Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
neutralizowanie jadu pszczelego
#1
Beekeeper -pytam poważnie- co polecisz żeby zneutralizować jad pszczoły po ukąszeniu ? (poza piciem wapna)
Odpowiedz
#2
Dobrze jest przepłukać miejsce użądlenia wodą lub innym chłodnym płynem o lekko zasadowym pH. Duży kuchenny nóż(lub inny zimny metalowy przedmiot), lub świeżą cebule jako okład. Cebula na prawdę działa!
Jeżeli masz możliwość zakupów w Niemczech to jest taki preparat w płynie pod nazwą HELPIC(w wygodnym opakowani z aplikatorem).
Z ziół podobno przynosi ulgę okład z rozgniecionego żywokostu lub arniki.
Jeżeli użądli w język lub okolice to należy możliwie delikatnie zeskrobać, nie chwytać pęsetą i włożyć odrobinę soli kuchennej na język i poczekać, aż się rozpuści. Zamiast soli można ssać kostki lodu.
Pozdr
Piotr
Odpowiedz
#3
Wracając do pożądleń są tez preparaty homeopatyczne np: Ledum Palustre i nieco lepszy jest preparat firmy BOIRON pod nazwą Apis mellifera.
Pozdawiam
Piotr
Odpowiedz
#4
Ja stosuję środek antyseptyczny „Kodan” , u nas stosowany a ambulatoriach niestety nie dostępny w aptekach. W Niemczech dostępny bez problemu w każdej aptece – koszt 9 Euro. Zmniejsza opuchliznę i swędzenie.
Odpowiedz
#5
Ja słyszałem o robieniu zastrzyku z adrenaliną ale to chyba tylko w przypadku uczulenia na pszczeli jad?

I drugie moje pytanie czy to faktycznie jest adrenalina, a nie noradrenalina?

Może by wydzielić i przenieść do Miody pitne cześć o neutralizowani pszczelego jadu?

admin: przeniesione zgodnie z sugestią
Odpowiedz
#6
Ja generalnie sam nie stosuje żadnych środków, ale ze względu na dużą liczbe odwiedzających pasieke i zajęcia jakie prowadze dla studentów muszę mieć coś oprócz wapna.Tylko raz w mojej histori pszczelarzenia(z własnej głupoty) zliczyłem około 70-75 użądleń i wapno x 2 wystarczylo - nawet nie puchłem.
Do preparatów homeopatycznych taka uwaga nie wolno ich trzymać w pobliżu komórki, radia lub urządzeń z silnym polem elektromagnetycznym i unikać niektórych ziół np: mięty.
pozdr
Odpowiedz
#7
Cytat:Wysłane przez Beekeeper
...Tylko raz w mojej histori pszczelarzenia(z własnej głupoty) zliczyłem około 70-75 użądleń ...
pozdr

Mam rozumieć, że pracujesz przy ulach bez maski i rękawic ?
Ja czasem tak robię, ale bardzo rzadko.
Ostatnio ukąsiła mnie pszczoła (nie jestem uczulony bo już nie raz byłem "gryziony" :lol: ) ale na mojego pecha trafiła mnie prosto w szyję w okolicy tętnicy. W 2-3 minuty cały jad rozszedł się po organizmie i niestety skończyło się na 4 zastrzykach na izbie w szpitalu. Wyglądałem okropnie. :mad:
Odpowiedz
#8
Mnie kiedyś ugryzła w język. Chciałem pojeść troche miodu z odsklepin i nie zauważyłem, że przykleiła się tam pszczoła. Przez dwa dni troche śmiesznie mówiłem i nie za bardzo mogłem jeść :).
Ktoś kto ma uczulenie pewnie miałby niewielkie szanse na przeżycie.

Paweł
Odpowiedz
#9
Jeżeli pogoda jest ładna to pracuje bez rękawic, bo tak jest wygodniej, ale zawsze mam kapelusz na głowie, ponieważ to żadna przyjemność jak pszczółki pchają się do ust i nosa(wydychany CO2 je prowokuje).Często jednak na wiosnę pracuje bez kapelusza lub nawet w lecie poruszam się po pasieczysku bez kapelusza, bo jest za gorąco, ale nigdy tak intensywnie nie zareagowałem na jad jak to opisał Kko666.
Nie raz, nie dwa zaliczyłem użądlenia w okolice nosa, ust, szyi, ale nigdy nie miałem problemów tylko lekki ból następnego dnia, a w przypadku ust miałem lekką opuchliznę. To chyba dużo zależy od indywidualnych predyspozycji, bo już mój Tata jak zaliczy żądełko w okolice twarzy to wygląda jak po wiejskiej zabawie:hahaha:
Z tą moją przygodą z zliczeniem ponad 70 żądeł to było w b.złych warunkach pogodowo-pozytkowych i dodatkowo jak głupek ubrałem dziurawe spodnie i koszule z mankietami na guziki. Na samych przedramionach naliczyłem 50 żądeł.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#10
Ja - jako osobnik alergicznie od pewnego czasu reagujący na jad pszczółek - mam jeszcze inny sposób. Po użarciu przez gadzinę wsiadam w samochód i możliwie szparko pomykam na pogotowie...
Odpowiedz
#11
Ale sytuacja gdy reagujesz alergicznie na pszczeli jad i dostajesz 70 ukąszeń zmienia się chyba diametralnie. Oczywiście jest jeszcze kwestia dopuszczenia do tych ukąszeń. A co z szerszeniami? słyszałem, że wystarczy parę ugryzień i człowiek martwy. Czy źle słyszałem?
I jeszcze jedno, co robić gdy rój się do nas przyczepi? Zdarzają się, szczególnie na wsi, sytuacje gdy pracując gdzieś na wolnym powietrzu słyszymy straszne buczenie, po zlokalizowaniu źródła hałasu widzimy widzimy ogromną czarną chmurę pszczół. Oczywiście wszyscy na ziemię, ale gdyby hipotetycznie pszczoły się do kogoś przyczepiły, co robić? jak pomóc?
pzdr
fea
Odpowiedz
#12
Rojące się pszczoły nie żądlą. Nie ma co padać na glebę, ale spokojnie zejść im z drogi. Nie ma obawy, że zaatakują.

Ja po 70 użądleniach już na pogotowie bym chyba się nie udawał. Czasu natomiast zostałoby mi pewnie na spokojne sporządzenie testamentu.
Odpowiedz
#13
W kwestia szerszeni i ich użądleń to tak samo jak z pszczołami, jedni są uczuleni a inni nie. Mnie, gdy użądlił szerszeń (w policzek tuż pod okiem) nie było nic, ale do przyjemności tego bym nie zaliczył.
Odpowiedz
#14
Co do jadu pszczelego - czy to prawda, że zmienia się on co roku - znaczy się jego skład i moc?
Słyszałem, że wpływ na to ma np. jaki jest rok (bardziej suchy itp), chemia - opryski i wiele innych rzeczy.
Odpowiedz
#15
Z wlasnego doswiadczenia (bardzo puchne) polecam serdecznie BABKĘ w szczegolosci lancetowatą. Ten chwast rosnie wlasciwie wszedzie, wystarczy zerwac kilka lisci, zmiętolić w palcach i zrobic sobie okład. Dobry jest szczaw i rabarbar, podobno cebula, ale tego nie praktykowałem.
Wapno oczywiscie obowiązuje - dwie do czterech tabletek, im wczesniej tym lepiej, a nastepnego dnia poprawka.
I pilnować oczu - nie daj Boze komukolwiek urządlenia w gałkę oczną.
Odpowiedz
#16
Witam,

A ja wam polecam korzeń pietruszki, zaraz po ukąszeniu wyjąć żądło a to miejsce należy natrzeć korzeniem tak ażeby z niego wydostało się jak najwięcej soku. Zmniejsza opuchliznę i po około minucie przestaje swędzić jest na pewno dużo lepszy od cebuli. Jest to sposób sprawdzony na moich wnukach i nie tylko, to naprawdę działa, spróbuj bo warto.

Pozdrawiam
Stanley
Odpowiedz
#17
Cytat:Wysłane przez Coondelboory
nie daj Boze komukolwiek urządlenia w gałkę oczną.

Faktycznie, nie daj Boże...
Odpowiedz
#18
Kko666 skład jadu jest w miarę stabilny, tylko starsze pszczoły mają go więcej, a młode mniej i mniej chętnie używają żądła. Zaobserwowałem jedynie, że w sierpniu i wrześniu użądlenia są bardziej bolesne niż te wiosenne, ale to może wynikać z struktury wiekowej pszczół tworzących rodziny pszczele.
O tej pietruszce też słyszałem, ale trudno mieć przy sobie w pasiece cebule, czy pietruchę. Jeszcze bardziej kłopotliwe jest noszenie warzywek przez osoby z nadwrażliwe na jad błonkówek. Te leki homeopatyczne są bardzo wygodne. Ampułka z granulkami zmieści się w portfelu, a aplikacja nie wymaga żadnego odmierzania. Z tych naturalnych sposobów okład z babki też jest dobry, ale jak nas dziabnie w mieście przy browarze czy jak jemy lody to nie ma gwarancji, że na miejskim trawniku dorwiemy babkę, no chyba że ktoś poluje na „Babki” na miejskim trawniku, lecz okład z takiej "Babki" może nie pomóc na użądlenie.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#19
Cytat: no chyba że ktoś poluje na „Babki” na miejskim trawniku, lecz okład z takiej "Babki" może nie pomóc na użądlenie.

A mi zawsze mówili ,że na wszelkie bóle najlepsze okłady z młodych piersi . to jak to w końcu z tą "babką" ?
MALUTKI KIELISZEK NIE DOJDZIE DO KISZEK !!!


\"DOBRY NA WSZYSTKO ŚRODEK:- ZE SPIRYTUSEM MIODEK\"

......50 ml wódki przed posiłkiem zabija wszystkie znane wirusy i bakterie.............100 ml nawet te nieznane .....
Odpowiedz
#20
Niestety z tymi okładami to mam nikłe doświadczenia.
Odpowiedz
#21
Cytat:Wysłane przez Beekeeper
Kko666 skład jadu jest w miarę stabilny, tylko starsze pszczoły mają go więcej, a młode mniej i mniej chętnie używają żądła. Zaobserwowałem jedynie, że w sierpniu i wrześniu użądlenia są bardziej bolesne niż te wiosenne, ale to może wynikać z struktury wiekowej pszczół tworzących rodziny pszczele.
Dokładnie, użądlenie na jesieni nie należy do przyjemnych, ja kiedyś czytałem, że może mieć to związek z przygotowaniem pszczół do zimy, pszczoły, aby przezimować jedzą pyłek i prawdopodobnie, dlatego jad jest "mocniejszy". Wg. mnie ta teoria jest bardzo prawdopodobna.
Pozdrawiam!
Odpowiedz
#22
nie wiem czy to akurat na ukąszenia pszczół będzie dobre, ale kiedyś słyszałem że można robić okłady watką/szmatką zwilżoną octem.

lekki oftopic. U mnie w altance powstał mały ul (wielkości piłki do tenisa ziemnego). Jak go skutecznie (i bezpiecznie!) usunąć?

Pozdr
Loty widokowe paralotnią - lubię bujać w obłokach
Odpowiedz
#23
Witam!
Najlepiej skontaktować się z pszczelarzem, który to sobie zabierze. A samemu można też próbować, tylko należy się dokładnie ubrać. Zebrać tą kule do worka, i przenieść w miejsce docelowe, np do pustego ula.
Pozdrawiam!
Odpowiedz
#24
Sprawa z rekacją na jad pszczół lub os jest dość poważna, wystarczy wspomnieć śmierć Ewy Sałackiej w zeszłym roku po użądleniu osy.
Najbardziej zagrożone są osoby uczulone na jad, należy jednak pamiętać, że ktoś nie uczulony zawsze może się uczulić w dowolnym okresie życia. W niektórych krajach osoby ze stwierdzoną silną alergią na jad pszczół lub os, u których ugryzienie może zakończyć się wstrząsem anafilaktycznym i śmiercią noszą ze sobą zestaw składający się ze specjalnych leków przeciwwstrząsowych oraz automatyczną strzykawkę z adrenaliną, którą może sobie sam wstrzyknąć.
Myślę, że u nas świadomość zagrożenia jest stale mała i osoby mające codzienny kontakt z pszczołami, a w szczególności te które oprowadzają osoby trzecie po pasiece powinny mieć taki zestaw i umieć go używać, lub mieć dobre ubezpieczenie OC:hahaha:
Co do leków homeopatycznych to ich działanie jest co najmniej dyskusyjne, bardziej wpływają na naszą wiarę/psychikę co może skutkować samouleczenie, niż wywierają prawdziwe działanie lecznicze, są to dawki wielokrotnie niższe od skutecznie działających.
@witku powinieneś zaopatrzyć się w taki zestaw ratunkowy jeśli jesteś silnie uczulony, jeden z moich znajomych z domu bez niego nie wychodzi po tym jak po ugryzieniu przez osę o mało co nie zdołał dojechać 5 minut do szpitala.
Pozdrawiam wszystkich i oby was owady omijały.
Odpowiedz
#25
Robert, w Twojej altance prawdopodobnie zagnieździły się osy. Kule są koloru popielato-srebrzystego, wlot od dołu. Też takie mam, o różnej wielkości, na strychu. Na szczęście są puste. :big:



Skocz do: