to samo spotkało sokowirówkę, która wymięka po trzech jabłkach....
ale za to blender jakby częściej w ruchu :lol:
Odpowiedz
#13
Witaj, Megana, Twój pomysł jest świetny - tak traktuję kasze i ryże, może
z jogurtem też się da..
ps: dodatkowo używam torebek foliowych, w których są zawinięte kasze i ryż- całość trzyma ciepło 3-4 godziny..
Odpowiedz
#14
@Han_ka
"Strasznie skomplikowane te wasze metody. Żeby zrobić jogurt, trzeba po prostu nabyć jogurtownicę...."
W metodzie Farmerki nie widzę niczego skomplikowanego,po prostu wyjaśniła nam jakich i jak szczepów bakterii używa się
do zrobienia jogurtu. Idąc Haniu twoją drogą najprościej będzie po prostu kupić jogurt w sklepie. Jogurtownica zaś to znakomite narzędzie do robienia kultur serowarskich (które można potem zamrażać)właśnie ze względu na dużą ilość małych słoiczków. Co do jogutrtu domowego to polecam i podpisuję się obiema rękami pod metodą Farmerki.
Mleko UHT można też po zaszepieniu zostawić na noc w ciepłym miejscu , bakterie w/w rozwijają się również w niższych temp. niż 42 st. tylko wolniej.
Odpowiedz
#15
Metoda przecudnej Farmerki jest najprostszą, najtańszą i najskuteczniejszą metoda produkcji jogurtu.
Wybierając jeno komercyjny jogurt do zaszczepienia sugeruję wybrąc taki, który ma widoczne ślady synerezy (wycieku) serwatki. Znaczy się to tyle, że jogurt taki żyje i nadaje się do dalszego wykorzystania.
Odpowiedz
#16
..."SYNEREZA" - jakie piękne słowo :)
Odpowiedz
#17
Witam!
Ja dzisiaj chce zrobić jogurt :)
Mam taki przepis, żeby zagrzać mleko, dodać troche jogurtu naturalnego i na 3 godziny przelać do termosa :sloik: po 3 godzinach będzie jeszcze ciepłe, więc odstawić do ostygnięcia :)
Pozdrawiam
serowar
Odpowiedz
#18
Świetnie! Zwróć tylko uwagę na temperaturę mleka przed zaszczepieniem - nie może przekroczyć 45 st. C , bo zabijesz cenne bakteryjki. Powodzenia:helo:
Odpowiedz
#19
Właśnie o tym wiem.. Szkoda że nie mam termometru, ale poradze sobie :sloik:
Wkońcu za jakiś czas chce zrealizować ambitniejszy plan- oscypek :)
Pozdrawiam
Odpowiedz
#20
Sorry, że pisze topic na topickiem, ale jogurt już w termosie.. po 18.00 będe wiedział jak wyszedł :) napewno napisze swoją opinie i przepis
Odpowiedz
#21
Witam ponownie!
:sloik: Niby wyszło... Za gęste nie jest, ale przypomina jogurt.. Ciekawe czy po tym do ubikacji nie będe biegał.. Teraz mam dylemat ile to musi teraz w lodówce się chłodzić..
Pozdrawiam
Odpowiedz
#22
No to czekamy z drżeniem serc na wyniki testu :jezor:
Odpowiedz
#23
Pyyyyszneeee :) Normalnie super... Jak do tego dołoże owoce to dopiero będzie...
Odpowiedz
#24
:spoko::brawo:
Teraz pora na kefir,któren może zawierać nawet do 2% alk.
na zaszczepkę proponuję kefir "Robico" moim skromnym zdaniem najlepszy z dostępnych na rynku.
Odpowiedz
#25
Witam!
A kefir tak samo się robi?
Jeszcze raz robie jogurt.. bo zrobiłem tylko pół litra :) hehe
Odpowiedz



Skocz do: