Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
majchal: POJEMNIKI FERMENTACYJNE a'la Adam Słodowy
#1
POJEMNIKI FERMENTACYJNE a'la Adam Słodowy

Witam i pytam.
Dzis oglądałem pojemniki fermentacyjne BIOWINu i jestem zaskoczony tandetą i prostotą, a zaszokowany ceną. To nic innego jak zwykłe wiaderko z dziurą, przykrywką, a w dziurce kawałek gumki. Ja myslałem że wieczko będzie szczelnie zamykac, będzie niemalże hermetyczne, a to jak widziałem to zwykła przykrywka ( poprawcie mnie jesli się mylę). Koszt tego maleństwa w Praktikerze to za pojemnik 20litrowy trzeba zapłacic 25zł.
Dlatego też sobie pomyslałem, że jako Polak i kombinator możnaby zastąpic ten pojemnik jakims tańszym zamiennikiem. Pomysł padł na butelkę po wodzie mineralnej takiej 5 litrowej, albo np 10 litrowej. Tam przeprowadził pierwsy etap fermentacji, a potem zlanie i do normalnej butli poszło już by bez owoców. Czy jakbym zarobił tam winko, a w nakrętce zrobił dziurę, wsadził rurkę i wszystko oblepił plasteliną, czy nie uzyskałbym takiego samego efektu?
Dajcie znac co o tym myslicie, czy mój tok rozumowania jet poprawny, i ewentualnie jak to dopiąc techniczne. A może ktos to już praktykuje i mógłby sie podzielic wiedzą na ten temat. Butelka jest za darmo, a jak na "wiadro z dziurą" to cena wysoka




Aga
Konsultant

Upewnij sie, ze to wszystko, co ma kontakt z winem jest dopuszczone do kontaktu z zywnoscia. Polietylen, czyli butelki po mineralnej niespecjalnie sie do tego nadaja, bo alkohol wyplukuje z nich jakies swinstwa i daje cierpkawogorzki posmak ( to na wypadek, gdyby Ci nie wystarczylo, ze to talatajstwo jest trujace) Ja wogole unikam fermentacji w tworzywach sztucznych, jesli masz taka mozliwosc, zrob to raczej w szkle ( tradycyjny balon), albo pojemniku ze stali nierdzewnej.
Pojemniki fermentacyjne pewnie dlatego nie sa hermetyczne, ze po pierwsze drozdze na poczatku potrzebuja tlenu, po drugie wytwarzaja tyle CO2, ze dopoki fermentacja trwa, ryzyko jest zadne, a po trzecie z powodu w/w CO2 pojemnik by wybuchl...
Ale co do prostoty konstrukcji, to absolutnie sie z Toba zgadzam.




majchal
Winiarz

Butelki są robione z różnych materiałó, PP, PE i teraz jak okreslic z czego? Na opakowaniach nie ma obowiązku opisania surowca, jest tylko PET, no i recycling.
Może ktos ma inny pomysł zrobienia pojemnika fermentacyjnego, w sensie z innego materiału dostępnego w domu?




tomi
Młodszy winiarczyk

quote:
--------------------------------------------------------------------------------

Polietylen, czyli butelki po mineralnej niespecjalnie sie do tego nadaja, bo alkohol wyplukuje z nich jakies swinstwa

--------------------------------------------------------------------------------


A jezeli prowadzi sie fermentacje w miazdze tylko przez kilka dni to przeciez tego alkoholu prawie jeszcze nie ma. Czy moze juz sladowe stezenia wywoluja w/w reakcje?

No ale kilkugodzinna maceracje to mozna chyba spokojnie przeprowadzic w jakims zwyklym wiaderku?




Piter
Starszy winiarczyk

Ja wstępną (tydzień) fermentację róży przeprowadzałem w beczce kamionkowej onegdaj bardzo popularnej na ogóry i kapustę (przykryta folią i obwiązana gumą - ale i tak wykipiało bo nalałem za wiele...). W tym roku zamierzam fermentowac w miazdze w beczce plastikowej 60 lub 120 litrowej na kapustę - oczywiscie nowej. Co wy na to? Kolega tak robił do końca - zerwał winogrona do beczki wsypał cukier zakręcił i po miesiącu... wypił!!!
Piter




majchal
Winiarz

No po miesiącu to oprócz kaca miał niezłą sra**
No własnie nie mam pojęcia czy i jaka ilosc wywołuje reakcję chemiczne plastiku. Na chłopski rozum to raczej nie, bo tylko mocne, stężone alkohole mają te zdolnosci, z drugiej strony ocet stołowy (10%rotwór kwasu octowego) ma mocne działanie np. odkamieniające, a to tylko 10%




Zbyszek
Starszy winiarczyk


Ja fermentuje w PET-ach bo pomyslow duzo, a naczyn niewiele (2x25l), i mam w zapasie 6x5l po mineralce i 1x19,8l po wodzie vita. Osttnio probuje wyhodowac swoje piwko i nawet na stronie browamatora w zestawie eko-start opisane jest, ze piwo zlewamy do butelek plastikowych 0,5-1,5l po mineralce. Piwo jasne ma procent mniejszy od winka, wiec nie wiem co dzieje sie miedzy winem PET-em, le wiem, ze trudno pozbyc sie zapachu zostawionego po poprzednim nastawie (np. zapach po zdechlych drozdzach), ale przewaznie pirosiarczyn pomaga.




Witek
Administrator

Temat butelek PET powraca, wiec musi powrocic material, z ktorego sa one zrobione. Zaden PP i PE tylko PET wlasnie (czasem PETP) - politereftalan etylenu. Tworzywo z grupy poliolefin.

--------------------------------------------------------------------------------
Pozdrowionka, Witek




Zbyszek
Starszy winiarczyk

Swojego czasu zaoptrzylem sie (jeszcze wtedy pelnych) butelek poj. 1 l po piwie z browaru Jablonowo (mocne 9% jesli pamietam), brazowa, etykiety same schodza, plastik bardzo mocny jak na butelke, nakretka kolou zlotego, bardzo szczelna. Jesli ktos ma problem z przechowywaniem gotowego, polecam. Wyjscie drugie tej sa mej pojemnosci i prametrow pojemniki po kwasie chlebowym (dobry zamiennik dla osob lubiacych piwo a np. jadacych samochodem)



majchal
Winiarz

No to jak proszę Państwa?!
Nie wnikam w naukę, nie wnikam w praktykę, nie wnikam w Wasze doswiadczenia, nie wnikam w domowe przesądy, ale chodzi mi o krótką i zwięzłą odpowiedź: TAK czy NIE. Czy ktos to robi, w czym, jak to wychodzi, jakies obce posmaki, jak korkowac, czym itp???? Bo jesli dałoby się to zrobic to byłoby wielki krok jesli chodzi o produkcję winka bez ograniczeń finansowych. Owoców w sezonie wiele, a sprzętu nie bardzo
Odpowiedz
#2
A mam jeszcze pytanko
Planuję nastawic winko z czerwonej porzeczki, w balonie XXL. Chciałbym uniknąc zlewania znad miazgi, wywalanie porzeczki po kilku dniach, mycia balona itp Chcę zrobic fermentację burzliwą, a potem do balona wlac czysty sok i niech tak stoi przez np rok nieruszane ( w sensie nie przestawiany balon).
Tak sobie kombinuję, czy podczas fermentacji burzliwej trzeba stworzyc dokładnie warunki beztlenowe?
Jak to się ma do pojemników fermentacyjnych z Biowinu, a pomysłem ze zwykłym wiaderkiem, przykrytym folią i mocno przywiązaną ( cos na wzór tego co opisywał PITER). Miałoby to posłużyc niejako za pokrywkę, foliową pokrywkę.
A może macie jakies inne patenty?
Dajcie cynka bo butla ma 60L, to jest naprawdę bardzo uciążliwe.
Odpowiedz
#3
ja od kilku lat robie wino z porzeczek w ten sam sposób: przebrane z szypułek owoce miksuje na jednolitą papke, dodaje silną matke drożdżową (zazwyczaj sherry, bo niby największe stężenia alkoholu dają) i wlewam to do duuużego gara (zobacz se do galerii, jest w tle na pierwszym moim zdjęciu) przykrywam pokrywka i jeszcze szmatą zeby muszki nie wlazły i zrobiły sztychu octowego. papka robi przez 2,3 dni i cudownie rozdzielaja sie kawałki owoców i soczek (owce wypływają na góre). robie w tej "skorupie" otworek i wprowadzam wężyk tak aby jej nie nadruszyc i zlewam sok do gąsiora (na lejku jeszcze sitko bo czasem jakis owoc opadnie na dno garnka), pod koniec delikatnie przechylam garnek aby jak najwiecej soku sciekło. wyciskanie przez płótno nie wchodzi w gre bo owoce były miksowane i papka przeszła by przez otwory (alternatywą jest stłuczenie owoców tłuczkiem i wtedy wyciskanie soku przez szmatke - raz tak robiłem i dziękuje za taką harówke). dopiero gdy mam juz sok dodaje 1/3 cukru i całą wodę, później już tylko resztę cukru.
Nie rozumiem tylko majchal o jakie warunki beztlenowe Ci chodzi?
Odpowiedz
#4
No własnie już wszystko wyjasniłes. Chodziło mi o to czy przy burzliwej muszę miec szczelnie zamknięte naczynie np rurką. Z tego co piszesz wynika że nie, bo ty masz przykryte jedynie smatą i pokrywką.
Wielie dzięki, bo to dosc ułatywi mi sprawę, żeby nie wkładac owoców do butli i potem zlewac
A tak nawiasem. Czy taką metodą można robic ze wszystkich owowców bez obawy na zarażenie jakimis bakteriami z powietrza? Czy z jakis owoców nie można robic?
Odpowiedz
#5
mnie sie wydaje ze generalnie to gaz ucieka z tamtąd, więc bakterie i zarodniki nie mogą do srodka wefrunąc "pod wiatr". poza tym atmosfera CO2 nie sprzyja rozwojowi różnego dziadostwa na powierzchni. ale najważniejsze jest uszczelnienie przed muszkami bo ja i tak czasem znajde kilka, ale zakżają powierzchnię miagi i zanim sztych octowy dojdzie do soczku to ja juz go zdąże sciągnąc :))) nie wydaje mi się by były jakies różnice przy innych owocach. poza tym fermentacja w miazdze zwiększa wydajnosc moszczu, a to nam chodzi m.in.
Odpowiedz
#6
A czy po zciągnięciu soku tą pozostałosc zalewamy jeszcze wodą by wypłukac co się da? Czy to już nie ma sensu?
Odpowiedz
#7
we wszystkich podręcznikach piszą ze fermentacja w miazdze jest dosyc ryzykowna, bo na takiej "czapie" łatwo rozwijają sie szkodliwe drobnoustroje, wiec lepiej juz chyba nie przeginac. owoce zalewa sie 2 raz często przy zwykłym miażdzeniu, ale tu na owocach łatwo mogło sie cos rozwinąc. ja tak nigdy nie robiłem, wystarczy mi ze jest to metoda i tak bardzo efektywna.
Odpowiedz
#8
A jaka jest mniej więcej wydajnosc z takiego sposobu? Ile litrów soku gotowego do wlania do balonu uzyskuje się np z 10kg owocu?
Do rozdrobnionych owoców nie daje się żadnej wody? Po prostu czysty sok, a dopiero jak się już uzyska do miesza się z wodą w balonie.
A czy dodaje sie jakis cukier, czy w owocach jest go tyle że ładnie ruszy fermentacja? Bo z tego co mi się wydaje jest sporo kwasu a cukru jedynie ok50g/L.

A i jeszcze cos.
Czy jakos zabezpieczasz sok tzn czy go ogrzewasz, zagotowujesz, czy po prostu wlewasz i masz nadzieję że płukanie owocu wystaczy?
Odpowiedz
#9
wydajnosc moze troche większa jak zwykłe wyciskanie, 5-6 litrów, ale jakosc napewno, znaczy się ekstraktu jest więcej. co do wody to mozna dolac ale tez potrzebny będzie większy garnek, więc wydaje mi sie to niepotrzebne. co do cukru to nigdy nie dodaje bo mysle ze jego częsc zostalaby w wytłoczynach, czysta strata. poza tym owoce mają w sobie cukier (w 1 litrze moszczu z czerwonych porzeczek jest go ok 60g) i wystarczy na 2-3 dni. Prawda - taka papka to diabelska kwasilizna, ale powinno to tylko zapobiegac zakażeniom. co do dalszych czynnosci to w soku jest juz przeciez duzo komórek drożdży, które powinny wyprzedzic każdą konkurencje w walce o opanowanie winka :-P gotowanie mogłoby tez zniekształcic smak i aromat porzeczek :-(



Skocz do: